Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stay true. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stay true. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 listopada 2012

SIXPACK2 - ERKING & NNFOF

Stay True 2012

1. Obet-on (DJ Jarzomb)
2. Dług pokuty (DJ Ace)
3. Target   feat. STILLO (DJ Ace)
4. Treść (skit)
5. Ślepa miłość (DJ Jarzomb)
6. Nie oceniam
7. Moja ksywa (DJ Danek)
8. Idziemy po swoje
9. Krok w tle (skit) (DJ Danek)
10. Podzielmy czas (DJ Ike)
11. Mogło być Inaczej (DJ Ace) / R.I.P Rejman
12. Kilka str-of

    Jakieś dwa lata temu powstała pierwsza część 'Sixpack'a', gdzie Erking na bitach NNFOF zaprezentowali swoje umiejętności. Jednak, spójrzmy prawdzie w oczy, materiał przemknął bez większego echa przez scenę - ale jako, że projekt był rokujący, parę osób zwróciło uwagę na tę trójkę. Może bardziej na bitmejkerów...
    Bo oto w 2012 Siwski i Tykshta, znani jako No Name Full Of Fame wydali nagle dwa legalne projekty - jedną skłądankę producencką i jedną płytę wraz ze starym swoim, etatowym, że tak powiem, emce, Erkingiem. NNFOF robią doskonały bumbap, przeznaczony do kiwania głową - istny powrót do lat '90, zwłaszcza, jeśli prawie na każdym traku działa jakiś DJ, który wie, co ma zrobić z woskiem. Tak, muza jest dużym plusem tej płyty.
    Erking również jest plusem. W przeciwieństwie do producenckiej płyty NNFOF, tutaj mamy jednorodność i brak niespodzianek - co jest sympatyczne o tyle, że brak tu też tych niemiłych zaskoczeń. Erking rymuje porządnie, ma niezły flow i wyrabia się na bicie w sposób nie pozwalający narzekać na stylistykę. Teksty... Teksty mogą być, nie jest to szczyt finezji, ale nie odrzucają debilizmami, dlatego można tego słuchać z niejaką satysfakcją. Na 'Sixpack2' wyszło to chyba lepiej, niż na producenckiej, gdyż tam zawiedli emce. Tu Erking nie zawodzi, chociaż poza producentami, wielkie big up należy się DJom, którzy naprawdę napędzają album.
    Niezły album. Bo ciężko mi znaleźć inne określenie, niż 'niezły'. Myślę, że lepszy od producenckiego NNFOF i warto tę płytkę sprawdzić. Producenci udowodnili, że mają spore umiejętności, Erking udowodnił, że wie, co zrobić z majkiem.

OCENA: 4\6


sobota, 25 sierpnia 2012

NNFOF - NO NAME FULL OF FAME

Stay True 2012

1. Intro 
2. Hymn dzieci rewolucji   feat. ZEUS
3. Detox    feat. STILLO
4. Prawdziwie i dobitnie    feat. JEŻOZWIERZ
5. Here I'm    feat. VNM, BODEGA MAN
6. Musisz przyznać    feat. PEERZET
7. Obcy z planety Ziemia    feat. DUŻE PE
8. Wszystko albo nic    feat. LILU, EMRAT, ŻYT TOSTER
9. Moment    feat. KOJOT
10. Każdego dnia    feat. HURRAGUN
11. Keep it live    feat. JEŻOZWIERZ, HST, RPS, PIH, KOOL G RAP
12. Jeśli deklarujesz    feat. OXON
13. KATO    feat. HST, MIUOSH
14. Zapomnij o ulicach   feat. ERKING, HUCZUHUCZ, EMAS, ŻYT TOSTER, STILLO
15. Outro

    Zielona Góra to nam się rapowo rozrasta, nie ma co! Sławni Bezimienni, po sukcesie Sixpack'a, okazali się na tyle gorącym towarem, że oczekiwanie na płytę na forach przybierało rozmiar olbrzymi i wszyscy oczekiwali płyty, która rozwali im łby.
    Przyznać trzeba, że Tykshta i Siwski postarali się o piękne pętle, sample, tłuste perkusje i fantastycznych drapaczy wosku (DJ Ike, DJ Jarzomb, DJ Danek, 13 Crew, DJ Ace). Zatem są tu funkowe i soulowe klimaty, swoisty hołd dla korzeni hip hopu, prawdziwy powrót do złotej ery rapu. Słucha się tej muzy bardzo przyjemnie, zabiera nas ona do lat '95-'97, kiedy powstawały jedne z najmocniejszych płyt w historii...
    Muzyka swoją drogą, ale przez pierwszych kilka traków nie mamy zupełnie czasu na oddech. Zeus rozpieprza system na samym wstępie, troszkę za nim goni Stillo, wyprzedzany z lekka przez Jeża i VNM'a. Peerzet wcale nie zwalnia i daje popis swoich skillsów na majku. Jednak żar zaczyna się wypalać już przy występie Duże Pe, troszkę się podnosi przy Lilu, ale opada znowu na następne dwa kawałki, zwłaszcza przy Kojocie. Wprawdzie zaraz potem jest posse trak z Kool G Rapem na refrenach i trochę temperatura rośnie, bo i Oxon i Miuosh z HST na gitarowych riffach pojechali bardzo przyzwoicie. No i na koniec zaserwowano nam kolejny posse trak - a jak to w takich kawałkach, zawsze ktoś ciekawie nawinie... Najlepsze kawałki moim zdaniem zaliczyli Zeus, VNM z Bodega Man, Jeżozwierz i... tyle. Może jeszcze cała brygada w 'Keep it alive'. Reszta jest dobra, lub średnia. Dla odmiany, najgorszy trak dał Kojot - i to nie z winy bitu bynajmniej. Ale to moje prywatne zdanie.
    No i się odczekaliśmy płyty NNFOF. Spełniła pokładane w niej nadzieje? Na pewno częściowo. Nie jest niestety do końca równa, ale tak czy inaczej, to bardzo dobry kawałek rapu, z kilkoma świetnymi wejściami (Zeus i VNM!!!) i niewielkimi tylko wpadeczkami, rzekłbym. Takich właśnie albumów producenckich poproszę więcej. Dziękuję.

OCENA: 4+\6


poniedziałek, 9 lipca 2012

MILCZMEN SCREAMDUSTRY - LAIKIKE1 & MŁODZIK

Stay True 2012

1. Usiądź weź krzesło
2. Bajera
3. Milczmen
4. Napad na Babel
5. Folwark Zwierzęcy
6. Hoaxxxka
7. Lulaj syczeczku mój
8. Da bad man riddim
9. ?
10. Pod sceną
11. Screamdustry

    eMCe i jego producent, czyli Lajkajk Pierwszy i Młodziak (na szczęście nie 'Szczeniak'). Należałoby jeszcze dorzucić DJ Prox'a, bo on też tu się sporo udziela. Jeden z najbardziej oczekiwanych projektów, totalnie propsowany wszędzie, co do którego wiele osób straciło cierpliwość i stwierdziło, że to nie wyjdzie i to ściema.
    To nie ściema. Wpieprza Ci się w uszy z mocnymi werblami Młodzika i gęstymi samplami, różnymi sekwencjami perkusji i zmianami dźwięków. Prox urywa łeb skreczami. Dobór sampli wywołuje rogala na ryju, a sam klimat jest mocno bujający głową. Mamy tu lżejsze akcje, jak np. 'Folwark zwierzęcy', aby za moment przejść do 'Hoaxxxka' z ciężkim, futurystycznym bitem. Muzyka więc, to wyższy poziom polskiego hip hopu. Genialna robota.
    Lajk? Kurwa, nie masz tu czego szukać, jeśliś fanem Diil klimatów. Tu nie ma ulicznych akcji, prostych rymów dla prostych ludzi. Tu musisz ogarniać rzeczywistość znacznie szerzej, niż przyzwyczaił Cię do tego Twój Pierwszy-Lepszy-Rapper. Masa panczy, follow-upów, porównań i Bóg (sam nie) wie, czego jeszcze powoduje, że osobniki prostsze w konstrukcji odpadają z zadyszką, mówiąc, że tu kurwa nie ma za grosz sensu. Ale to nie jest prawda, sensu jest tu bardzo dużo, ale w nawale skojarzeń czasem ciężko go znaleźć - dlatego płyta wymaga uwagi i skupienia.  
    No i mamy hicior. Ale nie hicior majnstrimowy, broń Boże. Mamy tu prawdziwy polski rap spod znaku brzmień ambitnych. Nareszcie nie ma plastiku, SoDrumatic i Królik nie spiewa refrenów. Rety, ktoś jeszcze robi prawdziwy RAP! Lajk, dziękuję, Młodzik, dziękuję. A myślałem, że ten rok będzie zupełnie stracony...

OCENA: 5+\6