sobota, 7 marca 2015

BOSSKI FIRMA - ULICZNY PRZEKAZ DLA DOBRYCH LUDZI

Fonografika 2015   

1. Moje życie 
2. Od 15 Lat 
3. Uliczny Przekaz Dla Dobrych Ludzi 
4. Pod Prąd 
5. Rozterki Dobrej Dziewczyny 
6. Nie Mam Czasu Na Smutek
7. Pokonujac Słabości i Przeszkody 
8. Przemyśl Sobie Przpał
9. Wychowany Ulicą feat. KACZY, DUDEK 
10. Podziemny Krąg 
11. Nasz Świat
12. Polska 
13. Druga Połowa 
14. Nie Będzie Powrotu 
15. Prawdziwe Bogactwo 

     Z Romanem nigdy nic nie wiadomo. Potrafi nagrać całkiem niezły album, ale równie dobrze umie go popsuć zupełnie. Ot, choćby teraz: Roman nie jest już Romanem, nazywa się Bosski \ Firma. Jakby nie było, można mówić, że nie szata zdobi człowieka i nie ocenia się książki po okładce, ale nie da się uniknąć, że pierwsze wrażenie na temat albumu robi nam właśnie wizualizacja. A pretensjonalna okładka i gówniarski tytuł nie nastroiły mnie pozytywnie.
    Najwięcej podkładów dał Ive, który robi mocne bity, niekoniecznie njuskulowe, ale na pewno nowoczesne. Nieco plastikowe perkusje z obfitością hajhetów, grane sekwencje melodyczne, głębokie basy - Ive ma bardzo rozpoznawalny styl, a do tego jego podkłady są do siebie mocno podobne. Czy to dobrze? I tak i nie, bo to nie są złe bity, dobrze w większości bujają, ale w większej ilości męczą. Oprócz Ive jednak są tu jeszcze Bngrski, Zich, 71Ghost oraz Webster. Bngrski umie zrobić intrygujące trapy ('Podziemny krąg'), ale również dość przeciętne traki, jak 'Nie mam czasu na smutek'. Webster przyniósł na stół regałowy 'Polska', a 71Ghost zwyczajny, njuskulowy bit. Ostatni z producentów, Zich, dał dwa traki, oba całkiem niezłe. Całość, bardzo spójna i inna od zalewu ulicznych brzmień, jest trochę nużąca i nie zawsze ciekawa - ale nie jest również zła i da się przyswoić.
    Roman cały czas się rozwija i jego technika oraz flow zaczyna być na tyle nienaganna, że ciężko tu wreszcie znaleźć wpadki (no, są poprzestawiane akcenty w refrenie ostatniego kawałka). Tak, Bosski brzmi nieźle. Do czasu, kiedy zaczniesz słuchać tekstów, bo pomiędzy typowym ulicznym gadaniem, które ujdzie, trafiają się takie betony, że tylko walić o nie łbem, aby stracić choć na chwilę przytomność i tego nie słyszeć. Szczytem tandety są 'Rozterki Dobrej Dziewczyny' - a refren, gdzie Roman śpiewa śmiało można wetknąć na którąś płytę zespołu Akcent. Matko jedyna! Nie jest to przeważający trend, ale zostaje to w głowie, bo można skręcić z niektórych wersów niezłą bekę. Podobnie żałośnie brzmi patriotyczne toastowanie w kawałku 'Polska' i parę innych momentów. Poziom patosu dociera do maksimum i czasem wcale nie chce opaść, więc ciężko czasem słuchać albumu bez kpiącego uśmieszku, bądź lekkiego zażenowania. Tym bardziej, że większość płyty Romek ogarnia sam, z  drobnym wyjątkiem na Kaczego i Dudka, którzy nie wnoszą jednakże nic świeżego.
    Oj, może nie było ciężko, ale kilka razy bardzo się skrzywiłem... Roman, choć poprawił technikę, w swoim przekazie wywala dość szeroko otwarte wrota swoim taranem górnolotnych sloganów, a procent moralizmu zaczyna być mało strawny. Zastanawiam się, czy to ja jestem już za stary na takie moralizatorstwo, czy to Bosski jest za stary na robienie rapu...

OCENA: 3\6 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz