poniedziałek, 31 grudnia 2012

OD RĘKI PROJEKT 2 - KEJSIBI

nielegal 2012

1. Intro - DJ 2NAJZ
2. Idę o Zakład - FREEMAN
3. Czas Na Czas - FOLKU, JUHACINO, ŚMIECH
4. Na Hejnał - SETOR, DJ ZA CHODNI
5. Inaczej Niż Większość - KOBIK, BONE
6. Bragga Czy Fałsz - ZŁO NA TOPIE, DJ ZA CHODNI
7. Krok w Przód Krok w Tył - NOR, KASZA
8. Super MC - CORS
9. Fresz Mit - ZAŁAZ
10. Misja Kompletna - KOŚCI W DŁONI
11. Absurd - STOPA, KLEBAN
12. Domino - RYVIN, POLAR, GREM
13. Magia - WIESZCZU, KDOR
14. Mam Powód - BLETA
15. Produkt - DOT
16. Ton - TONY HALIK
17. Jadę Czołgiem - GOLD-N-PLATINUM
18. Witaj w Moim Świecie - TOR
19. Imaginacja - STYGMAT
20. Ruszaj z Nami - AWANGARDA
21. Outro - DJ 2NAJZ

    Na drugiej części swojej producenckiej płyty Kejsibi zgromadził samą śmietankę krakowskiego podziemia. Kto choć trochę śledzi scenę, będzie na pewno znał nazwy takie jak Norf, Stygmat, Juhacino, Folku, czy śmiech. Małopolska czekała na ten album z utęsknieniem, ale nie tylko - ja też.
    Płyta rozpoczyna się pierdolnięciem olbrzymim, bo na nowoczesnym bangerze wszedł Freeman i pozamiatał wszystko. Następny trak z Folkiem, Juhacino i Śmiechem jest modernistyczno g-funkowy, a emce dają sobie na nim całkiem nieźle radę. Poziom nieco opada wraz z Setorem, na szczęście zaraz po nim jest kolejny banger, gdzie daje czadu jeden z moich ostatnich faworytów krakowskich, Bone. Zaraz za nimi kolejny hit od Zło Na Topie, jednak rozczarował mnie Nor swoim trakiem z Kaszą. Cors trochę nie dał rady fajnemu podkładowi i mimo siarczystego bragga, wcale Cors nie jest super emce - zaledwie przeciętnym. To samo tyczy się numeru Załaza, który jedzie trochę dziwnie i nie brzmi to fajnie, choć Załaz się bardzo starał, trzeba mu przyznać. Całkiem przyzwoicie wypadli Kości W Dłoni - jak to Hakim, który zazwyczaj nie zaniża poziomu, choć Kony sadzi kilka kleksów na bicie. Absurdalny trak Stopy i Klebana wcale taki absurdalny nie jest i brzmi bardzo dobrze. Natomiast po zestawie Ryvin, Polar i Grem spodziewałem się czegoś specjalnego i... nie zawiodłem się, bo wyborny storytelling sensacyjny przelatuje przez uszy i osadza się na wosku, że tak powiem. Wieszczu i Kador całkiem  nieźle popłynęli, natomiast ciekawy zabieg zrobienia bitu opartego na hinduskich melodiach wyszedł dość dobrze z wersami Blety. Podobnie jak Blecie, można zaufać Dotowi - daje bardzo dobre rymy na bicie rodem z thrilleru. Tony Halik i Tor mijają bez echa, po czym zupełnie jak No Limit, wjeżdża czołgiem ekipa Gold-N-Platinum, wyraźnie odnosząc się do stylistyki Mastera P i jego wytwórni. Za to kiedy wchodzi Stygmat, z szalonym stylem Młodego Goh'a na szybkim, hardkorowym bicie, od razu robi się gorąco - iście piekielny klimat. A ostatni trak jest rzeczywiście Awangardowy!
    Doczekałem się. Czy się rozczarowałem? I tak i nie. Nowoczesny hip hop, z pewnymi odskokami w kierunku hardkoru, grajmu, czy klasyki, jest na tyle zróżnicowany, że spokojnie da się słuchać bez znudzenia. Może nie wszystkie bity są naprawdę dobre, ale widać, że Kejsibi zrobił selekcję i wybrał niezłe rzeczy. Na majku do dyspozycji miał prawie całe krakowskie podziemie, z czego skwapliwie skorzystał. Jest tu kilka bangerów-killerów, jest sporo średnich (znaczy zwyczajnie dobrych) traków, trochę przeciętnych. Słabych nie ma. Najbardziej do mnie trafiły kawałki Freemana, Kobik & Bone, Stopa & Kleban, Ryvin & Polar & Grem i Stygmat. Warto zbadać ten producencki krążek z głębin Krakowa.

OCENA: 5-\6


niedziela, 30 grudnia 2012

CZŁOWIEK Z PLEJBEKU - ERBIT

Fazy 2012

1. Człowiek Z Plejbeku
2. Rytuał 
3. Podwładni Martwego Króla    feat. VNM
4. Image
5. Capture The Flag (Plan B2)
6. Poczekalnia  
7. Fala Na Spokojnej Wodzie 
8. Gruba Praga    feat. PRYKONE THA GUOD, BELO CTG
9. Dryf Na Właściwą... (skit)
10. Przystań 
11. Idziemy... (skit)
12. Za Ciosem     feat. BELO CTG
13. Dokończ Ze Mną Tekst   feat. DAEMO, ROVER, TMK aka PIEKIELNY
14. Czarna Skrzynka    feat. C-CAMILLE

    eRbit pojawiał się już na różnych projektach tu i ówdzie, dawał gościnne wersy na płytach, ale tym razem Kielczanin wyszedł ze swoim własnym materiałem, choć nie wahał się zaprosić kilku gości na płytę.
    Produkcja to pomieszanie nowoczesności, klasyki i w zasadzie wszystkiego, co możesz podciągnąć pod hasło hip hop. Bity zrobili  Ślimak - zdolny producent, którego wspólną z Kapslem płytę propsowałem mocno w zeszłym roku, $wir, Uraz, Donatan i Freezbeatz, zatem taki orzekrój producentów może zagwarantować brak nudy. Do tego dochodzą skrecze DJ Bulb i DJ Mack, którzy całkiem sprawnie operują woskiem.
    Gospodarz jest bardzo sprawny na majku, ma płynny flow, wchodzi z trójkami, czy nawet czwórkami. Nie zawsze leży to wraz z bitem na jednej płaszczyźnie, to znaczy, wszystko jest ok, tylko... nie bangla w paru miejscach... Nie wiem, czy to wina masteringu, czy źle dobranych bitów. eRbit, jak już wspomniałem, zaprosił kilku fejmowych gości, ale także takich, którzy nie mają sławy, ale... reprezentują to, co trzeba. VNM dał świetną zwrotkę i nadal śmiem twierdzić, że gdyby nagrywał swoje podkłady na klasycznych bitach albo chociaż bangerach, to byłyby to arcydzieła. Ale nagrywa na dziwacznych podkładach i wynik jest taki, że na featuringach wypada super, ale jego solówek nie mogę słuchać. Prykone wypadł całkiem poprawnie, Belo zapierdala ostro i prezentuje niezły styl. Rover i TMK jak zwykle nieźle, zatem, ogólnie poziom jest naprawdę niezły.
    Byłaby toi świetna płyta, ale... coś mi tu nie gra. Wpadło tu kilka wypełniaczy, zwłaszcza w środku płyty. Bo pocżątek to bomba, ale potem nie wszystko się zazębia idealnie. Niezła płyta, eRbit udowadnia, że kielecka scena nadal świeci. Dobre.

OCENA: 4+\5


sobota, 29 grudnia 2012

PÓŁ NA PÓŁ - ADRO

nielegal 2012

1. Intro
2. Pół na pół    feat. ENDOLIRYKA
3. Homeostaza (Short Version)
4. Ciarki
5. Polsko    feat. JAKÓB
6. Podkładam bombe (orginal version 2)
7. Lolek
10. Gdy będzie deszcz
11. Gnata mafii    feat.CEZET
12. Łap   feat. BEERTE
13. SkitSpeed
14. My to wiemy  feat. AWM
15. My to wiemy   feat KCP
16. Prawdziwa Moc (Amelie Riddim)
17. ReggaeMan   feat. MIKAEL
18. Ty masz moc   feat. NORBIAS, K.LEE
19. Na wersach   feat. BZYK
20. Złote Reggae (Golden Riddim)
21. W górę  feat. JAKÓB, ŻMIJA
22. Muzyka  feat. BZYK, DANY, LEGO
23. Pale przypalam Skit
24. RETRO MIX

    Kiedy rozpadł sie projekt 3r Salam, Adro postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zapodawać swoje riddimy solo. Zatem, od kolesia, który dzielił scenę z Bednarkiem (czy to zaleta?), od kolesia, który brał udział w Must Be The Music (czy to zaleta?) dostajemy cały album pełny nowoczesnego ragga. Da radę?
    Muza to takie 'pół na pół', czyli trochę klasycznych, bujających rytmów rodem z Jamajki, a trochę typowych nowoczesnych bangerów. Nie wiem, kto zajmował się produkcją płyty, ale brzmi to bardzo świeżo i dobrze, zwłaszcza z regałowymi zaśpiewami. Znajdzie się tu sporo naprawdę fajnych kawałków: 'Ciarki', 'Pół na pół', 'Podkładam bombę', 'Łapię ton'...
    Adro postanowił połączyć, tak pół na pół, styl ragga z hip hopem i przyznam, że udało mu się to bardzo dobrze. Sam toastuje dość nieśmiało i bardziej rymuje niż ragguje, ale też robi to tak... pół na pół. Gości jest dość sporo i to oni przede wszystkim stanowią o hip hopowej połowie albumu. Szczególnie dobrze wypada skład Endoliryka, ale i Jakób nie odstaje ani na metr. Reszta zaproszonych emce wypada lepiej lub gorzej, ale nie wpadły mi w ucho żadne rewelacyjne występy, więc uznać można, że to taka średnia krajowa podziemnych emce.
    Płyta Adro to taka bardzo sympatyczna wypadkowa między roześmianym rege, a bangerowym rapem, przy czym Adro łączy tu wszystko co najlepsze w tych stylach. Bardzo pozytywna płyta, którą możesz włączyć sobie w dowolnych warunkach. Czuję się mile zaskoczony, bo Adro dał radę. Dobre, buja! Buja!

OCENA: 4+\6


piątek, 28 grudnia 2012

ZNAK CZASU - KYLO

nielegal 2012

1. Znak Czasu 
2. Czas Pokaże    feat. HAGEN
3. Hell 
4. Wypijmy    feat. BORZY, SOBISZ
5. Dla Was 
6. Miałeś Tu Być
7. Jestem z Polski    feat. SANCHO PE
8. Historie Oparte Na Faktach
9. Dla Swoich Jestem Dobry 
10. Dobrze Wiem 
11. Nielegalni 
12. Wracam
13. Nie Chcę Mieć
14. Północna Strona Polski 
15. S.O.S
16. Tu Się Wychowałem   feat. BORZY
17. Świat Nie Jest Sprawiedliwy
18. Wiara, Nadzieja i Miłość
   
    To już szóste solo Kyla. Zastanawiam się, jak słabym trzeba być, żeby nagrać tyle płyt i nie zostać w ogóle dostrzeżonym? Ale z drugiej strony, ileż już płyt słyszałem, o których nikt nigdy nie mówił, a okazały się świetne. Nie posłucham, się nie dowiem. Nie siedzę mocno w kaszubskiej scenie rap, dlatego i tak sprawdzę.  
    Większość płyty wyprodukował dla siebie sam Kylo, z wyjątkiem dwóch traków od DBK i wyraźnie słychać, że Kylo lubi nowoczesne bity, które trochę kojarzą mi się z Dipset albo z takim Queensbridge'owym pojęciem rapu w XXI wieku. No bo w sumie są sample (nawet nieśmiertelne Roxette się tu znalazło w kawałku 'Hell'), mocne perkusje, ale znajdziemy tu również g-funkowe melodyjki - taki typowy podziemny rap z XXI wieku w stylu NY. Czyli klasyka pojęta nowocześnie. Minimalne ilości skreczy, mniej hip hopu, więcej rapu - czy też innymi słowy, mniej klimatu, więcej przekazu.
    Bo Kylo okazał się nie być wcale kiepskim emce i fakt, że nie słyszałem o nim ani ja, ani moi znajomi, nie świadczy o niczym. Teksty Kyla oscylują wokół sytuacji społecznej i politycznej w Polsce i pomimo kilku wtórnych wersów i prościutkich rymów, przyznam, że są to teksty całkiem ciekawe i warte poświęcenia uwagi. Gości praktycznie nie zauważyłem, poza Sancho Pe, który dał wyraźnie gorsze wejście, niż reszta. Znalazłem tu sporo fajnych kawałków, takkich jak choćby 'Znak czasu', ale także 'Wiara, nadzieja, miłość' i parę innych.
    Jeśli nie słyszałeś o Kylo, pora usłyszeć. Nie jest to mistrzostwo świata, ale za to porządnie zrobiony nowoczesny, a co najważniejsze, świadomy rap, bez pozowania na JP gangsta z gimnazjum. Warto obadać.

OCENA: 4+\6


czwartek, 27 grudnia 2012

CZŁOWIEKU MORDO - NUMER RAZ & DJ ABDOOL

Wielkie Joł 2012

1. Intro    feat. DJ BUHH
2. Pra*WFD*e Powiedziafszy Blend
3. Dzień Świstaka
4. Wszystko Jest OK    feat. HADES, RAKU
5. Radio Skit
6. Mamo Co To
7. Sprawdź Kto Wrócił    feat. CIECH
8. Czuj Ten Luz
9. Czy Ty Potrafisz    feat. KUBSON
10. Nasze Rządy
11. Perły    feat. VNM
12. Jak Moja Pierwsza    feat. TOMASINA
13. Gdzie Te Dziewczyny Blend
14. To Dla Moich Ludzi    feat. FU
15. Czekając Na Falę/Dawaj Mordo
16. Tak To Się Robi    feat. B.R.O
17. Tede Skit
18. Obudź Się    feat. TEDE, SETA
19. Po Pierwsze   feat. KFIAT
20. Ostatnia Godzina    feat. ZGRYWUS
21. To Mój Rap    feat. HRYTA
22. Walkman
23. Uważaj Na    feat. BOSSKI ROMAN
24. Outro   

    Numer Raz znudził się siedzeniem i czekaniem na nagrywki, dlatego zabrał ze sobą Abdoola do DJ Buhh'a po poradę - ten im dał świetną radę, jak zrobić genialny mikstejp. I według złotej recepty Buhha weteran sceny, Numer Raz zawsze spoko i jego party DJ, Abdool, nagrali nową taśmę.
    Złota recepta opiera się na złotych bitach ze złotej ery. Dlatego, zamiast premierowych podkładów, mamy tu pełny przekrój przez znane bity z lat '90. Zatem znajdziemy tu traki znane z płyt Pete Rock'a, Lords Of The Underground, Gravediggaz, Busta Rhymes, Smoothe Da Hustler, Mobb Deep, Method Man & Redman, Gruop Home, czy Public Enemy. Na takich podkładach, to się leci...
    Numer Raz zawsze spoko - i nie da się tu nic innego powiedzieć :) Lubię Numera, bo jest spoko, chociaż nie jest najlepszym emce. Ale rymuje... spoko, więc nie ma się czego czepiać. Fajne są historyjki, jak np. przegrał sobie płytkę Gravediggaz od Kazika... Sporo możliwości mają tutaj zatem goście. Hades i RakRaczej bardzo dobrze ogarnęli temat sytuacji 'ok', nagrywając przyjemny kawałek. Ciech rozwalił system swoim stylem i to jest chyba najlepsza jego zwrotka, jaką słyszałem... Kubson wypadł naprawdę w porządku (jak zwykle), podobnie jak VNM, B.R.O., Kfiat, czy Roman (o dziwo!). Gorsze są występy Tomasiny (nijaki wrzut o czapkach), Fu (tu się kurwa ledwo co rymuje!), Tede (blablabla), Zgrywus i Hryta (takie nijakie).
    No i co? Bardzo przyjemna płytka. Nawet się zdziwiłem, ale poważnie, daje się tego słuchać, no, poza paroma słabszymi występami gościnnymi. Ale nawet, jeśli mamy tu blendy z WFD, zwrotki z innych płyt, zawinięte bity (ale za to jakie!), to bawiłem się przy tym bardzo dobrze. Czego i Wam życzę.

OCENA: 5-\6


środa, 26 grudnia 2012

POWRÓT - 3P

nielegal 2012

1. Wejście 
2. Bicie serca 
3. Zaskoczenie
4. Skit 1 - Uczmy się od starszych 
5. Taki nasz los
6. Oddaj to co moje 
7. Skit 2 - Tęsknota
8. Bicie serca  3p Bass remix
9. Zła 
10. Skit 3 - Takie czasy
11. Pilnuj się 
12. Bicie serca 3p Crunk Remix
13. Wyjście

    Rzut oka na okładkę i... zastanawiasz się o co kurde, chodzi. Husarski rap? I co ma do tego tytuł? To tylko 3P po prostu powraca do Polski, a jego nowy album jest zwyczajnie wypadkową tego, co wydarzyło się podczas jego pobytu poza granicami kraju. Stąd niemieccy producenci i brak gości na majku.
    Na bitach w większości pokazuje umiejętności sam 3p, ale znajdziemy tu także produkcje od I'Scream, Decha i gości z zagranicy - C. Knazze i SBtracks. Są to, jak mówi 3P, 'bity mordercy' - nowoczesne, cykające podkłady. Bez sampli, z mnogością brzmień syntezatorowych i czasem wręcz udziwnionych, grajmowych i dópstepowych dźwięków. Nie każdy na pewno będzie fanem takiego brzmienia, chociaż, między Bogiem, a prawdą, nie brzmi to najgorzej. Czasem jednak podkłady są na tyle udziwnione, że nieco utrudniają odbiór.
    A jest tutaj co odbierać. 3P ma całkiem niezły styl i flow, a do tego porządne teksty. Wrzesieński emce występuje tu sam, więc ma pełne pole do popisu, wygłaszając swoje spostrzeżenia na temat rzeczywistości. Są to w większości opowieści o społeczeństwie, raczej jego upadku - a zwłaszcza o jego krytycznym stanie polskiej emigracji. Rozumiem, że te gorzkie historie to wynik obserwacji, jakie 3P popełnił, spędzając czas na obczyźnie. Wersy są raczej smutne i przybijające, ale ciężko mu odmówić racji...
    Trochę zdziwiłem się, jak zareagowałem na tę płytę. Generalnie nie lubię syntetycznego i nowoczesnego gówna, ale... 'Powrót' to bardzo dobra propozycja dla osób, które preferują takie nowoczesne brzmienie. Trochę słychać inspirację twórczością Palucha (mam nadzieję, że to tylko inspiracja) i jeśli podobają się komuś jego nagrania, powinien również spróbować również albumu 3P. Są momenty lepsze, jest kilka wpadek, głównie lirycznych, ale to jest całkiem niezła płyta.

ZACIĄG

OCENA: 4\6


poniedziałek, 24 grudnia 2012

NA ROZSTAJU DRÓG - KWIAT

nielegal 2012

1. Intro
2. My Life    feat. WIEWIÓR, BOLO
3. Powrót   feat. SZYMS
4. Koniec Kopalni
5. What
6. Może   feat. DJ KUART
7. Wojownicy Rapu   feat. STIWEN, DJ JAHID
8. Nie Pytaj Mnie   feat. OZM, GIGI, DJ KUART
9. Niezapomniani
10. Heaven (Skit)
11. Na Rozstaju Dróg   feat. DJ JAHID
12. Different Places, One Hip-Hop  feat. FALLENKZ, FADRC, BES, DE2S, DJ KUART
13. Gdy Odejdziesz   feat. GIGI, EMESTE
14. Tin tin tin   feat. DJ KUART
15. Holidayz   feat. MADI SIMMONS
16. Pozytywne Wibracje   feat. RAZY DWA, STIWEN, DJ JAHID
17. Zło (Skit)
18. Druga Strona
19. Livin La Vida Loca   feat. DJ KUART
20. Outro    feat. DJ JAHID

    Kwiata możecie znać z nagrań wrocławskiego składu Otoczeni Stylem. Ale wcale nie musicie, bo nie jest to zespół bardzo znany na szerokiej scenie ogólnokrajowej. I teraz (no, w sierpniu), jeden z członków OS, Kwiat właśnie, postanowił wypuścić swój solowy album, stawiając słuchacza na rozstaju dróg: i pod względem muzycznym, i pod względem lirycznym, a także... geograficznym.
    Akurat zróżnicowanie muzycznie, to nie tutaj. Większość podkładów zrobiona jest w klasycznym stylu, taki bardziej początek XXI wieku - czyli jeszcze bez plastikowej tandety, z samplami i unowocześnionym brzmieniem. Atutem jednak tutaj jest praca djów - ale to żadna zasługa Kwiata, prawda? Jednak znalazłem parę dobrych traków: 'Tin tin tin', 'Different places, same hip hop', skit 'Zło', 'Nie pytaj mnie'.
    Zróżnicowanie liryczne? Hmmm... wtedy przede wszystkim, kiedy wystepują goście - wszyscy jak jeden mąż, zjadający Kwiata na starcie. Bo Kwiat, niestety, nie jest dobrym rapperem, by nie rzec w ogóle marnym. Sadzi kwadraty niemożliwe, teksty zaś, mocno proste i prostolinijne, choć poruszają wiele tematów (i to jest jedyna tu różnorodność), nie zostają w głowie, a czasem wywołują lekkie zażenowanie. Było kilka takich kawałków, że musiałem je przełączyć, bo nie dawałem rady - np. koszmarny 'Wojownicy rapu'. Pozytywy? Zwrotka OzM w niezłym kawałku 'Nie pytaj mnie', zagraniczne featuringi gości z Francji, Chile, Czech i Grecji - przyznam, że taki międzynarodowy posse track robi wrażenie.
    Ogólnie to bardzo męcząca płyta. Kilka ciekawych momentów nie załatwiają sprawy, słucha się tego bez przyjemności. Zostawiłbym dosłownie 3-4 traki - wyszła by całkiem wypasiona epka. A tak - nie wystająca poza mętne wody podziemia płytka.

OCENA: 3\6


niedziela, 23 grudnia 2012

SZWAB - TOONY

Polonia Ent. 2012

1. Intro
2. S.Z.W.A.B
3. Król
4. Robię co chcę
5. Serce twarde jak beton   feat. PIH, LUKASYNO
6. Polonia Entertainment    feat. ROLI, CZAPLA, MATI IMP
7. Droga   feat. ROLI, DANIEL PIÓREK
8. Wolność      feat. DANIEL PIÓREK
9. Ten Głos       feat. BRAHU, FU
10. Błędne Koło   feat. KALA
11. Dajemy Rap poważnie  feat. HST
12. Pierdoll Się
13. Kochana Polsko
14. Dla tych prawdziwych   feat. YOUNG NOBLE, MIUOSH

    Toony to jeden z naszych rapperów na emigracji, których znowuż aż tak wielu nie ma. Nie wyjechał w sumie daleko, bo z Kędzierzyna-Koźla do Dusseldorfu, ale zawsze. Dzięki temu mówi płynnie w dwóch językach i tak samo rymuje, pomijając ślunzaczenie.
    W Niemczech równie popularne, co wszędzie, jest njuskulowe granie, pełne nowoczesnych brzmień. Toony to nowoczesne brzmienie rozumie przez pryzmat bangerów w stylu wschodniego wybrzeża Stanów z iście niemieckim podejściem. Płytę produkowali osobnicy zdaje mi się z Niemiec, ale nie jestem pewien na 100%, ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat... Ale brzmi to mocno w niemieckim klimacie, dlatego zakładam, że przynajmniej część wyprodukowana jest na miejscu, czyli... na obczyźnie.
       Jak Śląski Ziomek Widzi Absurd Bycia? Cóż, internet go zjebał za próby (średnio udolne zresztą) dissowania Tedego, ale Toony to dość wojowniczy zawodnik, bo to nie jego pierwsza próba rozpoczęcia beefu z kimkolwiek. Problem w tym, że jeszcze nikt nie poczuł się na tyle dotkniętym, aby raczyć mu odpowiedzieć w jakiś sposób. Poza zaczepkami Toony mówi sporo o mieszkaniu zagranicą, tęsknocie za Śląskiem i daje swoje socjologiczne spostrzeżenia. Ale nie powiem, żeby mnie wersy Toona jakoś zauroczyły - szczerze mówiąc znalazłem kilka żenujących panczy, a reszta ominęła moje uszy dość dalekim łukiem. Dziwić mogą gościnne występy takich osób jak Pih, Lukasyno, Brahu, HST, czy nawet Young Noble, znany z grupy podopiecznych 2Pac'a: Outlawz. Ale też nie wszyscy z nich dają zwrotki na poziomie i ogólnie wszystko rozpływa się w nijakości.
    Całkiem ta płyta jest... nie najlepsza. Niby ciężkie wersy, mające kąsać słabych emce przepadają bez słuchu w przestrzeni. Styl, jak styl... W sumie nie ma tu na czym ucha zawiesić. Zaraz po wysłuchaniu, zapominasz, że to słyszałeś.

OCENA: 3-\6  


sobota, 22 grudnia 2012

ELBLĄG BEJBI - 834

nielegal 2012

1. Intro
2. 8siem 3rzy 4tery
3. Mam wiele
4. Hipochondryk   feat. TOMSON, NIGER
5. Skazany na milion
6. Mniejsze zło
7. Sprawdź portfel
8. Wygrani
9. Teraz
10. Outro

    Po ogromnym sukcesie płyt solowych VNMa, wreszcie wyszła długo oczekiwana przez scenę płyta 834. Boxi wydał bardzo ciekawego nielegala 'Domowe Nagrania', VNM popełnił wysoce ciężkostrawną płytę, a Denver robił podkłady dla tych i tamtych. Po sześciu latach chłopcy się zeszli znowu.
    Jest Denver, są podkłady w dobrze znanym stylu 834. To bangery w klimacie klasycznym, z szybkimi podkładami. Denver nie sampluje li tylko pętli pianina, czy trąbki, ale robi bity kompleksowe, atakujące uszy nawałą dźwięków, czasem wspomagając się skreczami od DJa Medyka i DJa Kruga. Progres? W porównaniu z poprzednimi płytami, żaden. Denver gra dokładnie to samo, co te sześć lat temu. No, poprawił warsztat i unowocześnił brzmienie, ale to dalej łatwo rozpoznawalny styl tego producenta. Z całości wyróżnia się reggujący 'Hipochondryk', swoją drogą całkiem niezły.
    Pod względem lirycznym jednak... Kiedy słuchałem solowych płyt VNM i Boxiego, stwierdziłem, że Boxi jest równorzędnym partnerem dla V, ale... to wina tego, że na solówce tego ostatniego nie byłem w stanie wkręcić się w teksty, bo odrzucała mnie muza. Za to Boxi prezentował bardzo porządny poziom i to na normalnych podkładach. Ale kiedy obaj jadą razem na takich samych trakach, wyraźnie słychać, że VNM ma dużo większe spektrum umiejętności i dużo bardziej złożony sposób myślenia, chociaż Boxi nie jest zły. Ale to wersy Fałenema zadziwiają i wprawiają głowę w stan machania z niedowierzaniem. Co by jednak nie mówić, jest tu czego posłuchać, czy to przechwałki (nie do końca czcze), czy historie z życia.
    Nie wiem, czy 'Elbląg Bejbi' spełniła pokładane w niej nadzieje, ale przyznać trzeba, że jest to całkiem niezła płyta, z porządną muzą, dobrym Boxi'm i świetnym VNMem.   
 
ODSŁUCH

OCENA: 5-\6


piątek, 21 grudnia 2012

BAŁWOCHWALSTWO - SEKTA 666

Fatum 2012

1. Inkwizycja
2. Czarna Msza
3. Kiss Of Death    feat. ABC, IGUAN
4. Rytuał
5. Ezoteryka
6. Psychoza Ucieczki
7. Wizja Śmierci   feat. CN-LOC
8. Bezsenność    feat. TWISTER, CN-LOC
9. Orgia
10. Preszer   feat. ZADARMO DRAHY
11. Mistrz Marionetek   feat. NAGASH
12. Ciało Astralne
13. Socjopata
14. Narzędzia W Rękach Szatana
15. Bariery Przekonania    feat. NAGASH
16. Otchłań    feat. ZŁY ED
17. Mistyczna Komnata
18. Eternity   fat. NAGASH

    Ja wiem, że pompuję często podziemie krakowskie, ale wiem, że warto. Dlatego rzuciłem się (no dobra, odczekał album trochę w kolejce) na album duetu Sekta 666. Trochę się bałem, wiedząc, że horrorcore na naszej scenie to zazwyczaj mało strawne gówno, ale wiedząc, kto zacz, sprawdziłem.
    Muzykę, która, wbrew moim obawom, bardzo dobrze pasuje do klimatu płyty, zrobili ludzie ze stron różnych. Lokalni twórcy Cn-Loc i ABC, Nagash z warszawskich Palmy Nagrania, Siehol z Piły i Mario B z Niemiec. Najsłabsze bity dał chyba Cn-Loc, ale to wcale nie znaczy, że są złe. Wszystkie podkłady są surowe, przepełnione agresywnymi dźwiękami, wywołującymi uczucie napięcia.
    NRK i Młody Goh to emce wysoce łatwo rozpoznawalni - zwłaszcza Goh, którego styl i głos jest niepodrabialny i nie do pomylenia. Może się nie podobać, ale przyznać trzeba, że jest oryginalny. NRK ma znacznie spokojniejsze flow i głos, dzięki czemu zawsze wiemy, kto rymuje. Chłopcy postarali się o obrazoburcze i bałwochwalcze rymy, ale nie przekraczają granic tandety, dzięki czemu dostajemy produkt, który w większości możemy zakwalifikować na wyższą półkę tego gatunku - jednak nie w całości, bo znalazło się tu parę wpadek (vide 'Socjopata'). Na płycie znajdziemy gości z Krakowa (Cn-Loc, Twister i Zły Ed), z Warszawy (Nagash - Fatum, jak widzę, na stałe współpracuje z Palmy) oraz z Czech (horrorcore'owy i rzężący Zadarmo Drahy) i Francji (niezły Iguan). Większość zmieściła się w ramach, na resztę możemy przymknąć oko.    
    Nie jest jest to płyta dla wszystkich, o nie. Zresztą, horrorcore nie jest lekko strawną potrawą i nawet podany całkiem przystępnie, może spowodować, że palec powędruje w kierunku przycisku 'stop' z wyrazem obrzydzenia na twarzy właściciela palca. Ale to nie jest zła płyta w swojej kategorii. Jak ktoś lubi straszne jazdy, łyknie z dość dużą dozą przyjemności.

OCENA: 4\6


czwartek, 20 grudnia 2012

TROCHĘ INACZEJ O TYCH OSIEDLACH - PÓŁ NA PÓŁ

nielegal 2012

1. Intro
2. Kocham Te Osiedla   feat. SMAKSON
3. Tak Tu Jest
4. Ulice Patrzą Na Nas   feat. BLASK ULIC
5. Przypał
6. Spacer W Przeszłość
7. Luzzz
8. Ponad Wszystko
9. Wciąż Się Trzymam
10. Ściemniony Siuwaks
11. To Jest Piękne    feat. DZIECIAK
12. Luzzz (Peka RMX)
13. Outro

    Bracia B tworzą zespół Pół Na Pół. Wprawdzie nagrywają już dość długo, ale ten album jest ich debiutem na podziemnej scenie. Mają zaprezentować inne spojrzenie na rap z bloku, ale co da się jeszcze w tym względzie wymyślić? Ile nowych patentów można posiadać na robienie rapu z osiedla?
    Muza jest faktycznie inna. Masa elektroniki w różnym tempie, nieco eksperymentalne brzmienie mają nas upewnić, że to jest jednak nowe spojrzenie na osiedle i muzykę rap. Produkcję na płytę zrobili Michael Bi, Szogun, Rudy Beatz, Wuka i Peka i jest to bardzo nowoczesna dawka muzyki. Płyta zaczyna się dość obiecująco, ale obiecanki-cacanki: im dalej, tym mniej ciekawych bitów i zostaje tylko ta nowoczesność, która nie zawsze jest słuchalna... Ale na pewno niektórzy taki klimat lubią - nie ja.  
    Bracia, pomimo trzech lat pracy nad tą płytą, wcale nie wypadają zjawiskowo. Czasem potykają się na bitach, czasem walą kasztany w stylu: 'dysk nam jebnął ale nie ten z pleców, tylko ten ze sprzętu'. Zbyt często wersy się nie rymują i chłopaki się gubią i o ile muzyka jest średnia, to emce... Jeszcze bardziej średni. Naprawdę, o ile muzykę można jeszcze ścierpieć jako awangardową, to bezradność emce na bitach już ciężko przeboleć. Nie pomagają goście: Blask Ulic wcale nie błyszczy, a Smakson i Dzieciak przelatują średnio zauważeni.
    Faktycznie, jest to płyta traktująca nieco inaczej o tych osiedlach, ale... to wcale nie znaczy, że lepiej. Czytałem trochę propsów na temat albumu, ale na tyle mało, że chyba nie należy chyba tego brać za zjawisko ogólne... Oceńcie sami, ale ja nie dojrzałem to tego typu 'innych' opowieści. 

SŁUCHAJ

OCENA: 3-\6


środa, 19 grudnia 2012

POKÓJ NR 8 - AMATORZY KWAŚNYCH JABŁEK

nielegal 2012

1. Mayday 
2. Złote czasy 
3. Lata temu
4. Należymniesię
5. Nie szukam tanich rozrywek feat. TRZYBE
6. Pamietam dni 2 feat. DOMINIKA CHMIELIŃSKA
7. Krok w przód 
8. Pokój nr 8 
9. Zamki feat. AGNIESZKA WOŹNIAK
10. Nie zostawię rapu 
11. W górę 
12. O.n.s.

    To już trzeci album chłopaków-mazurzaków, że tak powiem. AKJ co jakiś czas pojawiają się na podziemnej scenie z jakimś albumem, ale nigdy nie potrafili się przebić poza swoje własne mazurskie klimaty - owszem, część ludzi zwróciła na nich uwagę, ale trio rapperów nadal tkwi na swojej scenie lokalnej. Czy nowy album zmieni cokolwiek?
    Praktycznie całą płytę zrobił WZK, oprócz 'Należymniesię', produkcji Bonny Larmes. Producentów na talerzach wspomaga giżycki dj - DJ Junskee. Podkłady są raczej klasyczne, ale z pewną dozą nowoczesności, jednak czasem bardzo wyraźnie zaznaczoną. Zwłaszcza 'Pamiętam dni 2', który nie dość, że ma brzmienie nieco progresywne, to głosy przepuszczono przez jakiś filtr, a śpiewany refren daje wrażenie kawałków Lombardu... Koszmar. O niebo lepiej brzmi równie nuskulowy 'Krok w przód', który jest przynajmniej ma jakiś związek z rapem.
    Biger, Dorian i WZK to trzech rapperów, którzy mistrzami świata w rymowaniu niestety nie są. Owszem, z każdą płyta widać progres, chłopaki rymują poprawnie, ale chyba za dużo próbują kombinować. Wszystko jest w porządku, dopóki zostają w klasycznej konwencji, ale te wycieczki w progres mocno osłabia wrażenie. I nawet jeśli koleżanki mają fajne głosy, nie jest to przyjemne - zwłaszcza owe straszne 'Pamiętam dni 2'. Podobnie ma się sytuacja z jedynym rymującym gościem, Trzybe, który nie daje o sobie powiedzieć nic szczególnego...
    Nierówna to bardzo płyta. Część jest spoko i normalnie da się słuchać, ale środek płyty to raczej nieudane wycieczki w przyszłość i rozmaite obrzeża hip hopu. Czasem teksty bywają, powiedzmy sobie delikatnie, nieokrzesane i mogą wywołać grymas niezadowolenia na ustach słuchaczy...   

ZACIĄG

OCENA: 3\6

PS: Aha, słowo 'numer' skraca się bez kropki na końcu...


wtorek, 18 grudnia 2012

PO TO TO ROBIĘ - BUJKO

nielegal 2012

1. Intro
2. Nie bój sie widzieć
3. Ulice się wkurwiają
4. Moralny kac
5. Komornik
6. Pierdolę takie rządy   feat. WASIAK
7. Jestem sobą   feat. SHU, SKOR
8. Ona mnie łamie
9. Mam ochotę   feat. ROSO
10. Jadę
11. Po to to robię
12. Kiedy robię tego rapa     feat. BEAZT
13. Nie umiem kochać   feat. GIZIOL
14. Oni
15. Wiersz
16. Peron  feat. KARAT
17. Kiedy o mnie pierdolicie    feat. WASIAK
18. Paranoje
19. Przepraszam
20. Sztuczny tłok

    Bujko szwedna się po scenie już od paru lat i bezskutecznie puka do drzwi sceny bardziej oficjalnej, niż ta lokalna. Daje koncerty w Gorzowie i okolicach, brał udział w konkursie Donatana... Jego solowa płyta powinna mu ułatwić wyjście na szersze wody, ale czy wypłynie, czy popłynie - oto jest pytanie...
    Produkcja płyty jest całkiem spójna. Podkłady popełnili przede wszystkim Konecki, ale także TeO, Feru i Baster, a 2 traki są zawinięte skądinąd. Bity są pompatyczne, pełne głębokich basów, operowych wrzasków, elektronicznych brzmień - takie nowoczesne, agresywne njuskule. Wszystkie podkłady są energiczne i walą siłą bomb.
    Bujko to typ zaangażowany w sprawy życia w społeczeństwie. Większość tekstów  to rozprawy z rządem, sytuacją polityczną i poziomem życia prostego ludu. Naturalnie, Bujko mówi też o rapie, melanżach i innych, bliskich sercu rzeczach. Rymuje poprawnie, z pasją, uŻywając wersów, które może nie są wybitne, ale wystarczająco ciekawe, aby ich słuchać. Do tego Bujko zaprosił kilku gości - przede wszystkim Wasiaka, który jest jego funflem, ale występuje tu równieŻ paru mniej znanych, lokalnych emce. Ciekawostką jest zaproszenie emce z Tajlandii, niejakiego Beazt'a, który trochę próbuje kaleczyć angielski - taki trochę koloryt :) Znajdzie się tu kilka fajnych kawałków: 'Peron', pełen pasji 'Ulice się wkurwiają' i pewnie kilka innych.
    Taka ta płyta... Nie wiem, nie mogę się zdecydować. Na pewno za długa i choć kawałki nie przekraczają zazwyczaj 3 minut, to jest ich tyle (20 + 5 bonusów), że pod koniec czujesz już zmęczenie. Gdyby było 12-14 numerów - myślę, że odbiór byłby znacznie lepszy, a tak... co za dużo, to niezdrowo... 

POBIERZ SOBIE

OCENA: 3+\6


poniedziałek, 17 grudnia 2012

ZŁA ODPOWIEDŹ - ENSA

nielegal 2012

1. Intro
2. Siema, Co U Ciebie 2
3. 3 Paki   feat. ZIOŁO
4. Mihu eLoTe Skit
5. Nie Odmawiam
6. Z Dnia Na Dzień   feat. 2SZ
7. Padają Deszcze   feat. DUŻE PE
8. Cierpliwości
9. Czasami
10. Wczoraj I Dzisiaj   feat. RUMAK
11. Nieśmiertelny   feat. ZDANEK
12. Lepsze Dni
13. Po Północy   feat. 2SZ
14. Surrealizm
15. Minimalizm   feat. ZIOŁO
16. Wiem
17. We Śnie
18. Nie Ma Nikt (Bonus)

    Kim jest Ensa? Możesz go znać pod pseudonimem Ansewr MC albo może słyszałeś nagrania jego międzymiastowej grupy Manifest '80? Nie? No to jest to doskonała sposobność, abyś zaznajomił się z kolesiem zwanym Ensa - to może być odpowiedź na to, czego szukałeś. 
    Bo o tym, że nie jest to pierwsza lepsza rapowa płyta, przekonują nas od wejścia bity. Produkowali je Rowlf The Dawg, Zioło i Synth, a podkłady te są pełne dziwnych dźwięków, niecodziennych połączeń, futurystycznych klimatów i orientalnych brzmień, ale i z drugiej strony klasycznych sampli. Czasami produkcja wydaje się bardzo awangardowa, ale nie jest to najszczęśliwsze słowo do opisu podkładów - trzeba je po prostu sprawdzić. Zdaję sobie sprawę, że może nie wszystkim przypaść do gustu, ale na pewno wiele osób zaciekawi. I do tego skrecze od DJ Danka.
    Sam Ensa jest niestety emce nierównym. Czasem popłynie bardzo ładnie, zadziwi jakimś ciekawym wersem, ale czasem rzuci infantylnym rymem, czy porównaniem. Ma dobry głos i flow i słucha się go całkiem przyjemnie, ale... czasami marszczysz czoło, pytając: 'co do kurwy?' Na szczęście bilans wypada raczej na plus, bo Ensa znalazł odpowiedź, jak utrzymac słuchacza. Denerwuje mnie trochę, na pewno bardzo emocjonalny i osobisty dla Ensa'ra, ostatni trak o zmarłym bracie... Ja rozumiem, że to miał być wzruszający kawałek o kochanej osobie, która przedwcześnie odeszła, ale wszyło chyba nazbyt patetycznie. Ale nie czepiam się, bo to zbyt osobiste. Całkiem niezły popis dali goście: od jak zwykle niezłego Duże Pe, po Świnoujścianina (tak się to mówi???) 2SZ ze składu Manifest'80, hardkorującego Zdanka, aż po lokalnego kolesia, Zioło.  
    'Zła Odpowiedź' to jeden z tych podziemnych produktów, które łatwo przespać, choć generalnie mogłoby się znaleźć sporo osób, którym by się to spodobało. Nie jest to jakoś szczególnie olśniewająca płyta, czasem może nużyć, ale nie jest zła i warto sprawdzić - tym bardziej, że sfera muzyczna krążka jest dość unikalna.

OCENA: 4\6


niedziela, 16 grudnia 2012

ZAPISKI Z WIECZORU - RAPORT

nielegal 2012

1. Before
2. Szklanka Ginu 
3. Bullshit   feat. JOPEL
4. Miałem Wczoraj 
5. Miejska Alergia   feat. PRAKTIS
6. Co Nas Czeka 
7. Zaraz Wracam (skit) (beatbox Myszon)
8. Brudny Funk 
9. Hajsubrak
10. Więzi 
11. Na Jedną Kartę 
12. Milion    feat. ADM
13. Pozytywny Akcent 
14. After
15. Co Nas Czeka RMX

    Raport to Rose i Kadoen, którzy pracowali nad płytą bite 2 lata. Jak sami się określają, są 'niepokornymi dziećmi białostockiego folkloru', co może wiele wyjaśniać, albo wręcz... zaciemniać obraz. Przyznam, że nie docierały do mnie żadne wcześniejsze dokonania, ale spodobała mi się okładka :)
    Raport otrzymał swoje bity od takich producentów jak Ernie & GGS, Tdk, Werda, Krzywy, NZA i sam Rose, który nie tylko rymuje, ale i produkuje podkłady. Muzykę ubarwiają występy djów: płytami machają DJ Smak, DJ Malczyk, DJ Auricom i DJ Jazzy Jazz i te skrecze bardzo tu pasują, bo do klasycznego brzmienia, prezentowanego przez bitmejkerów, doskonale pasują popisy djów. Tak samo, jak świetnie do całości pasuje numer bitboksowy Myszona. 'Funkowe turbo' to może przesada, ale muza bardzo ładnie płynie przez płytę i stanowi doskonałe tło do wieczornych rozkminek przy szklaneczce czegoś dobrego...
    Cała ta płyta to koncept album. Spotykamy się z chłopakami po południu i towarzyszymy im przez cały wieczór, a zapiskami z tego spotkania są te właśnie nagrania. Chłopaki piją, palą, zapraszają różnych ludzi i gadają... Wszystko podczas sesji nagraniowej. A na tych wspomnianych, fajowych bitach, Rose i Kadoen rymują o różnych rzeczach, które zaprzątają im umysły codziennie. A propos gości, to mamy tu znanego wszystkim Jopela, ale jest też Praktis i ADM, jednak żaden nie wychodzi ponad ustalony poziom. Niemniej jednak słucha się tego z przyjemnością.
    Nie spodziewałem się po 'Zapiskach Z Wieczoru' takich emocji, jakie dostałem. Bardzo fajna muza, nieźli emce - to potwierdza płodność i potencjał ziemi podlaskiej. Jeden z ciekawszych koncept albumów w tym roku, niestety przespany przez społeczność.   

POBIERAJ

OCENA: 5-\6


sobota, 15 grudnia 2012

NEGATY POZYTYWU - OGNIWO

nielegal 2012

1. Intro
2. Dwa4Ha   feat. JAJO
3. Nie Od Dziś Wiem
4. Odciąć Się   feat. P.A.G.  
5. Maraton Marzeń    feat. HORY, NTA, P.A.G. 
6. Jak W Epokach   feat. ONEK 87
7. Więzień Myśli   feat. MROKAS, KUBISZEW
8. Jak Już Wiesz
9. Złoty Środek
10. Ile W Sobie Masz (99%)   feat. NTA 
11. Dwa Światy
12. Rozum    feat. SŁOŃ
13. Prawda Naga
14. Negatyw Pozytywu    feat. NTA 
15. Balans    feat. SHELLERINI
16. Złoty Środek (DNA RMX)
17. Ile W Sobie Masz (Hirass RMX)
18. Prawda Naga Glon (SL RMX)

    Kim jest Ogniwo, skoro ma na płycie prawie całą śmietankę poznańskiej sceny, a w ogóle nie jest znany w kraju? Pokazywał się na Rap One Shot i to chyba wtedy jakoś zaistniał, bo nie przypominam sobie jego wcześniejszych nagrań - ale to oczywiście o niczym nie świadczy.
    Nie lubię płyt, które nagrywane są na skradzionych bitach - ale tu na szczęście nie wszystkie są zabrane. Te, co nie są, zrobili DNA, Hirass i Druga Strefa, ale są tu bity wzięte z płyt m.in. Psycho Realm i paru innych znanych rzeczy. To, co może natomiast cieszyć, to fantastyczne wykorzystanie pracy djów. DJ Hen, DJ Show i DJ Soina pokazują swoje skillsy, które najbardziej się wybijają na tej płycie. Bo jak można mówić o umiejętnościach producenckich, kiedy bity pochodzą z USA? No, podkłady DNA są niezłe, Druga Strefa też niczego sobie... I tak największe propsy dla drapaczy!
     Ogniwo nie rozpala ognia na mikrofonie, ale jest poprawnym emce. Nie znalazłem tu żadnych genialnych wersów, ani takich, które zapadłyby mi w głowę, ale tez nie ma żenady - wszystko od - do. Aż czasem nazbyt poprawnie, ale nie wadzi. Płytę ubarwiają występy Mrokasa, Słonia i Szelki, bo Kubiszewa w ogóle nie zauważyłem, tak samo jak innych rapperów - poza panną NTA, która rymuje... jak większość dziewczyn w Polsce, czyli kwadratowo.
    No cóż, gdyby to było na nie cudzych bitach, to mogłoby coś z tego wyjść, ale ja osobiście nie przepadam za mixtejpami, robionymi jako albumy na kradzionych podkładach... Bo skoro Ogniwo mógł wziąć parę bitów od takich producentów, jak DNA, to co stało na przeszkodzie wziąć wszystkie? Hajs? Men...

ZASSOCIĄG

OCENA: 4-\6


piątek, 14 grudnia 2012

24 - ROVER

nielegal 2012

Pilot - Człowiek pisze
7.00 – 9.00 – Sen/Poranek
9.20 – Radio 
10.00 – Za zakrętem
11.00 – Droga do kawiarni
12.00 – Kropla
13.05 – Dziecko 
14.00 – Mów do mnie
15.00 – Szkoła 
16.00 – Somnambulizm 
17.55 – Z miłości
19.00 – Książki 
21.00 – Powrót do przeszłości 
23.05 – Idę spać 
1.00 – Sen/Koszmar 

    Rovera widziałem już wielokrotnie na różnorakich gościnnych wystepach. Udzielał się i na takich wartościowych projektach (Hucz, Murzyn & Wubits, TMK aka Piekielny), ale i na takich bardziej marnych (Kamyk & Jaguś), dlatego byłem ciekaw, co pokaże na swoim drugim solowym materiale. Trochę zostałem zaskoczony tym, że dwie płyty, wychodzące w dość zbliżonym okresie, mają bardzo podobny układ - 24 godziny wokół zegara. Bo przecież również Trzy-Sześć ma niezwykle podobny koncept na album, tyle, że u niego doszedł motyw telewizji...
     Jeśli popatrzymy na producentów, wyraźnie widać raczej klasyczne zacięcie Rovera. 1\3 płyty zrobił Vu, średnio zdolny producent, który jednak potrafi zrobić konkretny, korzenny podkład. Pozostałe podkłady Rover wziął od Zbyla, Kuotera, PTK, Karasia, Wanioła, Szustego i Jordana - czyli w sumie większość lokalnych i mało znanych bitmejkerów. Ale oczywiście, Zbylu i Kuoter dali już tyle podkładów, nawet na legale, że mają spore doświadczenie. Ale podkłady to nic odkrywczego - jedne ciekawsze, jedne mniej - trochę mnie zaskoczył Szusty ze swoim samplem z Madonny :) Ogólnie poprawnie plus, słucha się przyjemnie.
     Lepszy niż produkcja jest sam Rover, który udowadnia, że wart jest wydania swojej solówki. Próbuje kombinować z flow i przeprowadza nas przez całą dobę swojego życia, czasem wybiegając w przyszłość, częściej cofając się w czasie - jak to się mówi za ołszynem, 'maintainin'. Dobrze jest posiedzieć z Roverem i porozwiązywać jego rozkminki, startując od pobudki rano, aż do pójścia spać i jego sennych koszmarów.
    Całkiem, przyznam, niezła płyta. Można by się przyczepić do tego i owego, ale... po co? Niezwykle sympatyczny album, ciekawy, choć nie wyjątkowy w swoim pomyśle. Można spokojnie polecić.

OCENA: 4+\6


czwartek, 13 grudnia 2012

KOLEKCJONER HITÓW - SKILBET

nielegal 2012

1. Kolekcjoner Hitów
2. Załoga    feat. GAWRON, BUŁA
3. Skit Fucking Sieet   feat. BUŁA
4. Rym
5. Urodziny
6. Wakacje
7. Skit Mario Bros and Luigi   feat. BUŁA
8. Super Statek
9. Nie mam sztucznych słów
10. Skit weed
11. Dancer   feat. MALWINA.B
12. Jesteśmy tacy sami
13. Skit Niedziela
14. Vokal Czysty   feat. MALWINA.B
15. Californijski Styl

    Skilbet to bardzo płodny łódzki artysta - wszak jest to już drugi jego album tego roku. 'Życiowy Chillout' był płytą bardziej przemyśleniową, nieco klasyczną (ale tylko nieco), natomiast 'Kolekcjoner Hitów' obliczony była na to, że będzie jednym, wielkim bangerem. Ma to być płyta-przebój. A czy jest?
    Muzyka jest faktycznie mocno... imprezowa, czasem aż boli. Od kawałków czilautowych i wakacyjnych, przez klasyczne, aż do ordynarnego dicho w stylu 'Gangam Style'. I o ile takiego 'Wakacje' nie da się słuchać, to energetyczny 'Dancer' naprawdę może się podobać, może pominąwszy Malwinę, bo chociaż u nas mało jest kobitek na mikrofonach, to tu wiadomo przynajmniej dlaczego tak niewiele kobiet potrafi się przebić.
    Skilbet ma swój styl, choć jego wysoki, piskliwy głos może miejscami denerwować, zwłaszcza, kiedy ciśnie wokal i zaczyna pokrzykiwać i podśpiewywać. Kiedy rymuje normalnie, daje radę, ale emfaza zabija wrażenie normalności i raczej bawi, bo Skilbet wówczas wchodzi na zbyt wysokie tony i trochę popiskuje. Goście nic wielkiego nie wnoszą, Buła wydurnia się w skitach, Malwina.B jest po prostu kolejna rymującą laską, która nie mieści się w bicie... Niby fajnie, ale bez jaja.
    Widać u Skilbeta teoretyczny potencjał, ale jest on nieco źle wykorzystany. Wydaje się, jakby Skilbet nie bardzo wiedział, co ma ze sobą zrobić. Tu nagram sobie płytę klasyczną, tu imprezowo-bangerową, a może następna to będzie grajm? Czemu nie? A może g-funk? Nie wiem, ciężko mi się opowiedzieć za lub przeciw... Pozostanę pośrodku i poczekam na kolejny album Skilbeta...

ŚCIĄGNIJ

OCENA: 3\6


środa, 12 grudnia 2012

DEADLINE - KADOR

nielegal 2012

1. Rap o Rapie
2. Miasto Nocą   feat. WIESZCZU
3. Mieli Wybór
4. Na Pętli
5. Kretynizm
6. Wiadomości
7. Wyrzuć To z Siebie   feat. WIESZCZU
8. Rap o Rapie (Hakim Remix)
9. Miasto Nocą (Hakim Remix)  feat. WIESZCZU 
10. Mieli Wybór (Hakim Remix)
11. Na Pętli (Hakim Remix)
12. Kretynizm (Hakim Remix)
13. Wiadomości (Hakim Remix)
14. Wyrzuć To z Siebie (Hakim Remix)  feat. WIESZCZU

    Poprzednia, debiutancka płyta Kacpra mnie zaintrygowała - miała trochę wad, ale porządną produkcję i brzmiało to bardzo miło dla ucha. Tymczasem rok minął i oto mamy kolejny album od Ka do Er. Czy poprawił on brzmienie?
    Tym razem płyta ma wyraźne dwie części. Pierwsza połowa to 7 traków, wyprodukowanych przez Wieszcza, a druga to te same kawałki, tylko na bitach Hakima. Pierwsza część, ta, którą zrobił Wieszczu, jest bardziej nuschoolowa i nowoczesna. Płaskie bity, nasączone elektroniką z syntezatorów niestety przegrywają z kretesem, kiedy zaczynają wchodzić bity Hakima. Kador brzmi znacznie ciekawiej na samplowanych, klasycznych podkładach i mocnych perkusjach. Jeśli chodzi o muzykę, zdecydowane wynik: Wieszczu-Hakim 1:6. Jeden jedyny gol wieszcza to 'Wyrzuć to z siebie', choć też od słupka.  
    Przez rok Kador trochę poprawił flow, nieco teksty, ale nadal jest zwyczajnym emce - ani świetnym, ani słabym. Ot, standardowy podziemny emce, który brzmi wystarczająco poprawnie, żeby go posłuchać bez niesmaku. Teksty mówią o sytuacji społecznej i realiach życia w naszym kraju oraz, naturalnie, o rapie. Często obecny na fituringu Wieszczu jest równym partnerem dla Kadora i w zasadzie ciężko powiedzieć, czy lepszy jest ten, czy tamten. Wieszczu nie przeszkadza, ale i nie poprawia odbioru.
    Rozczarowałem się, bo drugi album Kadora to niestety kwintesencja średniości. Gdyby zostawić partię muzyki Hakima, to przynajmniej coś by tu plusowało, ale te drętwe syntetyki Wieszcza osłabiają przeciętny wokal Kadora. Następną płytę poproszę na bitach Hakima i z większą werwą zarymowne wersy. I będzie super.

OCENA: 3\6


wtorek, 11 grudnia 2012

K1ASA I K1ASYKA - WOZU

nielegal 2012

1. 2012 
2. Kilka lat temu 
3. Kolejny letni dzień 2   feat. JAZZY
4. 11       feat. DJ ACE
5. Kocham nienawidzę 2    feat. DJ PSTRYK
6. Życie to gra jest    feat. VNM 
7. Zegarek z komunii feat. NUMER RAZ, CZŁOWIEŃ, MUSTAFA, DJ PROX
8. Za późno na przepraszam     feat. DJ PROX
9. Kto szuka ten znajdzie feat. BASIA EM, DJ ACE
10. Braggga     feat. IVI
11. Cuda      feat. ALEXX, DJ ACE
12. Czas to nie tylko pieniądz   feat. OLA SZMIDT, DJ PSTRYK
13. Science fiction     feat. DJ ACE
14. Gonią mnie     feat. SHOT
15. Ułamek sekundy 
16. Chessmasters feat. RACA

    Młodsi fani rapu mogą być zaskoczeni, że na podziemnej płycie niejakiego Woza, znajdziemy tyle znanych osobistości, począwszy od producentów, skończywszy na gościnnych rapperów. Ale Wozu jest jednym z najdłużej siedzących na scenie emce, który zresztą swój legalny debiut popełnił już 10 lat temu. I choć od tamtej pory nastała cisza, w tym roku Wozu wydał swój pierwszy solowy album, a jako, że koncertował na jednej scenie z najbardziej znanymi emce w Polsce, mógł sobie pozwolić na zaproszenie tuzów polskiego rapu na płytę.
    Produkcję zapewnili tacy producenci, jak BobAir (choć za nim nie przepadam, ale wyznam, że podkład do 'Czas to nie tylko pieniądz' jest wyborny!), Nitro ('Kilka lat temu'!), Nowok, Kamilson, Expe, SoDrumatic i Donde. I cokolwiek by nie powiedzieć, jest to produkcja na bardzo wysokim poziomie - w zasadzie nie powstydziłaby się takich bitów żadna legalna pozycja. Do tego świetna robota DJów  na dekach i mamy bardzo przyjemną hiphopową jazdę przez nieco ponad 50 minut trwania płyty.
    Nie wypada kaleczyć, jeśli istnieje się na scenie od ok. 15 lat, prawda? Od czasów 'Podpisano: Wozu', jak wspomniałem, minęła dekada i Wozu brzmi o niebo lepiej. Ma poukładany flow i mocno poprawną technikę, pisze niezłe teksty na temat swojej rzeczywistości - czasem poruszające, czasem celne, ale wszystkie trafiają w należytą siłą w odbiorcę. Do tego Wozu pokazuje, że ma spory dystans do siebie i humor, podając autoironiczne pancze w 'Bragga;. Do zdającego egzamin Woza dołączają na majkach sami znani: Numer Raz, Człowień, Mustafa, Shot, VNM i Raca. I bardzo dobrze płycie robi udział kobiecych wokali w refrenach, zwłaszcza Jazzy na ciepłym i letnim traku od Bobera.      
    Powroty weteranów najczęściej są bolesne - oni myślą, że wszystcy czekają na ich powrót i zbiorą totalne propsy za samo bycie tym, kim są, a obecna publika nie za bardzo ich zna i rozlicza najczęściej za antyczne brzmienie i archaiczny styl. Na szczęście Wozu nie mieści się w ramach tego schematu. Bardzo sympatyczna, ciepła i klasyczna płyta. Słucha się tego k1asycznego materiału z czysta przyjemnością. Jedna z ciekawszych pozycji roku.

OCENA: 5-\6


poniedziałek, 10 grudnia 2012

SERCE BIJE W KLATCE SCHODOWEJ EP - SIWY & LEWY

nielegal 2012

1. Pokaz Skillsów / Prosto w łeb
2. Raport: Realia
3. Ruda mendo    feat. DJ TRUCIZNO
4. Wszystko do nas wraca
5. Horrorstep
6. Freestyle Caypher [Bonus Track]

    Gorzowska scena nie należy, niestety, do przodujących w kraju. Ale, ku mojemu zdziwieniu, epka duetu Siwy & Lewy została przyjęta dość ciepło - ba, wręcz ogłoszono ją całkiem rewolucyjną! Co rewolucyjnego może nam dać zespół, wymieniający jako swoje inspirację Kaliber 44 i PiHa? Przyznam, że sprawdziłem z zaintrygowaniem.
    Jak prawdziwy hip hopowy duet, mamy tu rappera i producenta, który czasem wchodzi na majka. Skoro duet ma bitmejkera, to naturalną koleją rzeczy całość wyprodukował właśnie on: Lewy. Niestety, nie dostrzegłem tu tej rewolucyjności w muzyce, nie ma tu nic odkrywczego. Cieniutkie perkusje, niezbyt porywające i intrygujące brzmienia - to wszystko pogłębia kiepska jakość.    
    Płytę otwiera 'pokaz skillsów', ale... Siwy niestety daje anty pokaz umiejętności. Strzela 'prosto w łeb' większości podziemnych i uznanych emce, niebezpiecznie balansuje na granicy mocnych panczy i przedszkolnych odzywek. Drażni mnie maniera rymowania Siwego, takie pogłębianie i obniżanie głosu, co brzmi jak mutacja z głębin studni. Ale Siwy to pół biedy, gorzej, kiedy za mikrofon łapie się Lewy i dochodzą nam do uszu jego wersety. Większość kawałków opiera się o dissy i jebanie - kiepskich rapperów, czy rudych ludzi, ale większość panczy wywołała u mnie jedynie niesmak i zażenowanie: 'Chcesz być jak Fokus, Łona, jesteś ziomuś Donia, wyszłeś z porodu konia' albo 'moi ludzie ci napierdzą do buzi' i 'łowisz gówna w miejskim szalecie' i 'tata za dużo cię karmił swoją marchewką' - ja pierdolę, co to ma być? Oprócz tego mamy jeszcze dwa kawałki tzw. realistyczne i jeden horrorcore'owy trak. I można pierdolić, że liczy się przekaz, a nie ortografia, ale jak słyszę 'wyszłeś', to mam ochotę natychmiast wyjebać materiał, byle dalej ode mnie. Nie daję rady.
    Mógłbym ponarzekać na nie najlepszą jakość płyty, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Co innego mnie odrzuca: słabo bujające podkłady i gówniarskie pancze, którymi tyle osób się zachwycało. Klasyka w dniu premiery? Kurwa, dzieci, ogarnijcie się. Żenujący poziom wersów, muzyka nie najwyższych lotów - to nie jest 'jedna z lepszych płyt podziemnych 2012'. Jedna ze słabszych raczej. 

PS: Co to jest, do kurwy, 'caypher'???????  Toż to nawet w internecie można sprawdzić, jak to się pisze!!

WYPRÓBUJ

OCENA: 2+\6


niedziela, 9 grudnia 2012

NAJKI MIXTAPE - BONE


Podpalam Bloki 2012

1. Dzieńdobry Kraków
2. Musimy walczyć  feat. MIYAGI, KOBIK
3. Najki
4. Skacz     feat. DOT
5. Podwórka wiedzą    feat. KOBIK
6. Gdzie moja forsa    feat. LOD 
7. Honorowa Salwa    feat. MHL, WEBSON
8. To jest rap
9. Siła     feat. DAROS, KOBIK, MSK
10. Najki (Kejsibi RMX)
11. Podwórka wiedzą (Harab RMX)    feat. KOBIK
12. Najki (Lanek RMX)
13. To jest rap (Kejsibi RMX)

    Bone to jedna trzecia składu 4CP, który zresztą udziela się na płycie solowej swojego członka. Płyta zapowiadana jest jako inspirowana berlińskim brzmieniem, czyli, jak rozumiem, zapewne Aggro Berlin stylistyka - którą, owszem, poważam, zatem założyłem, że spodoba mi się ten mikstejp.
    Faktycznie, muza brzmi, jak z płyt Sido albo Fler'a, ale nie pamiętam większości tych produkcji, więc (mam nadzieję), chociaż część bitów jest świeżo wyciśnięte przez ludzi Bonera. A jeśli to robili oni, to zapewne produkcją zajęli się Kejsibi i Lanek Beats. Odniemczeniem brzmienia jest na pewno trak 'Skacz', oparty o totalnie klasyczny sampel, użyty 20 lat temu przez duet Kris Kross w kawałku 'Jump'. Odświeżony i spolszczony, brzmi całkiem przyjemnie :) Zresztą, w ogóle muza jest niezła - no ale jesli mamy takie hity jak 'Jump' czy 'Mein Block' Sido. Nie tylko takie hity tu znajdziemy... Nie przepadam za zawiniętymi bitami, ale... jeśli już, to niechże to brzmi dobrze. A tutaj tak jest, na szczęście.  
    Bone, przyznać trzeba, że świetnie brzmi na tych niemieckich bitach, zapierdala po nich jak czołg - choć nie wiem, czy to właściwe porównanie... Ale Boner ma skillsy i flow, a na płycie padają wersy-perełki, takie jak np. 'Moja wątroba psuje się jak mały fiat' (to akurat, zdaje mi się, Dot) - ale znajdziemy tutaj więcej dobrych wrzutów. Niestety nie wszyscy goście są wystarczająco dobrzy i nie dostają do poziomu Bone'a. Mam tu na mysli MHL i Websona, którzy wypadają dość marnie w, niezłym skądinąd, kawałku 'Honorowa salwa'. Poniżej poprzeczki wypadł też Daros, chociaż nie najgorzej - zabrakło mu trochę do gospodarza. Ok, mogę się czepiać, że singlowy i tytułowy 'Najki' jest pomysłem zerżniętym z kawałka Seagram'a 'Sleepin' in my Nikes', ale... czegóż to już nie było?
    No i mamy pewną niespodziankę - jeden z ciekawszych nielegali w tym roku! A płyta przeszła w sumie bez echa przez scenę... Nowoczesne brzmienie, dobra liryka i styl - to wszystko daje nam wartościową płytkę, która po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że w krakowskim rapie nie tylko warto, ale i TRZEBA grzebać. Polecam.

ZASSĄG

OCENA: 5-\6


sobota, 8 grudnia 2012

24TV - TRZY-SZEŚĆ

nielegal 2012

08:00 Budzik    feat. LAPSKY
09:30 Referencje 
10:00 Wiadomości poranne 
11:00 3 lata później   feat. LAZY, SOLAR, WICIU, PEJOT
12:30 Telezakupy 
13:00 Nasza Wina 
15:00 Strażnicy Teksasu 
17:00 Złamane serca 
18:00 Feng Shui
19:00 Druga strona lustra   feat. SOLAR
19:30 Wiadomości wieczorne
20:00 Rzut monetą 
20:40 Nakład limitowany    feat. GOSPEL, SKAJSDELIMIT
23:00 Warszawa nieznana    feat. PROCEENTE

    Pierwszy pełnometrażowy i autorski album 3-6 to płyta koncept. Przedstawiona jest jako audycja telewizyjna, nadawana przez całą dobę, czyli 24 godziny. Trzy-Sześć znany był przede wszystkim jako sprytny fristajlowiec, który wygrał parę bitew, ale tutaj nie ma miejsca na improwizacje - to przemyślany produkt.
    W zasadzie brzmieniem muzyki obarczony został Zbylu, który jeśli nie produkował, to i tak maczał palce w powstawaniu traków. Pojedyncze kawałki zrobili Kazzam, Big Elmo, RAU, MMX i OnlyOne, a skrecze popełnił Lapsky aka Pan Zimna Łapa, Mistrz Polski DJów 2011. No i owa muza jest... raczej w porządku, choć nie oszałamia świeżością. Ot, takie klasyczne bity - przyjemne i fajnie bujają, choć nie ma szału. Ale to nie przeszkadza w odbiorze, bo na płycie nie znajdziemy bitów słabych, co najwyżej zwyczajne, ale to nie jest duża wada.
    Tym bardziej, że 3-6 jest bardzo dobrym emce, który fantastycznie potrafi poprowadzić narrację i robi to w taki sposób, że z zaciekawieniem śledzisz akcję tekstu. I określenie 'akcja tekstu' jest w tym miejscu jak najbardziej usprawiedliwione, bo w tekstach Trzysześcia sporo się dzieje i warto skupić się na tym, o czym do nas przemawia. I na szczęście zaprosił on na swój album ludzi, którzy również wiedzą, jak przyciągnąć słuchacza przed głośnik. Może Proceente wypadł lekko gorzej, niż zwykle, ale i tak poprawnie. Zresztą, nie ma tu na co narzekać, 3-6 to baaardzo dobry emce.
    I powstaje pytanie - czemu ta płyta nie odniosła sukcesu na scenie? Nie wiem. To jeden z ciekawszych nielegali w tym roku! Fajny koncept, dobry emce, poprawne bity - to daje naprawdę niezłą ocenę. Lubię.     
 
DAWAJ, SSIJ!

OCENA: 5\6


piątek, 7 grudnia 2012

BRATERSKA SIŁA - BOSSKI ROMAN & MŁODY BOSSKI

Fonografika 2012

1. Intro
2. Mów co chcesz
3. Odpowiedzialność
4. Możemy wszystko
5. Głos pokolenia   feat. DUDEK RPK, HDS
6. Na krawędzi
7. No Skill
8. Nigdy pod publikę
9. Wkurwione pokolenie
10. Nie kłam
11. Ulica była moim ojcem
12. Potęga intencji   feat. SONIA
13. Jak Sens?
14. Cmoknij mnie w pindola
15. Bania u Romana    feat. SOBOTA, RENA
16. Cały ten syf   feat. SŁOŃ
17. Centro-Prawo-Lew (Wałek)

    Do Romana i chłopaków z Firmy mam raczej ambiwalentny stosunek, jak zresztą większość społeczności hip hopowej w naszym kraju. Jednak pierwszy krok do zmiany mojego podejścia uczyniłem dzięki płytom Kalego, a drugi, dzieki solowej płycie Romana 'Krak4', która była zaskakująco ambitna i dało się tego słuchać. Dlatego, pomimo, że 'Drużyna Mistrzów' mnie odrzuciła, zabrałem się za 'Braterską Siłę'
    Roman ostatnio dąży w kierunku awangardy i bardziej ambitnej produkcji. Myślę, że to dlatego zatrudnił zdolnego adepta elektronicznej strony muzyki, p.a.f.f.'a, który wyprodukował cały album - z jednym wyjątkiem Donatana. Może i można by się spodziewać po Paffie maksimum elektroniki, posuniętej w techniawkę, ale... wcale nie. Owszem, część jest nowoczesna, taki nuschool, ale znajdziemy tu parę dość klasycznie brzmiących podkładów, a jeśli do tego podciągniemy skrecze DJ Krime, to wyjdzie nam płyta, która jest całkiem przyjemnie zróżnicowana. No bo są tu wspomniane nowoczesne brzędki, klasyka, typowo uliczne granie... Dla każdego coś miłego, rzec by można.
    Naprawdę, Bosski zaczyna mnie poważnie zadziwiać. Poprawił znacznie teksty i flow - ok, nie jest to szczyt skillów, ale jak sam mówi w autoironicznym kawałku, jest 'no skillem' i chuj. Natomiast z płyty na płytę brzmi to lepiej i nic na to nie poradzę. Trochę pozostaje to wszystko prostackie, zwłaszcza, jeśli bit jest elektroniczno-południowy, ale są i kawałki takie, że można je spokojnie puścić w radio i nie spłonąć rumieńcem wstydu. A to już postęp moim zdaniem, nawet jeśli to tylko 20% albumu. Zawsze coś. 
    Powtórzę to do znudzenia, ale naprawdę Roman mnie zadziwia z każdą kolejna płytą. 'Krak4' był lepszy, niż 'Braterska Siła', ale to wcale nie jest takie słabe, jak mógłbym zakładać przed wysłuchaniem. Aż jestem ciekawy, jak będą wyglądały kolejne płyty Bosskich...

OCENA: 4-\6


czwartek, 6 grudnia 2012

KONTINUUM - VIXEN

RPS 2012

1. Introwizja Kontinuum 
2. Motywacja 
3. Utworzymy pełnie
4. Dialog 
5. Tworzymy legendy 
6. Przekonania    feat. BISZ
7. Orły 
8. ToVar 
9. Białe gołębie, czarne kruki    feat. KOBRA, KROOLIK UNDERWOOD
10. Drugi Świat
11. Urodziłem się by żyć   feat. EL GREGO
12. New Age     feat. MŁODY M
13. Spokój   feat. NALEF
14. Nafciarz  
15. UFO

    Kolejny album Vixena i znowu RPS na labelu. Poprzednia płyta wywołała u mnie mieszane uczucia, bo niby nie była zła, ale... leżała trochę zbyt daleko od dobrej. Z 'Kontinuum' nie wiązałem żadnych oczekiwań, dlatego podszedłem do płyty na luzie i bez spinki.
    Pomimo, że Vixen sam jest producentem, to tym razem oddał część produkcji innym osobom. Oprócz niego bity robią tu Lanek Beats, Sherlock, Rockets i 101 Decybeli. Muza zrobiła się bardziej przebojowa i bardziej zaawansowana, trochę może nie w tę stronę, w którą JA bym sobie tego życzył, ale to moje prywatne zdanie. Zwyczajnie Vixen zrobił lub pobrał podkłady w podobnym klimacie, co sprawia, że album jest spójny, ale... trąca mnie to nieco radiową tandetą. Nie chcę twierdzić, że to źle, że piosenki są tzw. 'radio friendly', ale one brzmią tak, że mogą rozbujać nawet 12-letnie fanki Biebera. Zbyt 'radio friendly' jest pierwsze 10 numerów. Sporo. 
    Vixen za to ewoluował i poprawił flow i teksty, chociaż muszę się czepnąć masteringu, bo coś tu jest zjebane z wokalami. Zwłaszcza, kiedy wchodzi Bisz i pomimo, że ma jak zwykle świetne wersy, to coś przeszkadza go słuchać. Ale. Wracając do Vixena, zaczął sprytnie kombinować z flow, lekko podśpiewywać, toastować, choć, podobnie jak muzyka, niebezpiecznie zbliża się w stronę tandety dla małolatek. Tym razem jest bardzo osobiście i w sumie ma się wrażenie, że to faktycznie koncept album o kontinuum, bo wszystko obraca się wokół wysokich lotów, dążeniu do celu i perfekcji. I przyznam, że słucha się go dużo lepiej, niż na 'Rozpalić Tłum', do tego goście również tkwią na podobnej, lub wyższej półce. Bisz i Kroolik są świetni, Kobra i Nalef i Młody M oraz El Grego całkiem dobrzy, tak więc liczna warstwa daje spokojnie radę.
    Co mi tu więc zgrzyta? Przez ponad połowę płyty mam wrażenie słuchać płyty dołączonej do Bravo Girl, dopiero od numeru 11 zaczyna się robić nieco mniej cukierkowo, a wręcz bardzo fajnie. Gdyby cała płyta wyglądała tak, jak kawałki [11]-[15], to byłby to jeden z najlepszych albumów roku ('New age' i 'Urodziłem się by żyć'!). Niestety, jest ta pierwsza dziesiątka...      

OCENA: 4\6


środa, 5 grudnia 2012

ZEUS. NIE ŻYJE - ZEUS

CD-Contact 2012

1. Znasz mnie
2. Mr. Underground
3. Hipotermia
4. Śnieg i lód   feat. DJ CUBE
5. Symfonia smaków
6. ODP.
7. Lekcja patriotyzmu   feat. DJ MIXAIR
8. Kobiety swoich mężczyzn    feat. DJ JARZOMB
9. Muzyka, miłość, przyjaźń   feat. DJ CUBE
10. Obcy sufit
11. Świt
12. Słońce   feat. DJ CUBE
13. Tony Halik   feat. DJ MIXAIR
14. Strumień
15. Gwiazdy

    Za każdym razem, kiedy wychodzi płyta Zeusa, społeczność szcza po nogach z zachwytu i spuszcza się na szmatce jak gimbaza na widok gołego cyca. Czy zatem każda jego płyta musi być świetna? No, ok, poprzednie były, to prawda. A co z jego trzecim albumem?
    Zeus to człowiek orkiestra i sam sobie robi wszystko (jakkolwiek by to nie brzmiało :P), włącznie z muzą. Nie powiem, żeby był on jakimś świetnym producentem, bo te bity mają niezłe patenty, ale są dość męczące. Trochę mi to przypomina płyty Canibusa, gdzie genialna liryka i flow leży na przeciętnych podkładach. Jedynymi gośćmi na płycie są DJe, którzy, prawdę powiedziawszy, są trochę mało wykorzystywani. Bo jak na klasyczne brzmienie trochę mało tu... klasycznego brzmienia... Wszystko to brzmi nieźle, ale mnie osobiście nie powala.
    Lirycznie jest naprawdę zajebiście, tego nie da się ukryć. A i flow nie można się zbytnio czepnąć, no, może poza paroma zbytecznymi 'ekstrawagancjami' na majku. Nie podejrzewałem natomiast Zeusa o nadmierny romantyzm, a tu proszę - połowa kawałków traktuje o damsko-męskich relacjach, aż trochę to staje się nużące. Znalazłem sporo świetnych wersów, nie znalazłem słabych - to na pewno duży atut płyty. Spójność to kolejny atut. W sumie tych plusów nazbiera się dużo więcej, niż minusów i jest to świetna płyta.
    Tylko dlaczego mnie nie przekonuje za bardzo? Zastanawiałem się, słuchając tego albumu w te i we wte. I dalej nie wiem. Mam pewne podejrzenia, że to muzyka - a może by tak Zeus na cudzych bitach? Hmmm. Zapowiadano eksperymenty, a 'Zeus Nie żyje' jest bliźniaczo podobny do poprzedniego albumu. Może jeszcze nadmiar tematów damsko-męskich lub w ogóle damskich i... Nie rzuciło mnie to na kolana. Owszem, to dobra płyta, ale nie najlepsza.

OCENA: 5-\6


wtorek, 4 grudnia 2012

MADE IN TAJPAN - BAS TAJPAN

Diil 2012

1. Intro
2. Made In Tajpan
3. Dla Moich Ludzi
4. Polandia    feat. BOB ONE, PALUCH
5. Wolność   feat. TRIBUMAN, GUTEK, BENJAHMIN
6. Raduj Się   feat. MARTA WYDRA, COZER
7. Spuścizna   feat. LUKS MAMILION, JUNIOR STRESS
8. Bas Tajpan
9. Żmija    feat. COZER
10. Podróż   feat. DEADLY HUNTA, MARTA WYDRA, COZER
11. Lepszy Od Samego Siebie    feat. BILON, PASTERZ, PEJA
12. Radio Partyzant  feat. KŁAK
13. Umarł Babilon
14. Outro / Intro

    Z płyt Hemp Gru zawsze najbardziej podobały mi się toastujące wejścia Bas Tajpana. No i oto, bumbajbaj, Bas daje nam swoją solową płytę o przewrotnym tytule. Czego mogłem się spodziewać po tym albumie? Na pewno nie czilautowych, bujających rytmów, ale ragowych toastów o życiu na mocnych podkładach.
    Wbrew pozorom znajdziemy tu kilka klasycznych riddimów rodem z Jamajki, ale nie wszyscy producenci wiedzieli jak takie bity zrobić. W tej klasyce celuje R. Ciurko z SLS Riddims, ale to tylko połowa płyty. Za resztę odpowiedzialni są Machu, Bob One, Pawulon i Donatan i są to raczej nowoczesne podkłady, choć nie pozbawione bujającego wajbu.
    No dobra, dobra, wiem, że Tajpan ma teksty tak oklepane i proste, że czasem ciężko przejść ponad tym do porządku dziennego. Opowiada nam o ekologii, o byciu wolnym, rewolucji i w ogóle roots rock reaggae, ale są to opowieści wybitnie nieskomplikowane. Ale, jak się zastanowiłem, może nie o to chodzi, żeby się spinać, tylko to ma bujać? Wiadomo, że prosty przekaz dojdzie do większej liczby osób, a jakieś ciężkie tematy na regałowych bitach mogłyby być niestrawne. Tak to sobie tłumaczę przynajmniej... Nie, no wcale nie jest tak strasznie, ale zwyczajnie prosto. Na płycie usłyszymy również kilka znanych głosów, zresztą nie tylko z Polski. Naszą scenę reprezentują między innymi Bob One, Paluch, Bilon, Junior Stress i Peja, ale mamy tu także Benjahmina i Deady Hunta z Wielkiej Brytanii i Tribuman'a z Francji. No i zadziwia mnie trochę ostatni trak z płyty 'Outro\Intro', która brzmi jak... żywcem wyjęta z 'Równonocy'. Coś tu chyba zgrzyta... Trebunie Tutki & Twinkle Brothers? To już było...
    Hah, trochę ciężka sprawa z ta płytą. Niby jest całkiem niezła, porządnie buja, ale... jakby Cię ktoś robił tu w chuja, że tak to poetycko ujmę. Ta końcówka mnie tak nastroiła, bo cały klimat uleciał z tym jednym jebnięciem na koniec. Z jednej strony fajna płyta, bujająca, ale trochę chyba kogoś tu poniosło...  

OCENA: 4\6


poniedziałek, 3 grudnia 2012

ZAGINIONY CHŁOPIEC - CZARNY FURIAT

RRX 2012

1. Rap to front 
2. Poczekalnia 
3. Boombox 
4. Ghetto mówi 
5. Jak żyć? 
6. Ryzyk fizyk 2   feat. LUKASYNO, QUEBONAFIDE, BRAHU
7. Sport dyscyplina
8. Pieprzyć to!! 
9. Nic darmo
10. Zaginiony chłopiec
11. Serce matki 
12. Życie ma własne plany 
13. Ferajna 
14. Uważaj na siebie 
15. Mam świadomość 
16. Wiatr przemian 
17. Boombox Remix 
18. Mam świadomość Remix 

    Czarny Furiat to człowiek, który na scenie siedzi od dawien dawna, choć nie jest znany szerzej, poza sceną lokalną, której jest prekursorem. Trafił pod skrzydła Krzyśka Kozaka, który powraca ze swoją stajnią RRX i, jak do tej pory, jest jedną z najgorzej radzących sobie labeli w tym roku. Czy Czarny przywróci (przywróci? To chyba nie jest własciwe określenie, ha?) Kozanostrze szacunek i sukces?
    Do produkcji zatrudniono białostockiego Kriso, Diesa, Zbyla, The Pretendentz, Maupę, Ayona i Maikendo. W sumie, mniej znanych producentów, nie licząc naturalnie Zbyla i może Kriso. Nie możemy tutaj oczekiwać jakiegoś cudu - to zwyczajna uliczna nuta, z dudniącymi perkusjami, masą klawiszy i skrzypiec. Nawet Zbylu, który nie jest raczej 'ulicznym' producentem, poszedł utartą ścieżką. Za skrecze odpowiedzialny jest DJ Gondek, ale nie wnosi on nic wielkiego do brzmienia płyty. Uliczne pitu pitu, nawet nie bangery. Owszem, producenci używają czasem nawet gitar, coś kombinują, ale... Bez przekonania.
    Zresztą Czarny Furiat jest tak samo wyświechtany, jak muzyka i większość kolegów parających się ulicznym rapem. Ok, nie pierdoli jakiś żałosnych i cierpiętniczych prawd spod bloku, zajmuje się tematami życiowymi od nieco innej strony, niż reszta, ale nadal teksty pozostawiają trochę do życzenia, bo są proste do bólu, a wszelkie starania upoetycznienia liryki wywołują raczej uśmiech politowania, niż zadowolenia: 'tymczasem płaczesz, krwawiąc samym środkiem' - czym kurwa? WTF? Albo 'wstaję, am am, potem kawa'... Pomijam rymy 'deszcz - dreszcz', czy 'scenie - znaczenie', bo te były w cenie 20 lat temu... Czarny w sumie leci samotnie przez cały album, goszcząc tylko 3 emce w jednym z kawałków, tak więc skazani jesteśmy tylko i wyłącznie na jednego Furiata. Cudownie, pod warunkiem, że Furiat się komuś podoba.
    No dobra, jeśli chodzi o tegoroczne wydawnictwa, sygnowane logiem RRX Desant, to jest to najlepszy album z tej stajni. Ale jeśli porównamy go do reszty płyt wychodzących w tym kraju w ciągu ostatnich 11 miesięcy, to wyraźnie widać, że Kozak zatrzymał się w miejscu te kilka ładnych lat temu i tkwi tam, jak wrośnięty. Jeśli chodzi o ulicę, to ja zdecydowanie wolę Hudego, Jaśka, Dudka i Kacpra...

OCENA: 2+\6