Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bas tajpan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bas tajpan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

BAS TAJPAN - SLAVIC RASTA

Slavic Rasta 2015

1. Intro 
2. Matka Natura     feat. SOULJA HOOLIGANS, RUSAŁKI SPOD CZARTOWSKIEJ SKAŁY
3. Niebo 
4. Ziomki      feat. LISANO
5. Muzyka Buntu     feat. SOBOTA, BOB ONE  
6. Głupota
7. Kłamstwo Powtórzone 100 Razy 
8. Skit   
9. Ukorzeniony Rap  
10. Hajs Hajs Hajs     feat. KASIA MALENDA 
11. To Twój Czas  
12. Baby Myślą Inaczej   
13. Stereotypy     feat. KASIA MALENDA 
14. Osiedla 
15. Nonsensy Codzienności
16. Outro        

    Trzeci album Bas Tajpana wyszedł jako pierwsze wydawnictwo jego osobistej wytwórni płytowej: Slavic Rasta. To połączenie rapu i ragga ma w sobie coś i od długiego czasu przyciąga słuchaczy do wykonawców takich właśnie, jak Bas. Już po okładce widać, że będzie to bardzo korzenna i naturalna płyta.
    Już pierwszy kawałek kazał mi się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Po pierwsze, czy Tajpan poszedł drogą utartą już nieco przez Donatana i Lukasyno, a także sporo wcześniej przez współpracę zespołów Trebunie Tutki i Twinkle Brothers, aby połączyć ludowe granie spod strzechy z jamajskimi rytmami. Ale nie, to co zrobili Soulja Hooligans wraz z Rusałkami to wyjątek - bardzo fajny i bujający w sumie, choć ocierający się o chęć pójścia utartą ścieżką sukcesu. No dobra, ale ja lubię etniczne wjazdy w rapie. Jak wspomniałem, później jest już zupełnie inaczej, 'niby reggae, ale bit to czysty rap, ukorzeniony rap'. Może raczej nie ukorzeniony, a prędzej podłączony do prądu, bo podkłady np. Zeteny, czy Insity ('Głupota') są mocno elektroniczne. Świetnie trafia podkład Bob Ona do 'Muzyki buntu' - to sztos, mocny bangier. Za to bit EMZK do 'Hajs...' to bujający regałowy podkład, a okazuje się, że Pawulon, poza elektroniką potrafi zrobić też bogaty riddim.  Poza nimi są tu jeszcze Audiophone, Baloman, Sebastian Tomczyk oraz skład Fifidroki & T.Podgórski & F.Dobrowolski. Całości dopełniają skrecze DJ Hopbeat'a i DJ Roki. Podsumowując: fajna, bujająca i nowoczesna muzyka ragga z odjazdami etnicznymi.   
    Bas Tajpan jest rozpoznawalny na bitach, jego głos i styl są charakterystyczne na tyle, żeby od razu stwierdzić , że to właśnie on. Natomiast jego natchnione wersy o Babilonie mieszają się z kawałkami o muzyce, czy o tym, że baby są z Wenus. Od dawna wiadomo, że Bas nie pisze dobrych tekstów - szczerze mówiąc, w większości są one marne, co pokrywa stylem i toastowaniem - i choć wiem, że to jest chwytliwe i dobrze wchodzi, znam ludzi, których to raczej drażni. Jak dla mnie jest ok, słucham tego i jest nieźle, choć mam cały czas świadomość tego, że w większości to lekki bełkot. Za to goście... Może akurat Lisano to przeciętny rapper i wpisuje się w całość idealnie, ale trak z Bobem i Sobotą na podkładzie tego pierwszego jest bardzo porządny i bangla wyśmienicie. Tak samo zresztą, jak Rusałki, które, choć z założenia mało hip hopowe, razem z Soulja Hooligans i Tajpanem tworzą bardzo sympatyczną miksturę.
    Bas ma zadziwiającą umiejętność robienia przyjemnych płyt, przy całej swojej bylejakości. Bo to właśnie jest taka płyta - niby nic wielkiego, ale słucham i słucham i to naprawdę kręci i mi się podoba. Tyle, że wyłączam w większości wypadków opcję zasysania tekstów i... wszystko płynie.

OCENA: 4\6


wtorek, 4 grudnia 2012

MADE IN TAJPAN - BAS TAJPAN

Diil 2012

1. Intro
2. Made In Tajpan
3. Dla Moich Ludzi
4. Polandia    feat. BOB ONE, PALUCH
5. Wolność   feat. TRIBUMAN, GUTEK, BENJAHMIN
6. Raduj Się   feat. MARTA WYDRA, COZER
7. Spuścizna   feat. LUKS MAMILION, JUNIOR STRESS
8. Bas Tajpan
9. Żmija    feat. COZER
10. Podróż   feat. DEADLY HUNTA, MARTA WYDRA, COZER
11. Lepszy Od Samego Siebie    feat. BILON, PASTERZ, PEJA
12. Radio Partyzant  feat. KŁAK
13. Umarł Babilon
14. Outro / Intro

    Z płyt Hemp Gru zawsze najbardziej podobały mi się toastujące wejścia Bas Tajpana. No i oto, bumbajbaj, Bas daje nam swoją solową płytę o przewrotnym tytule. Czego mogłem się spodziewać po tym albumie? Na pewno nie czilautowych, bujających rytmów, ale ragowych toastów o życiu na mocnych podkładach.
    Wbrew pozorom znajdziemy tu kilka klasycznych riddimów rodem z Jamajki, ale nie wszyscy producenci wiedzieli jak takie bity zrobić. W tej klasyce celuje R. Ciurko z SLS Riddims, ale to tylko połowa płyty. Za resztę odpowiedzialni są Machu, Bob One, Pawulon i Donatan i są to raczej nowoczesne podkłady, choć nie pozbawione bujającego wajbu.
    No dobra, dobra, wiem, że Tajpan ma teksty tak oklepane i proste, że czasem ciężko przejść ponad tym do porządku dziennego. Opowiada nam o ekologii, o byciu wolnym, rewolucji i w ogóle roots rock reaggae, ale są to opowieści wybitnie nieskomplikowane. Ale, jak się zastanowiłem, może nie o to chodzi, żeby się spinać, tylko to ma bujać? Wiadomo, że prosty przekaz dojdzie do większej liczby osób, a jakieś ciężkie tematy na regałowych bitach mogłyby być niestrawne. Tak to sobie tłumaczę przynajmniej... Nie, no wcale nie jest tak strasznie, ale zwyczajnie prosto. Na płycie usłyszymy również kilka znanych głosów, zresztą nie tylko z Polski. Naszą scenę reprezentują między innymi Bob One, Paluch, Bilon, Junior Stress i Peja, ale mamy tu także Benjahmina i Deady Hunta z Wielkiej Brytanii i Tribuman'a z Francji. No i zadziwia mnie trochę ostatni trak z płyty 'Outro\Intro', która brzmi jak... żywcem wyjęta z 'Równonocy'. Coś tu chyba zgrzyta... Trebunie Tutki & Twinkle Brothers? To już było...
    Hah, trochę ciężka sprawa z ta płytą. Niby jest całkiem niezła, porządnie buja, ale... jakby Cię ktoś robił tu w chuja, że tak to poetycko ujmę. Ta końcówka mnie tak nastroiła, bo cały klimat uleciał z tym jednym jebnięciem na koniec. Z jednej strony fajna płyta, bujająca, ale trochę chyba kogoś tu poniosło...  

OCENA: 4\6