Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielsko-biała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielsko-biała. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

PUEBLOS - VETO


3\4 UDGS 2014

1. (De)generacja Y
2. Gdybym
3. Szewska pasja feat. WICHER
4. Piewca stylu
5. Drugim uchem
6. (...) i (...)
7. Veto   kpsn
8. Do cna  
9. Pokłosie    
10. Rozkładam skrzydła
11. Bukiet smaków   

    Pueblos to kolejny ostatnio koleś po Czeskim, który z wolnostylowych bitew przesiadł się na mikrofon w studio. To młody koleś, który postanowił uderzyć w scenę swoją solówką - zebrała ona bardzo dobre recenzje. Dlatego nie trzeba mnie było namiawiać do odsłuchu.
    KPSN, Kes-a, Morte, NoTime, ZamoT, Efen, Denis i Kazet - to lista producentów, których podkłady zamykają się w pół godzinie. Dużo ich? No, trochę sporo, zwłaszcza, że są tu tak odmienni producenci, jak Efen, uznający u siebie elektronikę i nowoczesne wkręty i np. Morte, produkujący klasyczne podkłady, pełne energii i siły. A także trafił tu bit od NoTime, oparty mna brudnych gitarach (trochę męczący). Tytułowy trak od KPSN zaś ma zsamplowane gitary z Lady Pank albo czegoś w tym stylu. Tak więc przekrój przez bity jest pełen - nowojorska klasyka, trochę elektroniki, gitarowe brzmienia... Wszystko to miesza się w tej półgodzince, ale wbrew pozorom nie przeszkadza za bardzo - a nawet przeciwnie, wprowadza miłe urozmaicenie, tym bardziej, że żaden podkład nie wychodzi poza ramy dobrego gustu. I fajnie, że znalazło się miejsce na pracę DJ Nambeara i DJ Mihalika. Najlepiej wchodzą mi rzeczy Morte, ale nie szkodzi, większość jest naprawdę niezła. 
    Pueblos ma taki styl, że 'nie ważne czy Kazaar, czy widzisz Pumy blask, bo ja nawet w japonkach zrobię z kicka wjazd'. Proste, koleś płynie po bicie, ma bardzo przyjemny flow, choć i tak najlepsze wrażenie robi to, co mówi. To niby takie normalne wersy, ale niezwykle celne, Pueblos bawi się słowami 'to trafi w kąt, po-nie-kąd' albo 'słowo ze mną zamień i traf w KONTekst, słowo ze mną zamień i poznaj ich KRĄG też, gdy serca zimne jak kamień # stoneHENGE'. Słychać, że rapper jest inteligentny i ma spory dystans nie tylko do świata, ale i do siebie, co niezwykle dobrze wpływa na odbiór materiału. Co ciekawe, wbrew modom jest tu tylko jeden gość, który w zasadzie przelatuje tylko jak Wicher - nieco niezauważenie. Pueblos wystarczy sam, ma tyle do powiedzenia, że nie ma sensu zapraszać na siłę gości. Zresztą, materiał jest na tyle krótki, że wypełnia go tylko treść - bez zbędnych wypełniaczy.
    Może Pueblos nie porusza żadnych ważkich tematów, nie zgłębia istoty wszechświata, ale to nic. Będzie zajmował cię swoimi tekstrami, bo są po prostu fajne. Mnie wprawdzie najbardziej podoba się 'Drugim uchem', ale większość płyty wcale nie odstaje. Bardzo przyzwoity debiut!

OCENA: 5-\6


czwartek, 28 sierpnia 2014

ZDOLNE PRZEDMIEŚCIE - ZDP2

nielegal 2014

1. Alarm   
2. Kiedyś a dziś   feat. STAF
3. Biały kruk     feat. GREKU
4. Kolejny krok    
5. Nie mam czasu     feat. MIĘKI
6. Obywatele drugiej kategorii   
7. Jest ryzyko jest zabawa  
8. Sami dla siebie  
9. Na blokach 
10. Taniej, szybciej, prościej     feat. IGREKZET
11. Zawryj gawrę
12. Studyjne rewolucje      feat. MICHOS NCB
13. Smak goryczy     feat. TOMIKO
14. Idzie koniec

    To juz drugi projekt bielskiego zDolnego Przedmieścia. LU, Uszer i ADK trzy lata temu uderzyli 'Bombami W Membrany', który to materiał spodobał się lokalnej publiczności, teraz niewątpliwie planują puścić bomby w membrany całej Polski.
    Pewnie dlatego przestali polegać tylko na kumplach z okolicy, ale powierzyli produkcję również bardziej znanym osobom. Młody z Meridialu był obecny na poprzednim albumie, tutaj również dał prawie połowę traków - znany jest on z robienia klasycznych, bardzo bumbapowych traków, które potrafią machać karkiem. Tak jest i tu, to bardzo przyzwoite bity, czerpiące ze Złotej Ery. Drugim, który pozostał z pierwszego materiału jest Nor, ze swoim minimalistycznym i syntetycznym 'Zawryj gawrę' - całkiem przyzwoitym. Poza tą, stale współpracującą ze zDP, dwójką, mamy tu jeszcze bardziej fejmowe nazwiska. Po jednym podkładzie dali TMK Beats (świetny 'Nie mam czasu'), Jimmy Kiss (szybki 'Taniej...' z fajnym riffem gitary), Beeres (średni, nowocześniejszy, cykający pod gitarami podkład w 'Kolejnym Kroku'), a także mniej znani Świr (mroczny 'Na blokach'), Sebastian Tomczyk (bardzo fajny, jazzujący 'Alarm'!) i Michos NCB (całkiem fajny, acz zwykły klasyk). Jako, że zDP celuje w klasyce, nie mogło tu zabraknąć skreczy - na talerzach drapią DJ FTW i DJ Ure.    
    zDolne Przemieście jest... rzeczywiście dość zdolne. Zdolne do tego, żeby rap, który robią, brzmiał wystarczająco świeżo, żeby słuchało się ich całkiem dobrze. To trzy głosy, dość podobne style - wypracowane, płynące, ale nie wyróżniające się niczym szczególnym. Jednak chłopcy są bardzo równi i nie popełniają większych błędów. Owszem, teksty są taką średnią podziemną i niczym nie zaskakują: to najczęściej bragga i rymy bitewne, ale jest też tu parę tematów życiowych - jednak w znacznej mniejszości, bodaj dwa. Większość materiału ma za zadanie pokazać skillsy rapperów - i pokazuje, mniej lub bardziej. Z fajnych patentów zwracają uwagę 'Studyjne rewolucje' - rapowa przeróbka popularnych programów kulinarnych. Znalazło się tu kilku gości, którzy wcale nie błyszczą - może poza Tomiko, który jest raczej na plus i Grekiem, który raczej nie powinien się tu pojawiać...
    To bardzo porządna, podziemna produkcja. Nie ma szans, by stać się hitem, ale fajnie takich rzeczy czasem posłuchać. Bo bije od materiału szczerość i zajawka, słychać wyraźnie, że zDP sprawia to przyjemność. Taka klasyczna, przywodząca na myśl lata '90 płyta, z paroma nowocześniejszymi wstawkami. Muzyka bardzo przyjemna, rapperzy w porządku - można sprawdzić.

OCENA: 4\6  


piątek, 27 czerwca 2014

AENEM - 3.1.4

Darkonia 2014

1. 3.1.4. (Intro) 
2. Baw się!
3. Oblicza   feat. JACKOBSS 
4. Zrób to dobrze 
5. Uspokój się part 1 
6. Uspokój się part 2 
7. Technologie   feat. DJ QX
8. Decydujący moment    feat. NOWATOR
9. Szaleństwo 
10. Ostatni dzwon 
11. Kiedy nie ma nas (Outro)

    Aenem to 3 projekt 1 raz w 4 osoby. Jest to nowy nabytek podziemnej wytwórni Darkonia Records, ale bynajmniej nie pierwsza ich płyta. Tych trzech rapperów i ich producent właśnie wydali swój kolejny album i z tego co się orientuję, szukali 100 osób które kupią płytę, aby ją wydać na fizyku. Ciekawe, czy im się udało? 
    Jo-el, człowiek odpowiedzialny za muzykę, jest producentem dość specyficznym. Ciężko określić nawet jego stylistykę, bo łączy on nowoczesny rap, coś pomiędzy trapem, cykającym południem Stanów, klasyką, a klimatem dość typowym dla freeshare'owych bitów. Sporo tu elektroniki, dużo przyspieszonych perkusji, większość to bangery klubowe, które powinny być istnymi bombami na koncercie. No, poza może dwoma trakami: Uspokój się 1 i Oblicza. Przyznam, że jakoś nie mogę ustosunkować konkretnie do tej muzyki. Bo niby wszystko jest ok, bity poskładane są z pietyzmem i dbałością, wielopoziomowo i z użyciem różnych patentów, ale... niekoniecznie mi to wchodzi. Czegoś tu brakuje, a może czegoś jest za dużo? Każdy musi posłuchać samemu i wyrobić sobie opinię w temacie, bo to produkt szczególny.  
    Trzy mikrofony: Fromage, Szczur i Emteg to również temat wielowątkowy i dwuznaczny. Każdy z nich umie rymować, to raczej nie ulega wątpliwości. Mają swoje style, da się ich spokojnie rozróżnić - może nie są wirtuozami, ale nie gubią się, nie psują flow. Jest ok, naprawdę, choć zwyczajnie. Co do tego, co rapperzy mówią, to życiowe tematy - żadne 'życie jest ciężkie', czy 'na mojej dzielni rządzę z moimi ziomkami'. Po prostu mówią o normalnych rzeczach, które ich zajmują: zabawa, dążenie do celu, muzyka... I w sumie też ciężko się tu do czegoś przyczepić, ale coś mi tu nie gra do końca. Zbyt często wpada jakiś rym, który albo jest lekko infantylny albo najbanalniejszy z możliwych. I zaraz ktoś zacznie płakać, że przecież przekaz, czepiam się, niech idę słuchać Tedzika Tedziunia albo BRO i jestem gimbaza. Nie zmieni to faktu, że parę razy się skrzywiłem nad absolutną oczywistością i banalnością rymu. Emce powinien zaskakiwać, to nie rzemieślnik układający bruk na ulicy - równo i prosto. To ma jebnąć. Nic mnie tu nie jebło.
    No i właśnie mam kłopot z tym materiałem. Ogólnie rzecz biorąc, to całkiem porządny album, który na pewno spodoba się wielu ludziom. Ja jednak pomarudzę, że tu czegoś brakuje, jakiejś iskry, jakiegoś pierdolnięcia, haka, który by mnie ściągną do głośnika. Na plus jest dbałość o jakość produkcji, skrecze DJ QX'a, na minus... brak tego czegoś. Dobra, marudzę.

OCENA: 3+\6


sobota, 24 maja 2014

WIENZO & MAGIA - PROMETEUSZ

Siła-Z-Pokoju 2014

1. Intro    
2. Prometeusz    
3. Wena     feat. ŻMIJA   
4. Czarna Wołga    
5. Kwaśne Deszcze    
6. Autobiografia    
7. Święta Rodzina    
8. Pobawmy się w Wojnę    
9. Madonna 2    
10. Wehikuł    
11. Kwestia Honoru   feat. ŻMIJA, BODZIO   
12. Żona Barabasza   feat. GRB

    Szczerze mówiąc, kiedy zobaczyłem album w sklepie, nie za bardzo wiedziałem, o co tu chodzi i kto zacz. Coś zabrzęczało, kiedy dopatrzyłem się napisu SCZ Familia i szybki risercz pozwolił mi przypomnieć sobie, z kim mam do czynienia. Wienzo to aktywista rapowy z Bielska, poeta, aktor i autor tekstów o rapie. Magia to pedagog z Żywca, dyrektorka Centrum Kultury, wykształcona wokalistka. Czyli mamy tu wręcz akademicki rap.
    Wydaje mi się, że trzecim członkiem SCZ Familii jest MSK, czyli człowiek, który odpowiada za całość brzmienia na tym albumie. MSK robi dość zróżnicowane podkłady, które niekoniecznie brzmią, jak spod jednej ręki. Muza jest na tyle różnorodna, że z jednej strony są podkłady klasyczne - oparte na samplach i z bumbapową perkusją, z drugiej są nieco udziwnione, elektroniczne bity, ni to klubowe, ni to nuskulowe. Fajnie komponują się z tym skrecze Feel-X'a i DJ Żuku, choć nie każdy z podkładów daje radę być dobrym. Spory miszmasz, stylistyczne rozstrzelenie może nie jest straszym błędem, co więcej, może być atutem, ale tutaj jest raczej dystrakcyjny. Słuchałem tego nieco jak składanki.
    A mogło byc tak fajnie. Poeta i wykształcona wokalistka. Wienzo ma flow, które jest ok, dobry głos i brzmi ogólnie całkiem porządnie. Ale po utytułowanym poecie spodziewałem się czegoś więcej. Na początku przestraszył mnie w 'Prometeuszu' jakimiś grafomańskimi wersami, po czym dalej weszły rymy w typie 'hej głupole, jak tupolew, lecę przez niezgody pole, co się stało z naszym krajem?'. Kurde, coś tu jest nie tak. Za to płyta sporo zyskuje podczas wejść Magii, jednak ona wykorzystana jest tu w nieco zbyt małym procencie - zmarnowany potencjał. Ogólnie wychodzi na nieco poniżej szczebelka, bo te teksty, zamiast poetyckich, są zwyczajnie płytkie i czasem nawet dziecinne. Niepotrzebnie się nastawiałem.
    Dziwny to album. Ci ludzie mają pojęcie i patenty, czasem brzmi to bardzo fajnie (Czarna Wołga), czasem jednak bardzo wymuszenie i nijako. Stało się tu to, czego się po cichu obawiałem: wykształcenie muzyczne zabiło trochę ducha szczerości i spontaniczność. Płyta brzmi, jakby twórcy bali się popuścić lejcy i polecieć przed siebie. Album ma w sobie coś, ale nie porywa zupełnie.

OCENA: 3\6       


poniedziałek, 6 stycznia 2014

SEDNO SPRAWY - SEDNO SPRAWY

nielegal 2013

1. Intro
2. Wiara Nadzieja Miłość    feat. TEKA
3. Dzika Pogoń    feat. LIPTON, KUKI, ADIQ
4. Grób     feat. GRB
5. Skit Rudy Beatbox
6. Kontra
7. Nie Wyszło Na Dobre   feat. ZPPNH
8. Pokuta
9. Zgubiona Kontrola    feat. ZPPNH
10. Polot
11. W Sieci Kłamstw
12. Przerywnik
13. Zdrada
14. Relacje (RMX)
15. Outro
16. Polska    feat. TEKA (bonus track)

    Mazur i Kuba BZW jako Sedno Sprawy to dość nowy skład z Bielska, który niedawno wydał swój debiut. Trochę chłopcy narzekają na brak masteru i słabszą jakość, ale 'może to się komuś spodoba'. Bo takim zaproszeniu zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle warto zaczynać, ale co mi tam. Sprawdzę.
    Z tego, co zrozumiałem, wszystkie podkłady są zawinięte. Bardzo to nie przeszkadza, bo nie jest to muzyka bezczelnie wzięta z najpopularniejszych instrumentali, tylko zapewne bity pochodzą w większości z freeszerowych serwisów. Ale pewnym być nie mogę, bo opisu brakuje. Tym bardziej, że trafiają się tu sample i skrecze - ale nie wygląda to na robotę chłopaków. Oprócz sympatycznego skitu na bitboksie. Ogólnie rzecz biorąc, sprawa typowo klasyczna, bumbapy, pianinka, pierdoły. Klimat się nieco zmienia w dwóch kawałkach, bo mamy tu również próby horrorcore'u. Ujdzie w tłoku. 
    Mazur i Kuba maja jeszcze sporo roboty przed sobą. O ile ich styl i technika również ujdą w tłoku, to grafomaństwo sięga tu szczytów przyswajalności. Nawet ciężko jest przytoczyć jakieś fragmenty, ale cała zwrotka zrymowana na czasownikach i podobnych, banalnych końcówkach to nie jest pojedynczy incydent. Przyznam, że takich pierdół to dawno nie słyszałem. Pseudo głęboki romans w 'W sieci kłamstw', tani horrorcore w 'Pokuta', czy wybitnie nieudolne bragga w 'Zgubiona kontrola' to najjaśniejsze przykłady. Ingerencja w prawdę, by zabić pseudo faktem \ intencja grabić dobra materialne zabić w ludziach postawy moralne \ kurwa nie bierz za argument tolerancję \ zło idzie zawsze pod przykrywką dobra \ zawsze interferencja, wszystko staje się już nienaturalne'... i tak dalej. Głębokie jak gardło Sashy Grey.    
    Poważnie, jedna z niewielu rzeczy, jakich nie dałem rady przesłuchać w całości. Tego się po prostu nie da słuchać, bo ile pierdolenia może człowiek znieść? Wierszokleci z Sedna Sprawy wyraźnie pokazują przerost formy nad treścią, próbują pisać rymy głębokie, używając trudniejszych słów, ale brzmi to fatalnie. Nawet jeśli muzyka jest aż 'ujdzie w tłoku'...

OCENA: 1+\6


piątek, 13 grudnia 2013

WICHER & DIAMENT - RÓŻA WIATRÓW

Vibe 2 Ness 2013

1. Róża wiatrów #1   feat. GOLIN, CHOK 
2. Meksyk
3. Włoska Robota   feat. DJ WHO?LIST 
4. Cheick Kongo 
5. Rosyjska Ruletka   feat. BEERES
6. Róża wiatrów #2    feat. TYMIN   
7. Czeski Film    feat. ASTEYA
8. Olimp   feat. JUNES 

    Wytwórnia Vibe2Ness zaczyna wybijać mi się na szczyt wydawców rzeczy wartych słuchania, bo nie mogę sobie przypomnieć, żebym usłyszał coś słabego od nich. Tym razem przyjąłem płytę Wichra, którego mam na świeżo w pamięci po świetnym 'Werniksie' z Jimmy Kissem. 
    Każdy z kawałków robił kto inny i w zasadzie każdy podkład jest inny. Pierwszy wchodzi Foux ze świetnie wykorzystanym samplem wokalnym z Moby'ego 'In this world' - wyszło zaskakująco dobrze. Następnie za chwilę, dzięki BeJotce przenosimy się do Meksyku autentycznie, wręcz widać tych wąsatych muchachos w sombrerach. Kolejny bit to DJ Crime i banger oparty na samplu z ciężkich dęciaków. Efen to kolejny banger, tylko dużo bardziej nowoczesny, po czym Kazzam uspokaja sytuację klasycznym trakiem z pętlą pianina. Tytułowy kawałek wyprodukował Młody MD i jest to również banger, kojarzący mi się nieco z The Diplomats i obocznościami. Kazet za to rozwalił mnie soulowym, doskonale zrobionym kawałkiem, w którym niewątpliwą rolę odgrywa refren Asteyi. No i na koniec mamy PTK z równie soulowym, choć energicznym trakiem - doprawdy, kolejnym świetnym.
    Płyta to podróż po Ziemi dzięki tytułowej róży wiatrów. Odwiedzamy, gnani Wichrem, sześć krajów, na których dzieje się cały czas coś innego. Wicher się rozwija i jego styl oraz teksty wciąż ewoluują i rapper wyraźnie nie stoi w miejscu. Teksty pełne odnośników i hasztagów (czy to nie to samo?) do ostatnich wydarzeń polityczno-sportowo-kulturalnych, związanych z odpowiednimi krajami. Te o Rosji są chyba szczególne: 'Jestem ryzykantem, ale w to że przegram wątpię \ Choć me życie to rosyjska ruletka #Edward Snowden \ Butny typ ze mnie, palone mosty budzą żałość \ Całe życie walczę z dumą # Garri Kasparow' a za chwilę 'Choć poprawność polityczna nigdy nie da za wygraną \ To nie zamkną nam pysków, my to nie Pussy Riot \ Rzygam fałszem, niech środowisko zadrży o nich \ Zakłamane pizdy czeka egzekucja # Plac Czerwony'. No kurde. Ale w sumie w każdym kawałku można znaleźć różne perełki. Co lepsze, goście są dobrani bardzo dobrze. Najlepiej chyba wypadli Golin, Beeres i Junes, ale reszcie również niczego nie brakuje.
    Mamy kolejną, świetną płytę, nie dość, że znowu od Vibe2Nes, to znowu od Wichra (Wichera?). Fantastycznie dobrane bity, dobra robota na majku, czego można chcieć więcej? Powtarzam się, ale co tam: jeden z lepszych, nieoficjalnych albumów.

OCENA: 5\6


poniedziałek, 22 lipca 2013

HEAVY MENTAL - HEAVY MENTAL

Szpadyzor 2013

1. Bushido
2. Słońce
3. Duże Dzieci     feat. BOB ONE, DJ BRK, UDOO
4. Następny Level
5. Sny Znajdują Ludzi   feat. SKORUP, MIĘKI
6. Ciemna Strona
7. Latam
8. Wyjdź Na Zewnątrz
9. Nieudacznik    feat. CEZEFIASZ, PABLO TK
10. Heavy Mental
11. Miałem Sen
12. Pierwszy Krok    feat. BU, GRUBY MIELZKY
13. Znaki   feat. KARIM, UKA
14. Miłość

    Kiedy, nie wiedząc, kto zacz, spojrzałem na płytę, mówię - o, pierwsza płyta Killah Priest się kłania! Czyli, że co? Zrzynka z podziemia Wu Tang? Czy że takie głębokie w przekazie? Po czym spojrzałem na gęby - jedna jakby skądś znana... A tak, to Młody z Meridialu - fajnie, lubię kolesia za bity i lirykę. Obok niego Biak i DJ HWR, znani z różnych projektów i występów na albumach to tu, to tam.
    Skoro w składzie jest producent, to kto ma robić bity? Marnotrawstwem byłoby szukanie bitmejkera, kiedy Młody robi całkiem fajne podkłady. Ok, nie są odkrywcze, ale kiwają głową, klasyczne, zorientowane na Nowy Jork. Łupiące perkusje, proste pętle oparte na dęciakach, smykach i klawiszach, czasem samplowanych wokalach... Nie powala, ale to nie o to tu chodzi. Po prostu brzmi dobrze. A że DJ WHR jest pełnoprawnym członkiem zespołu, to spodziewaj się lawiny skreczy w zasadzie w każdym kawałku, czasem takich, że urywają jaja. Najlepiej do mnie trafiają podkłady do 'Latam', czy 'Słońce', ale sporo jest tu fajnych - najgorsze z bitów są po prostu przeciętne.
    Z dwóch emce na płycie, zdecydowanie lepszy jest jednak Młody - ma flow, technikę i teksty. No dobra, Biak nie jest fatalny, ale czuć odstęp, bo Młody zdaje się dawać sobie radę dużo lepiej na majku. Ma on w sobie coś, czego Biakowi brakuje. Obaj potrafią nawinąć na poważne tematy, co czyni krążek naprawdę 'heavy mental', bez pierniczenia bzdur. Jak mówię, głębiej wypada na tym tle Młody, ale Biak też nie tonie. Na płytę zostało zaproszonych paru emce, którzy też nie zawsze dają sobie radę. Ci, którzy wyszli na plus, to naturalnie Skorup, BRK i Mielzky, reszta niebezpiecznie kroczy po linii dobrego smaku.
    No tak, strona muzyczna, a przede wszystkim turntablistyczna tu rządzi, choć ogólnie nie jest tu wcale źle pod jakimkolwiek względem. To bardzo porządna płyta, album do posłuchania sobie podczas podróży przez miasto lub do pokiwania sobie głową do taktu. Niby taki zwyczajny album, ale ma w sobie coś, co przykuwa uwagę; coś niezauważalnego, ale chwytającego za bębenki w uchu. Mnie się podoba.  

OCENA: 4+\6


niedziela, 12 maja 2013

WERNIKS - WICHER & JIMMY KISS

nielegal 2013

1. C.Monet 'Impresja. Wschód słońca'
2. S.Dali 'Miękkie zegary'
3. E.Munch 'Krzyk'
4. P.Picasso 'Guernica'    feat. TMK aka PIEKIELNY, ROVER, ROBAK
5. P.Bruegel 'Wieża Babel'
6. G.Arcimboldo 'Ogień'   feat. DJ IKE, CZILI

    Niby zwyczajny duet: rapper i producent. Ale rapper nie lubi być nazywany rapperem, a producent jest w teorii mało znany, ale przecież jego bity są na albumach HuczuHucza, czy TMK. Do tego tytuły kawałków - przecież to nic innego, jak tytuły obrazów wraz z ich autorami! Intrygujące, przyznacie.
    Jimmy Kiss to dobry producent i pokazuje on na tej epce swój kunszt. Klasyczne bity, oparte o fajne sample, na bujających perkusjach to coś, czego bardzo przyjemnie się słucha. Do tego każdy trak ma wstawki wokalne - czy to samplowane, czy to fragmenty różnych filmów i programów. Wszystko ma swój sens i pasuje do klimatu i koncepcji jak ulał. Dobre. Zwłaszcza bit killer - 'Guernica'.
    Wicher to chyba raczej poeta niż rapper, ale poeta z bardzo porządnym flow i warsztatem. Jednak do zrozumienia tej płyty potrzeba czegoś więcej, niż pary uszu, bo pomiędzy nimi powinno znajdować się sporo zwojów więcej, niż ma się po gimnazjum. To wypadkowa między sztuką, architekturą - ba, wręcz geografią, sportem, polityką i literaturą i daje to pozorny misz masz. Każdy numer inspirowany jest kolejnym obrazem - więc w czasie słuchania warto znaleźć sobie każde z malowideł i kontemplować - może to ułatwi zrozumienie? Ja z każdym kawałkiem musiałem mocnej podtrzymywać szczękę, bo groziła roztrzaskaniem o podłogę. A dywanu nie posiadam. Czterech gości na majku na szczęście mają równie dobre pojęcie o kulturze świata i potraktowali zaproszenie poważnie.
    Odpadłem. Myślałem, że w tym roku niewiele mnie zaskoczy, ale 'Werniks'... Nie będę ukrywał, że rozpieprzył mnie na drobne kawałki. Szok. Polecam wielce!!!   
 
KONIECZNIE POBIERZ!

OCENA: 6\6

sobota, 23 lutego 2013

TERMINOLOGIA - MERIDIALU

Underground Renoma 2013

1. Rodzina
2. Reset
3. Charakter
4. Gniew
5. Wojna
6. Ból    feat. UDOO
7. Minuta
8. Pożądanie
9. Sieć
10. Papier
11. Wosk

    Piąta płyta legendarnego składu z Bielska wreszcie ujrzała światło legalnego świata. Karim, Młody, Miękki, Staf... Ile osób pominąłem? Nie wiem w sumie, bo tyle osób przewinęło się przez Meridialu, że dawno straciłem rachubę. Szczerze mówiąc, nawet czekałem na tę płytę, bo zeszłoroczny Młody '4 Takty' okazał się całkiem fajny, choć niedoceniony, a Karim, choć gorszy, też miał parę fajnych nut.
    Tym razem wszystko, co słyszymy na płycie zrobił Młody. Jasne, może nie jest to nic odkrywczego, ale przyjemnie pokiwać głową do tych bitów. Klasyczne, samplowane podkłady i wokalne wstawki, które są chyba w każdym kawałku... Ogólnie Młody nie wyważy żadnych drzwi takimi podkładami, ale to nie jest problem. Wręcz przeciwnie, bo bity, choć zwyczajne, po prostu bujają i nie potrzeba tu nijakich dodatków. Bo nawet skrecze, tropem słusznych wzorów, zdarzają się często i to nie od byle kogo, bo na talerzach mamy tu DJ Feel-X, DJ Son i DJ HWR. Sympatycznie.
    Z tą sympatią bywa różnie przy okazji pracy na majku. Niby emce są doświadczeni i rymują bardzo długo, a jednak zdarzają im się albo banały i wiersze nawet białe, to jeszcze sadzą czasem chłopcy kwadraty jak złoto - patrz ostatnia zwrotka 'Pożądania' - kawałka skądinąd fajnego, ale popsutego koślawymi rymami Karima. Każdemu z rapperów zdarzają się tu lepsze i gorsze momenty, bilans wychodzi jednak lekko pod kreską. W zasadzie cała płyta to 'spółka rodzinna' i brak jest gości spoza familii - no, chyba że DJe.
    Meridialu to zespół dziwadło jak dla mnie. Niby robią fajny hip hop - naprawdę mi się podoba i lubię ich posłuchać. Ale zdarzają im się takie wpadki, że na legalu to żenada. Kiedy czas w studio wszystko wyszlifować, dopieścić, to puszczają kwadratowe zwrotki. No nie kumam. Niemniej jednak płyta jest całkiem porządna i nie powiem, żeby mi się nie podobała. Spoko jest.

OCENA: 4\6


sobota, 29 grudnia 2012

PÓŁ NA PÓŁ - ADRO

nielegal 2012

1. Intro
2. Pół na pół    feat. ENDOLIRYKA
3. Homeostaza (Short Version)
4. Ciarki
5. Polsko    feat. JAKÓB
6. Podkładam bombe (orginal version 2)
7. Lolek
10. Gdy będzie deszcz
11. Gnata mafii    feat.CEZET
12. Łap   feat. BEERTE
13. SkitSpeed
14. My to wiemy  feat. AWM
15. My to wiemy   feat KCP
16. Prawdziwa Moc (Amelie Riddim)
17. ReggaeMan   feat. MIKAEL
18. Ty masz moc   feat. NORBIAS, K.LEE
19. Na wersach   feat. BZYK
20. Złote Reggae (Golden Riddim)
21. W górę  feat. JAKÓB, ŻMIJA
22. Muzyka  feat. BZYK, DANY, LEGO
23. Pale przypalam Skit
24. RETRO MIX

    Kiedy rozpadł sie projekt 3r Salam, Adro postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zapodawać swoje riddimy solo. Zatem, od kolesia, który dzielił scenę z Bednarkiem (czy to zaleta?), od kolesia, który brał udział w Must Be The Music (czy to zaleta?) dostajemy cały album pełny nowoczesnego ragga. Da radę?
    Muza to takie 'pół na pół', czyli trochę klasycznych, bujających rytmów rodem z Jamajki, a trochę typowych nowoczesnych bangerów. Nie wiem, kto zajmował się produkcją płyty, ale brzmi to bardzo świeżo i dobrze, zwłaszcza z regałowymi zaśpiewami. Znajdzie się tu sporo naprawdę fajnych kawałków: 'Ciarki', 'Pół na pół', 'Podkładam bombę', 'Łapię ton'...
    Adro postanowił połączyć, tak pół na pół, styl ragga z hip hopem i przyznam, że udało mu się to bardzo dobrze. Sam toastuje dość nieśmiało i bardziej rymuje niż ragguje, ale też robi to tak... pół na pół. Gości jest dość sporo i to oni przede wszystkim stanowią o hip hopowej połowie albumu. Szczególnie dobrze wypada skład Endoliryka, ale i Jakób nie odstaje ani na metr. Reszta zaproszonych emce wypada lepiej lub gorzej, ale nie wpadły mi w ucho żadne rewelacyjne występy, więc uznać można, że to taka średnia krajowa podziemnych emce.
    Płyta Adro to taka bardzo sympatyczna wypadkowa między roześmianym rege, a bangerowym rapem, przy czym Adro łączy tu wszystko co najlepsze w tych stylach. Bardzo pozytywna płyta, którą możesz włączyć sobie w dowolnych warunkach. Czuję się mile zaskoczony, bo Adro dał radę. Dobre, buja! Buja!

OCENA: 4+\6


czwartek, 29 listopada 2012

KONTROWERSJA - ADK

nielegal 2012

1. Intro
2. Tam gdzie nikt jeszcze nie dotarł  feat. PUTEK
3. Witam progres
4. Kochaj lub daj żyć  feat. PEUS
5. Trybut
6. Iść ciągle iść
7. Milion rozkmin
8. Jak powietrze   feat. LU, USZER
9. Ile razy
10. Chciałbym
11. Piszę    feat. MŁODY
12. Ciągle wierzę
13. Wydawca skit
14. W walce o lepsze jutro   feat. BU, RUDY

    ADK możecie znać ze składu zDolne Przedmieście, dość popularnego na scenie bielskiej. Nowa płyta solowa członka ZP zamieszał na scenie lokalnej, ale nie wyszedł w Polskę, nawet pomimo wsparcia na licznych portalach i patronatów. Czemu tak się stało, że większość ominęła 'Kontrowersję' szerokim łukiem?
    Nie wiem po raz pierwszy. Produkcję popełnił Młody, znany ze składu Meridialu, który wydał w tym roku płytę na legalu, ale choć była naprawdę dobra, również większość ją pominęło. Młody ma specyficzny styl robienia bitów - tradycyjne i klasyczne, są zarazem świeże i bujające. Niewielu producentów potrafi wykrzesać taki wajb ze swoich produkcji, jak Młody. A tu jeszcze mile łechcą ucho sprytne skrecze DJ Ure i mamy już wszystko, czego moglibyśmy chcieć.
    Nie wiem po raz drugi. ADK ma flow i teksty i muszę przyznać, że słucha się tego bardzo dobrze. Rapper i bity tworzą jedną całość, idealnie się uzupełniają i współgrają na tym samym lewelu. A goście, zaproszeni na płytę, na szczęście nie powodują obniżenia poprzeczki - wręcz przeciwnie, stanowią pełnoprawnych kompanów dla ADK, czy to jest bragga i rymy bitewne ('Jak powietrze'), czy ADK opowiada o życiu i ciągłym dążeniu do celu - ten temat przewija się tu bardzo często.    
    Nie wiem po raz trzeci. Naprawdę nie wiem, bo jest to świetny album. Wprawdzie tempo trochę spada pod koniec, ale nie na tyle, żeby zamulać. Jeden z najbardziej niedocenionych materiałów w tym roku. Polecam klikać ten pieprzony link poniżej, zassać i słuchać!



A WIĘC ZASSAJ!

OCENA: 5-\6


środa, 13 czerwca 2012

4 TAKTY - MŁODY

Underground Renoma 2012

1. U Mnie    feat. ADK
2. Miło Się Poznać  
3. Błędne Koło  
4. One    feat. MICHOS
5. Muzyka Broni Się Sama  
6. Poetic Night    feat. PUNNING CLAN, SONAR, MIĘKI
7. Miasto Nie Śpi    feat. MERIDIALU, TONY SKANK
8. Wiesz O Co Chodzi    feat. ADK, EMATEI
9. Wracam Tam    feat. GRUBSON, KARIM
10. Złota Polska Jesień   feat. BU
11. Spacer   
12. Na Słuchawkach   
13. Minuta Ciszy  

    Podziemny skład z Bielska Meridialu idzie w solówki. Po dwóch albumach Karima, przyszedł czas na Młodego, który najwyraźniej pozazdrościł koledze kariery solowej i cichcem wydał swój pierwszy osobisty album. Cichcem, bo nie powiem, żeby premiera była jakoś specjalnie nagłośniona...
    Młody to koleś orkiestra - nie dość, że rymuje, to jeszcze bity skleja. I to jakie :) Są to fajne, bujające głową podkłady o dobrze dobranych i pociętych samplach na toczących się bitach. A do tego jeszcze to, co misie lubią najbardziej - sprawna didżejka, wprawdzie od mniej znanych drapaczy: WBK DJ, BDJ, DJ Urken, DJ HWR, DJ BRK, ale chłopaki tną jak wściekli i świetnie to wychodzi w praniu. Tak, lubię tak.
    Sam Młody ma flow, ma skillsy... Ma też teksty, które, choć nie obezwładniają, są naprawdę w porządku i dobrze się słucha historii, które opowiada Młody. A gada on o życiu, rapie, kobietach, Polsce... Trochę zamula na koniec, ale nadal warto go posłuchać. A do tego goście, których zaprosił Młody nie zaniżają poziomu - czasem lekko go wręcz windując. Zauważalni przede wszystkim są Brytyjczycy z Punning Clan, czy to razem, czy sam Tony Skank (uwielbiam ten brudny brytolski akcent!) - dają razem świetne kawałki. Są tu oczywiście koledzy z Meridialu, jest Grubson (gdzie go ostatnio nie ma??), jest Bu z 3Da Kru i Warszawiak Ematei... Fajnie to wszystko wyszło.
    Poza końcówką, trochę nudną i ciężką, płyta ogólnie jest bardzo dobra, nawet nadspodziewanie dobra, rzekłbym. Nie spodziewałem się po Młodym aż tak dojrzałego i spójnego krążka. Muszę przyznać, że pobił Karima i jego dwa albumy zebrane do kupy i nagrał najlepszą solową płytę od Meridialu. Ciekawe, co będzie dalej? Ja czekam.    

OCENA: 4+\6


poniedziałek, 19 grudnia 2011

WARTO WIEDZIEĆ - KARIM

Underground Renoma 2011

1. Co w trawie piszczy
2. Ktoś feat. UZR, CFG
3. Dalej jestem hardcore
4. W pół do prawdy
5. Podejdź bliżej
6. Może to dziwki i basen? feat. HST
7. Lej po brzegi
8. Blondynka
9. Warto wiedzieć feat. KINGSLEY ANOWI
10. Koncert życzeń feat. ASTEYA, MERIDIALU
11. Umarłem wczoraj
12. Konia z rzędem feat. BU
13. Dobrze wiesz

Karim jest członkiem znanej na naszej scenie podziemnej grupy Meridialu, z którą prawie od 10 lat nagrywa i wystepuje. Parę lat temu dano mu szansę pokazania się na legalu i przyznam, że 'Wiem, Że Warto' wywarł na mnie dość dobre wrażenie. Dlatego chętnie sięgnąłem po nowy album Karima, spodziewając się przynajmniej porządnej płyty.
Tym bardziej, że muzyką zajął się znany z produkcji dla m.in. Craig G i wielu innych na naszej scenie. Tylko dwa traki wyprodukowane zostały przez kogoś innego. Jeden popełnił Młody, a drugi Big-Bo. Muza więc jest taka w stylu nowojorskich lat '90, całkiem porządna i toczy się energicznie, jednak brak tutaj bangerów, które zostałby w głowie na dłużej. Wszystko jest poprawne i sztampowo niestety. No, poza 'Warto wiedzieć', do którego bit robił Big-Bo, a na majku gościnnie jest nigeryjsko-norweski Kingsley Anowi, a na kołach DJ Dred. Tak w ogóle to DJe robią tu niezłą pracę, nie tylko Dred, ale i Feel-X, DJ PP, czy DJ BRK.
Inną sprawą jest sam Karim, który jest taki jak muzyka - poprawny, ale i sztampowy. Nie powala, ale i nie powoduje, że walisz się otwartą dłonią w czoło, krzycząc 'CO JA SŁUCHAM??!?' Jest w porządku. Po prostu. Nawet goście dostosowują się do gospodarza i dają porządne fituringi, ale bez fajerwerków: Hastu, którego osobiście lubię, ale nie pokazał tu nic wielkiego, Meridialu, Bu z 3oda Kru... Jedynie Kingsley Anowi się wybija, nie dlatego, że śpiewa po angielsku, ale dlatego, że robi to bardzo przyjemnie - choć jest moim zdaniem za mało wykorzystany, bo zasługuje na dłuższą obecność przy mikrofonie.
Warto więc wiedzieć, że jest taka płyta, chociaż w rankingach nie sądzę, aby osiągnęła wyżyny. Spoko płyta, można ją sobie czasem wrzucić i spokojnie posłuchać. Nie zabierze oddechu, ale raczej nie będziesz używał przycisku 'skip'. Daje radę.

OCENA: 3+\6