Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasma. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2013

KASMA - PODRÓŻ W CZASIE

Harem Nagrania 2013

1. Podróż w czasie
2. Pamiętasz?   feat. BLINTEK
3. Na zawsze/Hip-Hop
4. Wspomnienie
5. Apokalipsa   feat. ASKIER
6. SamoBój
7. G-Time    feat. ATMO
8. Opowiem
9. McPence
10. Moja historia    feat. JOHNNY POPE
11. Obudź się    feat. DJ DŁUGI

    Pewnie ludzie siedzący głębiej na scenie trójmiejskiej kojarzą tę dziewczynę, ale ja, przyznam, 'obcuję' z nią (nie wiem, czy to trafne określenie...) po raz pierwszy. W Polsce do dziewczyn na majku podchodzi się ze sporą rezerwą, ale dzięki takim osobom, jak Mi-La i Wdowa, kobiecy rap jeszcze żyje...
    Kto produkował ten album? Nie mam zielonego pojęcia, ale natknąłem się na jedną ksywkę: Scovery D. Jako, że koleś jest z Kaliforni, a na jego fanpejdżu nie ma słowa o współpracy z kimkolwiek z Polski, więc zakładam, że to kolejny album na freeshare'owych bitach. Niektóre są oparte na bardzo znanych samplach - prawie identycznie przyciętych, co znane kawałki zza oceanu, inne są mało znane albo w ogóle. Dość, że to w treorii klasyczne podkłady, niektóre może nieco g-funkowe, niektóre bangerowe, a część taka zupełnie normalna. Ogólnie nuda, nic specjalnego, bo jeśli nawet znajdzie się jakiś ciekawszy podkład (np. Apokalipsa), to zepsuty jest tagami producenta i... Kasmą.
    Dziewczyna może źle nie rymuje, ale słychać wyraźnie, że to jej początki. Ma niezgorszy głos, dość poukładane flow bez większych technicznych wpadek (choć jest kilka), ale rymy są tak proste, jakby składała je w podstawówce: końca-słońca-końca, nawijam-zawijam, wielu-przyjacielu. No wiadomo, że 'koniec' najlepiej rymuje się z 'koniec'... Takie rymy usprawiedliwione były w 1995, ale nie 20 lat później, na litość Boską. I co z tego, kiedy Kasma porusza ważne tematy, kiedy pośród takich rymów brzmią one po prostu infantylnie? Do tego goście z Harem Nagrania również nie pokazują żadnego objawienia i o ile Askier wypadł jeszcze jako-tako, to na resztę muszę spuścić kurtynę zapomnienia, zwłaszcza na Atmo, rymującego po angielsku. Błagam.
    Ktoś mi powie, że prosty przekaz lepiej dotrze - to prawda. Ale w obecnych czasach, kiedy na legalu rocznie wychodzi ok. 100 płyt, a na nielegalu drugie tyle, nie ma miejsca na TAK proste rzeczy. Poza lokalesami i kumplami nikt tego nie będzie słuchał, bo takich płyt są dziesiątki. To prawdziwa podróż w czasie, powrót do rymów z lat '90. W Polsce, nie Stanach, niestety. Bardzo przeciętne.

OCENA: 2\6