niedziela, 31 marca 2013

MONSTER - POPEK I GOŚCIE

Prosto 2013

1. Be Yourself    feat. JEROME, PORCHY
2. Nie Oddam Za Nic    feat. CHRONZ, PORCHY, CASHTASTIC
3. Heavy on the Beat    feat. HIJACK, PORCHY
4. I Am     feat. HIJACK
5. Mr Pink    feat. HIJACK
6. My Album    feat. HIJACK
7. My Music    feat. HIJACK
8. Jeszcze Firma Nie Zginęła   feat. FIRMA
9. Pain Be My Guest    feat. HIJACK, PORCHY, CHRONIK
10. We Party Hard We Never Rest (Matheo Version) feat. WILEY
11. We Party Hard We Never Rest (Steel Banglez Version)  feat. WILEY
12. Police Chase    feat. HIJACK, CHRONIK
13. Ja Robie Muzę, Ty Płaczesz    feat. SOBOTA, WINI, RENA
14. Robbery    feat. HIJACK, KACZY
15. Znawcy Rapu     feat. HIJACK
16. Kto Nie Ryzykuje, Szampana Nie Pije   feat. SOKÓŁ, PALUCH
17. Sławy Szczyt    feat. BORIXON, SŁÓŃ

    Trzecia płyta Popka to produkt zaiste wyjątkowy na naszej scenie. W zasadzie, to wydarzenie bez precedensu (choć przypomnę płytę Gorzkiego również z ogromną ilością gości z zagranicy), bo koncept jest tu aż nadto wyraźny. Płyta wprawdzie ma datę na okładce 2012, ale wyszła w styczniu tego roku, więc podchodzi pod rozliczenia tegoroczne.
    Matheo, P.A.F.F, Jerome Porchy i Steel Benglez - to polsko-brytyjska mieszanka w sferze bitów. W sumie czasem ciężko poznać, który podkład jest z Polski, który z Anglii, chociaż te angielskie są nieco bardziej grajmowe, a polskie bardziej melodyjne i elektroniczne. Bardzo dobrze wplecione w te nowoczesne brzmienia są skrecze od Dj Soina, Dj Żusto i Dj Ace. Często mam kłopot z zaabsorbowaniem tych nowoczesnych dźwięków, ale z drugiej strony lubię porządne grajmy - tutaj ten garaż upierdala łeb przy samej szyi, odcinając przy okazji nogi ostrzami skreczy. Stan paranoi towarzyszy w sumie przez cały album - ostry, chory - potworny.
    Na szczęście większość wersów napisali goście z Anglii, którzy mają lepszy flow i teksty niż Popek, który emce jest raczej przeciętnym. Fakt, jest bezkompromisowy i hardkorowy i potrafi czasem zaskoczyć jakimś lepszym tekstem, ale lirycznie to on jest najsłabszym ogniwem. Co nie znaczy, że takim kiepskim. Ale jeśli za partnera na majku ma się niedawne objawienie brytyjskiej sceny, Wiley'a, to ciężko wypaść lepiej. A jest tu jeszcze Hijack Hood - Pakistańczyk z Manchasteru, który jest podobno wielkim pasjonatem polskiego rapu. Poza tym z Anglii dograli się tu Porchy, Chronik i panna Chronz. Jednak znajdą się tu i polscy goście. Jest szczecińska ekipa z Sobotą, szalonym Winim i suczą Reną - tytuł kawałka jest trochę strzałem w stopę - ja robię muzę, a ty płaczesz... Co w sumie jest pewnym komentarzem do jakości wersów po polskiej stronie. Popek odgrzał również Kaczego z Molesty, który chyba zatrzymał się w rozwoju te 10 lat temu. Sokół dograł się w swoim stylu i nie dał ciała, bo Palucha wręcz nie zauważyłem. Borixon pojechał raczej dość zabawnie, choć obawiam się, że nie było to jego zamierzeniem. Najlepszy chyba jednak, na deser, został Słoń, który pojechał równo i konkretnie.
    I w zasadzie jest to płyta o dwóch twarzach. Muzyczna, grajmowa bomba, która naprawdę jest konkretna. I druga strona, to mikrofon, na którym zbyt często zawodzą emce. Na szczęście dołączono płytę instrumentalną, więc wypocin rapperów nie trzeba słuchać, jeśli nie ma się ochoty - choć czasem nie jest źle. Trochę mnie ta płyta zaskoczyła, bo spodziewałem się, że będzie asłuchalna - a tu proszę, całkiem, całkiem. Gdyby poprawić warsztat na majkach, byłoby naprawdę super.

OCENA: 4-\6


sobota, 30 marca 2013

PRZEDMIEŚCIA - EMEN


nielegal 2013

1. Parę miast
2. Tulipany
3. Może kiedyś   feat. EBRO
4. To smutne 
5. Pozłacana jesień    feat. JOTERPE
6. Przedmieścia    feat. SANDRA BIEDACHA
7. Trzy godziny po północy   feat. DUCHU
8. Wyniki
9. Trochę dłużej 
10. Szkoda, że 
11. Uśmiech i mróz 
12. +48 

    Jestem szczerym fanem manchesterskiego oddziału naszej sceny. Zawsze w napięciu czekam na wydawnictwa i Ducha i Emena i zawsze ich płyty są na mojej liście top. 'Światła W Weekend EP' sprzed dwóch lat była świetna, ale krótka. Teraz Emen, po roku prac nad nowym albumem, wydał dłuższą płytę. Nadzieje miałem spore, przyznam.
    Sam Emen robi bity i, nie oszukujmy się, ma chłop nosa do składania dźwięków w kiwające głową bity. Poza swoimi podkładami, znalazło się tu kilka traków od Nowika, ku mojej uciesze, bo jego płyta z Joterpe była jedną z moich ulubionych i czuję jego bity. Oprócz tego, znalazły się tu jeszcze produkcje Kryhoo i Totepady. Nie należy się tu spodziewać bangerów, bo to są bity nastrojowe, do powolnego kiwania głową, spacerów po mieście ze słuchawkami na uszach. Nie brak tu nawet nieco zaskakujących solówek na gitarze elektrycznej, które, choć rzadko wykorzystywane w rapie, pasują tu jak ulał.
    Emen ma zachrypnięte gardło, przez co może przypominać Onara, ale... dużo bardziej wolę tego pierwszego. Głównie dlatego, że lepiej płynie po bicie i ma sporo lepsze teksty. Emen nie stawia na panczlajny, tylko na inteligentne, przemyślane rymy o szarej rzeczywistości, przy czym nie boi się podejmować mało popularnych w rapie tematów, jak miłość i tęsknota. Emen opowiada o wspomnieniach z Polski, o brudzie angielskich osiedli - choć nadal czuć, że Polska siedzi bardziej w jego sercu, niż Manchester. Słychać melancholię i gorycz, głupie uczucie nadziei mimo wszystko. Płyta pobudza bardzo do refleksji. Obok Emena mamy tu naturalnie Ducha ze swoimi niesamowitymi tekstami i stylem, jest Joterpe z fajną zwrotką, a Sandra śpiewa przepięknie w 'Przedmieściach'. 
    I znowu, Emen wdarł się w mózg i siedzi. Fani rapu ulicznego nie mają tu czego szukać. To ambitne teksty na ambitnych bitach - niektórzy mogą powiedzieć, że zamuła, ale mnie się podoba. Płyta warta sprawdzenia!

ZACIĄGNIJ SE

OCENA: 5\6

piątek, 29 marca 2013

OD SERCA 2012 - DUDEK RPK

Proper 2013

1. Premiera   
2. Stare Fotografie   
3. Życie, Życie   feat. CWIETA
4. Szczerość Za Szczerość
5. Dla Ludzi Z Charakterem   feat. FIRMA, BONUS RPK
6. W Skrócie   
7. Musisz To Wiedzieć   feat. PRG
8. Bestia Na Tronie   
9. VICE VERSA   feat. ZRK
10. Siła W Nas   
11. Temat Rzeka   feat. PEWNA POZYCJA, BONUS RPK, LEWY, NARCZYK, ZGRZYT
12. Nieśmiertelni Wspólnicy
13. Co tam, Co tam    feat. DAWIDZIOR
14. Od Serca    feat. PRG
15. Zmierz Się Z Rzeczywistością  
16. Kłamca, Kłamca    
17. Treść Warszawskiej Pocztówki   feat. ARECZEK
18. Daj Se Powiedzieć Słowo   feat. PAULINA LABES, GROMAN
19. Dla Dobrych Koleżków    feat. VANDER

    Jasnym jest fakt, że nie każdy uliczny rapper daje radę na majku. Jest jednak kilku, których da się słuchać bez bólu i do nich właśnie należy Dudek. To kolejna jego płyta - wiadomo, uliczna, wydana przez label Proper, należący do jednego z portali hiphopowych.
    Muzyką na płycie tym razem zajęli się mniej więcej po równo Czaha i Maupa, z paroma tylko bitami od NWS. Na patefonach przygrywa DJ Grubaz, którego Dudek postarał się wykorzystać maksymalnie. Podkłady są wybitnie typowe dla stylistyki - ciężkie bity, pętle oparte na skrzypcach i pianinach, z tych wzbudzających poczucie niebezpieczeństwa i grozę. I wadą i zaletą jest fakt, że podkłady są bardzo do siebie podobne. Zaletą, bo jeśli komuś odpowiada ta stylistyka, ona płynie cały czas i powoduje to, że płyta jest bardzo spójna. Wadą, bo 78 minut w kółko tego samego może zamęczyć. Dobrze, że jest Grubaz i jego drapanie...
    Dudek ma tendencję do zapraszania na swoje płyty całej brygady gości. Ma to znowu dwie strony medalu. Dobrą o tyle, że nie ma tu jednego emce, tylko flow, głosy i teksty będą zróżnicowane i nie będą się nudzić. Złą głównie dlatego, że znaczna większość gości jest sporo słabsza od Dudka (patrz: PRG, niektórzy z Firmy, część ZRK, Zgrzyt, Narczyk, Vander i wielu innych) i zdecydowanie zaniża poziom i zamula. Przy czym jest to niczym niewyróżniająca się papka o ulicznych perypetiach ziomków z ławek i na blokach. Tak, to płyta 'od serca', czyli wszystko to, co leży na sercu Dudkowi, ale to jest dość spory ciężar...
    Płyta na pewno znajdzie swoich fanów, bo ci, którym odpowiada ten styl - ciężkie bity, ciężkie tematy, uliczny styl - oni będą zachwyceni. Reszta, szukająca nowych pomysłów i czegoś wyjątkowego, będzie zawiedziona, bo nie znajdzie tu nic nowego. Tylko powielanie starych patentów. Gdyby nie Dudek, pewnie ciężko byłoby tego słuchać. DDK udowadnia, że umie nieźle rymować i ma coś do powiedzenia, ale niepotrzebnie otacza się aż taką ilością gości, którzy wnoszą tylko zamułę. Lepiej zrobić płytę krótszą i bardziej esencjonalną, niż wlewać do gara tyle wody, bo tego może się nie dać wypić... Czwarta płyta Dudka niestety jest jedną z tych słabszych...

OCENA: 3-\6


czwartek, 28 marca 2013

NEKROMANTA - NAGASH

Palmy Is Da Army 2013

1. Nekromanta [Intro]   feat. DOBROSZ
2. Filozofie [Nie dla mnie]
3. Przestrzeń
4. Taśmowe Kopie   feat. JEŻOZWIERZ
5. Nie złamiesz mnie   feat. NOMAD, MIKA
6. Likantropia   feat. SEKTA 666
7. Złe Moce    feat. CHEMICZNY ADI, MŁODY GOH
8. Chaos
9. Pseudo MC Toye   feat. PODZIEMNI TERRORYŚCI
10. Skit # 1
11. Północ
12. Skit # 2
13. Moja degradacja    feat. DR. SKILLZ, DOBROSZ
14. Zrównoważone sample
15. Mistrzowie Marionetek    feat. CHEMICZNY ADI, DR. SKILLZ
16. Zwykłe słowa   feat. JEŻOZWIERZ
17. Dies Irae [Skit # 3]
18. Koneksje
19. Niebo & Piekło
20. Nekromanta [Outro]    feat. DOBROSZ
21. Ból

    Palmy Iz Da Army - podziemny label, mający tyle samo zagorzałych zwolenników, wychwalających ich niezależność i złożone teksty, co zaciekłych wrogów, szydzących z offbeatowych rymów i chaosu na trakach. Nagash jest naczelnym producentem tego ugrupowania. Na początku roku wydał nową (nie wiem którą nawet) płytę solową, mającą z założenia chyba być horrorcorową.
    Muzyka? To wściekła kakofonia morderczych perkusji, które oblekają zaskakujące czasem sample. Wszystko według klasycznej receptury, przemieszanej z domieszką szaleństwa - 'traki ziomek są tak ciężkie, że to przez nie nie wychodzę na powierzchnię' - i trudno o celniejszą uwagę. Ale niektóre bity, pomimo ciężaru, rozpieprzają mózg totalnie - weź sprawdź podkład do 'Przestrzeń', czy 'Nie złamiesz mnie'. Na drugiej szali mamy za to mroczny i straszliwy 'Likantropia', którego nie da się słuchać, tak jak kilku innych. Do tego trochę skreczy od DJ Wash'a i całe tony cytatów z filmów. No i te bitboxy Dobrosza :)  
    Gdyby Nagash był w połowie tak dobrym emce, jak producentem, ta płyta byłaby genialna. Niestety, gubi on rytm, nie ma flow (bo to nie jest offbeat), nie ma zdecydowanego głosu - bo raz rzęzi jak odkurzacz Zelmer rocznik '80, a raz rymuje normalnym głosem. Trafiają mu się jednak celne pancze i wersy, na które warto zwrócić uwagę, choć ciężko się skupić na tekstach, kiedy styl odrzuca... Przez to większość gości, niestety, zjada Nagasha bez mlaśnięcia. Dotyczy to Jeżozwierza, który z niewiadomych przyczyn trzyma z Palmami (ale chyba dlatego, że wydaje się czuć ten jebany hardkor), dotyczy to również Nomada, który choć nie dał bardzo udanej zwrotki, i tak jest lepszy, Chemicznego Adiego, rozpierdalającego swoimi tekstami i jazdą. Zaskakująco dobrze wypadli Podziemni Terroryści, którzy wprawdzie rymują, jakby to był 1983 rok, ale brzmi to tutaj nawet ok. Dr. Skillz pojechał mało zauważalnie, choć poprawnie. Na równi z Nagashem wypadli moim zdaniem Sekta 666 z Krakowa.
    Zagwostka. Dobra płyta, czy nie? I tak, i nie. Tak, ponieważ idzie totalnie pod prąd, Nagash i palmiści nie pierdolą się z konwencjami i robią swoje. Część bitów jest genialna. Nie, bo część bitów jest zwyczajnie chujowa, a Nagash jest słabym emce. A może tak płyta producencka? Na bitach Nagasha śmietanka polskiego podziemia... To mogłoby być coś...

OCENA: 3+\6


środa, 27 marca 2013

WSPANIAŁY WIDOK NA NIC INTERESUJĄCEGO - BUKA


MaxFlo 2013

1. Wspaniały widok (intro)
2. Wznieśmy toast
3. Nadzieja
4. Zamknij oczy   feat. SKOR
5. Evviva larte
6. Dekada   feat. MATI, K2
7. Biały królik
8. Orchidee
9. Piaski klepsydr  feat. BISZ
10. Legal
11. Pan Antonim
12. Cyferblatów wichura   feat. RAHIM
13. Zanim powiem nara

    Po, nie oszukujmy się, sukcesie 'Pokoju 003' wiele osób zrzymało się, że to podróba Paktofoniki, że beznadzieja... Mnie tamten album rozwalił dowcipem, świeżością i klimatem. I kiedy wyszła nowa płyta, rzuciłem się na nią, chcąc nadal chłonąć ten rap w krzywym zwierciadle.
    Muzycznie płyta jest nieco inna od poprzedniczki. Greg z Milionów Decybeli ('Evviva L'Arte'!!), DonDe ('Dekada'!), DiNO (oba kawałki: 'Legal' i 'Cyferblatów Wichura'), Magiera, Feru i Timothy Drake zrobili całkiem porządną muzykę, energiczną, ale nie zawsze do mnie trafiającą. Choć jest trochę tych bitów, które mają taki ładunek energii, że kiwasz się jak debil. Do tego dograli się na winylach DJ O2ld, DJ Bambus i DJ Hopbeat, choć są tylko w pięciu kawałkach. Muza, choć z początku lekko mnie zmuliła i rozczarowała, z biegiem płyty zmieniła moje nastawienie na niemalże euforię. Trochę mnie zdziwiła nowa maniera DonDe, który zaczął wplątywać w bity ostrzejsze gitary - co jednak nie przeszkadza wcale, wręcz przeciwnie.
    Pierwsze wrażenie było jak: 'cholera, gdzie ten Buka?'. No ok, styl pozostał ten sam, śpiewny flow, te wersy, których czasem nie jesteś w stanie zrozumieć, bo Buka tak zawija, że wychodzi z tego jeden wielki bełkot. Ale to tylko czasem. Początkowe trzy traki są lekko melancholijne i zbyt poważne, bez tego, oczekiwanego przeze mnie, bukowego przekąsu i kąśliwej ironii. Ale to wszystko powraca dość szybko od świetnego 'Evviva l'arte', aż po . Buka to jednak jeden z najlepszych emce w kraju, bo potrafi nawinąć pod każdy podkład bez wychodzenia poza werble. Rymuje wolniej, szybciej, tu coś zaśpiewa, tu przyspieszy zdecydowanie - wydaje się, że da radę każdemu bitowi - nawet połamańcom takim jak 'Legal'. Wyraźnie widać jego umiejętności w porównaniu z Biszem - króry ma świetny tekst, ale wydaje mi się, że wyrabia na bicie ostatkiem sił... Oprócz Bisza, Buce wtórują koledzy z SumyStyli: Skor i Mati, K2 i Rahim, z którym zrobili obaj kawałek, który spokojnie mógł się znaleźć na nowym Pokahontaz i nikt nie zwróciłby uwagi na różnicę klimatu.
    No w dupę. Co płyta, to strzał w 10. Spodziewałem się, że 'Wspaniały Widok...' znajdzie mi się w TOP5 roku, ale miałem obawy - co się nasiliło przez trzy pierwsze traki. Ale potem poleciało - płyta okazała się świetna, Buka rozwinął to, co pokazał na legalnym debiucie. Masz tu wszystko, za co lubisz Bukę: pomysły, celne pancze, autoironia i jadowity sarkazm, megaskillsy i porządną produkcją. Świetne.

OCENA: 5\6


wtorek, 26 marca 2013

INTROSPEKCJA - WUAESPECJAL

Backstage 2013

1.Kto ?!
2.Co Dał Mi Czas
3.Niejedna Taka
4.Nie Mogę Dać Ci ...
5.O Poziom Wyższy  feat. LONT
6.Etniczne Czystki  feat. SHELLERINI
7.Nogi Na Stół  feat. PAULINA 
8.Musisz Mieć To
9.Tak Zbudowany    feat. RY23 
10.Skit Szary Dzieciak
11.Są Takie Chwile
12.Dziś (Z Dedykacją Dla Nich)
13.Jak Mam Żyć     feat. MAXI, RAFI 
14.Golę Wąsa
15.Błędy     feat. MROKAS
16.P.R.K .
17.Rocznik '81
18.Tylko Ten    feat. ŻARÓWA 
19.Marzę By
20.Dmk (Zarys Zdarzeń)    feat. WUAESPECJAL
21.Chciałem Więc Jestem

    Wasp plącze się po scenie już od ponad dekady, jednak jakoś umykał mojej uwadze. Tak, nawet gdzieś mam jego nielegale z Horym i Czarnym, ale cały czas to jakoś mnie omijało. A do tego, kiedy w sklepie zobaczyłem ksywkę Wuaespecjal, na początku nie skojarzyłem zupełnie, o kogo chodzi. A to właśnie Wasp, na swoim pierwszym legalu.
    Autor zadbał o różnorodność swoich podkładów, zatrudniając cały bukiet podziemnych producentów. Na produkcji mamy tu więc takich ludzi, jak Greg z Milionów Decybeli, Edizz, Uraz, Viktor, Jędras, RSK, MNM, Bayermann i Snake - ludzie średnio, lub wręcz słabo kojarzeni na scenie (no, może poza Gregiem). Nie przeszkadzało to im stworzyć całkiem fajnego klimatu i to bardzo zróżnicowanego: mamy tu nieco klasycznego hardkoru, troszkę reggae, nieco nowoczesności, ale również melancholii. Brzmi to na tyle dobrze, że nie nudzi się w czasie słuchania.
    Wasp nie wstydzi się mówić o tym, o czym naprawdę chce. Z jednej strony uprawia bragga i jebie wack mc's i hejterów, z drugiej opowiada o swojej kobiecie i szczęściu w swoim życiu. W ogóle to dość dziwna płyta na polskim rynku. Zamiast umartwiać się i opowiadać o tragedii i szarości życia, Wasp chwali się swoimi umiejętnościami i mówi o tych jaśniejszych stronach rzeczywistości. Owszem, jest kawałek 'Błędy' z Mrokasem, ale nadal nie zmienia to ogólnego wrażenia. Przyznam, że Wuaespecjal zaskoczył mnie trochę, bo zaprezentował się tu niezwykle porządnie. Wręcz wypadł nieco lepiej od nawet tych bardziej uznanych gości: Ramony i Rafiego, choć Szeler dał spokojnie radę, wjeżdżając z bardzo dobrą zwrotką.
    Fajnie jest tak dostać coś, czego się człowiek nie spodziewał, płytę, po której nie oczekiwałem niczego, a okazała się bardzo porządna. Chyba muszę wrócić do poprzednich produkcji Waspa i pochylić się nad nimi uważniej...

OCENA: 4+\6 


poniedziałek, 25 marca 2013

PORTFOLIO - TOMIKO

Aptaun 2013

1. Parę słów o autorze
2. Nigdy nie miałem czasu
3. Pewność siebie    feat. JUSTYNA KUŚMIERCZYK
4. Nie mogę narzekać
5. Zawsze wierny   feat. PARZEL
6. Magia
7. Już nie
8. Nie bawi mnie     feat. PIH
9. Pokusy
10. Nie znaczysz już nic
11. Chyba nie jestem...    feat. JUSTYNA KUŚMIERCZYK
12. Kraina absurdu    feat. TE-TRIS, PYSKATY
13. Perspektywy     feat. SATYR
14. Przemyślałem kilka spraw

    Po płycie z 2010 z Siwersem, przyszedł obecnie czas na drugą, solową płytę Tomiko. To zbiór kawałków, którymi Tomek chciałby się pochwalić - sama nazwa albumu na to wskazuje - wszak to 'Portfolio'. Czyli, że powinien być wypas, tak? Może i powinien - pierwsze wrażenie jest intrygujące, bo płyta wydana w digipaku, zamiast książeczki, ma dla każdego numeru... oddzielną, kwadratową karteczkę z opisem piosenki.
    Tomiko, pomimo częstej współpracy z Siwersem, wziął od niego tylko trzy podkłady. Większość bitów zrobił Zbylu, ale także Echo Deal, 101 Decybeli, TMK Beatz, Sebastian Tomczyk, Zamot i Młody GRO. Oczywiście, fani polskiego rapu wiedzą, kto to jest Siwers, 101 Decybeli i Zbylu, kojarzą GRO i TMK, Sebastian Tomczyk zaś, Echo Deal i Zamot to zapewne postaci anonimowe... Choć, kto czytuje moje podziemne recenzje, może trafił na opis płyty Zamota. Płyta brzmi, owszem, nowocześnie, ale nie brak tu odwołań do klasyki, bo są sample, są wokalne cuty (weź bit do 'Kraina absurdu'!!). Bity jednak nie są jakoś szczególnie przekonujące - trochę fajnych, trochę nijakich.
    Spodziewałem się może takiej nieco bardziej ulicznej strony, ale nie. Tomiko, od czasu płyty z Siwersem, dołożył nieco pracy nad stylem i liryką, dzięki czemu dostajemy bardziej złożoną płytę. To takie życiowe portfolio, złożone z kart z różnymi życiowymi górkami i dołkami. Nic mnie tu mocniej nie przykuło do głośnika, ale również nie wywołało grymasu niesmaku. Jest kilka kawałków, które wybiły się spośród innych - przede wszystkim świetny 'Kraina absurdu' z Tetrisem i Pyskiem, fajny jest 'Nigdy nie miałem czasu'. Oprócz tego jest tu PiH, który dał zwrotkę bardzo typową dla siebie i ciekawy Satyr, a także Parzel, który mi przemknął niemal niezauważony.
    Aptaun po raz kolejny wydaje płytę, która jest dobra, ale brakuje jej czegoś, żeby była bardzo dobra. Po prostu Tomiko nie wysuwa nosa ponad tłum podobnych, niezłych płyt - nie ma tu punktu zaczepienia, cechy szczególnej, która wywindowałaby płytę wyżej. A tak, mamy porządną płytę, która ma szansę zginąć w zalewie podobnych.

OCENA: 4-\6 


niedziela, 24 marca 2013

POLSKIE KARATE - POLSKIE KARATE

Step 2013

1. Szkoła karate
2. Dobry wieczór
3. Tak jak trza   feat. HADES
4. Na ratunek
5. Poczuj moc
6. Instrukcja
7. Feeldatbassordie feat. METRONOME ORCHESTRA
8. Bad trip
9. Cicha woda
10. W trzy dupy   feat. DWA SŁAWY
11. Chuj nie funk
12. Polskie karate
13. Inny   feat. GRAF
14. Urodzony mc
15. Tu i teraz
16. Underground
17. Sorry

    Cała czwórka: Jan Wyga, Igorilla, Metro i DJ Flip postanowili robić 'rap dla zajawy, rap dla zabawy'. Funk melanżowy, jako rzeknę. Kiedy zobaczyłem promujący teledysk do kawałka z Dwasławami, pomyślałem, że najebka przyjęła wyższy poziom upojenia. Musiałem to nabyć. Lubię Wygę, Metro jest świetnym producentem... To musi mi wejść.
    Wspomniany Metro zrobił ten pieprzony funk, bez kitu. Soczyste perkusje, na których zawinięte są grube sample nie tylko z klasycznych piosenek z lat '70 i '80, ale i z różnorakich songów, które wybrane pieczołowicie, nakręcają tempo tej imprezy. Do pełnego obrazu potrzebne są nam jeszcze skrecze DJ Flipa, wszak hip hopowa impreza bez dja to żadna impreza. Nawiasem mówiąc, mogłoby być nieco więcej drapania, bo młody jest niekoniecznie wykorzystany w pełni. Oprócz tego znajdziemy sporo klasycznych cytatów z imprezowych kawałków rapowych i pijackich gadek. Melanż w najlepsze.
    Jan Wyga jest znany ze swoich luzacko-melanżowych wejść, choć jego solowa płyta wypełniona była również poważnymi tematami. Ale tutaj, wraz z Igorillą, jadą wężykiem po równi pochyłej w dół flaszki. Tu przez ponad trzy kwadranse trwa ostra impreza, na której, oprócz palenia, picia i wyrywania panienek, członkowie zespołu oddają swoisty hołd korzeniom rapu. Duża dawka humoru i wręcz zjadliwe wersy, spory dystans do siebie pozwalają nam się bawić wraz z twórcami przez całą imprezę. A że trafiają tu również świetny Hades i wykręceni Dwa Sławy w przebojowym singlu - mamy dzięki temu zabawę jeszcze lepszą.
    W tej odmianie karate musisz mieć przede wszystkim czarny pas w piciu. Album przypomina mi mieszankę Hurragun z Afrontem. Jako, że obie grupy lubię, a także ten nieco absurdalny humor z pogranicza dobrego smaku i funkowe brzmienie - płyta jest dla mnie. Zdecydowanie. Ma nieco braków, jasne. Ale nie pozwólmy tym minusom przesłonić nam plusów, których jest tu dużo więcej. Świetnie brzmiąca płyta imprezowo-melanżowa, zrobiona z dużym jajem.

OCENA: 5-\6


sobota, 23 marca 2013

NIC TU PO NAS - FOLKU & ŚMIECH

nielegal 2012

1. Play
2. Najgorsze za nami 
3. Nic tu po nas
4. Przełom I
5. Zawiodłem się
6. Nie potrafię kłamać
7. Pomimo
8. Przełom II
9. Dotyk rzeczywistości
10. Martwię się
11. Szczęśliwy numer(ek)   feat. JUHACINO
12. Żywot dziwoląga
13. Łańcuszek
14. Rewind

    Folku to dość aktywny producent i rapper na scenie krakowskiej, nagrywający w wielu różnych kolaboracjach. Śmiech za to, to rapper, który pojawia się nieco rzadziej, niemniej jednak, obaj koledzy postanowili nagrać coś razem. I wyszło, że 'nic tu po nich' :)
    Płyta ma poniekąd udowadniać, że prawdziwy hip hop nie umarł. Folku zrobił więc całą muzę w klimacie unowocześnionej klasyki. Czyli mamy tu sample na bumbapowych perkusjach, z dogranymi elektronicznymi, brzęczącymi basami i dźwiękami. Nie jest to nic odkrywczego, ani wybitnego - po prostu podkłady sobie lecą w tle i nie zwracasz większej uwagi na to, co brzęczy. Niektóre patenty są przyjemne, ale... mało wzruszające. Gdybym miał wskazać jakieś świetne podkłady, to dałbym... żaden. Wszystkie równe, wszystkie średnie.
    Na szczęście Folku i Śmiech mają więcej do powiedzenia, niż muzyka. Mają spoko flow i technikę, opowiadają w swych tekstach w zasadzie o wszystkim, z pewną dozą ironii i dystansu. W jednym z traków towarzyszy chłopakom Juhacino, którego znamy z duetu z Folkiem. Ogólnie teksty i flow wychodzą raczej na plus, chociaż nie jest to nic odkrywczego. Ot, przyjemnie posłuchać i tyle.
    W ogóle ten krążek to nic odkrywczego. Po prostu porządna, podziemna produkcja, mająca ambicje może stać się czymś więcej, ale troszkę jej brakuje. Zwyczajnie zwyczajna podziemna płyta. Taka spoko do posłuchania.   

ŚCIĄGA

OCENA: 4-\6

piątek, 22 marca 2013

SOUNDTRACK - HM

nielegal 2012

1. Intrack
2. Studiotrack
3. Narration 1
4. Onewaytrack
5. Voicetrack
6. Feartrack
7. Narration 2
8. Spiritrack
9. Creator (skit)
10. Streettrack
11. Learningtrack
12. Narration 3
13. Naturetrack
14. Alienstrack
15. Light (skit)
16. Musictrack
17. Nowordstrack
18. Lifetrack
19. Growingtrack
20. Narration 4
21. Outtrack

    Kto to jest HM? Sklep z ciuchami? Nie wiem, w sieci nie ma nic na ten temat, ale z tego, co się orientuję, to jakiś producent. A  może nawet grupa. Ok. Ta okładka? Czy to nowy krążek Deep Forets, znanej niegdyś grupy z kręgu 'world music'? Ale nie... A tytuł 'Soundtrack' - znaczy ścieżka dźwiękowa do lasu? Zaintrygowało mnie to wielce.
    I słusznie, że się zaciekawiłem. Ile wychodzi u nas płyt turntablistyczno-producenckich? Takich w stylu DJ Krush, DJ Cam i inne? Pięć palców to za dużo... A na nielegalu? Nie ma co kpić - konkluzja jest prosta - na tyle płyt, co wychodzi u nas w ciągu roku (ok. 100 legalnie i ok. 200 na nielegalu), nie ma nawet pięciu podobnych krążków. I doskonale, że na taki właśnie trafiłem i to w odmętach podziemia tak głębokiego, jak las na okładce. HM opiera swoje traki na fajoskich samplach, nie tylko z funku i soulu, ale grzebie też znacznie dalej, niż najoczywistsze tuzy muzyki czarnej. Połamane często perkusje, pocięte gęsto sample, lub wręcz przeciwnie, płynące z wolna, dają fantastyczny klimat spaceru przez las. Do tego (to chyba on sam) skreczuje na bajkach, polskich winylach i klasykach amerykańskiego rapu, ale też nie tylko. W rezultacie otrzymujemy krążek pełen melancholijnych, hip hopowych brzmień, przetykanych gęsto skreczami. Żadnej liryki, poza cytatami z różnych płyt.
    Nie wiem kto, nie wiem co - czy HM to producent, DJ, czy tylko się bawił różnymi kawałkami, nawet nie wiem, czy to jedna osoba, czy więcej. To nie ma znaczenia. To genialna płyta, idealna na spacer po lesie - jakkolwiek nie byłby on rozumiany: czy jaki miejska dżungla, czy prawdziwy las - bo przecież każdy lubi leśne klimaty i spacery pośród natury - nawet mieszczuchy. Świetna płyta. Jestem zauroczony, bez kitu.

OCENA: 6\6 


czwartek, 21 marca 2013

AUDIOMETRIA - POLAR

P.R.O 2012

1. Intro   feat. CONES
2. Audiometria 
3. Marzenia Umierają Ostatnie   feat. STOPA, SMYK
4. Szaleńcze Lata   feat. RAFALSKY 
5. Zoo 
6. Są Takie Dni 
7. Sam Sobie Winien   feat. DYMITREE, WĄSKI, RADEK
8. Punktualny - Skit
9. Spóźniony   feat. RAFALSKY, SMYK, KLEBAN
10. Zmiany
11. R.E.C.   feat. CONES 
12. Burza Myśli 
13. Co Za Ludzie
14. Mój Wybór    feat. RYVIN, TATER, ŻABOL, SMYK
15. 2w1 (prod. Smyk)
16. Outro (prod. Elgie)

    Ja wiem, że zalewam bloga płytami z Krakowa i w sumie ciekaw jestem, czy kogoś przekonałem do wkręcenia się w tę scenę... Ale tam wychodzi bardzo dużo rzeczy, z których przynajmniej połowę warto sprawdzić. Pierwszą solową płytę Polara sprawdziłem z chęcią, mając świeżo w pamięci nielegala zespołu Obieżytrak, z którego pochodzi jeden z lepszych kawałków podziemnych roku 2012.
    Naturalnie, skoro Obieżytrak, to wiadomo, że chociaż część podkładów wykonał Smyk, tworzący zespół wraz z Polarem. Resztę podkładów podklepali Muffini, WZK, Blanton, Ryvin, Bua, Kozim, Dme3 i Elgie. Większość producentów gustuje raczej w podkładach nowoczesnych albo chociaż klasycznych, wzbogaconych brzmieniami elektronicznymi. Choć są i typowo klasyczne bity, zwłaszcza od Blantona, Ryvina, czy Kozima. Jest kilka fajnych bitów ('R.E.C.' od Kozima!, czy 'Co za ludzie'), kilka zamula - w ogólnym rozrachunku wychodzi całkiem ok. 
    Polar spokojnie daje radę, ma równe flow i teksty - choć nie pochodzą one z najwyższej półki. Ale spokojnie średnią krajową wyrabia, choć ma jeszcze trochę pracy, aby porwać tłumy. Ale nie odrzuca - wychodzi całkiem ok. Jako, że Polar zaprosił sporo gości, to przypuszczać można, że poziom ich jest również bardzo różny - i to się zgadza. Z tych najciekawszych emce, którzy wpadli mi w ucho, wymieniłbym Conesa, Radka (którego wprawdzie nigdy wcześniej nie słyszałem, ale ogarną fajnie), Dymitree i Ryvin od P.R.O., a także Żabol. Reszta... ujdzie w tłoku, nikt u mnie nie wywołał odruchów wymiotnych.
    No i co? Kolejna niezła płyta z Krakowa. Może nie z tych najlepszych, ale na pewno wystarczająco fajna, żeby jej sobie czasem posłuchać. Polar dał porządny krążek, jak zresztą można się było tego spodziewać. 


ZACIĄGG

OCENA: 4\6


środa, 20 marca 2013

DADA - CRUZ & ZASPAŁ


nielegal 2012

1. Do ludzi
2. Banany
3. Bababa
4. Gagagaz
5. Strumień nieświadomości
6. Bez reszty oddany
7. Hometpoet - kościotrupy
8. Ometeotl
9. Hometpoet - jeleń
10.Król szczurów 
11.Szpetni dwudziestoletni (rmx Eufoteoria)
12.Ometeotl (rmx synth)
13.Strumień nieświadomości (rmx Zioło)

    Po prawie roku od wydania 'Sztuki Naiwnej', Cruz i Zaspał postanowili nie zasypiać gruszek w popiele, tylko iść za ciosem, jakim okazała się debiutancka płyta. Była, owszem, niezła, choć mnie nie rzuciła na ziemię - może tym razem?
    Zaspał jest nadwornym producentem duetu - ok. Tym razem jednak jego podkłady są, a jakże, dominujące, ale oprócz jednego kawałka DMTR'a, mamy jeszcze trzy remiksy, z czego jeden kawałka z poprzedniej płyty. Muzycznie płyta jest posunięta o wiele dalej, niż poprzedni krążek. Minimalizm, wsparty dziwacznymi dźwiękami, co brzmi czasem jak garść śrubek w słoiku po majonezie. Jasne, że nie wszystkie - bit do 'Bababa' jest świetnym hiphopowym, klasycznym trakiem. Muzyka jest więc zróżnicowana - klasyczne brzmienia, których jest jednak nieco mniej, przeplatane są elektronicznymi podkładami, z których niektóre są zupełnie odjechane i nie będą się podobać części słuchaczy. Nie szkodzi, to nie jest album dla wszystkich. Muzyka jest na tyle ciekawa i ambitna, że na pewno znajdą się fani.
    Cruz przypomina mi tu mieszankę Kazika z Dannym i jakimś młodym gniewnym mikrofonu. Popieprzone i obrazoburcze teksty mają za cel nieco szokować, trochę skłaniać do przemyśleń, a także może i wkurwiać. Mamy tu świetny 'Bababa', mamy pozmyślany 'Do ludzi', socjologiczny 'Gagagaz', czy wyśmiewający rapową scenę 'Król szczurów'. To fantastyczna podróż przez głowę Cruza, jednak musisz uważać, żeby się nie zgubić, bo labirynt jest nielichy.
    Zaskoczyła mnie ta płyta zmianą kursu na... taki bardziej po bezdrożach, ale dzięki temu taka wyprawa jest urokliwa i intrygująca - tak jak muzyka Zaspała oraz wizje Cruza. Jak dla mnie, 'Dada' jest sporo lepsza od 'Sztuki...' i wiele propsów dla chłopaków za odwagę i dontgiwafakizm.   

OCENA: 5-\6


wtorek, 19 marca 2013

PIERWSZE ROZDANIE - WASIAK

nielegal 2012

1. Intro 
2. Na Iławskich Papierach 
3. Często Myślę O Tym 
4. Autorzy Poezji Nieznanej   feat. GRZECHU 
5. West Side 
6. Dla Niej 
7. Jeszcze Wam Pokażę
8. Oszukać Przeznaczenie feat. BUJKO, REBELIA ESM 
9. Póki Żyjemy
10. Pierwsze Rozdanie 
11. Uliczny Temperament feat. DREAD, GALON nrSekta 
12. Idę O Zakład 
13. Nawigator feat. ARTEK ARTEKFAKTEM
14. Zdrowie I Rodzina 
15. Wypalone Słońce feat. GONZO 
16. Wkurwiony 
17. Sienkiewicza 1
18. Ja Tu Tylko Rapuję

    Wasiak nie jest znanym rapperem w Polsce. Częściowo dlatego, że wydaje mi się, że do Polski wpada tylko co jakiś czas, a częściowo dlatego, że to jego debiut. Czas więc trochę przybliżyć jego twórczość.
    Muzyka na płycie pochodzi z bardzo wielu źródeł. Intro i dwa ostatnie bonusy są na bitach kradzionych, ale cała reszta podkładów została zebrana od różnorakich producentów z całej Polski. Mamy tu więc takich bitmejkerów, jak: Koldazjas, Yellow, Michus, Wzor Beats, Dechu, ZaBeaty, Sielo Beatz, StreetStyles, DSR Beats, Juicy, Shiverr, Mszyca i Przybysz. Kto nie siedzi w podziemiu, temu ksywki nic nie powiedzą, ale i tym obeznanym również większość z producentów pozostanie anonimowa. Ale mimo takiego rozstrzału, płyta jest całkiem spójna. Są to nowocześnie pojęte klasyczne bangery, że tak to ujmę. To znaczy klimat jest bangerowy, ale każdy podkład oparty jest na samplach, które są głośne i energiczne i nakręcają tempo krążka. Za skrecze w kilku kawałkach odpowiada Artekfaktem, Aerka i DJ Blendmaster.
    Wasiak jest rapperem poprawnym, nie mającym jeszcze wyklarowanego stylu rapowania i unikalnego flow - choć przecież w tych czasach to dość ciężkie, biorąc pod uwagę mnogość rymujących ludzi. Teksty Wasiaka są również dość zwyczajne, choć nie brakuje tu przebojowych z założenia lokalnych hymnów (West Side), życiowych przemyśleń, mamy również hołd złożony muzyce i kochanej kobiecie oraz rodzinie, ale także Jeziorakowi Iława, no i trochę społeczno-politycznych przemyśleń. Gospodarz zaprosił również sporo gości, przypuszczam, że w większości lokalnych kolegów, bo wszyscy prezentują dość podobny styl i poziom. W 'Zdrowie i rodzina' ładnie za to śpiewa niejaka Alex.
      Debiut iławskiego rappera jest dość udany, na pewno znalazłby trochę fanów, pod warunkiem, że płyta zostałaby jakoś wypromowana bardziej, niż tylko umieszczenie jej do ściągnięcia na stronie i pojedyncze posty na forach. Płyta daje radę, choć nic nowego nie wnosi. Ot, typowy przykład podziemnego grania ze średniej półki.

DO POCIĄGNIĘCIA

OCENA: 4-\6


poniedziałek, 18 marca 2013

W POSZUKIWANIU NAFTY - BARTOLOMEO

nielegal 2012

1. W Poszukiwaniu Nafty
2. Ta Płyta
3. Rozmowa
4. To Ten Styl   feat. ALOHA, GUCIA
5. Równowaga   feat. CTRS
6. Uwięziony
7. 2 w 1
8. O Nich   feat. GUCIA
9. Mamona, Mońce
10. 16 Plag   feat. CTRS
11. Co Się Stało?   feat. CTRS
12. Ciężkie Rozkminy
13. Kiedy Odejdę
14. Gramy     feat. ALOHA
15. Opowieści Co Budzą Dreszczyk
16. Północny Chłód

    Bartolomeo może nie jest bardzo znany - poza Krakowem chyba nawet w ogóle. Głównie dlatego pewnie, że ostatnie lata spędził w Norwegii, gdzie zaczęła rodzić się ta płyta. Jak głosi sam autor, 'Tytułowa nafta to metafora wszystkiego, co uznać można za cel podróży, którą jest życie: od pasji, miłości i muzyki, poprzez dobrobyt i naturę, kończąc na tematyce związanej ze śmiercią'.
    Nie jestem pewien, kto tu odpowiada za muzykę: miks i mastering robił OneManBeat, ale przynajmniej część produkcji chyba również, bo ma te kawałki u siebie na Soundcloudzie. Ale nie jestem pewien. W każdym razie, muzyka na albumie jest niezwykle spójna, w większości oparta na samplach z muzyki orientalnej. Brzmi to trochę jak jakiś podziemny rap z Libanu, czy coś w tym stylu. Brakuje nieco pracy DJa, ale klimat jest taki mocno bliskowschodni - konsekwentnie przez całą długość płyty. I tylko jednego bitu nie da się słuchać - 'Północnego chłodu'...
    Bartholomeo nie jest za to jakimś wybitnym emce. Daje sobie radę, choć, powiedziałbym, że lepsze ma flow, niż treść. Rymuje poprawnie, ale żaden z tekstów nie został mi w głowie, ani nie wywarł na mnie żadnego wrażenia. Ot, rymy lecą przez płytę o życiu i poszukiwaniu celu oraz problemach, które pojawiają się po drodze, ale... Takie to trochę bezpłciowe i nijakie. Ciekawym dysonansem są damskie featuringi Guci, związanej z Fatum Rec., jak i Alohy w bangerowym kawałku singlowym 'Gramy'. Ale nadal nie wywiera to silnego oddziały wania na słuchacza, raczej pozostawia go obojętnym.
    Największą wadą tej, skądinąd całkiem porządnej, płyty, jest nijaka liryka. Ewentualnie męczyć może to orientalne brzmienie, ale jak ktoś lubi muzykę turecką i arabską, będzie zadowolony. Myślę, że Bartolomeo z każdą następną płytą, szlifując swój warsztat, będzie nagrywał coraz lepsze i ciekawsze płyty. tymczasem - pierwsza próba dość przeciętna, ale rokująca.

OCENA: 3+\6


niedziela, 17 marca 2013

PIERWIASTEK EMOCJE - TRZYBE & KOSAAA

Comeout 2012

1. Jeszcze udowodnię im
2. Punkt X 
3. Płynę jak chcę
4. Zamknij oczy
5. Czasem warto wątpić   feat. KUBAN, DUCHU
6. Pierwiastek: Emocje
7. Pożegnania    feat. HUCZUHUCZ
8. Nie zapomnij o nas    feat. BROS
9. Znamy Się?

    Mazursko-mazowieckie połączenie, typowe dla hip hopu: rapper i jego producent. Na tym krótkim albumie Trzybe, znany z ciekawych tekstów, rapuje do bitów Kosy, znanego z kolei z... ciekawych podkładów. Zapowiadało się zatem interesująco i ciśnienie podbijały setki propsów na forach jeszcze przed wyjściem płytki.
    Kosaaa robi dość specyficzne bity, zwykle dość mocno osadzone w klasycznej stylistyce, jednak z takim... pierwiastkiem emocji. Bo nie jest to zwyczajny bumbapowy bit z samplem zawiniętym na werblach, żeby się toczył przez cały kawałek. Owszem, perkusja jest całkiem normalna, bez przyspieszeń, fejdautów, czy połamańców, ale do sampla często Kosaaa dodaje różne 'przyprawy', które sprawiają, że podkład nie brzmi tak oczywiście. Do tego swoje sety dodrapuje DJ Te, który w sumie mógłby być szarą eminencją tego albumu. Muzyka jest niezła, ale nie porywa swoją świeżością.
    Trzybe nieco mnie rozczarował. Owszem, jego ciekawe teksty dopełniają całości z podkładami Kosy, bo bardzo dużo jest tutaj zawartych emocji, ale... Jest w tym rapowaniu coś, co mnie nie przekonuje do Trzybe. Na pewno jest to flow, które zresztą emce czasem gubi na bicie i wychodzi to dziwacznie. Tak, opowiada fajne rzeczy, ale jego styl nie do końca mi się podoba. Znacznie lepiej wypada tu Hucz, ale również inni goście nie zostają w tyle. Niby dobrze jest wszystko, ale mi nie leży.
    No i nic nie poradzę, tony propsów internetowych mnie nie przeciągnęły na stronę 3B. Płytka jest ok, ale wcale nie wydaje mi się aż tak wyczesana, żeby się nad nią opluwać z podniecenia. Przeciętny, no, nieco ponad, album z podziemia, z nie do końca wykorzystanym potencjałem. 

ZACIĄGNIJ

OCENA: 3+\6


sobota, 16 marca 2013

GHETTO DELUKS - OBYWATEL MC

Prosto 2013

1. Skit - Majutek & Blancik
2. Hałas!
3. Break king
4. Ojca chrzestnego syn
5. Na bakier
6. Nie spać! Zwiedzać!
7. Skit -222
8. Pościg
9. Bitwa
10. Słowo
11. To yest ta gra
12. Do dna
13. Jak nie my to kto   feat. RDW, RYBSON
14. Propsy
15. Outro

    Jeden z prekursorów kultury hip hop Polsce - głosi fb fanpejdż. Bo obecna ksywka może nie powiedzieć nic. Ale kto siedzi w rapie trochę dłużej, ten pamięta pewnie projekty Deluks, czy PCP. Kojarz ksywkę Kear. Po niejakiej przerwie, rzeczony Kear powraca jako Obywatel MC i proponuje solówkę, wydaną w Prosto.
    Klimat płyty jest nowoczesny, ale z odwołaniami do klasyki, czasem nawet elektro. Bo produkcję na albumie zrobili Szczur, który szybko ewoluuje od ulicznego szczurka po PrzeSzczura na konsolecie (sprawdź 'Break king'!!). Do tego bity od Odeme, Braha, Urbana i The Returners dają nam, co mnie nieco zdziwiło, bardzo przyjemny melanż. Niby ciemny klimat, niby ciężko, ale muza leci zadziwiająco lekko przez płytę, niesiona przede wszystkim przez urywające łeb skrecze od takich osób, jak DJ Cent, DJ Bez Ksywy, KRIME i Returnersów. Ogólnie bity są bardzo świeże, odwołujące się do elektro i klasyki (te skrecze!), ale idące z biegiem czasu. Nie nudzi się!
    Obywatel MC należy do tych rapperów, którzy może nie mają flow, ale coś w nich jest, że lubisz ich słuchać. Opowiada on o swojej pasji do wyścigów crossowych, do muzyki, oddając hołd klasykom, ale także porusza życiowe tematy. Nie ma tu żadnych łapiących za serce tekstów, ani takich, które by zmieniły czyjeś życie - wręcz czasem Kear sadzi kwadraty i banały, dlatego dobre wrażenie czasami zgrzyta. Na 41 minutach znalazło się miejsce tylko dla dwóch gości - okazali się nimi RDW i Rybson, w kawałku (kolejnym) oddającym hołd ojcom rapu.
    Po mocnym uderzeniu na początku, w połowie ciśnienie opadło i zrobił się album zwyczajny. Jednak pół płyty to bardzo ciekawy materiał, zwłaszcza 'Hałas' i 'Brak king', ale niezły jest też 'Do dna'. Oddzielnie opropsować należałoby DJów, bo ich robota jest tu nieoceniona - i to prawie w każdym kawałku. Dobry powrót Keara, który tą płytą chce oddać cześć wszystkim prawdziwym twórcom 4 elementów. A ci na pewno nie będą się czuli zażenowani tym faktem, bo płyta nie jest zła. Zwłaszcza jej początek.       

OCENA: 4\6

piątek, 15 marca 2013

ŚMIETNIK - GUOVA

Fonografika 2013

1. Skit 01  
2. Mam to 
3. Weekend 
4. Nic 
5. Piramida
6. Wschód   feat. PRUS, MUZAMAN
7. Szansa   feat. EMKA
8. Kapitan planeta 
9. Ego    feat. MUZAMAN 
10. Supergirl 
11. Śmietnik 
12. CDR 
13. 7:00 
14. Tato 
15. Skit 02
16. Panna E. 
17. Tato remix (DIABOLIK)
18. Mam to remix (PIĘKNY STEFAN)
19. Nic remix (KOSAAA)

    Ile u nas w kraju jest rymujących na poważnie kobiet? Wdowa. Paręsłów wróciło ostatnio. Reszty de facto nie ma. Od kilku lat w zaciszu lubelskiego podziemia tworzy Guova, która po pierwszej epce wydała właśnie swój legalny debiut. Czy u nas kobieta na majku ma szansę osiągnąć sukces?
    Więszkość płyty wyprodukował bardzo popularny w podziemiu wołomiński Kosaaa, który ma na koncie sporo kawałków i kilogramy szacunku. Do niego dograli się jeszcze mniej znani Hauas, Kamska, Ambeatny, Greg Zorba, Cyga, no i Exiger. Mamy tu więc przekrój przez różne klimaty - od nowoczesnych bangerów, przez klasyczne podkłady, do wręcz funkujących i drum'n'basu. Znalazło tu zajęcie również kilku DJów - DJ Gugatch i DJ Czarli. Muzyka jest niezła, ale bez szału - majtki nie spadają. Po prostu są. Ciekawe są jedynie bitboksowe skity.
    Sama Guova też jest. Niby fajnie płynie po bicie, niby brzmi to miło, ale... te rozpaczliwie brane wdechy, ten piskliwy głos, czasem niefrasobliwe wersy... Niektórym to się bezie podobać, bo z braku konkurencji jest to jedna z najlepiej rymujących dziewczyn w Polsce - poza tym, radzi sobie tak czy owak. Jednak znajdzie się też spora liczba osób hejtujących, bo słuchacz u nas nie jest przyzwyczajony do damskiego głosu.
    Dlatego zapewne płyta znajdzie nieco więcej osób, które ją odrzucą, niż tych, które się nią zachwycą. Zresztą, nie bardzo jest czym - zwyczajne podkłady i młody, piszczący głosik Guovy. Średnia pozycja na rynku. 

OCENA: 3\6


czwartek, 14 marca 2013

TOP 20 NA NIELEGALU 2012

Wreszcie się zebrałem w sobie, żeby podsumować ubiegły rok pod względem nielegali. Powiesz, że połowa marca to późno? To co. Pora dobra, jak każda inna. Przesłuchałem tych podziemnych płyt nieco ponad 100. To na pewno nie wszystkie produkty podziemia, ale przynajmniej większość - i na pewno te najbardziej znane. Przy okazji odkryłem sporo ciekawych albumów, niektóre odkryte zostały dla mnie przez innych. Oto moja subiektywna jak najbardziej lista 20 najlepszych ubiegłorocznych nielegali, czyli podziemnych produktów, których nie wypada chociaż nie sprawdzić:

20. 'DADA' - CRUZ & ZASPAŁ

Druga ubiegłoroczna płyta duetu posunęła grę w inną stronę, niż się spodziewałem. Ale chłopcy wykręcili krążek, który mnie zjadł. I dziwaczne, świeże brzmienie i liryka Cruza (bo flow lekko kuleje) dały świetny materiał.

19. 'PIĘĆ MIEJSC PO PRZECINKU - ŻYT TOSTER

Gdyby to była lista najbardziej kretyńskich pseudonimów, Żyt by wygrał. Ale tu chodzi o płytę. Tak, krążek jest fajny i słucha się go z przyjemnością, ale nie ma tu nic nowego.

18. 'TCHÓRZ EP' - LVK

 Ten albumik bardzo mnie zaskoczył. LVK wyskoczył zupełnie znikąd i choć przez większość ludzi i tak będzie niekojarzony, to jednak warto zbadać ten styl. LVK nie musi być tchórzem, bo wstydzić się nie  ma czego...

17.  'KURZ SŁODKI MA SMAK' - TUSZ NA RĘKACH & NOCNE NAGRANIA

Typowy klimat nocnej sesji muzycznej, przesiedzianej w oknie wieżowca z widokiem na miasto. Czarodziejskie podkłady i inteligencki Tusz, który rozwija się w bardzo szybkim tempie.

16. 'K1ASA I K1ASYKA - WOZU

Wozu wrócił ze świetnym materiałem. Te kilka ładnych lat temu prezentował mocno przeciętne skillsy, ale tutaj pokazuje naprawdę, co to jest klasa i klasyka. Bardzo przyjemny album!

15. 'DROGA DONIKĄD' - HAKIM

Ja wiem, że niektórych może nudzić mój krakowski wkręt, ale nic nie poradzę, że to są świetne płyty. Hakim od zawsze jest jednym z moich ulubionych producentów, a skillsy jako mc nie pozostają również w tyle, dlatego jego płyty zazwyczaj lądują w zestawieniach top roku.

14. 'NIE ZASNĘ' - YASSATO

Kolejne zaskoczenie i objawienie. Zupełnie mi nieznany Yassato dał taki album, że na długo zasiadł mi w głowie. Rzecz naprawdę do sprawdzenia, bo to bardzo inteligentny rap z dużą ilością fajnych skreczy.

13. '24' - TRZY-SZEŚĆ

Koncepcja telewizji 24 godziny na dobę to ciekawy pomysł, ubranie tego w bity i słowa również się powiodło, dzięki temu mamy fajny krążek od Trzy-Sześcia.

12. 'ODIUM EP' - ERIPE

Eripe wyszedł w tym roku z mikstejpem, którym zwrócił uwagę prawie wszystkich. Po czym puścił  nowy krążek - twarde bity hardkorowe, bezkompromisowe teksty - mamy Eripe, kto jest słaby, ten r.i.p.

11. 'KONTROWERSJA' - ADK

  Nie jest to płyta kontrowersyjna, ale po prostu bardzo dobra - i lirycznie i muzycznie, dlatego słucha się świetnie.

10. 'DOMOWE NAGRANIA' - BOXI

Tą płytą Boxi, słabsza część 834, udowodnił, że niekoniecznie musi być tym słabszym czas cały. Fajne bity, Boxi może nie świeci, ale też daje spokojnie radę, aby zainteresować słuchacza. Fajne.

9. 'MIEJSKI SYF' - MOCNE WERSY

Przez długi czas płyta Mocnych Wersów nie opuszczała mojego plejera. Ale czym dłużej słuchałem, tym więcej błędów słyszałem... Ale i tak płytka jest bardzo dobra. Typowe mocne wersy o miejskim syfie.

8. 'LEPIEJ NIŻ BYŁO' - KRĘCIOŁ & PIOTRUSH


Dostałem płytkę za darmo, jako bonus do zamówienia. Wrzuciłem i na początku kręciłem nosem, że jakoś to dziwnie brzmi... Po czym wsiąkłem. Świetny krążek!

7. '12": No.1' - DOPPIO

Świetny, korzenny, prawdziwy rap. Jazzowe podkłady, dobre rymy - czego chcieć więcej? Kolejnej płyty!

6. 'ZA UŚMIECH' - AFISZ, TRIKU & GRAF

Polecił mi te płytę Kruku, za co powinienem być mu wdzięczny :) Świetne podkłady, mało znani, ale zdolni emce - czysta przyjemność :)

5. 'SOUNDTRACK' - HM

Okładka mówi sama za siebie. To spacer po lesie - czy też miejskiej dżungli. Instrumentalno-turntablistyczna płytka nikomu nieznanego kolesia mną wstrząsnęła. Dzieło.

4. 'OBECNY' - UKF

Fantastyczna, prawdziwa płyta spod Wrocławia, od kolesia, o którym w życiu nie słyszałem. Świetne bity i teksty z fajnym flow - niespodziewanie szczyt 2012.

3. 'BÓG JEST MIŁOŚCIĄ' - WINI


 Ja wiem, że w tym roku wyszło to legalnie, ale materiał pochodzi z nielegala z 2012 i tak będę to liczył. Wini ma tyle samo zwolenników, co wrogów zaciekłych, ale tu trzeba po prostu brać go przez palce. Tak naprawdę to geniusz, robiący sobie bekę ze środowiska. Świetne i z duzym dystansem.

2. 'DZISIAJ, JUTRO, ZAWSZE...' - FLOJD & WIRO

Płyta z polecenia i... znowu BANG! Świetne bity, dobre rymy, klimat... Ekstraklasa - może na przyszły raz legal?

1. 'WSZYSTKIE USZY NA MNIE' - 2SZ


Znowu: niespodziewanie. Ale po pierwsze, 2SZ zebrał tu niesamowite, klasyczne, złotoerowe podkłady, które ruszają głową i sercem. Do tego świetne teksty, wspaniale zarymowane i... mamy płytę roku. A ile osób ją sprawdziło? HĘ?




środa, 13 marca 2013

HIGH SCHOOL - B.R.O.

Urban 2013

1. Na Full
2. High School
3. Ponad Tym
4. Droga Do Celu   feat. GRIZZLEE
5. Ludzie Wokół Mnie
6. Taki Sam   feat. GRIZZLEE
7. Czego Chcesz
8. Gorzka Czekolada
9. Mój Narkotyk
10. LOVE
11. Puste Słowa   feat. SETA
12. Wspólne Niebo
13. Ulica Wspomnień
14. Nieśmiertelny   feat. SULIN
15. Para Papa
16. Tacy Jak My   feat. B.A.K.U, SZYNA
17. Na Własność  feat. OLA PAKIEŁA
18. Więcej Ognia   feat. MANIFEST SOLO
19. Z Lotu Ptaka   feat. MATEUSZ DEMBEK

    B.R.O. nie jest osobą, którą się wszyscy jarają, choć zbiera całe mnóstwo propsów. Niektórzy go strasznie jebią (vide glamrap - choć album został przyjęty w porządku), niektórzy wychwalają pod niebiosa. Jego pierwsza legalna płyta jednak ucieszyła rzeszę młodych fanów rapu w Polsce.
    Muzyka na płycie jest całkiem zróżnicowana, słuchamy tu podkładów od klasycznych, aż po nowoczesne bity rodem z płyt Drake'a - zresztą poza i styl B.R.O. sugeruje tzw. swag - o cokolwiek by nie chodziło. A zróżnicowanie wzięło się stąd, że za produkcje odpowiedzialna jest cała masa osób: Babek, Morte, Manifest, Lanek, p.a.f.f., Euri, znany z wcześniejszej współpracy z B.R.o. Puls, Tyssiak, Artem, Donatan, Flowie... Litania wręcz, przez co wychodzi może po dwa kawałki na producenta, a co więcej, nawet ten sam producent czasem daje skrajnie różne traki. Wychodzi taki miszmasz, który, choć brzmi nie najgorzej, nie jest zbyt spójny. Część nazbyt ociera się przy okazji o te nowoczesne pitolenie, które mnie niezwykle drażni.
    B.R.O. ma niezły flow, potrafi zaśpiewać, zwolnić, przyspieszyć i technicznie naprawdę nie można się do niego przyczepić, a wręcz trzeba propsować. Za to tekstowo... Jest różnie. Kuba opowiada o swoim życiu, o muzyce i jej roli, jaką gra w jego rzeczywistości, odnosi się do swoich hejterów... Ale tak naprawdę, poza kilkoma wersami, nie ma tu za bardzo na czym zawiesić ucha. Ok, podoba mi się 'Gorzka czekolada', 'Tacy jak my', luzackie 'Para papa', ale większość słów zlewa się w jedno. Do tego bardzo różne występy gościnne. Grizzlee ma fajne wejścia na refreny, podobnie jak Ola Pekieła, ostro zaznacza obecność Szyna, pogardzany w internecie Sulin również wydaje się całkiem w porządku, podoba mi się wejście Manifesta. Ale większość płyty nie porywa. Może jestem za stary na, jak to się określa na portalach, gimbusiarskie gówno?
    Nie jest to jakaś zła płyta. Ona nawet jest niezła. Ale wiele z niej nie zostaje w głowie po przesłuchaniu. 'Daje radę' to za mało, biorąc pod uwagę, ile tylko w ciągu dwóch miesięcy tego roku wyszło świetnych płyt. Przepada w tłumie. Ciekawe, co będzie dalej.

OCENA: 3+\6


wtorek, 12 marca 2013

HAOS - O.S.T.R. & HADES

Asfalt 2013

1. INTRO HAOS
2. Rap na osiedlu
3. Czas dużych przemian
4. Psychologia tłumu   feat. SACHA VEE
5. Ona czy ja
6. Mam dość
7. Bądź słuchaczem
8. Mniej więcej
9. Powstrzymać Cię
10. …perspektywy
11. Sugar Haze
12. Stary Nowy Jork    feat. JORDANÓW
13. Obsesja
14. Idealny Świat
15. Niewidzialni ludzie
16. Kolacja

    Jeszcze zanim wrzuciłem płytę w odtwarzacz, zdążyłem usłyszeć, że w przedsprzedaży płyta osiągnęła złoto. No jasne. Ostry na albumie, złoto murowane. A tu jeszcze Had Hades z Hi Fi Bandy... Gimbaza szaleje! Ale tak na poważnie, połączenie Ha z Os to pomysł przewrotnie doskonały i pachnący świetnym rapem. Wprawdzie Ostry od paru płyt raczej ma tendencję spadkową, nie zmienia to jednak faktu, że chłop jest ciągle świetnym rapperem i producentem. A Hades? Jego płyta była (i nadal jest) jedną z moich ulubionych w roku 2011. Czy z takiego połączenia może wyjść zła płyta? W sumie, spierdolić da się wszystko...
    Ostry, co dało się łatwo przewidzieć, wykonał większość bitów na 'Haos' - czy to sam, czy wraz z holenderskim Killing Fields, którego stał się członkiem. Cztery bity uzupełnił Drumlinaz, bodaj z Kalisza. Wszyscy razem zrobili płytę brzmiącą całkiem świeżo, choć mało odkrywczą. Najważniejsze jednak, że te bity bujają głową - niektóre mniej, niektóre bardziej, ale przyjemnie się tego słucha. Trochę za mało słychać skreczy DJ Haem i DJ Kebsa - może ja mam zboczenie, że lubię słuchać pracy DJa na klasycznych podkładach... :P I tak bity są naprawdę dobre.
    Po co komu goście, kiedy na majkach świecą Ostry i Hades? Moim skromnym zdaniem, Had jest tu emce dominującym, choć dzięki tej współpracy Ostry odzyskał nieco dawnej świeżości ('twój rap 13-latka, zapytaj Polańskiego' - ostro :D). Liryka tu jest nawet lepsza od muzyki, choć oba te czynniki doskonale współgrają. Świetny jest prześmiewczy 'Sugar haze', super brzmi 'Psychologia tłumu' z Sacha Vee na wokalach. Zresztą, tych bardzo dobrych kawałków znajdzie się tutaj przynajmniej kilka. Pomiędzy kawałkami wplecione są pasujące do całości mini skity z różnych filmów i programów. Do tego dochodzi absolutnie genialne wydanie płyty z rozkładanymi elementami.
    No i na szczęście nikt tu nic nie spierdolił. Jasne, znajdą się malkontenci, że Ostry zjada swój ogon, że nie ma tu nic nowego. Nie musi - to stare i znane jest na tyle dobre, że nie trzeba tu szukać nowatorstwa, czy rewolucji brzmienia. Tu jest doświadczenie, styl, liryka i profesjonalizm. Bardzo dobra płyta!

OCENA: 5-\6 


poniedziałek, 11 marca 2013

WERSY ZZA OCEANU - EMPE

Rapterapia 2013

1. Intro
2. Światło 
3. Oczyma Emigranta
4. Pamiętam
5. Chmury 
6. Droga 
7. Będzie dobrze feat. ORZEU 
8. Niepotrzebny 
9. Człowiek feat. MENTOR
10. Obraz świata feat. MENTOR
11. Melanże 
12. Deklaracja 
13. Trójwymiarowe zdjęcia
14. Sen 
15. Fabryka 
16. Człowiek remix feat. MENTOR  
17. Chmury remix 
18. Fabryka remix 

    Kim jest Empe i kto go zna? Najwyraźniej zna go 101 Decybeli i jeszcze parę innych osób. Wszak to już trzecia jego płyta na przestrzeni ostatnich 10 lat! Wprawdzie Empe wyjechał na parę lat do Wielkiej Brytanii, ale nie znaczy to, że umilkł - właśnie tam powstała ta płyta. Pytanie tylko, skąd tytuł, skoro Empe siedział w Anglii, a nie za oceanem? Czy ja coś mylę?
    Empe skumał się z gorącym, podziemnym (w sumie) producentem, 101 Decybeli, który wyprodukował większość płyty. Resztę bitów uzupełnili Annodominibeats z Londynu, który współpracował już ze śmietanką rapu światowego oraz Amat. Mamy więc tu bity lepsze lub przeciętne - chyba z przewagą tych drugich. Klasycznie pojęte, lecą sobie przez 57 minut, czasem spowodują, że ucho się zbliży do głośnika, ale w większości grają sobie gdzieś tam w tle. W sumie przelatuje przez uszy prawie w całości, pomimo mocnego wejścia w 'Świetle'.
    Empe jest całkowicie dostosowany do bitów - czyli przeciętny. Ma poprawne flow, nieźle rymuje, nie zabija się o werble. I co z tego? Jest zwyczajny jak kiełbasa na mięsnym. Nawet te teksty nie są złe, ale są tak wyświechtane, że można nimi zmywać podłogę w przychodni rejonowej. No kurna, nic tu się nie dzieje. I do tego wykorzystany aż w trzech kawałkach Mentor, który już nie jest zwykłym emce, tylko niestety tym z niższej półki. Tyle lat pracy, a wszystko utknęło w nijakości. Szkoda.
    To właśnie jest największa wada tej płyty: nijakość. Wszystko jest równe, nic się nie wybija, ani na plus, ani in minus. Wszystko jest równie nijakie. Tu nawet ciężko znaleźć lepszy kawałek - może 'Światło', ale też z wahaniem. I nie da się powiedzieć, że to zła płyta. Tylko... Nuda panie - a to jest najgorszy wróg dobrej płyty.

PS: KANISTRY, a nie karnistry, do cholery...

OCENA: 3\6


niedziela, 10 marca 2013

REBELIA ŚWIADOMOŚCI - MIRAHO

Siła-Z-Pokoju 2013

1.Rebelia
2.Daję Ci to
3.Narkotychy    feat. EMRO
4.Samoorganizacja
5.Pod tym samym niebem  feat. AZITIZ
6.Nie ma kompromisu
7.Znam to miasto   feat. CYKLON
8.Kto?
9.Uliczny opryszek
10.Pomyśl    feat. ROBAKO, JACA
11.Czerpię siłę z porażek   feat. BU
12.Ten sam brud    feat. KONTRABANDA
13.Brudne południe   feat. CHVAŚCIU
14.Zanim    feat. WUZET
15.Trzecia planeta od słońca
16.Znam to miasto (RMX)   feat. CYKLON

CD.2
1.A Ty?
2.Możesz    feat. INDEED I
3.Mówię co widzę    feat. AICHA
4.Wyjście z opresji   feat. ADR, KACPER HTA
5.Jawny przekaz    feat. FRENCHMAN
6.Świat się zmienia    feat. SMALEC
7.Propaganda    feat. CHABER, PIECIA
8.Porzucam przeszłość   feat. MALESZ
9.Miejsce, w kórym przebywam   feat. ADR
10.Szansa
11.XXI wiek
12.System    feat. ALDARON
13.Nie wszystko gówno   feat. KACZMI, MAŁPA
14.Ty decydujesz
15.Nie wychodź na ulicę   feat. SOULJA HOOLIGANS
16.Mówię co widzę (RMX)

    Niby Miraho siedzi w rap grze od ponad dekady, przyznam, że jego dokonań wcześniej nie udało mi się posłuchać, nawet jeśli obiły mi się o uszy nazwy typu Skunkheads i gdzieś na płytach wpadało mi w oko jego ksywka na featuringu. Okazuje się, że ta płyta to ma być coś w rodzaju hip punk - co wydawało mi się dość interesujące, ale czy dam radę znieść 2 płyty po ponad 70 minut? Hmmm...
    I do tego ulicznego, ciężkiego klimatu? Wszak większość bitów zrobił tu Dies, który znany jest z wielu ulicznych płyt. Jednak obok niego są tu jeszcze tacy bitmejkerzy, jak  DJ FEEL-X, RBSN, Frenchman, Makul, ShantiMan i Piecia (którego junglowy remix bardzo podjeżdża Euro Disco...). I owszem, płyta ma wydźwięk raczej uliczny i mocny w klimacie, ale muzyka jest zróżnicowana i nie przytłacza tragedią życia. Są kawałki lżejsze, bardziej radiowe, czasem wręcz funkujące (jak 'Mówię co widzę') ale są i takie ciężkie jak płyta nagrobna, które ledwo można unieść. Na wszystkim łapki trzyma DJ Feel-X, który angażuje się ostatnio w coraz to różne projekty, o które nie podejrzewałbym go jeszcze rok - dwa lata temu. Oczywiście Filiks robi tu również skrecze, tak jak DJ Żuku.
    Miraho nie jest objawieniem - jest dość przeciętny, ale ma coś w sobie. Na początku wydaje się, że to kolejna uliczna produkcja, ale... nie ma tu słowa o kryminalnym życiu z ławki pod blokiem. Owszem, tytuły mogą sugerować sceny z rzeczywistości Ulicznego Opryszka, ale... nie ma ty żadnych akcji typu 'JP', czy CHWDP. Miraho to prawdziwy rewolucjonista, wracający z przekazem do korzeni rapu walczącego o ideę: Public Enemy i im podobnym. Miraho opowiada o swoim mieście w dość nietypowym kontekście, mówi o szacunku dla natury i Matki Ziemi, piętnuje ruchy dysydentów, godzące w zwykłych, szarych ludzi, namawia do otwarcia oczu i wykonania ruchu ku wolności. Zresztą, wystarczy popatrzeć na listę gości, żeby zauważyć, że to nie jest Twoja pierwsza lepsza uliczna płyta. Bo poza Kacprem i Cyklonem, mamy tu Chvaścia, Frenchmana, Nagły Atak Spawacza, Smalca z punkowych Zielonych Żabek, Azitiz - toasterkę z Nowego Orleanu, londyńskiego rasta Indeed I, a także Bu z 3oda Kru. Jak więc widać, rozstrzał jest spory i Miraho zaprosił dużą ilość ludzi, którzy mogą coś wnieść ciekawego do brzmienia płyty. I wnoszą.
    Nie ze wszystkim trzeba się zgadzać, o czym mówi Miraho - jednak jest tu wystarczająco ciekawie. Inną kwestią są aż 140 minuty muzyki - w którymś momencie możesz poczuć, że to już za wiele. Fakt, że album jest spójny i równy, ale jest tu parę kawałków, których chętnie bym się pozbył... Płyta jest nadspodziewanie dobra - przyznam, że nie spodziewałem się, że mi się będzie podobać. Do klasyki sporo brakuje, ale jest to ciekawa pozycja na naszej scenie - kolejna w tym roku.

OCENA: 4\6


sobota, 9 marca 2013

OBECNY - UKF

Kontakt 2012

1. Intro
2. Obecny
3. Od Ostatniego Razu
4. Nie Mów Mi
5. Bądźmy Jak
6. Kontakt
7. Jesteśmy Śmieszni
8. O.T.C.S.W.
9. Cienki Lód
10. Potop
11. Znamy Się Mało
12. Życie Trzymam W Garści
13. Człowiek Zaczął Wojnę
14. Czegoś Tu Brakuje
15. Nie Czuję Dzisiaj Nic  feat. A. HORN
16. Jabłko
17. Gdybym Widział Cię Ostatni Raz   feat. PAKMAN, JAMER
18. A Co Ze Mną
19. Każdy z Nas Jest Muzykiem
20. Ona Śpiewa Dla Mnie
21. Powietrze
22. Towarzyszka
23. Zgarniać Łupy

    UKF to nie fale radiowe, choć może powinien na nich latać. To żywy przykład kolesia, ogarniającego całość prac na albumie. Ukaef nagrywa to wszystko w przeciągu ostatnich sześciu lat i 'Obecny' ma zaznaczyć jego obecność na scenie. Zazwyczaj boję się takich retrospekcyjnych płyt, bo kawałki mają bardzo nierówny poziom zazwyczaj...
     Jako człowiek orkiestra, większość bitów na płycie pochodzi od właśnie UKFa, choć parę podkładów zrobił niejaki Czarny - swoją drogą, ciekawe, ile Czarnych w Polsce (mam tu na myśli ksywkę, a nie kolor) zajmuje się produkcją... Sporo tu fajnych sampli, nieoczekiwanych cytatów i wkrętów z pozoru od czapki. Klasyczne podejście do produkcji owocuje fajnymi, porządnymi bitami i sporą ilością dobrych sampli. Przyznam, że brzmi to zaskakująco dobrze i z przyjemnością odkrywałem kolejne podkłady.
     UKF, poza tym, że jest całkiem niezłym producentem, dobrze radzi sobie również na majku. W zasadzie ciężko sklasyfikować tego emce - nie wiem, czy to w ogóle jest potrzebne. Mógłbym powiedzieć, że prezentuje rap uliczny, ale to byłoby niesprawiedliwe. To raczej reality rap, ale to określenie też nie jest to takie oczywiste. UKF patrzy dość sarkastycznie na świat i swoim charakterystycznym głosem i nieco niecodziennym flow opowiada nam swoje historyjki. Gości wielu nie ma - A. Horn śpiewa (całkiem klimatycznie!), a Pakman i Jamer - zupełnie nieznani, ale w ich zwrotkach jednak coś jest...
    I właśnie taka jest ta płyta. Nie wiem, co w niej jest, ale ciągnie mnie do niej bardzo. Niby zwykły krążek, ale jest tu tyle indywidualnych wkrętów i smaczków, że nie mogę się opędzić. Jedna z ciekawszych płyt polskiego podziemia 2012 - niestety zupełnie przemilczana i pominięta. Ogromna szkoda.     

KONIECZNIE POBIERZ - nowy link

OCENA: 5\6


piątek, 8 marca 2013

SERUM - SIÓDMY STYX

Fatum 2012

1. Tożsamość   
2. Porażki    feat. WUKA
3. Jutro też jest dzień   feat. WSA WIŚNIA
4. Nałóg jak choroba     feat. OCN 
5. Gest po sam kres 
6. Demon 
7. Mentalny zgon    feat. STYGMAT, SWTR 
8. To o nas samych 
9. Kościelny szereg    feat. DARO
10. Nie było Cie przy mnie   feat. AGATA, ZŁY ED
11. Złe przeczucie 
12. Powinnaś być 
13. Zła kobieta    feat. AGATA
14. Wolne pokolenie    feat. MŁODY GOH
15. Hezbollah 
16. Ostatnie Słowa 

    Jakiś czas temu pisałem o płycie NRK. Tym razem jego wspólny projekt z Epitetem, jako Siódmy Styx. Fatum to jedna z tych podziemnych wytwórni, która będzie albo kochana albo pogardzana - choć szczerze mówiąc, dają coraz mniej powodów do pogardy, a coraz więcej do propsów.
    Większość płyty, zgodnie z oczekiwaniem, wyprodukował Kozim. Do tego duet zebrał bity od takich ludzi, jak Wieszczu, SWTR, WSA Wiśnia, Wuszu, dzięki czemu mamy nieco zróżnicowaną muzykę, nadal w granicach klasyki, ale tym razem ciężką i walącą po łbie. Fakt, że największe wrażenie zrobiły na mnie dwa kawałki na wejściu, ale znajdzie się tu również sporo fajnych innych podkładów. Z taką adnotacją, że to podkłady ciężkie i hardkorowe.
    NRK i Epitet wzięli sobie za ambicję zrobić płytę tajemniczą i mistyczną. Opowiadają o życiu i jego przeróżnych sprawach w sposób odmienny od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na zwykłych rap płytach. To opowieść o smutnych i ciemnych aspektach życia, ale również chyba zainteresowania NRK dały głos w romantycznym lovers-rap 'Powinnaś być', jednak zostały za chwilę przydepnięte przez 'Złą kobietę'. Gościnnie na majkach występuje cała rzesza krakowskiego podziemia: operujący szalonym stylem Młody Goh, całkiem niezła Agata, Wiśnia, Zły Ed, Daro, SWTR i OCN, którzy nie osłabiają płyty, ale i nie wnoszą nic olśniewającego.
    No i nieźle, kolejna dobra płyta ze stajni Fatum. Jednak, kolejna, której czegoś brakuje. I nawet ciężko powiedzieć, czego i co jest nie tak, że nie pozwala powiedzieć, że album jest zajebisty. Za długi? Trochę. Lekko zamulająca tematyka? Może. Nie wiem, ale na pewno warto to sprawdzić. Nie wszystkim będzie się to podobać, ale część się zajara.

OCENA: 4\6