Pokazywanie postów oznaczonych etykietą somp wpl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą somp wpl. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

SOMP - NIEWIDZIALNY

tegonieznosisz.pl 2014

1. Intro 
2. Godzina ducha
3. Nie uciekniesz mi  
4. ____________ 
5. To dla ziomali
6. Podkrętka 
7. 2.4.7 
8. Masz kolor 
9. Flora 
10. To się dzieje naprawdę 2 
11. Biblioteka 
12. Czysty hip hop 
13. Złotówki 
14. Recepta 
15. Zamknij oczy 
16. Outro 

    Somp zainteresował mnie swoją osobą już jakiś czas temu, wydając bardzo fajny nielegal 'Wciąż Płonie Lolek'. Po zeszłoroczym albumie spodziewałem się czegoś równie ciekawego, dlatego postanowiłem nowy materiał Sompa koniecznie sprawdzić, bo to obiecujący osobnik, nie tylko na scenie bydgoskiej, ale i krajowej.
    Minął rok i Somp zmienił kierunek muzyki o 180 stopni. Zrezygnował z rzewnych i mrocznych ulicznych bitów, zastępując je... nowoczesnymi i równie mrocznymi produkcjami. Maikendo, The Pretenderz, Luckyloop i Jarza wykonali szereg bardzo porządnych hip hopowych traków, nowocześnie zaaranżowanych, choć bez zabawy w trapy i tym podobne rzeczy. Owszem, niektóre bity, zwłaszcza od Maikendo (dobra, chuj tam, 2.4.7. i Flora to niemal czysty dupstep), ocierają się nawet dość mocno o dub stepy, ale wszystko pozostaje w granicach dobrego smaku. Zwłaszcza, kiedy Luckyloop daje takie soczyste, jazzujące bity jak 'To się dzieje naprawdę 2'. Kiler. Poza tym, pojawia się tu nawet beatbox, a DJ Dox, DJ Story, DJ Bajer oraz DJ Paulo dbają o korzenne skrecze. I choć jest to nadal mroczny klimat, nieco elektroniczny, to przez cały czas daleko temu do tych ociajnych, pastewnych 'ulicznych' bitów. Jest tu naprawdę fajnie, bity są mocne, wyraziste - klimat 
    Somp nie jest skomplikowanym rapperem (somplikowanym?), ale ma w sobie coś. Na pozór nie różni się wiele od zwyczajnych uliczników, jakich mnóstwo na naszym rynku, próbujących wcisnąć wtórne gówno rzeszom dzieciaków z gimnazjum. Nie Somp, choć jest w nim wiele z rappera-ulicznika, jednak on potrafi nawinąć ciekawie, unikając nic nie znaczących, a powtarzanych bez końca pierdół o prawilności, honorze i miłości do mamy. Somp rysuje raczej grubą, dość toporną, choć zręczną kreską mroczny obraz rzeczywistości, zadymiony jointami, dudniący basem i werblami. Somp potrafi być dowcipny 'jak chytra baba z Radomia po trzy cytryny', potrafi być wyluzowany, a za chwilkę sprzedaje nam historię z brudnej ulicy. Nie ma tu żadnych gości - nie trzeba. Somp to taki trochę Żyto, tyle, że nieco bardziej zjarany i poważny, bez takiej ironii, jednak z podobnym podejściem do ulicznego rapu. Naprawdę mocne traki? 'Masz kolor', 'To się dziej naprawdę 2', a może nawet 'Biblioteka'.
    Somp to taki ulicznik z patentem na swój rap - to rzadkość, bo zazwyczaj tego typu raperzy są drętwi jak zbrojeniowe pręty. Ale Somp ma talent i pomysł na siebie. I ta płyta jest tego dowodem - dobrze jest posłuchać tego materiału i sprawdzić, czy wchodzi. Mnie włazi bez mydła i naprawdę się podoba.

OCENA: 4+\6   


środa, 10 kwietnia 2013

WCIĄŻ PŁONIE LOLEK - SOMP WPL

nielegal 2013

1. Posłuchaj 
2. Nie wiem czy wiesz 
3. Na pozór    feat. ZONK WPL 
4. Kalkulator 
5. Chciałem nie jarać 
6. Zważka 
7. Przed czasem
8. Wciąż płonie lolek 
9. Natural.nie 
10. Odcięci 
11. To dzieje się naprawdę
12. Już tak nie mogę

    WPL Ekipa to lokalna grupa z Osowej Góry w Bydgoszczy. Scena bydgoska nas nie rozpieszcza, bo poza Biszem i ekipą w zasadzie nic więcej nie słychać z tego miasta. No i może błąd? Może warto pogrzebać?
    Kiedy zobaczyłem, że za połowę płyty odpowiedzialny był Ślimak, to się ucieszyłem, bo chłopak ma naprawdę fajne bity, łączy dobre perkusje z niezłymi samplami. Poza nim mamy tu też bity od takich osób, jak Daw, Wits, Choina, Falamir, Afu i bardziej znanych, jak Oer i NWS. Wszystko wzbogacone zostało drapaniem płyt przed DJ Dox'a. Album jest muzycznie... przeciętny, niewiele się tu dzieje, bo nawet Ślimak dostosował się do tzw. klimatu 'reality rap', gdzie dominują skrzypce i pianinka. Wyjątkiem jest na pewno trak od Falamira (Natural.nie) i od Oera (Przed czasem), które ustawiają poprzeczkę nieco wyżej, niż reszta. Ale ogólnie - średnia krajowa - wszystko brzmi dobrze, ale bez szału. 
    Somp ma porządną technikę, choć również niespecjalnie wyróżniającą się spomiędzy setek emce. Ale flow płynie, nie ma potknięć, a teksty są również bez większych zarzutów. Somp opowiada o rzeczach, które go otaczają i które kocha: dzielnica, muzyka i jaranie. To ostatnie może brzmieć infantylnie, ale kawałki poświęcone paleniu są nagrane z dystansem i humorem ('gdy będę miał córeczkę, to pewne, że Marysia'), więc nie kłuje w uszy durnymi, pustymi hasłami. Zresztą, reszta kawałków, poświęconych życiu, nie tylko na dzielni, ale w ogóle, niby tkwi w tym typowym, zdołowanym sosie, którym zwykle ulicznicy polewają swoje liryki, ale to tylko pozór, bo na werblach mamy czasem całkiem dobre wersy ('zaczęliśmy w piaskownicy i tak skończymy w piachu'), którymi Somp potrafi zaskoczyć słuchacza. Dlatego, po uważnym wysłuchaniu stwierdzisz, że to nie jest taka zwyczajna płyta, jakich wychodzi pełno w ciągu każdego roku.
    Cieszę się, że trafiłem na ten nielegal. Niby zwyczajny, ale jednak jest tu coś innego, niż na pierwszym lepszym albumie z podziemia. To przede wszystkim podejście Sompa i jego teksty, zarymowane z niezłym flow. Płyta na pewno warta sprawdzenia i dokładnego wysłuchania, co emce ma do gadania. Mnie się podoba.

OCENA: 4+\6