wtorek, 30 kwietnia 2013

KRONIKA III: ZAKLĘTY KRĄG - MŁODY M \ RADONIS

Step 2013

1. Bez lęku   feat. SOUTH BLUNT SYSTEM
2. Dobre Życie   feat. JUSTYNA KUŚMIERCZYK, INSERT
3. Na Szczyt feat. YOANNA
4. Wolni    feat. VIXEN, JOPEL
5. Nie Patrzę Na Innych   feat. KAJMAN, PEZET
6. Siła Charakteru   feat. INSERT
7. Anioł    feat. JUSTYNA KUŚMIERCZYK
8. Na Uwięzi 
9. Kiedy Zapada Zmrok 
10. Zaklęty Krąg 
11. Kronikarze    feat. INSERT
12. Uliczny Grajek    feat. RADONIS, TEMEK
13. RAP   feat. PALUCH
14. Światła 
15. Justyna Kuśmierczyk - Remember 
16. Projekt Z.E.N. (MINO) - My To Te Bloki 
17. Radonis / L Pro - Idę

    Trzecia część kroniki Młodego M mogła być przełomowa. Żadna z części mnie nie przekonała, choć Młody emce jest ciekawym. Jednak zawsze brakowało mu czegoś. Miałem nadzieję, że trzecią częścią Młody mnie zaskoczy - w końcu do trzech razy sztuka, tak? 
    Całością produkcji zajął się Radonis, współpracujący w sumie z całą śmietanką sceny - przynajmniej tą, która pojmuje rap nowocześniej, bo Radonis nie robi zwyczajnych, klasycznych podkładów. Troche to niestety brzmi jak orkiestra festiwalowa polskiego radia i cały czas wydaje mi się, że słucham rapowego występu na eurowizji. Nie mam tu na myśli, że to tandeta, ale te podkłady mają tak rozbudowane instrumentarium, że czasem nie brzmią po prostu hip hopowo. Czy to wada, czy zaleta, każd musi ocenić samemu, bo brzmi dość specyficznie. Dobrze, że Młody zadbał o oprawę djską, bo płyty skrobią tu DJ Danek, RX i DJ Ace.
    W zasadzie płyta powinna mieć podtytuł 'Młody M & Goście', bo więcej tu innych ludzi, niż samego Młodego - ba, w trzech ostatnich kawałkach w ogóle go nie ma! Z jednej strony może się to nie nudzić, ale trochę zaciemnia obraz samego gospodarza. Młody daje radę, ale nie wysila się chyba specjalnie, czasem coś nie wyjdzie - płyta nie jest dopieszczona. Teksty są generalnie o życiu, o wsztystkim, co nas i Młodego otacza i nie są złe, choć nie brak komunałów w stylu 'alkohol nie rozwiąże twoich problemów'. Z licznych gości wpadli mi w ucho zdecydowanie Pezet i Kajman i Paluch, reszta... Vixen się potyka co chwila, na Jopela nawet nie zwróciłem uwagi, a Temek i Insert są zdecydowanie pod kreską. Miłe urozmaicenie wprowadzają wokale, zwłaszcza Justyny (sprawdź tę solówkę na końcu!).
    No i co? Nic. Kolejna, przeciętna płyta. Może nawet niezła, miejscami przykuwa uwagę, ale po pierwsze, muzyka mnie zdecydowanie nie zachwyca, pomimo (a może właśnie przez) całej swojej złożoności i nietuzinkowości. Po drugie, część wersów jest do wywalenia - i nie mówię tu li tylko o samym Młodym. Co będzie na Kronice IV? A może Step straci cierpliwość?

OCENA: 4-\6 


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

PAMIĘTAJ, JESTEŚ KIMŚ! - VIRUZ

RPS 2013

1. Dalej Wejdź 
2. Ziemia Obiecana 
3. Pamiętaj, Jesteś Kimś !!!     feat. KOBRA, BAS TAJPAN
4. Wykorzystaj    feat. PAWEŁ K.
5. Rysopis Szczęścia 
6. Bejbe 
7. Osiedlowa Mentalność     feat. RPS
8. 2 Kroki
9. Nie Pozwól      feat. RESPECT THA GOD
10. 60 do 100 (Bum Bum)   feat. NERA
11. Drzewo Joshue    feat. DONO, SPECYFIQ, JAHBESTIN
12. Nie Narzekam 
13. 3xR (Rob Robi Rap)

    Płyta Styl VIP mnie nie urzekła - na tyle, że nawet nie sprawdziłem pierwszej solówki Viruza. Postanowiłem dać mu jednak szansę z jego drugim krążkiem - bo właściwie, czemu nie? Nie słyszałem zbyt wiele peanów na cześć albumu, słabo jest promowany, ale może dlatego warto sprawdzić. Postarałem się o tym przekonać.
    Płyta jest spójna brzmieniowo, ponieważ wyszła całkowicie spod ręki producenta SebaKK, współpracujący od dłuższego czasu i z Vipami i z Tewu i mocno udzielającego się na gliwickiej scenie rap. Wyprodukował on bity energiczne, klasyczne, z mnogością sampli. Klasyczne wrażenie wzmagają skrecze DJ Sh Wuu, DJ Monk i DJ Hopbeat. Prawdę mówiąc, choć podkłady brzmią całkiem nieźle (zwłaszcza 'Nie pozwól'), jednak nie są jednak jakoś specjalnie porywające i oszałamiające. Ot, po prostu bumbum klap z różnymi samplami, bez większych kombinacji. Czasem może być to zaletą i nawet tu też jest, tylko... jest tak zwyczajnie. Ale nie udziwnień powinniśmy szukać na tej płycie, tylko czystego rapu, tak?
    Równie zwyczajnie jest ma mikrofonie - z niewielkimi wyjątkami. Viruz ma niezły warsztat, ale też brzmi jak tysiąc innych emce. Teksty ma dość dobre - tak zwyczajnie. Mówi o życiu, o sprawach społecznych, o swoim dziecku - w zasadzie wachlarz tematów jest bardzo szeroki - tak na plus. Trochę ożywienia wnoszą tu Kobra z Tajpanem i znany z nowojorskiej grupy Perverted Monks - Respect Da God, ze swoim specyficznym flow. Naturalnie, pojawiają się tu kumple Viruza: Paweł K z Stylu VIP, czy Dono z Tewu, a także sam szef wytwórni, Peja, wraz z towarzystwem.
    Płyta byłaby niezła, gdyby nie to, że takich albumów wychodzi rocznie kilkadziesiąt. Ok, można ją sobie włączyć i posłuchać, pokiwać głową, bo uszy nie bolą - jest sympatycznie. Ale brak tu jakiegoś numeru, który pociągnąłby całość. Są fajne kawałki, jak Nie Pozwól, czy Drzewo Joshue - nawet nie ma się czego czepić, bo wszystko jest w porządku. Ale nic poza tym.

OCENA: 4-\6


niedziela, 28 kwietnia 2013

BUNTOWNICY I LOJALIŚCI - GREEN

Aloha 2013 

1. Intro Buntownicy 
2. Dorośli 
3. Ekran    feat. O.S.T.R., HADES
4. Realiści (skit) 
5. Więcej niż nic 
6. Się gapisz 
7. Bikiniarze (skit)
8. Wiesz gdzie mnie szukać    feat. GRES
9. Interlude Lojaliści 
10. Dziękuj
11. Jestem z tych 
12. Spekulanci (skit)
13. Pierwszy szereg 
14. Wiecznie live    feat. W.E.N.A.
15. Materialiści (skit)
16. Tam gdzie ja 
17. Outro
   
    Do tej pory jedynym Green'em, jakiego kojarzyłem, był taki koleś z podziemi Tarnowa, którego nagrania bardzo mi leżą. Zdziwiłem się zatem, widząc płytę niejakiego Greena na półce w sklepie. Ale rzut oka na kredyty rozwiał moje wątpliwości - to ten Green z Łodzi! Czyż to nie Młody Wilk Popkillera 2011? Zdążyłem zapomnieć... pora więc na przypomnienie.
    Za całość produkcji odpowiedzialnych jest tylko dwóch bitmejkerów: to Ostry i Quiz, czyli łódzko-warszawskie połączenie, które objawia się również w innych gościnnych występach. Muzyka zatem, pomimo, iż z różnych miast, leży dość blisko. To klasyczne bity, sporo sampli, szum winyla - czasem nawet nie jesteś pewny, który z dwóch robił ten bit - ja się pomyliłem kilka razy... Klasycznego feelingu dodają obfite skrecze od kilku dji: jest tu DJ Grubaz, DJ Mixair i DJ Kebs. Ciekawym rozwiązaniem jest spora ilość skitów, do których wykorzystano archiwalne nagrania kroniki filmowej. Taka ilość wstawek sprawia, że album trwa tylko nieco ponad 36 minut, ale przynajmniej nie jest rozwodniony.
    Green udowadnia, że warto było w niego zainwestować. Ma nienaganną technikę i flow, niezły głos i wiele do powiedzenia. To dokładny obserwator rzeczywistości, opowiadający o swoich spostrzeżeniach uczynionych spod przymkniętych powiek. Wraz z nim, na majkach są Ostry i Hades (który znowu dał świetne wejście), jest dawno nie słyszany, a lubiany przeze mnie reprezentant łódzkiego podziemia, Gres oraz WENA z mocną zwrotką.
    Ciężko powiedzieć, która część płyty wypadła lepiej - muzyczna, czy liryczna. Obie tworzą jedną całość - i to całkiem niezłą. Warto było sprawdzić ten album, bo to jedna z ciekawszych propozycji naszej sceny. Green nie jest taki zielony - to dojrzały rapper z ciekawym światopoglądem.

OCENA: 4+\6


sobota, 27 kwietnia 2013

A.D.H.D. - BEZCZEL

Proforma 2013

1. Dusza (Intro)
2. A.D.H.D.
3. Urodzeni z krzykiem, wychowani w buncie 
4. Proforma 2   feat. ERO, SITEK, POSZWIXXX, EDE, PYSKATY, VNM
5. Zatrutych uczuć woń
6. Prawo ponad prawem
7. Swego pewien   feat. PALUCH
8. Epizod
9. Anioły i demony  feat. WSRH
10. Wszystko czego potrzebuje
11. Doprawdy?   feat. JOTER, CIRA
12. Rzeźnia    feat. PTP, SOBOTA
13. Nie umiemy żyć ze sobą, nie możemy żyć bez siebie    feat. KROOLIK UNDERWOOD
14. Outro…

    Bezczelny typ z Fabuły wreszcie wydał swoją solową płytę. Czy na nią czekałem? Nie bardzo. Fabuła, chociaż zbiera sporo propsów, nie należy do moich faworytów, a album Kobra x Bezczel okazał się tragedią - poza jednym, świetnym 'Flowriderem'. Pytanie, co dalej?
    Większość płyt, co wydaje się naturalne, wyprodukował sam Poszwixxx. Poza nim, obajwili się tu również b.d., Welon, Bob Air, Kaszpir, PSR, Młody GRO, Chmurok i Zelo i jeśli się orientujesz who's who, znakomicie dowiesz się po samych ksywach, jaka to muzyka. Kto nie kojarzy, wyjaśnię jednym słowem - nowoczesny typ. Ale nie ten z płyty z Kobrą - drejkowe, pseudoprogresywne gówno, którego nie da się słuchać. Na szczęście nie. Brzmienie jest, owszem, nowoczesne, ale ma pierdolnięcie jak trzeba. Świetny, nieco orientalny podkład dał Bober, ale te najbardziej posunięte wydają się bity Poszwixxxa, który w 'Doprawdy?' wziął na warsztat jeden z moich ulubionych sampli :) Mało wykorzystywani są dje, ale i DJ Soina i DJ Kebs pokazują swoje skilsy w paru miejscach.
    Artystyczna Dusza Husarska Determinacja daje o sobie znać przez całą płytę. Bezczelne bragga, które przycina przy samym asfalcie, poruszające, ciekawe storytellingi (co bardzo lubię), trochę tematyki społeczno-politycznej, aż po filozoficzne tematy życiowe. Bezczel doszlifował flow, na tekstach nie siada mucha - słowem, płyty aż chce się słuchać. Zwłaszcza, jeśli dobór gości jest też doskonały, no może poza Sobotą i nijakimi WSRH. Genialnie za to wypadł Cira, jadący w zupełnie innym stylu, niż nas przyzwyczaił, ale również ironicznie i bardzo trafnie. Nie trafia tylko do mnie zupełnie romantyczny 'Nie umiemy żyć ze sobą, nie możemy żyć bez siebie', który jest po prostu słaby... Ale, tak naprawdę, jest to płyta, z której smaczki będę jeszcze jakiś czas wydobywał.
    Nie przepadam za Fabułą. Nie spodziewałem się czegokolwiek po Bezczelu, ale chłopak wbił się w uszy i zakotwiczył na amen. Niechcący dostałem jedną z lepszych płyt w tym roku - choć akurat 2013 obfituje w świetne wydawnictwa. Zatem kolejna dobra płyta. Bezczel udowodnił siłę swoją i białostockiej sceny. I dobrze.

OCENA: 5-\6


piątek, 26 kwietnia 2013

KONKRET GASTRO - ROSE

nielegal 2013

1. Brylant  
2. Dodaj Komentarz 
3. Obudź Mnie    feat. KADOEN
4. Mistrz Boksu   feat. MENTOR, ADM, ERIPE, QUEBONAFIDE
5. Makarena Po Amarenach 
6. PLEBS 
7. Rosekmina  
8. Przerwa Na Wiadro (skit)
9. Jumbo Jet    feat. CIRA, MŁODY FRESZ
10. Strefa 11    feat. KISIEL 
11. Nocny Marek 
12. Dzień Świra 
13. Konkret Gastro  
14. Ukryta Prawda + Trudne Sprawy   feat. WERDA
15. Związki, Pary, Pantoflary 
16. Student 
17. ZzZzZz Outro 

    Kiedy zobaczyłem, że Rose z Raportu wydaje solówkę, to wiedziałem, że muszę ją mieć. I wiedziałem, że będzie ona dobra. Bo białostockie podziemie przechowuje prawdziwe 'brylanty', których wydawnictwa na pewno zamieszają za każdym razem, kiedy się pojawią.
    Tym razem Rose wziął całą plejadę podziemnych producentów. Mamy tu więc takich asów konsolety znanych bitmejkerów, jak i wcale nie takich fejmowych. Jest Tdk, jest Klimek, ale również Snoopy, Bristol, Werda, Melon, Blaze, Hz i Samplowany, choć jeden bit zrobił również sam Rose. To w większości muza oparta na samplach, choć Rose dał dla odmiany naprawdę ostry, bitewny podkład. Ale bity są głównie klasyczne, ze sporą ilością skreczy od takich ludzi, jak DJ Danek, DJ Garfield, DJ Peksi i DJ Gugatch. Dobra jazda jest, traki nie nużą, są zróżnicowane, ale przy zachowaniu zdrowego rozsądku, zatem wszystko brzmi spójnie.
    Ale nie o bity się tu rozchodzi. Rose jest to Mistrzem Ceremonii i nikt mu nie ukradnie tego show. Nawet jeśli wejdzie tu Cira, czy koleżka z Raportu, Kadoen. Na równi brzmią tylko emce w walącym na dechy posse traku 'Mistrz boksu', gdzie każdy z mistrzów wali takie sierpowe, że słabi rapperzy nakrywają się tylko nogami, po czym podkulają ogony i spieprzają. Zresztą, Rose ma teksty tak trafne, pancze tak celne, że słuchasz tej płyty z opuszczoną szczęką, bo jest co podziwiać. Nie obawia się podejmować tematów nawet najmniej medialnych i zrobić z nich coś fajnego. Chłopak wyrasta na jednego z najlepszych rapperów w kraju i tylko czekać aż wyjdzie na legalu i... się zepsuje. Oby nie. Rose, nie daj się.
    Raport w zeszłym roku trafił na szczyt mojej listy top nielegali. Coś mi się widzi, że sam Rose trafi w tym roku tam również. Świetna płyta, zdecydowanie warta polecenia i wysłuchania. Powiem, że jedna z najlepszych w tym roku bez wątpienia.

OCENA: 6-\6


czwartek, 25 kwietnia 2013

ZAPISKI Z BETONU - BLANTE

nielegal 2013

1. Siemanko
2. Naprawdę
3. Się Wożę
4. Wchodzę Tu Na Raz
5. I Like It
6. Zapiski z Betonu    feat. AZH
7. Mam Dość Energii    feat. SZYMSZON
8. To Mnie Kręci
9. Nie Chcę Dorosnąć
10. What Makes You...
11. Druga Strona
12. Przystanek Końcowy
13. Obiecuję     feat. TOWAR

    Kto to Blante? Wiem, że w Krakowie jest Blanton, ale czy Blante to ta sama osoba? Otóż nie. Dwóch rapperów o prawie identycznych ksywach w jednym mieście? Nawet tak dużym jak Kraków? Brzmi podejrzanie...
    Febris, Boston, JRX i wszechmocny internet - to muzyczna strona albumu. 'Ten bit dał mi Febris, wiadomo, że nie za darmo' - kwit ostatnio zgadzać się musi nawet w głębokim podziemiu. Zresztą, wyraźnie słychać, że tylko trzy bity nie są zaciągnięte, bo mają nieco inny klimat od reszty - do ściągnięcia są zazwyczaj nowoczesne, w większości syntetyczne podkłady. Na tych od naszych producentów przynajmniej są jakieś skrecze i życie - choć te ciągnięte nie należą również do bardzo marnych.
    'Nie gubię się w linijkach jak połowa emce undergroundu' mówi Blante i w sumie ma rację. Ma pancze, uprawia często nie najgorsze bragga, ale w tym rymowaniu brakuje trochę ognia, a sam głosik jest tak grzeczny, że sprawia, że słuchacz nie do końca wierzy mu w przechwałki. Blante ma jednak coś do powiedzenia, niezłe teksty, choć, jak wspomniałem, jego gładki głosik jest nieco zbyt grzeczny. Do pary mamy tu trzech małopolskich podziemnych rapperów: Szymszona, AZH i Towara, którzy, może poza Szymszonem, nic nie wnoszą do albumu.
    Taka to trochę dziwna płyta. bo niby całkiem niezła, ale słychać małe doświadczenie i nieobycie z majkiem. No bo czegoś tu wyraźnie brak, jakiegoś czynnika, który by sprawił, że zapamiętamy ten album na dłużej. A tak, przemknął mi przez uszy - nawet nie wywołał skrzywień, nie był zły, ale żebym się zachwycił... Może następną płytą?

OCENA: 3+\6


środa, 24 kwietnia 2013

TAK TO JUŻ JEST - ZĄBEK

Unity Label 2013

1. Z 2
2. To ten stan
3. Tak to już jest
4. Tak między nami
5. Prawda ponad wszystko feat. KASIOR
6. Polska dziadyga
7. Ona chce
8. Jeśli
9. Jestem
10. Czasem
11. Cały czas do celu
12. Boże prowadź 2   feat. KASIOR
13. Rekin finansjery
14. Chyba jak każdy
15. Czym jest dla ciebie hip hop
16. Jedyna okazja

    Pewnie niewiele osób pamięta zespół Erestyka, tymczasem jeden z tego kwartetu, Ząbek, wydał na przełomie 2012\2013 drugą solówkę. Pamiętając całkiem niezły album Erestyki, sięgnąłem po ten krążek z ciekawością. Płyta przeszła praktycznie bez echa i bez totalnie żadnej promocji - nawet ciężko ją znaleźć w necie. Bardzo zastanawiające.
    Nie wiem, kto robił muzykę, ale najprawdopodobniej są to te same osoby, co zwykle na płytach Erestyki (ale podejrzewam, że wszystko zostało ściągnięte z netu). Bo niezmiennie, jest to muza nowoczesna, idąca w progres. Choć nie brakuje tu dość klasycznych kawałków, są jednak też akcje syntetyczne, ale w granicach smaku. To wściekłe bangery o dużym ładunku energii, nakręcające tempo albumu.
    Ząbek jest jednym z lepszych w Erestyce, dlatego jego głos i flow brzmią naprawdę porządnie. Jeśli dodamy do tego dość dobre teksty, mamy całkiem niezłą płytkę - choć oczywiście owo nowoczesne brzmienie może co poniektórych odstraszać. W wielu kawałkach Ząbkowi partnerują koledzy z zespołu, jest też Kasior, który nagrywa z nimi wiele numerów. w kilku trakach refreny śpiewane są przez całkiem miły damski głos. Ząbek i company opowiadają w zasadzie o wszystkim - od wiary i polityki, po dziewczyny, przez kasę, rap i ulicę. Czyli o wszystkim.
    Nie jest to zła płyta, ale i nie za bardzo porywa. Drażnią trochę te zawinięte (jak mniemam) bity, ale nadrabia emce ze swoim stylem i flow. Czyli, ogólny bilans wychodzi na średnio, choć da się tego posłuchać i z pewnością coś fajnego tu można znaleźć.

OCENA: 4-\6


wtorek, 23 kwietnia 2013

MUZYKOPUNKTURA - STACHU

Spontan 2013

1. Intro - BLADY KRISS & WUZET
2. Sen o Viktorii  feat. SKORUP
3. Kevlar    feat. BIAK, CEZEFIASZ
4. Grube bańki   feat. MAJKOMEJKI, ŁUKASZ PĘCAK
5. Czary mary    feat. KLESZCZ, METROWY
6. Kici kici    feat. FOKUS, MR. HIDE
7. O to witam   feat. SKORUP, METROWY, HK RUFIJOK
8. Śląski styl   feat. SILESIAN SOUND SYSTEM
9. Muzykopunktura   feat. HK RUFIJOK, DJ HOPBEAT
10. Kiedy Bu    feat. BU, GRUBSON
11. Magnetofon i Kasety    feat. DWA ES, YAPPE, DJ HOPBEAT
12. Naprawde Głupi   feat. SKORUP, BU
13. Tyle w sobie mam    feat. MASIA
14. Favela   feat. MONKEY JHAJAM
15. Outro - BLADY KRISS & WUZET

    Po wielu miesiącach przygotowań, zmianach, przeróbkach, wyszła wreszcie pierońska płyta producencka Stacha, który zebrał na swoim albumie śmietankę śląskiej sceny. Patrząc na listę gości, spodziewania miałem spore...
    Stachu nie robi bitów oszałamiająco wyrywających z butów. Ale nie o to chodzi. Robi podkłady przyjemne, bujające głową klasyki, jak powiedział Rufijok ' 'muzykopunktura - bity które leczą'. I ma rację, bo to swego rodzaju odtrutka na dzisiejszy plastik i tandetę, te wszystkie vocodery, grajmy i dópstepy, które zalewają rynek. To hip hop klasyczny, korzenny, pełen sampli i ciekawych perkusji, miłych dla ucha dźwięków - istny kolaż, który stanowi świetne wsparcie wielu utalentowanych śląskich emce. Ciężko wyróżnić najlepsze podkłady, bo... wszystkie są bardzo dobre.
    Rzadko się zdarza słuchać tak spójnej i równej płyty. Wszyscy emce dali tu radę, choć oczywiście niektórych lepiej mi było słuchać: Skorupa, świetnej Majkomejki, Rufijoka, Bu... Jedynie jakoś Fokus wypadł trochę wtórnie, ale jak mi zaraz ktoś powie - nic dziwnego ostatnio dla niego... Trudno, nadal nie brzmi to źle. Ciekawostką jest występ Monkey Jhajam, rymującego o brazylijskich familokach - śląsko-brazyliska koneksja :) Cała płyta jest, nie dość, że świetna muzycznie, to jeszcze wspaniale dobrana pod względem emce. Różne style, nikt nie odwala lipy, każdy ma coś ciekawego do zaproponowania i robi to doskonale. Słucham tego i słucham i ciągle odnajduję coś nowego.
    Świetna płyta - to dopiero czwarty miesiąc ma się ku końcowi, a ja już słyszałem tyle dobrych płyt... I za każdym razem myślę - kurde, to już szczyt, a tu wchodzi coś jeszcze lepszego. Stachu wywalił taką płytę, że jest to absolutny must have na ten rok. Polecam bardzo, bo warto!

OCENA: 6\6


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

PODPISANO - STEJCZ & KICKMATIC

nielegal 2013

1. Stawiam Na
2. Zmienił Nas   feat. STOCHU
3. Musiałem 
4. Więcej Niż Być   feat. VNM, ROXON
5. Wartości     feat. CZES, SOBCZAS
6. Mój Cień    feat. ROVER
7. Na teraz 
8. Jeden Moment    feat. BURZA
9. Jestem Stąd   feat. MARIO
10. Nigdy Wcześniej

    Kto to Stejcz? Do niedawna nie wiedziałem. Kto to Kickmatic? Również Pustka. Aż tu nagle ostatnio dostałem ich płytkę do ręki i oczywistym jest fakt, że sprawdziłem - inaczej nie byłbym sobą, tak?
    No i co się okazuje? Kickmatic to całkiem niezły producent, osadzający swą muzykę w latach '90, pomiędzy korzennymi samplami i soczystymi perkusjami. Chłopak używa wielu sampli wokalnych, osnutych na szybkich, energetycznych bitach. Muzyka odwołująca się do Złotej Ery rapu byłaby niczym bez skreczy  -dlatego mamy tu zarówno uznanego DJ Danka, jak i mniej fejmowych DJ Freezby i DJ Dizosa - to ogranie Danka wyraźnie słychać, bo Dizos nie grzeszy wybitną techniką...
    Stejcz zaś, o którym wcześniej nie słyszałem, okazuje się być całkiem sprawnym rapperem, z ognistym flow i ciekawymi rzeczami do powiedzenia. Stejcz ma historie pełne emocji i pasji, które potrafi ubrać odpowiednio w słowa. Brzmi to naprawdę fajnie. Do tego mamy tu kilka zaskakujących kolaboracji. Pierwsza, to VNM w średnim stylu (kiedyż on się oduczy używać angielskiego w tekstach, jeśli nie ma pojęcia, jak to wymówić???), ale jest też Sobczas ze świetnym wokalem na refrenie i Czes - rapujący po niemiecku emce, pochodzący z Gogolina. Reszta przelatuje dość niezauważenie (no, może wyróżnia się Mario)... Ważne, że zauważasz Stejcza - o tym koleżce jeszcze usłyszymy.
    Znowu nieznany mi wcześniej skład nagrał bardzo dobrą płytę, która, niestety, ma szansę przepaść w podziemiu niezauważona. Szkoda by było, więc zauważajcie, proszę, taką nie za długą płytkę, pełną konkretnego rapu.

OCENA: 5-\6

MUZA


niedziela, 21 kwietnia 2013

ODRODZENIE - PBC PODTEKST

nielegal 2013

1. Intro                                    
2. Moc Słowa                                  
3. Wieczny Konflikt   feat. SŁONIO                 
4. Wiem Jak Mam Żyć   feat. ZARYS ZDARZEŃ       
5. Niegrzeczna                             
6. Nieproszeni goście                       
7. Chodź Na Chwilę                    
8. Młode Pokolenie   feat. ADMA       
9. Pułapka Diabła   feat. DMK                
10. Podstęp                                 
11. Odrodzenie                                   
12. Moment Rozliczenia                           
13. Zegar Bije   feat. SNAPI                             
14. Ty Zgarniaj                                             
15. Kiedyś A Dziś    feat. ŁABĘDŹ                             
16. Odrodzenie Rmx   feat. C.Z.S.T 

    Płytę nagrały dwa składy: PBC i Odrodzenie już kilka lat temu. Materiał trafił do szuflady, a tymczasem 4 lata później nagrywki wyjęto na światło dzienne, podbito i wypuszczono na nielegalu.
    Nie bardzo wiem, kto popełnił tu produkcję - na płycie napisano tylko, że całość zmiksował niejaki JKS - ale szczerze mówiąc, nie bardzo mi to mówi cokolwiek... Popularnym producentem w Chełmie jest Prent, ale równie dobrze bity mogą być robione przez członków zespołu lub wręcz ściągnięte z netu. Jak ktoś wie, wdzięczny będę za podpowiedź. Bo są to całkiem niezłe nowoczesne traki, z brzęczącymi basami, twardo łupiącymi stopami i werblami. Taki ciekawie zrobiony styl uliczny, bo nie oszukujmy się, to nie jest płyta dla panienek. Nie są to takie zwykłe uliczne bity oparte na skrzypkach i pianinie - na szczęście muzyka jest tu najciekawszym punktem. 
     Jarru, Żela, Młody i Gundi to jednak, w przeciwieństwie do muzyki, dość typowi 'ulicznicy', choć każdy z nich ma swój styl i obdarzeni są różnymi głosami - i to jest na plus. Gorzej ze stroną tekstową. W zasadzie nie powinienem się czepiać, bo to przecież typowa uliczna produkcja, choć z kilkoma wyjątkami. Otóż sporo jest tu miejsca poświęconego sprawom damsko-męskim, jest trochę wrzutów horrorcorowych - wszystko wplecione w opowieści z szarych bloków. Niestety, większość wersów jest albo prosta albo wręcz prostacka - zwłaszcza straszliwy jest numer 'Moment rozliczenia' - suma jest taka, że tego się nie da słuchać... Jest kilka lepszych momentów, ale zdaje się tak głównie dzięki muzyce, bo emce często po prostu nie dają rady. A szkoda, bo można było rozkręcić jakąś niebanalną płytę uliczną.   
    Na początku się zaciekawiłem - fajne intro wprowadziło mnie w dobry nastrój, potem kilka lepszych kawałków i nawet mi się podobało. ale im dalej w płytę, tym gorsze wersy, tym gorsze pomysły, tym nudniej. Zapowiadała się wreszcie ciekawa uliczna płyta, skończyło się jak zwykle.

ŚCIĄGNIJ I SPRAWDŹ

OCENA: 3-\6


sobota, 20 kwietnia 2013

NIE MAM CZASU NA RAP - ERADE

nielegal 2013

1. Śniło mi się że istnieją ludzie   
2. To jest twój dzień 
3. Pomiędzy     feat. DJ ROKA   
4. Może być gorzej 
5. Nie mam czasu na rap    feat. DJ FUNKY
6. W poszukiwaniu zapachu snu 
7. Umarli rzucają cień   feat. DJ ROKA 
8. Koniec widzenia    feat. DJ FUNKY 

    Nie da się ukryć, że ze Śląska pochodzi wielu utalentowanych rap wykonawców i wiele wartościowych płyt. Nie tylko na legalu, ale również podziemie obfituje w doskonałe rzeczy. Dlatego zawsze chętnie sprawdzam śląskie albumy, bo, a nuż, trafię na coś ciekawego. Erade rapuje już ładnych parę lat, znany zwłaszcza z ekipy Urbenima83, trafiał na featuring na różne płyty. Dziś czas na jego nowy album.
    To, że na osiem traków jest aż sześciu producentów nie wadzi. Warszawski, Atut, Tomasz Piekło, Przemyśl, Yohann i Czubitson dali spójne w klimacie podkłady, klasyczne, z samplami na bumbapowych perkusjach. Wajb jest na tyle przyjemny, że kiwa głową już od pierwszych taktów, przez całe pół godziny. To bardzo fajny i dość świeży powrót do lat '90. Świeży powrót? Hmmm... Dziwne określenie, ale wydaje mi się dość dobrze określać jakość podkładów. Erade wybrał podobne rzeczy, tak, aby album trzymał się kupy i przy tym był dobry. Wspomnieć trzeba o djach, którzy dodają pikanterii całości.
    Spójności pilnuje również sam Erade, choćby dlatego, że nie zaprosił na majka nikogo. Opowiada on o swoim życiu i przemyśleniach na temat rzeczywistości. Ma fajne flow, dobry głos - chce się go słuchać, zwłaszcza, że teksty nie są banalne. Jest wiele metafor i przenośni, dużo obserwacji, dziĘki czemu wchodzimy w świat rappera po uszy. Przy czym nie jest to melancholia i dolina, lecz Erade każe oglądać rzeczy od strony pozytywu i szukać w sytuacjach dobrych rzeczy: 'czas odmulić się bo warto'.
    I co, można nagrać płytę samemu? Można. Może być dobra? Nawet bardzo. Świetny dobór producentów i bitów, bardzo dobra warstwa liryczna - konkret produkt - myślę, że jedNo z lepszych podziemnych wydawnictw tego roku. Spokojnie można album polecić, bo jest czego posłuchać - nawet jeśli trwa tylko 30 minut... 

ŁYKAJ TO KONIECZNIE

OCENA: 5-\6


piątek, 19 kwietnia 2013

WYJŚCIE Z SZAFY - FUNKY FLOW

nielegal 2013

1. Wyjście z szafy 
2. Kraken 
3. Zdechły chomik    feat. CHOMIK
4. Grafomania 
5. Danse Macabre   feat. MAXIM
6. Fanatyzm 
7. Klepsydra    feat. CIRA 
8. Hołd 

    Wprawdzie Młody Fresz, PaneRR ze wsparciem DJa Garfielda działają już od paru lat, ale poza Białymstokiem nie są specjalnie znani, a przecież to już ich chyba piąta płyta! I ja się zastanawiam, czy to moje przeoczenie, czy jak, że w życiu wcześniej ich nie słyszałem...
    A powinienem! Czemu nikt nie podpropsował mi tej muzy? Szejd, PaneRR i DJ Garfield robią wielce esencjalną muzę, kapiącą soczystymi samplami - czasem nawet dobrze znanymi, ale uzupełnionymi nowymi aranżacjami. Te klasyczne bity, świetne perkusje i wspomniane sample brzmią razem tak świeżo, że zapiera dech jak po przedawkowaniu eukaliptusa. Nawet te nowoczesne wtręty w 'Grafomanii' złamane są wokalnymi kutami i ... harmoszką. Wzruszyłem się, bez kitu.
    Tę muzyczną świeżość pchają sami emce, którzy mają świetne flow - takie funky - a do tego dysponują dość sporym spektrum zainteresowań i umiejętnościami pisania tekstów, wplatania hasztagów i follołapów. Mamy tu comałtowe 'Wyjście z szafy', jest ironicznie-filozoficzne 'Zdechły chomik', jest 'Grafomania', gdzie nabiają się z rapperów piszących teksty przy użyciu encyklopedii, społeczno polityczne 'Fanatyzm'... Jest tu czego posłuchać. Z gości najlepiej wypadł Cira (dziwne?), nie znalazłem tylko zapowiadanego Jan'Nowak'ka z OMP... Ale nie tęsknię, szczerze mówiąc. 
    No i wyszli z tej szafy. Wypierdolili z kopa drzwi i wyszli. Szkoda, że płyta jest taka krótka, ale z drugiej strony, może i lepiej, że nie ma wypełniaczy i został sam konkret. Polecam sprawdzić, bo jest co!   

BIERZ TO!

OCENA: 5\6


czwartek, 18 kwietnia 2013

HRABIA - ZELO

nielegal 2013

1. Robię Gruby Wjazd
2. Hrabia   feat. ZAWIK, TOMSON
3. Bikini    feat. SOUTH BLUNT SYSTEM
4. Czarny Rynek   feat. BEZCZEL
5. Hajs Robi Hajs
6. Motto
7. Co Mam Robić   feat. BROŻAS, DONDI
8. Odreagować    feat. KROOLIK UNDERWOOD, BUCZER, MOPS BEBSKY
9. No Place Like Home    feat. YOUNG LOS, JON LOCKE
10. Siła Wyższa (Pat Lee)
11. Monstar Track
12. 87-100
13. Zakazana Twarz    feat. CEGŁA, B&B
14. Otwarty Umysł    feat. GROSIK
15. Angielskie Wyjście

    Naturalną koleją rzeczy jest fakt, że poszczególni członkowie składu zaczynają nagrywać płyty solowe. Toruński PTP nie jest wyjątkiem. W tym roku dostajemy w swoje ręce album Zela, kolejnego po Buczerze członka PTP. Fani grupy będą zachwyceni.
    Tak jak na albumach PTP, całość muzyki (prawie) zrobił sam zainteresowany. I tak samo, jak na płytach PTP, klimat jest wybitnie crunk'owy. Wiecie, syntetyczne dźwięki, ciężki, zawiesisty klimat, podskakujący z każdą stopą perkusji, napieprzającej czasem z szybkością karabinu maszynowego, do tego megaliony cykaczy. Przyznam, że jako osoba, która nie ma nic przeciwko takim dźwiękom, jestem raczej zadowolony z tego co usłyszałem, choć oczywiście puryści będą pluć. Syntetyczny, energetyczny crunk - i to jest najlepsze, krótkie podsumowanie.
    Podobno Zelo ma najlepszy flow w PTP - może, choć Buczera też lubię. Zelo leci po tych bitach jakby się na nich urodził i pasuje do nich idealnie. Teksty może nie są wybitne - powiem więcej, są raczej żadne, ale Zelo nadrabia stylem. Do tego, żeby nie było smutno, zaproszona została tu cała brygada wykonawców.  Poza kolesiami ze składu: Buczerem, Zawikiem i Brożasem, pojawili się tu Kroolik Underwood i Mops w bodaj najlepszym traku 'Odreagować', jest też tu Tomson z fajnym wokalem, jest Szymon z SBS, Bezczel z Fabuły, znalazł się często goszczący na płytach PTP Cegła, niejaki Grosik oraz goście zza oceanu - Latynos z Ohio Young Los i Jon Locke, a także Pat Lee.
    Lokalne hymny i bragga na sutych, południowych cykaczach to najkrótsze możliwe podsumowanie albumu. Wbrew moim spodziewaniom, płyta mi się naprawdę podoba i daje takiego kopa, że nie musisz już pić kawy rano. Wystarczy włączyć Zelo. Ale oczywiście, fani brzmień klasycznych nie będą zapewne mieli ochoty zaszczycić krążka godzinką czasu. Mnie się płyta podoba, pomimo wad (miałka liryka), jakiś czas ją katuję, bo jest sporym bangerem.  

OCENA: 4+\6


środa, 17 kwietnia 2013

TESTAMENTUM - LOTAR

nielegal 2013

1. Testamentum
2. Wiosna idzie
3. Ruch   feat. ŻUSTO
4. Przemijanie
5. Nieistotne
6. Spalone marzenia
7. Serce
8. Wspomnienie
9. W razie czego
10. Zwieńczenie

    To już trzeci album Lotara, wprawdzie nagrany pod koniec roku ubiegłego, ale wypuszczony w 2013. Ma to być opowieść o życiu i świecie Lotara, nagrana z pomocą Royal Kat studio i jego szefa, Żusto.
    Muzyka na płytce to klasyczny hip hop, wzięty od uznanych producentów, jak Udar, czy Żusto, ale i od mniej znanych producentów: Beat Engine, KZN, czy ML Productions. Główną rolę grają tu tłuste sample, które są całkiem fajnie wygrzebane z czeluści krejtsów i zawinięte na werblach. Bity są zwyczajnie przyjemne i kiwają głową - całkiem przyjemna przejażdżka w stronę korzeni. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę skrecze, czynione przez Żusto. 
     Lotar za to nie brzmi przyjemnie. Ma styl taki trochę 'underground NY '93' - chropowaty wokal, podzielone słowa, którymi uderza w słuchacza. Flow nie jest płynny, tylko porwany, Lotar warczy i charcze i choć czasem pasuje to do charakteru kawałka, często jednak zupełnie nie przystaje i przeszkadza (weźmy 'Wiosna idzie' - wściekłe powarkiwania o kwitnących kwiatkach - farsa). Jednym z takich trafionych traków jest numer 'Spalone marzenia', oparte o loop pianina, ale i 'Wspomnienie'. A reszta? Różnie bywa. 'Ruch' mógłby być dobry, gdyby nie... Lotar, bo Żusto zrobił swoje całkiem nieźle. W ogóle gospodarz ma tak kłujący styl, że na pewno wszystkim się nie spodoba - ale z tego co się orientuję, ma grono swoich fanów, więc jak mniemam, będzie działał dla wąskiej grupy odbiorców, którym odpowiada tego typu hardkor.
    Cóż, dwa dobre kawałki na 10 to trochę za mało. Ale to nie istotne. Lotar wypełnia jakąś tam lukę na scenie, jest oryginalny i po prostu robi swoje. Na pewno znajdą się osoby, którym się ten album spodoba. Fakt, że nie trafi w podsumowaniach roku do czołówki, ale da radę. Można sprawdzić bez większego bólu.

OCENA: 3\6



wtorek, 16 kwietnia 2013

POWÓD DO DUMY - BRAKUJĄCY ELEMENT

SWAGmusic 2013

1. Czas Na Zmiany feat. DJ ACE
2. Nie Tak Miało Być feat. DJ SOINA 
3. Say What You Want feat. AV 
4. Jedna Jest Prawda feat. AGATA
5. Mgła 
6. Miasto Gniewu feat. ZAWIK PTP 
7. Zabić Nienawiść feat. DJ SOINA
8. Niefart 
9. Powód Do Dumy
10. Spójrz Na Siebie feat. ENOIKS
11. Wolność feat. DJ SOINA
12. Zamknij Oczy, Otwórz Uszy 
13. Wolny Obywatel 
14. Miałem feat. AGATA 
15. U Nas Melanż Nie Bankiet 

    Warszawskie trio: Jendras, Golan i Junior, są obecni na scenie już od ładnych kilku lat, ale ich poprzednie płyty były znane raczej głównie lokalnie. Ostatnio wypuścili swój trzeci krążek, w którym palce maczał również Urban - co niekoniecznie musi być wizytówką...
    Chłopcy preferują nowoczesny, bangerowy rap, bez udziwnień, skierowany nieco w stronę ulicy - jeśli mogę tak powiedzieć. Produkcja właśnie jest taka, jakie preferencje - to nowoczesny rap rodem z podziemi NY, trochę kojarząca się z nagraniami z Queensbridge. Muzykę popełnili: JDS, Puls, Duda, Emcet, Kamilson i Szwed SWD - zatem wyraźnie widać, że to poważna sprawa. Klimat zatem mamy bangerowo-uliczny - klawisze i smyki, sporo hi-hatów, potężne perkusje, niepokojące dźwięki. Przeciętność. Najlepszą robotę i tak robią tu dje Ace i Soina...
    Trzej emce również są przeciętni - o ile flow i technika są niezgorsze i nie ma się tu za bardzo o co czepnąć, to najgorsze wrażenie zrobiły na mnie teksty. Bo słowa tutaj, choć czasem zwyczajne, czasem jednak porażają wręcz infantylnością i tanim moralizatorstwem dla dzieci z przedszkola... Siedzisz za kratami - miałeś niefart. Czapka i kaptur? To powód do dumy! Albo wersy 'bo tak nisko już upadłeś, że kutas jest twoim chlebem' (co???). W takich tekstach celuje niestety Junior, ale pozostałym nie są obce takie wpadki... Zaraz ktoś się znajdzie i powie, że jestem głupi i nie rozumiem poezji i metafor... Owszem, nie chodziłem do gimnazjum, nie rozumiem. Oprócz chłopaków mamy tu jeszcze angielskojęzycznego AV, Zawika z PTP i robiącego najlepsze wrażenie na płycie Enoiksa.
    Po dosyć obiecującym początku, ciśnienie spadło jak w przekłutym baloniku i do końca sflaczało totalnie. Płyta jakich setki - to za mało, żeby przyciągnąć wielu słuchaczy i za mało, żeby był z tego powód do dumy.

OCENA: 3-\6



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

SŁOWA EP - DKA

DonKillA Beats 2013

1. Chciałbym
2. Gdyby Dzisiaj
3. Oddycham
4. Priorytety
5. Katharsis
6. Zaciśnij Dłonie

    Czy DKA można brać poważnie jako rappera? On cały czas twierdzi, że nim jest. Publika zdaje się nie potwierdzać tego statusu, jednak on uparcie trwa przy swoim. Jakby na potwierdzenie swojej tezy, właśnie wydał on epkę na... nielegalu, dostępną do ściągnięcia za darmo. No, ale oczywiście to o niczym nie świadczy.
    Muzyka nie zaskakuje, bo wykupiona została od internetowych producentów (jak zaznacza DKA - na licencji!). Są to zatem nic nikomu nie mówiące ksywki, takie jak DNC, Serious,  Rapitfly Beats, Epistra, czy Beatoven. W większości to lekko popowy, melodyjny hip hop, podkłady zrobione są samodzielnie, zapewne bez żadnych sampli (przynajmniej ciężko się zorientować). Nie są to złe bity, zwłaszcza orientalny 'Gdyby dzisiaj' od DNC, ale część słuchaczy może doświadczyć czasem lekkiego ocierania się o tandetę. Pamiętajmy, że to DKA, który zawsze propagował muzykę przyjazną radiu, zatem nie dziwota, że nawet nielegal jest przyjemny. Może czasem zbyt upudrowana jest ta płyta, ale da się posłuchać.   
    'Gdyby Bóg rapował pewnie byłby na moim ficie \ powiedział by na bank za ciebie się nie wstydzę' - brzmi próżnie? Owszem, jednak kłopot polega na tym, że Daniel ma niezły flow i coraz lepszą lirykę. Tak, może ciężko to przełknąć, ale obiektywnie patrząc, DKA rapuje nieźle. Daje sobie radę sam, do tego śpiewa w refrenach, intonuje melodyjnie... Jest ciekawie. Najlepszy kawałek to 'Gdyby dzisiaj', ale w sumie wszystkie są ciekawe.
    Może i mi trochę wstyd, że odrzuciłem DKA dawno temu? Nie wiem. Wiem, że część osób tak samo jak ja odrzuci tę epkę, z uwagi na łagodność brzmienia. Ale, może warto się przełamać i posłuchać? Może się okaże, że nie jest z Danielem aż tak źle... Hę?

SPRAWDŹ

OCENA: 4\6


niedziela, 14 kwietnia 2013

JESTEM - W ZMOWIE

nielegal 2013

1. Wers Za Wersem                                  
2. Chłopcy Z Placu Broni    feat. GŁOWA
3. Krwawy Sport    feat. DJ HAEM
4. Uciec Stąd                                        
5. Wśrod Miejskich Pajęczyn        
6. Całym Sobą     feat. CLEO
7. Wszystko W Rodzinie

    O ile nazwa W Zmowie może być myląca i nie wszyscy mogą zakumać ocb - nawet jeśli zespół jest de facto stary, jednak może nie wszyscy pamiętają ‚Kilkaset słów, kilkaset sekund sławy’ z 2011. Ale jeśli spojrzymy na skład ekipy, wiele się wyjaśni. 1z2 z Endefisu, Kama i RDS aka Rademenes nagrali nową epkę, która przeleciała bez większego echa przez podziemie... Czy aby słusznie?
    Jeszcze ciekawiej zrobi się, jak spojrzymy na listę producentów. Zbylu, SoDrumatic, Beztwarzy ze Złotych Twarzy i Wredny zrobili płytę nie nowoczesną, jak można by się spodziewać choćby po So Drumaticu, ale pełną ciepłych brzmień, klasycznych hip hopowych wajbów i swego rodzaju zamyślenia. Świetną robotę robi tu DJ Haem, ale szkoda, że tylko w jednym kawałku. Aż się prosi... Producenci wykonali tu kawał dobrej roboty, bo podkłady są spójne i równe, pomimo, że z innej parafii, ale i ciężko wskazać złe podkłady - bo po prostu ich tu nie ma. 
    1z2 nigdy nie należał do moich ulubionych emce, bo zawsze wydawał mi się nudny. Na 'Jestem...' rozwiał nieco to wrażenie, Kama i Rademenes są z 1z2 mniej więcej na jednym poziomie i choć łatwo ich rozróżnić, ich styl mnie nie przekonuje. Owszem, teksty są całkiem niezłe i gdyby zapodał je ktoś jakimś mocnym, wyraźnym flow, bez potknięć i szeptania, na pewno zrobiłoby to na mnie dużo lepsze wrażenie. A tak? Materiał, na niezłych bitach, przepada nieco w szarości techniki - a szkoda. Jak dla mnie to nieco zmarnowany potencjał. W zmowie z W Zmowie znalazł się Głowa z PMM i Cleo o słowiczym głosie. Najlepsze traki to 'Krwawy sport', 'Chłopcy z placu Broni' i 'Całym sobą', ale w zasadzie wszystkie są ok.
    No to czego się czepiam? Nie ma tej iskry, która zrobi pożar w bani. 'Jestem' to po prostu dobra płyta, ale na tyle zwyczajna, że przejdzie bez echa. Trochę szkoda, bo album warto sprawdzić, ale ja mam spory niedosyt.    

POBIERZ SOBIE

OCENA: 4\6


piątek, 12 kwietnia 2013

CIĘŻKIE ZABAWKI - STACHU DAJMA DAJMOS

Urban 2013

1. Intro (Poczuj Mój Ból) part 1
2. To Wróciło
3. King Size
4. Ciężkie Zabawki
5. Czasem    feat. HANNA
6. Głupawki
7. Czerwone Niebo
8. Maski
9. Niosący Światło
10. Aspołeczny feat. HANS\52DĘBIEC
11. Stworzyłeś Mnie
12. Szepty
13. Daleko Za 8 Milą feat. HANNA
14. Budzę Się
15. Outro (Poczuj Mój Ból) part 2

    Ekipa związana z Hansem wyróżnia się na tle sceny. Stachu z ekipy Funbox wpisuje się doskonale w ten klimat. To już drugi jego album, po wydanej kilka lat temu 'Patologii Osobowości', przyszedł czas na 'długo oczekiwany' nowy krążek. Przyznam, że Stachu ze swoją pierwszą płytą tylko obił mi się o uszy i nie miałem żadnych specjalnych skojarzeń.
    Któż mógłby produkować album od 52Dębiec, jeśli nie DarkBeatz? Deep i Bobik mają swój unikalny styl produkcji, robią całkiem melodyjne podkłady, często z użyciem żywych gitar, czy klawiszy. Założenie było, aby zrobić mroczne bity, pasujące do 'jugalo' Stacha, podkreślające psychotyczny styl rappera. I mam wrażenie, że każdy z tych traków mógłby się swobodnie znaleźć na płycie Hansa, bo są bardzo 'w stylu'.
    Zresztą, to nie jedyne podobieństwo do płyt 52Dębiec. Sam Stachu jest również bardzo 'w stylu' i niebezpiecznie zbliża się do punktu, gdzie będzie przypominać Hansa tak bardzo, jak Śliwa Peję. Podstawowa różnica polega na głosie, do którego dość ciężko przyzwyczaić się przez jakiś czas. Wysoki, mocno modulowany, co wraz z flow i tekstami brzmi nieco jak połączenie Hansa i PKF. Stachu stara się prezentować jako rapper szalony i nieobliczalny, 'nie niebezpieczny, raczej aspołeczny'. Zdarzają mu się niezwykle celne wersy, ale niestety większy procent rymów jest infantylny i tak łatwy do przewidzenia, jak przegrana reprezentacji Polski w piłkę nożną. Łatwo sobie porównać oby wspomnianych panów, kiedy występują obok siebie w kawałku 'Aspołeczny' - gdyby nie głos i jego modulacja, ciężko byłoby ich odróżnić - całe szczęście, że się jednak różnią.
    Nie jest to zła płyta, ale wymaga nieco samozaparcia, żeby przekonać się do głosu Stacha i należy mieć otwartą głowę. Komu podobają się płyty Hansa, łyknie i ten album. Faktycznie, jest inny niż większość krążków, dzięki połączeniu Stacha z bitami Deepa i Bobika. Ale, szczerze mówiąc, mnie to średnio przekonało.

OCENA: 3\6


czwartek, 11 kwietnia 2013

BOSS - BUCZER & DJ SELI

nielegal 2013

1. Intro
2. Ej Mała    feat. JĘDRAS
3. W Podziękowaniu feat. KALA
4. Gotta Get Some 2 
5. 56,65
6. Trzeba Zapierdalać 
7. Czerń i Biel 
8. I'm Back feat. BRADDU
9. Wichura
10. Daleki Od Ideału feat. SELECTA
11. Freestyle    feat. BROŻAS, CEGŁA
12. Jak Zły Sen feat. CEGŁA
13. Flow3
14. Dekada
15. Lazy Flow     feat. MRZ  
16. O Co Chodzi Im     feat. GROSIK
17. Born 2 Win 
18. Wielu Myśli że Mnie Zna  
19. 2 Oblicza     feat. MARK BATTLES, BROŻAS
20. P.K.U.
21. Gnarly       feat. FLACO RUIZ, LIL' SOJA
22. Mirror Mirror feat. FLACO RUIZ, LIL' SOJA
23. Moje życie 
24. Do It 
25. Nienawidzę    feat. CEGŁA
26. Dałem Słowo feat. ZELO
27. Ilu Mi Na Ty   feat. ZAWIK, BEZCZEL
28. Świr     feat. KAEN
29. W Drodze Na Szczyt feat. VERTE
30. Ludzie Przychodzą, Odchodzą    feat. BROŻAS
31. Zapytaj Mnie    feat. KROOLIK UNDERWOOD
32. Bywa     feat. DONDI
33. Czasem     feat ZELO
34. Boss feat. JM BROLIK, RUDI

    Buczer, po wydaniu albumu, który został przyjęty dość chłodno, zdecydował się na darmowy mikstejp. Miała wyjść płyta z Brożasem, ale nastały jakieś opóźnienia - może dlatego właśnie Buczer wypuścił taśmę z DJ Seli'm. Dostaliśmy zatem w prezencie 115 minut muzy od Buczera.
    Buczer idzie zdecydowanie w stronę bangerowego hip hopu nowoczesnego na wskroś. Na szczęście nie jest to klimat Drake'a, czy Lil Wayne'a, raczej pędzi to w kierunku Memphis - Three 6 Mafia i podobnych im wykonawców. Bity wzięte są z bardzo różnych miejsc: od własnych producentów, jak Jędras, przez wrzuty DJ Seli, aż do blendów na zajebanych podkładach. 'To jest wichura, która nadciąga z północnego Torunia' - i to jest prawda, bo energią można by obdzielić kilka innych albumów i jeszcze sporo by zostało. A wszystko nabiera wartości prawdziwego mikstejpu dzięki obecności DJ Seli'ego.  
    Buczer jedzie coraz lepiej i pomimo niejakich potknięć i wad, operuje swoim zdartym wokalem z większą swobodą, potrafi nawet zaśpiewać. Umie przyspieszyć i lecieć na ultra szybkich bitach, ale i umie polecieć z 'lazy flow', na totalnie wyluzowanym tempie. Przy czym teksty są takie jak bity - energetyczne, rodem iście z Memphis - cipy, imprezy, używki, gangsta bragga... W kilku kawałkach Buczer popisuje się swoją angielszczyzną - dość łatwą do zrozumienia i niezbyt skomplikowaną, ale w miarę poprawną. Buczerowi towarzyszą przede wszystkim towarzysze z PTP i okolic: Brożas, Zawik i Zelo, ale są także Kaen, Kroolik, Bezczel, Verte i dondi z tych bardziej znanych. Poza polskimi emce znaleźli się tu też goście zagraniczni: podziemny gracz z Indianapolis Mark Battles, Latynos z Houston Flaco Ruiz oraz nieznany mi kompletnie Lil Soja, z których najlepszy jest jednak Mark. W ostatnim zaś traku pojawiają się jeszcze goście z Francji: niezły rapper z Tuluzy, JM Brolik, mający na koncie kilka albumów na legalu. 
    I wiecie co? Podoba mi się ten mikstejp. Fajny jest klimat, Buczer daje radę spokojnie ogarnąć klimat południowych baunsów i rozkręca imprezę jak się patrzy. Ciekaw jestem, co Buczer pokaże z Brożasem i na swojej kolejnej solówce. Na razie bardzo przyjemny, souf-westowy wajb.

OCENA: 4+\6


środa, 10 kwietnia 2013

WCIĄŻ PŁONIE LOLEK - SOMP WPL

nielegal 2013

1. Posłuchaj 
2. Nie wiem czy wiesz 
3. Na pozór    feat. ZONK WPL 
4. Kalkulator 
5. Chciałem nie jarać 
6. Zważka 
7. Przed czasem
8. Wciąż płonie lolek 
9. Natural.nie 
10. Odcięci 
11. To dzieje się naprawdę
12. Już tak nie mogę

    WPL Ekipa to lokalna grupa z Osowej Góry w Bydgoszczy. Scena bydgoska nas nie rozpieszcza, bo poza Biszem i ekipą w zasadzie nic więcej nie słychać z tego miasta. No i może błąd? Może warto pogrzebać?
    Kiedy zobaczyłem, że za połowę płyty odpowiedzialny był Ślimak, to się ucieszyłem, bo chłopak ma naprawdę fajne bity, łączy dobre perkusje z niezłymi samplami. Poza nim mamy tu też bity od takich osób, jak Daw, Wits, Choina, Falamir, Afu i bardziej znanych, jak Oer i NWS. Wszystko wzbogacone zostało drapaniem płyt przed DJ Dox'a. Album jest muzycznie... przeciętny, niewiele się tu dzieje, bo nawet Ślimak dostosował się do tzw. klimatu 'reality rap', gdzie dominują skrzypce i pianinka. Wyjątkiem jest na pewno trak od Falamira (Natural.nie) i od Oera (Przed czasem), które ustawiają poprzeczkę nieco wyżej, niż reszta. Ale ogólnie - średnia krajowa - wszystko brzmi dobrze, ale bez szału. 
    Somp ma porządną technikę, choć również niespecjalnie wyróżniającą się spomiędzy setek emce. Ale flow płynie, nie ma potknięć, a teksty są również bez większych zarzutów. Somp opowiada o rzeczach, które go otaczają i które kocha: dzielnica, muzyka i jaranie. To ostatnie może brzmieć infantylnie, ale kawałki poświęcone paleniu są nagrane z dystansem i humorem ('gdy będę miał córeczkę, to pewne, że Marysia'), więc nie kłuje w uszy durnymi, pustymi hasłami. Zresztą, reszta kawałków, poświęconych życiu, nie tylko na dzielni, ale w ogóle, niby tkwi w tym typowym, zdołowanym sosie, którym zwykle ulicznicy polewają swoje liryki, ale to tylko pozór, bo na werblach mamy czasem całkiem dobre wersy ('zaczęliśmy w piaskownicy i tak skończymy w piachu'), którymi Somp potrafi zaskoczyć słuchacza. Dlatego, po uważnym wysłuchaniu stwierdzisz, że to nie jest taka zwyczajna płyta, jakich wychodzi pełno w ciągu każdego roku.
    Cieszę się, że trafiłem na ten nielegal. Niby zwyczajny, ale jednak jest tu coś innego, niż na pierwszym lepszym albumie z podziemia. To przede wszystkim podejście Sompa i jego teksty, zarymowane z niezłym flow. Płyta na pewno warta sprawdzenia i dokładnego wysłuchania, co emce ma do gadania. Mnie się podoba.

OCENA: 4+\6


wtorek, 9 kwietnia 2013

MIEJSKI SPORT 2 - TYTUZ

nielegal 2013

1. Nie Ma Mocy   feat. BANDA UNIKAT
2. Co Chwilę   feat. KĘKĘ
3. Nie Ma Tu Miejsca   feat. SANCZEZ, KRES
4. Ostatnie Chwile   feat. LESUAFF
5. Detox    feat. IGNAC, KOTZI
6. Reprezentujemy    feat. SANCZEZ, PAJAC
7. Zapal Znicz   feat. PIERWSZE SKRZYPCE
8. Dobranoc   feat. NORM
9. Piśmienni   feat. SZUWAR, KOTZI
10. Jest Robota   feat. RAPTOR
11. Parę Metrów   feat. BORO, DOBO, TPS
12. Co Z Tego Że Pajac   feat. PAJAC
13. Na Poczekaniu   feat. SERAF, WOLA
14. To Po Prostu Ja    feat. TPS
15. Nie Przepraszam    feat. BORO, SANCZEZ
16. Odejdź Od Stolika   feat. HASE, PAJAC, ORKA
17. Nie Podnoś   feat. ZDR, BONUS RPK
18. Rejon   feat. KOTZI
19. Od Jutra   feat. TURAS, PAJAC
20. Szybki Strzał   feat. WOLA, TPS, STH, KLEKO, EJKEJ
21. 9 Mil Do Szczęścia   feat. YANKEEZ
22. Ratuj Się   feat. KUBI, STH
23. W Szarym Tłumie   feat. PITER, AIWKA
24. Myślisz Że Wiesz To    feat. BORO

    Radom ostatnio nie ma dobrej marki. Stał się pośmiewiskiem Polski przez chytrą babę, potem jeden z wykładowców sprzedawał swoje książki studentom w zamian za zdany egzamin... Dlatego najlepiej zapomnieć o tych przykrych incydentach i zająć się przeglądem sceny radomskiej, bo płyta Tytuza była niezwykle ważnym wydarzeniem w mieście. To już druga część 'Miejskiego Sportu', a prace nad tą częścią trwały prawie trzy lata - po takim czasie płyta powinna być dopieszczona jak złoto!
    Sam gospodarz - Tytuz, odpowiada za muzykę na całym mikstejpie. Jest to płyta wyprodukowana w sposób taki, jakie bywały niegdyś prawdziwe mixtape'y. Kawałki się wiążą, jest skreczowanie, katy, miks - wszystko tak, jak powinno być. To kawałki w większości klasyczne, z niewielka dawką czegoś bardziej nowoczesnego - ale bez przesady. Tytuz dobiera fajne sample, głównie klawisze, które uzupełnia syntezatorowymi dźwiękami, co wcale nie przeszkadza - wręcz przeciwnie, nadaje bitom przyjemnego wajbu.
    Przy takim zbiorowisku wykonawców, ciężko utrzymać równy, wysoki poziom kawałków. Dlatego tutaj też niekoniecznie jest równo, tym bardziej, że chyba 90% pochodzi z jednego miasta. Taka prezentacja sceny lokalnej na mikstejpie jest jednak niezwykle zacna i pokazuje doskonale potencjał Radomia, bo znalazło się tu kilku wartych uwagi graczy. Wyróżniłbym przede wszystkim Sanczeza, Pajaca, Pierwsze Skrzypce, które powróciły po jakimś czasie, Lesuaffa... Jest równiez kilka dobrych wejść (Kękę, Banda Unikat, Szuwar, Wola z fajnym głosem), ale jest tez parę marnych (Norm, ZDR, Kleko...). Przekrój emce wynikuje również w mnogości tematów i stylistyki - od ulicznych klimatów, przez bragga, aż do tzw. miejskiej poezji. Najfajniejsze traki wg mnie to 'Zapal znicz', 'Nie ma tu miejsca' i 'Nie przepraszam', ale znajdzie się tu również kilka innych. W ogóle poziom jest zadziwiająco wysoki.
    Tytuz mnie zaskoczył - nie spodziewałem się aż tak dobrego materiału - zwłaszcza, że większość z graczy nie jest znana szerszej publiczności. Może muza nie jest odkrywcza, może w okolicach 20 kawałka zacząłem być trochę zmęczony, ale... Da się tu wybrać sporo traków, z których można zrobić fajne hevi rotejszyn w plejerze. Tytuz faktycznie postarał się dopieścić album. Spoko płyta - Radom Reprezent!

OCENA: 4+\6


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

DŁUGA DESZCZOWA JESIEŃ - MAZ & CHOK & ZIELICHOWSKI

nielegal 2013

1. Jesień   feat. MARTA WÓLCZYŃSKA
2. Czas Mnie Poznać   feat. DJ NAMBEAR
3. Lustra
4. Nie Próbuj Mnie Zrozumieć   feat. LAIKIKE1
5. Najlepszy   feat. DEOBSON, MARTA WÓLCZYŃSKA
6. Zwykły
7. Bez Pożegnania    feat. DEOBSON
8. Kartka z Kalendarza

    Dwóch emce: Maz i Chok oraz ich producent Zielichowski, wyszli na początku roku z jesiennym materiałem - tak trochę nieadekwatnie do zimowej aury. Słupska scena pojawia się tu i tam, ale nie zbierają wielu propsów - może poza paroma albumami, pojawiającymi się co jakiś czas. Dość, że w Słupsku cała trójka jest dobrze znana i propsowana.
    Nic dziwnego, bo taki Zielichowski jest świetnym producentem, o którym zapewne jeszcze będzie głośno. Potrafi zrobić wspaniale klimatyczne podkłady, niby klasyczne, ale zrobione w taki sposób, że ciężko określić, co ten człowiek zrobił z podkładem, że brzmi właśnie w ten sposób. Zielichowski nie boi się zaprosić elektrycznej gitary do kawałka, zaprosić niezłą wokalistkę, albo dja, który tnie wosk w 'Czas mnie poznać' jak rasowy rzeźnik tuszę mięsiwa. Podkłady są niezwykle uczuciowe, w dobrym tego słowa znaczeniu, kiwają głową i świetnie nadają się do wszystkiego. To nic, że są jesienne. Mogą być nawet letnie, bo słońce świeci tu również, choć nieco spoza chmur.
    Maz w ciągu trzech lat od 'Słupskiego Stylu' popełnił ogromny progres. Poprzedni projekt, w którym brał udział, był średni, dziś widać, że Maz jest emce pełną gębą, 'najlepszym emce, którego nie znasz'. Dotrzymuje mu kroku Chok, którego wcześniej kojarzyłem tylko z Zielichowskim i wiedziałem, że jest niezły. Razem doprawili jesienne bity swoimi wersami, z jednej strony pełnymi panczy i bragga, z drugiej strony mówiącymi o zwyczajnym życiu, które toczy się obok rapperów albo w którym sami uczestniczą, chcąc nie chcąc. Do tego dobór gości godzien jest najwyższych pochwał, bo i Marta śpiewa naprawdę wybornie, Laik dał dobrą zwrotkę, a Deobson, niczym Filip z konopii, wyskakuje z bardzo dobrym stylem i wersami. Niektórzy mówią, że to dół i pociąć się można, ale to nie tak. Tego trzeba słuchać z  lekkim dystansem, to ma skłaniać do refleksji. I tak jest.
    Ok, to płyta dla raczej dojrzałych słuchaczy. Ja jestem nawet lekko przedojrzały i uznałem ją za świetną. Nie spodziewałem się, że będzie to aż tak dobra pozycja, ale wrzuciłem ją na plejera i męczę od jakiegoś czasu. Na pewno jedna z lepszych w 2013 płyt podziemnych. Jaram się.    

POBIERAJ TO!

OCENA: 5+\6


niedziela, 7 kwietnia 2013

NIEWYGODNA PRAWDA - TADEK

Radio Wnet 2012

1. Niewygodna prawda 
2. Żołnierze wyklęci 
3. Powstanie
4. Kresy    feat. LUKASYNO
5. Ballada grudniowa
6. Rotmistrz Witold Pilecki
7. Dla emigracji     feat. BOSSKI ROMAN
8. Elegia o chłopcu polskim 
9. Na wschód od Warszawy 
10. Inka
11. Fundament 
12. Generał Nil 
13. Żołnierze wyklęci cz.2 Historia Roja
14. Oda do zepsucia    feat. BOSSKI ROMAN
15. Myśl samodzielnie feat. BILON, HUDY HZD
16. Protest
17. Inka remix    feat. BOSSKISKŁAD

    Solowy projekt Tadka, znanego z Firmy, to precedens na naszym rynku. Chociaż na poszczególnych płytach poruszane są tematy patriotyczne, ale nie zdarzyło się, aby ktoś nagrał całą płytę w tym temacie. A Tadek nie bał się wyjść ze swoją dumą narodową i patriotyzmem na scenę, pomiędzy najaranych imprezowiczów, najebanych uliczników i ubranych w fioletowe wąziutkie porcięta swagersów.
    Muzyka na tym albumie nie ma być hitem. Ma stanowić mocne tło do tekstów i haseł, głoszonych przez Tadka. Ma być podkreśleniem, kolejnym pierdolnięciem w uszy słuchacza, mocnym akcentem. Jest to nowoczesna, ciężka i zawiesista muza, wyprodukowana przez Zicha, BoeseBeats & AbazBeatz, DJ Zel i p.a.f.f. Jak widać, jest to taki bangeowy typ muzyki, sporo elektroniki, syntetyczne bity i basy, nie ma sampli.
    Najważniejszym aspektem jest tematyka. I tu znowu nie chodzi o styl Tadka - powiedzmy sobie, że ledwo przeciętny. Tu chodzi o teksty, o zaangażowanie w głoszenie historii Polski - tej niewygodnej i czasem mrocznej. Tadek rozlicza okres komunizmu, oskarża zdrajców, wynosi mało znanych bohaterów na piedestały. Dostaje się również obecnym rządzącym - Tadek piętnuje posunięcia rządu, wycofujące historię ze szkół, pomijanie prawdziwych bohaterów i uzależnianie się od Rosji lub zachodu. To ponad 50-minutowa lekcja historii - dla niektórych uwierającej, ale często pomijanej w szkołach. Tadek walczy o pamięć, o możliwość bycia dumnym ze swej polskości. Wtórują mu tutaj Lukasyno, Roman, Bilon i Hudy, raczej uzupełniając, niż wnosząc coś nowego, czy przeszkadzając.
    Jak tu ocenić taką płytę? Nie jest to arcydzieło, ale z drugiej strony to nie płyta na imprezy. Pochylić czoła należy przed Tadkiem za ten pomysł, bo jest doskonały - ciekawe jednak, ile osób nabyło 'Niewygodną Prawdę'? I ile osób zainteresowało się opowieściami Tadka na tyle, żeby sprawdzić coś więcej w temacie? Nie wiem, ale jeśli ktoś dzięki płycie pogłębił swoją wiedzę o historii Polski - misja została spełniona.

bez oceny tym razem


sobota, 6 kwietnia 2013

I'M SEEING - SOUTH BLUNT SYSTEM

Urban 2013

1. Jazzureggaencja
2. Przeważnie
3. I'm seeing
4. Follow my O
5. Cannabis and reggae
6. Miłość
7. Sorry
8. Ten dzień i ta noc
9. Temple of my thinks
10. Jestem za!
11. Myśli    feat. PAXON
12. Samozagłada     feat. BAS TAJPAN
13. Czasy się zmieniły    feat. HUKOS, EM
14. Była chłodna
15. Bit oparciem / Odpowiedzi
16. Szyder

    SBS to podobnież świeży powiew czegoś nowego na naszej scenie. Mix styli i gatunków, które cała brygada zbierała ze trzy lata. Powiem szczerze, że słyszałem i czytałem wiele propsów na ich temat, po czym obejrzałem teledysk do 'Miłość'... i pomyślałem, co to kurwa jest? Ale potem pogrzebałem w pozostałym materiale i stwierdziłem, że dam im szansę. I dałem.
    Muzyka na żywo zawsze była dla mnie atutem - choć takim samym, jak gęste sample na dobrym bicie i basie. Tutaj mamy band, grający na bębnach, basie, solówce i na klawiszach - a klawiszowiec dodatkowo jest jeszcze DJem. Choć to djowanie to jakaś pomyłka, bo skrecze usłyszymy bodaj w jednym kawałku... Dlatego mamy tu taki miks stylów - zespół może sobie na to pozwalać, mając możliwości instrumentalne. Dlatego rozpięcie jest dość solidne - od disco polo ('Miłość'), przez kawałki hip-popowe ('Follow my O'), po reggae i ragga (całkiem porządne 'Przeważnie' i 'Samozagłada').
    Szymon ma miły głos do śpiewania, choć do toastowania może zbyt wysoki. Teksty jednak są nieco infantylne i proste, a angielszczyzna mocno przekoszona i sprofanowana zupełnie nie w stronę jamajską. Takie to trochę pitu pitu, pieprzenie frazesów, aby zapełnić wersy paplaniną. Nie zachwyca to zupełnie, choć oczywiście czasem brzmi to w miarę. Jest parę fajnych numerów, takich jak wspomniane 'Przeważnie' i 'Samozagłada', ale także 'Czasy się zmieniły' z fajnym wejściem Hukosa, czy 'Bit oparciem' i 'Szyder'. Ale tak po prawdzie wcale to nie jest żaden powiew świeżości tylko rege pop...    
    No i tu mamy problem. Dałem SBS szansę, bo po paru trakach wydawało mi się, że warto. Po przesłuchaniu stwierdzam, że połowa traków to rozmydlony popik dla gimbastycznych romantyczek, a tylko może połowy albumu da się słuchać. Na płycie każdy miał znaleźć coś dla siebie - i tak pewnie jest, tylko to coś to są pojedyncze kawałki, a reszta w takim układzie jest niestety nie do słuchania.

OCENA: 3\6


piątek, 5 kwietnia 2013

ODLICZANIE - WYSOKI LOT



Fonografika 2013

1. Dawno dawno temu...  
2. Gwiazdy     feat. DIOX
3. Nieoczekiwana zmiana miejsc 
4. Awaria 
5. Błędy 
6. Najwyżej 
7. Fale [skit beat Jurny]
8. Ulalala 
9. Jak na obcej planecie   feat. LENIWE GŁOWY
10. Grawitacja 
11. Kartka, bit, długopis... 
12. Poryci poeci 
13. Skitbox - kontakt [beatbox Jurny]
14. Rozpierdol    feat. WUZET
15. Trzymaj się 
16. Odliczanie 

    Sabot i Gruber już od ponad 15 lat atakują scenę swoimi płytami, choć to dopiero ich piąta płyta (o ile dobrze liczę). Nigdy mi jakoś te ich albumy nie leżały, ale usłyszałem sporo dobrego o tej płycie, więc postanowiłem sprawdzić, czy dam się przekonać... 
    Mnogość i wybór producentów z różnych stron rapu, miała zapewnić różnorodność muzyczną albumu. Najwięcej podkładów dał uRban - przy czym ma ich całą gamę i rozpiętość - od klasyków, po nowoczesne bangery, ale nie tylko on odpowiada za brzmienie. Wśród producentów znajdziemy Piekielnego Tmk z Głogowa (który jednak dał mocno średni bit do 'Gwiazd', choć bardzo energetyczny i bangerowy), Dubsknit' a z jego dubstepowo-grajmowym brzmieniem, Pietz (całkiem niezły 'Błędy'), Piero i Wałek. Dzięki takiemu zbiorowi bitmejkerów mamy pełny przekrój podkładów - od typowo klasycznych, samplowanych bitach rodem z przełomu wieków, aż po nowoczesne, nerwowe traki rodem z brytyjskich garaży, a nawet klimaty regałowe.Fajnie, że WL zadbali o porcję skreczy, zapewnionych przez takich drapaczy, jak DJ Żusto, DJ Noriz, DJ Krime i DJ Auricom. No i te bitboxy od Jurnego :)
    Zaobserwowałem spory progres od ostatniej płyty, dużo lepiej słucha mi się tej płyty chłopaków, niż poprzednich. Jak wspomniałem, fanem Lotu nie byłem, bo ich płyty to była jedna, bełkotliwa papka. A tu proszę. Chłopcy rymują coraz lepiej - tekstami mnie nie rozstrzelali, ale są one w porządku i uszy od tego nie bolą. Ok, jeden ma wadę wymowy, drugi też coś tam, ale nie o to chodzi. Pomimo wad, obaj emce starają się działać tak, aby one przeszkadzały jak najmniej i w większości przypadków to się udaje. A i w przypadku gości jest nieźle, bo i Diox dał radę całkiem spokojnie i Wuzet ogarną połamany bit Dubsknita. Może Leniwe Głowy wypadły trochę słabiej - o ile Majkel brzmi nieźle, to ten śpiew w refrenie nie pasuje mi za bardzo. Ale to może moje zdanie.
    Zaskoczyło mnie to 'Odliczanie'. Nie do końca lubię te nowoczesne brzmienia, ale tutaj pasuje to wszystko do siebie i gra i buczy razem doskonale. Na początku podchodziłem do albumu jak pies do jeża, ale mi przeszło. Fajna płyta.

OCENA: 4+\6


czwartek, 4 kwietnia 2013

TERAZ I TUTAJ - NIELEGALNY SEZON

100Jedenaście 2013

1. Bez pytań 
2. Teraz i tu 
3. Słowa tną jak brzytwy 
4. Nocna zmiana rapu 
5. Chęcińska story 
6. Obserwuj      feat. NOREK, SKOS
7. Zastanów się    feat. BELO CTG
8. Nie żyj jakbyś nie żył 
9. Dryna goni dryn 2 
10. Chemiczna natura  
11. Szarańcza   
12. Nie damy o sobie zapomnieć
13. Miedzy prawdą a fałszem 
14. Naturalna chemia
15. Buduję nastrój     feat. WOJTAS
16. To dla Ciebie     feat. STANIOR
17. China-town     feat. W.A.M
18. Dla tych kilku chwil

    Bodaj dwa miesiące temu powstał Pęku, niczym 'Feniks Z Popiołów', po dekadzie przerwy, aż tu nagle pojawia się jego kolejna płyta - tym razem w duecie z Faustem z kieleckiego Lazurowego Gradu. Czy dwie płyty w ciągu dwóch miesięcy to dobry pomysł? Spokojnie, chłopcy nagrali płytę dwa lata temu, ale dopiero teraz wychodzi na półki sklepowe.
    Znaczna większość płyty zrobiona została przez duet A&S Productionz, ale po parę traków dali również Fabster, Sakier, Vasquez i sam Faust. Przyznam, że te bangerowe podkłady są najlepszą rzeczą na tym albumie. Zwłaszcza te, które zrobili A&S (sprawdź 'Teraz i tu'!), ale reszta trzyma klimat i nie odstaje. To nowoczesne, energiczne kawałki z podkręconym tempem, powodującym, że płyta toczy się całkiem szybko. Muzyka kiwa głową i w zasadzie, gdyby pozostała tu sama muza, płyta byłaby świetna - zwłaszcza tytułowy trak i 'China Town' od Fabstera.
    Ale nie jest. I Pęku (choć jego solówki są niezłe) i Faust walą takie pierdoły, że aż przykro słuchać. Pomijam, że nie trafiają w bity i potykają się jak dziecko na klocku lego, ale pieprzą takie głupoty, że tego się nie da słuchać. Już zupełnie nie będę wspominał języka, jakim operują, bo to już po prostu żenada, jakich mało. Ja się nie czepiam poszczególnych słów, ale składnia i poprawność polszczyzny pozwala sądzić, że chłopcy skończyli może trzecią klasę podstawówki. Litości. Krótko mówiąc, emce spierdolili sprawę po całości. Do tego goście  nie wnoszą nic ciekawego, zresztą, jest to tylko LZGD, Wojtas i kilku mało znanych kolegów. Liryka i flow leżą tu i kwiczą...   
    Tak właśnie kończą odgrzewane kotlety - pizgnięte na półkę. Materiał czekał tyle, że można było z nim zrobić wszystko - dopieścić, wyrównać, poprawić - ale nie, najlepiej jebnąć byle jak, że niby hardkor jest. Jest chujowo, proszę państwa. Nowa płyta Pęka - niezła. Nielegalny Sezon - miernota. 

PS: Już o tym wspomniałem, ale nie mogę się jeszcze nie popastwić: 'poszłem'??? Kurwa, 'poszłem'?????? Co za wiocha... A 'grubszego portfelu'? Też niezłe...

OCENA: 2+\6


środa, 3 kwietnia 2013

WIELE DRÓG - ZA MŁODZI NA ŚMIERĆ

Step 2013

1. Początek
2. Świat to przekręt
3. Wstydź się   feat. DJ PERC
4. Sugestia
5. Biorę mikrofon
6. Ja tak jak oni feat. FABUŁA, DUKATO
7. W połowie drogi
8. Mów o mnie
9. Widzę sens feat. DJ STORY
10. Mamy to
11. Wielkie D feat. DJ PERC
12. Nie mogę dać Ci więcej feat. CARRIE
13. Każdy z nas się rozpieprza w weekend
14. Kisiel flo
15. Biorę mikrofon RMX

    Kiedy dostałem płytę do ręki, nie bardzo wiedziałem, czego tu oczekiwać, bo nazwa nic mi nie mówiła. Dopiero mały research po okładce spowodował spłynięcie na mnie oświecenia. W skład zespołu wchodzi Jopel, znany z zeszłorocznej płyty z Komarem, która niespecjalnie przypadła mi do gustu. Jest też Praktis, który dał się poznać rok temu na mikstejpie 'Kilka Miejsc'. Obok niego stoi propsowany ostatnio za płytę 'Pismo Święte' Michał Kisiel oraz Del, podziemny rapper znany głównie w Białymstoku. Razem nagrali płytę, która właśnie weszła do sklepów.    
    Kwartet zaprosił na płytę całe stado producentów: DNA, Dukato, B-Bitz, Me?How, Ayon, Keyo, Eszu, Krzywy, Kes-A i Kudel. Mamy więc tu nowoczesne bity, stanowiące doskonałe tło dla ostrych rymów chłopaków. Nie elektroniczne dziwoloągi, ale porządny hip hop XXI wieku. Taki w obliczu nieco uliczny - czy może, jak to się określało w Stanach, 'reality rap' - co jest chyba lepszym określeniem. Trochę sampli, mocne perkusje, patyna z ulicznego brudu. Znajdzie się też podkład od B-Bitza w stylu g-funk z pianinkiem i piszczałami w 'Mamy to'. Troche brakuje tu skreczy - są, ale niestety w ilościach znikomych, a przydałoby się tu nieco więcej drapania.  
    Bardzo fajna akcją jest to, że każdego z chłopaków dość łatwo rozpoznać. Praksis wyraźnie dzieli słowa, łupiąc nimi w werble bardzo wyraźnie ('tu gdzie dilerzy mają więcej proszku niż Zygmunt Chajzer' - świetny follow up). Kisiel ma trochę wyższy głos i bardziej płynny flow, razem z mocnymi słowami ('tnę jak ostrza mieczy' i 'mam tak czerwone oczy, że wstrzymuję ruch drogowy'). Del płynie chyba najbardziej płynnie, czyniąc z wersów jedną falę rymów - jak to mówi - 'pstrokate flow'. Jopel za to prezentuje taki uliczno-inteligencki rap. Wszyscy mają równe teksty, a są to głównie całkiem niezłe pancze, czasem naprawdę mocne i uderzające niebezpiecznie blisko poniżej pasa. Ale słucha się tego dobrze, tym bardziej, że emce pozwalają sobie czasem na odbicia od poważnych tematów - jednak nawet wtedy, kiedy gadają o dziewczynach i imprezach, teksty niepozbawione są tego samego ognia i ostrości.
    Po płycie Jopela i Komara nie spodziewałem się szału, a tutaj zaskoczenie - to bardzo porządna płyta, pełna bezkompromisowych tekstów i mocarnych, choć mało oryginalnych podkładów. Ale przyznać trzeba, że album ma pierdolnięcie, emce stają na wysokości zadania i jest tu naprawdę ciekawie. Płyta goni Cię przez całe 59 minut i nie chce zwolnić. Dobre.

OCENA: 4\6