poniedziałek, 28 kwietnia 2014

SAJKO - DIAGNOZA CHOROBY PSYCHICZNEJ

nielegal 2014

CD 1/3:
01. Sesja I - Intro
02. Oszalałem
03. Rap Moja Religia
04. Love Story
05. Jestem Wariatem
06. Autodiss
07. Inny niż Inni
08. Prawdziwa Przyjaciółka
09. Uzależniony od Życia
10. Raper

CD 2/3:
21. Jak Zdiagnozowac Pacjenta
22. Ja Robię Rap
23. Miłosny List
24. Herszt Bandy Świrów
25. Nic Nie Umiem
26. Nie Jestem Jednym Z Tych
27. Dołek
28. Sposób na Życie
29. Dziwka

CD 3/3:
31. Nie Wiesz Kim Jestem
32. Historia Rapu w Mojej Bani
33. Razem aż po Grób
34. Szalony Szaleniec
35. Sturmok
36. Czym Jest Zło
37. Stracony Przez Przyjaciół
38. Jak Zniszczyć Sobie Życie
39. Ćpun
40. Sesja I - Outro
   
    Przerażają mnie płyty podwójne, nie tylko te podziemne, ale i te na legalu. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te dobre wydawnictwa dwupłytowe. A i z tym byłby kłopot. A tu nagle JEB! nielegal trzypłytowy. TRZYPŁYTOWY, kurwa. 104 minuty w psychiatyryku od mało znanego kolesia z undergroundu. W Krakowie powstaje coś o nazwie Dziwna Technika i ciężko o trafniejszą nazwę.
    Nie będę się tu rozpisywał o zaletach, czy wadach muzyki, bo to zawinięte, freeshare'owe bity, dostępne na serwerach. To podkłady w klimatach juggalo, horrorcore i melancholijne. Niektóre przypominają nagrania z płyt Insane Clown Posse, czasem nieco ubogiego Necro, czasem takie zwyczajne, podziemne bity w miarę klasyczne. W sumie nie ma tu na co narzekać w sferze muzycznej, bo to i tak zdecydowanie jest to część najlepsza, jakkolwiek i tak ze środkowej półki. 
    Dobry Boże dowolnej religii, słyszysz tego kolesia i nie grzmisz!!!!! Niestety dla Sajko, kompletnie nie da się go słuchać, cokolwiek by nie mówił. Z tych wszystkich nieszczęść, jakie spadają na ciebie z głośnika, ujdzie tylko głos. Od całej reszty można rzeczywiście dostać świra. Sajko gubi się na bitach, rymuje bardzo często nierówno, przestawia akcenty - tak chujowo zarymowanych numerów to dawno nie słyszałem. 'Od tego rapu mam stygmaty i dostaję astmy, ale wciąż wierzę, że rap jest moją religią' - ciężko się z tym nie zgodzić, bo mnie się też wszystkie stare kontuzje odzywały, kiedy starałem się słuchać tego materiału. Da radę przeżyć jakoś teksty w stylu 'mógłbym odłożyć na bok amory, bo życie to nie love story', ale są tu również numery, które przechodzą ludzkie pojęcie. Ja rozumiem, że 'Autodiss' ma być dowcipny i autoironiczny i że to żarty, ale wybaczcie, kiedy słyszę tekst 'lubię seks analny, gdy sam jestem zapinany' to nie daję rady się śmiać, zwłaszcza, kiedy za chwilę wchodzi wyznanie, że 'moja kuśka kuleje, bo od dawna nie była w cipie. Litości... I kiedy już myślisz, że przebrnąłeś najgorsze, za moment wjeżdża 'Prawdziwa przyjaciółka' i znowu zastanawiasz się, po chuj rymować na połamanych bitach, kiedy nie umie się tego zrobić nawet na najzwyklejszych?
    'Inny niż inni bo jestem oryginalny' - to na pewno, ale to wcale nie znaczy, że dobry. Ja nie dałem rady dobrnąć do części trzeciej, może znajdzie się ktoś, komu udało się przesłuchać CAŁEGO materiału? Chapeau bas wówczas. Tragedia, jedna z najgorszych płyt, jakie udało mi się usłyszeć i ubolewam nad tym.


PS: I on zrobił z tego jebane trzy płyty... TRZY KURWA!!!

OCENA: 1-\6 


4 komentarze:

  1. tyle zmarnowanego czasu.. a płyta Emena czeka na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A Wiśwera płyta gdzie?
    /Wiśwer

    OdpowiedzUsuń