Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ry23. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ry23. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2015

RR BRYGADA - SOUNDTRRACK

Unhuman 2015

1. Intro
2. Blues Brothers
3. Jestem Legendą
4. Wejście Smoka   feat RUDI
5. Friday    feat. HERON
6. Sami Swoi    feat. SHELLERINI, KONI, KOWALL, QLOP
7. Szklana Pułapka 
8. Waleczne Serce
9. Noc Żywych Trupów
10. Chłopaki Nie Płaczą     feat. ZEUS
11. RRRrrrr!!!
12. Nagi Instynkt     feat. SOBOTA, MARTITA
13. Czas Serferów
14. 60 sekund
15. Obcy
16. Człowiek Z Żelaza
17. Pasja     feat. RPS

    Nowa płyta duetu Ry23 i Rafi wyszła bez większego echa. Owszem, po jakimś czasie dostrzeżono ją i zaczęto o niej mówić, ale promocja była jakoś ułomna. Tyle, Że leżało tego po empikach całe stosy. Czwarty album poznańskiego duetu, po ostatniej lekkiej wpadce z 'Rarytasem', który wcale rarytasem nie był, jest czymś niejako nowym: to koncept album. I choć okładka jest jedną z najchujowszych, jakie widziałem na legalu, to pomysł wydawał się intrygujący.
    Muzyka to przede wszystkim Big Jaffrey i Snake, z pojedynczymi wejściami takich osób, jak M'Nm, Greg, Banan, Dyniak i Ceha. I szczerze mówić, nie ma znaczenia, kto akurat jest na podkładzie - wszystkie brzmią w klimacie, bez wychodzenia przed szereg. To dość klasyczne podkłady, wywodzące się z początku XXI wieku. Tak sobie tego słucham i słucham, jeszcze i jeszcze raz... I nie mogę powiedzieć, że jakiś bit zrobił na mnie wrażenie - wszystko jest tak równe, jakby po albumie przejechał walec. Trochę wyróżnia się 'Waleczne secre' od Snake, głównie dzięki ostrym gitarom, wsamplowanym w bit. No i ten sampel w 'RRRrrrr!!!' z piosenki Edwin Starr'a... Snake to ma. Do bitów dochodzą oszczędne skrecze DJ Soiny i DJ Sokoła i... tyle. 
    Obaj rapperzy są na tyle charakterystyczni, że nie ma problemu z ich rozróżnieniem, nawet, jeśli są pomiędzy setką emce. Ry ma te swoje RRRRRY! i lekką wadę wymowy, Rafi zaś od lat ten czilautowy flow, rozpoznawalny zawsze i wszędzie. No i dobrze, są oryginalni i charakterystyczni. Co to daje? Głównie tyle, że nie brzmi to jak płyta jedna z wielu, ale jak kolejna płyta RR Brygady. Koncept konceptem, każdy kawałek oparty jest o klasyk filmografii polskiej i światowej - i to jest tu najlepsze. Ale rapperzy nie wysilili się, aby wyjść poza ogólnie rozumiany tytuł każdego z dzieł. To głównie bragga, nieco o imprezach i dziewczynach, może trochę o rapie i... już. Żadnych zjawiskowych wersów, nic nowatorskiego: Rafi i Ramona robią swoje, w swoim stylu, a ich goście doskonale dostosowali się do klimatu. Z tłumu wyróżnia się RPS aka Peja da Rychu, bo... on się zawsze wyróżnia.
    Constans - tak można określić album. To nie jest zła płyta. Buja, bawi - wszystko ok. Ale nie znajdziesz tu nic nowego, nic odkrywczego, żadnego rymu, który wbije się w pamięć, żadnego bitu, który będziesz katował. Od początku do końca to równa linia, bez żadnej sinusoidy emocji. Płasko jak w Holandii. Niewiele się tu dzieje.

OCENA: 4-\6


środa, 10 grudnia 2014

RY23 & RUDI - WESTERN 4 W SAMO POŁUDNIE

nielegal 2014

1. Intro
2. W samo południe   
3. Wielka moc
4. Dziki 061
5. Gringo    feat. KOWALL, SC 
6. Marry i Molly
7. Materializm    feat. KACZOR
8. Te bloki nucą
9. Najebany to do chaty    feat. GALON
10. Saloon    feat. RAFI
11. Na wypasie
12. Dobry, zły, brzydki...   feat. MASKOT, HAŁAS, BANDURA, CHRZANOS, MAŁPA NAS
13. Kierunek zachód   feat. MUZYK, NOVI
14. Zbyt wiele
15. Outro

    Łapy w górę, kto pamięta serię taśm pod wspólnym tytułem Western? Do czwartej części dopuszczony został Rudi, choć oczywiście Ramona gra tu pierwsze skrzypce. Płytę należy traktować z lekkim przymrużeniem oka, ale to poważny kawał rapu.
    Big Jeffrey, Chrzanos, PTK oraz Banan - od tych producentów pobrał muzę Ry. Oczywiście, to jest nowoczesny western, więc sampli z muzyki country tu nie uświadczysz (może i lepiej). Za to mamy trapowe numery, które przetykane są klimatem west coast underground. Uściślić? No cóż, wyraźnie słychać fascynację różnymi zespołami w poszczególnych kawałkach. 'Dziki 601' wieje mocno Three 6 Mafia, 'Gringo' to wypadkowa z płyt Xzibita i 213 z refrenem wyraźnie trącającym Nate Dogg'iem - podobnie rzecz ma się z 'Najebany to do chaty', którego bit spokojnie mógłby trafić na płytę Defari, Tash'a, czy Xzibita właśnie. Oczywiście nie wszystkie kawałki są mocno inspirowane, ale czuć tu wyraźnie ducha WestCoast. Totalny rozpiernicz to 'Te bloki nucą', z oszałamiającym samplem wokalnym - mocny trapowy wkręt. ale ogólnie rzecz biorąc, jest ok, podkłady nie gorszą i raczej nie wprawiają w ekstazę. Wchodzą całkiem bez mydła - ale i mydlany mają czasem posmak.  
    Zarówno Rudi, jak i Ry mają już od jakiegoś czasu ustaloną pozycję i każdy, kto orientuje się w polskim rapie doskonale wie, jak oni brzmią. Rudi jest tu lepszym rapperem, bo potrafi przyspieszyć, zmienić flow, czy głos. Do tego jego wersy, choć nie uniknął wpadek, mają nieco więcej głębi, niż Ramona (szczególnie spodobał mi się wers 'mój flow jest dobrym szefem, bo rzadko zwalnia', ale jest tu kilka niezłych - tak rzuconych mimochodem). Rrrrrry to charakterystyczna maniera wokalna z tym swoim 'rrrr' i teksty w stylu 'czy to lato, czy to jesień, ja rymuję swoje ecie-pecie'. Owszem, słucha się go całkiem nieźle, ale to jest wynik tego, że jest to słuchanie zupełnie niezobowiązujące do niczego. Obaj dają bragga, przesiąknięte miejskim życiem na blokach, imprezami i latami przy mikrofonie. Goście mają się podobnie - po prostu są. Może Rafi pojechał w nieco lepszym stylu, niż ostatnio, może zaczyna wychodzić z kryzysu, który napadł go na ostatniej płycie? No i zadziwiająco dobrze poleciał Małpa, który jest z kawałka na kawałek lepszy. Reszta, bądź ginie w tłumie, bądź jest mocno nieznośna, jak Muzyk i Novi.
    Taki ten album jest... po prostu ok. Słucha się tego naprawdę dobrze, ale nic z tego nie wynika. To taka płyta, która może sobie grać w tle, a ty robisz cokolwiek. Można ją wrzucić w samochodzie, dobrze się wówczas jedzie. I co? Nic, tyle. Nic na poważnie. Ot, westernowe bragga.

OCENA: 4-\6  


piątek, 13 czerwca 2014

RY23 - OBUDŹ SIĘ

Chili Box 2014

1. Obudź Się  feat. DJ SOINA
2. Mamy To Coś
3. Kingsajz   feat. DJ CRK
4. Jestem Z Polski   feat. DJ DECKS
5. Tony Montana    feat. RUDI
6. Być Człowiekiem   feat. KACZOR, KĘKĘ
7. Nie Staraj Się Być Jednym Z Nas
8. Polskie Marzenia   feat. KOWALL, RAFI
9. Możesz Wszystko   feat. BUCZER
10. Hiv-Hop
11. Chcę W Dół
12. Przyjdzie Po Każdego Z Nas   feat. GALON

    Mam pewną słabość do Ramony. Pomimo różnych jego wad, akurat wpada mi w ucho, nie kaleczy słuchu tekstami, ma fajne flow i dobiera sobie niezłe bity. Jego trzeci oficjalny album ma być kontynuacją 'Magicznego Pióra', które było dość dobre, choć, nie oszukujmy się, lekko wtórne. Jednak chętnie sięgnąłem po tę płytę.
    Połowa muzy powstała w laboratorium Pawko Beats i w sumie to on wyznacza kierunek grania. Reszta producentów, czyli Greg, PTK, Snake, Rudy, CRK i Radonis oddali Ry tylko pojedyncze podkłady. Pawko nie jest wirtuozem - ma klasyczne pomysły bez większego błysku i, owszem, są one do słuchania, ale brak im iskry. To tylko bity i ciężko się nimi specjalnie zachwycać. Pozostali producenci to dość zróżnicowane klimaty. Greg ('Mamy to coś') to jazda zupełnie klasyczna, z fajnym, energicznym samplem i konkretnym tempem. PTK w 'Tony Montana' dał bardzo konkretny podkład, oparty na wielopoziomowej perkusji i melodyjką przywodzącą mi na myśl rycerskie wieczorki integracyjne (tak, zdaję sobie sprawę, że to porównanie pewnie znowu trafi na kolejny rapwatch w cmg...). Snake ('Nie staraj się...') to z kolei wolniejszy trak, nieco przypominający mi produkcje Dr. Dre z czasów '2001' - podobnie jak podkład Rudego do 'Hiv-Hop'. Sam producent wykonawczy, DJ CRK, to elektroniczny, nowoczesny, ale zupełnie płaski bit do 'Mogę wszystko'. Radonis wreszcie wyprodukował oparty na samplu wokalnym, nieco mroczny trak do 'Chcę w dół'.   
    Niestety, Ry rozmywa się z płyty na płytę coraz bardziej. Lubię jego głos, charakterystyczne 'rrrrry!', fajne refreny, ale... To już nie jest to, co za dawnych czasów. Nawet już nie to samo, co na 'Magicznym Piórze', gdzie było jeszcze sporo dobrych kawałków. Tutaj wszystko zlewa mi się w jedną papkę o ogólnym wydźwięku pozytywnym i radosnym. Ale Ramona ani nie zachwyca, ani nawet nie wywołuje żadnych emocji - jest zwyczajnie nudny. Nic tu się lirycznie nie dzieje i poza tym, że brzmi nieźle, wywołuje totalne ziewanie. Ziew. Co gorsza, goście, zamiast podbijać atmosferę, raczej ją ochładzają. Na duży plus wypadają tu Kękę i świetny Buczer - obaj dali tu doskonały popis werbalno-liryczny. No, Galon daje radę. Reszta natomiast... Rudi, i Kaczor prezentują tu rymotwórczą okręgówkę, a Rafi i Kowall to również nic ciekawego. Słabo.
    To najgorszy krążek Ramony, płaski i bezbarwny, z ledwie paroma ciekawszymi momentami, które nie trwają jednak za długo. Nuda, wtórność, która wejdzie głównie zagorzałym fanom Ry. Licho. To znaczy, da się tego słuchać i brzmi to o wiele lepiej od sporej części tego, co słyszałem chociaż w tym roku, ale i tak nie wnosi wiele.

OCENA: 3\6  


czwartek, 23 stycznia 2014

RY23 & KOWALL - ŁYKENDÓWKA 2 CZYLI POWRÓT ZOMBIE


nielegal 2013

1. 07 Zgłoś Się   feat. RUDI  
2. Mamy Tutaj Wszystko
3. Wyją Wilki    feat. MASKOT
4. Wiem Po Co Tu Jestem    feat. RUDI, BUCZER 
5. Było Inaczej   feat. GALON, DJ CRK 
6. Jestem Imprezą   feat. HAZARD 
7. Kac   feat. RAFI 
8. Nie Siedź W Domu 
9. To Wypływa Z Serca   feat. DJ SOINA 
10. Złe Emocje   feat. DOLUN, JEUNE RAS
11. Mamy Tutaj Wszystko Rmx (Prod. Rx)
12. Wiem Po Co Tu Jestem Rmx (Prod. Ry23)
13. Było Inaczej Rmx (Prod. Mn`M)

    Na jednym z portali znalazłem wiele mówiący komentarz odnośnie tej płyty: dla kogo to jest wydawane? Pomyślałem, że hola hola, Ry wcale przecież nie jest złym rapperem - fakt, że jest niedoceniany, nie oznacza, że jest słaby. Ok, ma swoje wady, ale i zalety również - jak każdy. Ja akurat nie mam nic przeciwko. Pewne zaniepokojenie wzbudziła raczej we mnie informacja, że album nagrano w niecałe 50 godzin...
    Chłopcy pobrali podkłady od w wiekszości znanych producentów rzeczy nowoczesnych. Jest tu Goti, PTK, Daemo, Snake, Pantomas, Dolun, RX, Mn'M i sam Ry w remiksie 'Wiem po co tu jestem'. W zasadzie nie jest aż tak bardzo nowocześnie, jak można było się spodziewać po ksywach producentów. Goti, który ostatnio sporo ciekawych rzeczy wypuszcza spod swych palców, dał takie nieco g-funkowe podkłady, a 'Mamy tutaj wszystko' kojarzy mi się z Eve 'Blow your mind' trochę... Tak samo 'Jestem imprezą' zresztą. W ogóle taka stylistyka trochę późnego Dre. PTK dał dwa południowe bangery, Daemo zwolnił tempo, za to Snake, Dolun i Pantomas je nieco podkręcili dość klasycznymi kawałkami. Na końcu mamy jeszcze trzy remiksy wcześniejszych kawałków: g-funk od Rx, Ry i nieco inny od reszty Mn'M.
    Z tych dwóch rapperów znacznie bardziej wolę Ramonę - jest znacznie bardziej charakterystyczny i ma bardzo bujające patenty na kawałki, choć zbyt często opiera swoje teksty na kompletnych banałach. Kowall za to jest bardzo nierówny, czasem uda mu się nawinąć coś niezłego, ale niestety większość wersów ssie. Poruszane tematy w generalnie zamykają się w sferze imprezowej i traktują o chlaniu i pannach - te puste teksty doskonale pasują do tego klimatu. Naliczyłem cztery (słownie: 4) traki, które mówią o czymś innym, niż zabawa i do tego w mało wyszukany sposób. Płycizna liryczna niestety rządzi na tym albumie - najprostsze, przewidywalne rymy. Poza gospodarzami łykendówki dwukrotnie pojawia się Młody Wilk Rudi, pasujący do klimatu Buczer, całkiem nieźle nawijający tu Maskot i kilku niewyróżniających się niczym emce, jak Galon, Hazard, Rafi ostatnio w fatalnej formie, marny Dolun, Szwajcar Jeune Ras, który jest tak słaby, że nie rozumiem, czemu pojawia się na kolejnej płycie Ry - bo rymuje po francusku? Tragedia. 
    Tak, to byłaby niezła płyta, ale teksty są tak (nie bójmy się tego słowa) chujowe, że wyciskają łzy z oczu. Ok, to byłaby niezła płyta imprezowa, aby sobie poskakać bez zwracania uwagi na to, co rapperzy pierdolą - tylko po co te kawałki poświęcony przemyśleniom o życiu? Dobra, to byłaby niezła płyta, gdyby nie było tu rapperów. No, refreny są ok. Nie pomaga niezłe stylo Ry23, nie pomagają goście, którzy są zbędni jak owsiki w dupie. Wracając do anonimowego pytania ze wstępu: dla kogo to jest wydawane?

OCENA: 3-\6 


poniedziałek, 17 czerwca 2013

ULICZNY FOLWARK - RY23

Szpadyzor 2013

1. Intro
2. Uliczny Folwark
3. Rap Fucha    feat. RUDI
4. Nim Zamkną Drzwi
5. 23 Zasady
6. P.O.L.S.K.A.    feat. LONT
7. Lubimy Robić...
8. Gen Championa    feat. PEERZET
9. Przejmujemy Twój Teren    feat. RUDI, RAFI, KOWALL
10. Ostatni Dzień W Raju
11. Stopwars
12. Mieszkańcy Bloków
13. Jestem Jak (Exclusive From Łykendówka)   feat. KOWALL
14. To Wszystko Na Co Mnie Stać    feat. GALON
15. Uliczny Folwark (Akustycznie) 

    Druga oficjalna płyta Ramony  wyszła oczywiście w Szpadyzorze. Gural podkręcał tempo, mnie się pierwszy album Ry podobał, więc chętnie sięgnąłem po ten krążek, mając nadzieję, że 'Uliczny folwark' okaże się lepszym strzałem Szpady Bejbe niż Dziesiątka Rafiego.
    Całość produkcji to coraz bardziej popularny ostatnio Greg z Miliona Decybeli. Daje on dość łatwe do rozpoznania podkłady - energetyczne, nowoczesne, raczej w stylu nowojorskim, choć potrafi wrzucić trochę funku. Ale te bity to takie bangery do kiwania głową, nie przestające nakręcać tempa. Dobrze, że to tylko 44 minuty, bo zadyszki można dostać... :) Grega wspomagają DJ Polar i DJ Liquid na adapterach. Jest to 'bomba pozytywnej siły', dająca potężnego kopa. No, poza akustyczną wersją tytułowego kawałka, któremu również nic nie brakuje...
    RrrrrY! I już wiesz, kto wchodzi na majka. Można go lubić lub nie, ale Ry to jeden z najbardziej rozpoznawalnych emce na naszej scenie. Może i nie jest wirtuozem, ale brzmi porządnie, ma swój styl i nie gubi rytmu na werblach. Do tego co jakiś czas błyśnie ciekawym wersem - jest w nim coś takiego, że chce się go słuchać - czyżby 'Gen championa'? Do tego Ramona robi wpadające głęboko w uszy refreny, które zostają tam na dobre. Ry wspierany jest przez kilku lokalnych, acz znanych emce (no, lokalnych poza Przemusiem...). Najlepsze wrażenie z gości wywarł na mnie Rudi swoim płynnym flow, którym zmiata pokład. Peerzet również leci wysoko, Rafi jest taki jak zawsze - czyli jest po prostu sobą, on się nie zmienia od lat. Lont, Kowall i Galon . Najbardziej do mnie trafiły 'P.O.L.S.K.A.' i 'Przejmujemy twój teren', ale w sumie album jest bardzo wyrównany.
      Nie spodziewałem się, że 'Uliczny folwark' będzie tak równy i dobry. Ale jest, nie ma tu słabego kawałka, Szpady Szpady Bitch trafiło swoją szpadą w punkt. Spoko płyta, do wrzucenia w odtwarzacz i kiwania głową.

OCENA: 4+\6


sobota, 13 października 2012

RARYTAS - RR BRYGADA

nielegal 2012

1. Intro
2. Nadal
3. Nieważne
4. To nie przypadek
5. Krok przed tobą
6. Wena z gwiazd
7. Nie dajmy się zwariować
8. Apokalipsa
9. PKP Kartel
10. Prawo do gry
11. Braga popis
12. Maryja
13. Motywacja
14. Mordownia    feat. RUDI
15. Zapraszam do ringu
16. Być sobą

    Rafi z Beat Squad i Ry23 aka Ramona, współpracują już z 10 lat. Z początku nieśmiało, z biegiem czasu coraz bardziej, aż wreszcie mamy już ich trzecią płytę, po albumie 'Zasada' z 2004 i 'Super Moc' z 2009. Zeszłoroczna płyta Rafiego była bardzo udana i gości w moim plejerze do dziś, tak samo z niedawno wydanym LP Ry23. Dlatego po kolaboracji spodziewałem się tylko dobrych rzeczy - istnego 'rarytasu'.
    Nie jest niespodzianką lista bitmejkerów, którzy przygotowali podkłady na ten album. Donatan, Greg/Miliony Decybeli, RX, PTK Beatz, Radonis, Daemo, RuDy, Ceha, Qdi i sam Ry przygotowali wybuchową kombinację nowoczesnych podkładów, które mają 'zrobić na bitach Wietnam'. Takie bity są ok, ale tego obiecanego Wietnamu nie robią, wygląda to jakby najlepsze bity idą na legale, a podziemne wydawnictwa dostały odrzuty z obu solówek... Łby za to przy samej dupie urywają DJ Taek i Triple Impact, którzy tną woskiem jak wściekli.
    Rafi ma swój charakterystyczny slow-flow i głos - ciężko go pomylić z kimś innym - to jego niewątpliwy atut. Ry również ma swój osobisty styl i swoje 'rrrry' i dzięki temu gospodarze doskonale się uzupełniają i świetnie razem współbrzmią. Mają porządne teksty wszystko zarymowane jest należycie i brzmi dobrze, ale... czegoś tu brakuje. Nie wiem, chemii pomiędzy R i R? Na solówkach wszystko wyglądało znacznie lepiej, a tu płyta przelatuje przez palce... Tak, znalazłem parę bardzo fajnych traków, jak np. 'PKP kartel' (ubawiłem się), ale nic mnie nie zabiło. Zwyczajny, dobry album i tyle.
    No i nie jest to rarytas. Takich rarytasów w tym roku było zbyt dużo i się przejadły. Słyszałem już lepsze kąski w ciągu ostatnich 9 miesięcy. Będę czekał na kolejne solowe płyty Ry i Rafiego, bo ich zwyczajnie lubię słuchać. Do tej płyty też będę wracał, bo jest spoko. Ale nic poza tym. 

OCENA: 4\6 


piątek, 29 czerwca 2012

MAGICZNE PIÓRO - RY23

Szpadyzor 2012

1. Magiczne Pióro
2. 24h
3. Arsenał
4. U Mnie Na Dzielni   feat. BUCZER, RAFI
5. Jestem Graczem   feat. RUDI
6. W Twoich Rękach   feat. KROOLIK UNDERWOOD
7. Niewolnicy Miasta  feat. SLUMS ATTACK
8. Tu    feat. CLEO
9. Niezniszczalny   feat. GALON, KOWALL, LONT
10. Jeśli Chcesz
11. Trzeba
12. Tres Amigos   feat. JEUNE RAS, SHELLERINI
13. Strach Na Wróble
14. Biznes   feat. KROOLIK UNDERWOOD
15. Jestem Zwycięzcą
16. My Robimy To W Ten Sposób   feat. EDIZZ, SZARD, RUDI
17. 200 Km/h    feat. RX
18. Wola Walki

    Ramona, rapper ze swoim charakterystycznym 'rrry!!', wydał właśnie drugą płytę, po 'Ulicznym Flowkorze'. Bo któż pamięta go z czasów Cromm Cruac, kiedy nagrywał nielegale? I kto w ogóle pamięta tę ekipę, hah? Chyba tylko zatwardziali poznańscy gracze... Pomimo, że większość kojarzy zarówno Ramonę, jak i DJ Soinę, może ktoś Kowalla, ale konia z rzędem temu, kto zna dokonania Crom Cruac i nie jest z Poznania...
    Jak Szpadyzor, to zdecydowanie muzyka spod znaku PDG. W klimat wytwórni wpisują się również producenci 'Magicznego Pióra': Pantomas, Elshiwo, PTK Beatz, Donatan, RuDy (genialne 'Jeśli chcesz'!), Radonis, Wild West, Snake i Daemo, czyli muzyka jest w stylu guraleskowym: energiczna, dość syntetyczna, ale funkująca i mocno napędzająca tempo albumu. Z rzadka niestety płytami wywija DJ Soina
    Rrrryyy! Rrry-srry. Takie tam. Wszyscy się jarają, bo Łukasz wydał znowu płytę. Fajnie. Ale co ma dla nas nowego, jeśli chodzi o jego styl? Nic. Ani teksty nie rzucają na kolana (no, uczciwie przyznam, że kilka panczy było niezwykle trafnych!), ani flow jakiś porywający... Nie rozumiem fenomenu tego kolesia, bo, pomimo, że Ry nie jest wybitnym emce, to jego nagrań da się słuchać... Może dzięki gościom? Rafi zarymował naprawdę dobrze (jego progres jest zadziwiający!), Buczer też nawinął porządnie, Rudi, Peja na swoim poziomie, może Shellerini i Szard trochę marnie, zwłaszcza Szard... Szwajcarski gość, Jeune Ras, prawdę powiedziawszy, również jest dość przeciętny. Co do Kroolika - wykorzystywany bywa ostatnio często-gęsto, ale rzadko kiedy ma to wg mnie ręce i nogi. A tu? 'W twoich rękach' jego funkujące wrzuty mają power, jeszcze lepiej brzmi to w 'Biznesie'. Bardzo fajny jest posse trak 'Niezniszczalny', z urywającymi łeb skreczami Soiny i dobrymi rymami całej czwórki. Ku końcowi trochę siła siada, ale i tak jest nieźle.
    No i tak. Co tu zrobić z taką płytą? Niby nic, niby przeciętnie, a jednak wkręca. Pomijając kilka wpadek, głównie stylowo-lirycznych, płyta okazuje się całkiem dobra. No i faktycznie to gówno jest 'tłuste jak dupsko Kazaadi', szczególnie w zalewie słabych płyt AD 2012.

OCENA: 4+\6