Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielichowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielichowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 listopada 2015

OBER & ZIELICHOWSKI - ZIMA CO ZMIENIA NAS W LATO

MPRO 2015

1. Zima co zmienia nas w lato
2. Eternity
3. Śpij źle + zimne jutra (skit)
4. Zimne jutra
5. Święty     feat. JIMSON
6. Mierzymy wysoko
7. John Wayne
8. NWJCTW    feat. ZET
9. Piaski
10. Płomień
11. Niebo

    Zielichowski co jakiś czas wiąże się z kolejnym raperem i wydaje krótką, ale treściwą płytę. Tym razem, wespół z ziomkiem z miasta, w niecałe 12 miesięcy popełnili album, który zimę zmieni w lato. Bardzo lubię materiały od Zielichowskiego, więc chętnie sięgnąłem po te płytę.
    Bity, które tworzy Zielichowski, są pełne smaczków, siekających perkusji - wszystko zaś osadzone jest w klasycznym klimacie. Producent używa wygrzebanych skądinąd sampli, ubarwia je różnorodnymi brzmieniami osobiście wygenerowanymi. Daje nam to muzykę, która emanuje szacunkiem dla korzeni, ale nie siedzi zamrożona w kostnicy, tylko wychodzi naprzód czasom. Kwintesencją brzmienia jest chyba 'Śpij źle', gdzie sample zawinięte są na dość progresywnej perkusji - takich numerów jest tu zresztą więcej i wcale to nie przeszkadza. A powiem, że wręcz przeciwnie. To pomieszanie starego z nowym brzmi świeżo i bardzo przyjemnie.
    Fajnie jest posłuchać Obera - ma on dość prosty styl i proste wersy, ale z gatunku trafiających w sedno. Nie jest to typ rappera, który powali cię na ziemię, ale umie przytrzymać twoje uszy przy głośnikach. Opowiada on w zasadzie o wszystkim, co dzieje się wokoło i ciężko tu mówić o tematyce przewodniej - to taki ego trip po świecie. Niestety, czasem jego wersy poskładane są zbyt banalnie, nadrabia on jednak różnorodnością. Z gości, wchodzi tu tylko dwóch rapperów: dawno niesłyszany Jimson, który i tak pozamiatał, choć może nieco nieobyty, oraz Zet, któremu może bliżej Oberowi na mikrofonie, niż Zielichowskiemu.
   To tylko pół godziny, ale za to spędzone w całkiem dobrym towarzystwie. Głos Obera i bity Zielichowskiego wystarczyłby w zupełności, ale jest tu również trochę zbędnych rzeczy. Nie zmienia to faktu, że słucham albumu ze sporą satysfakcją - całkiem niezła rzecz, do sprawdzenia.

OCENA: 4+\6

  

czwartek, 19 września 2013

ARSKI & ZIELICHOWSKI - EGOISTA

Vibe2Ness 2013

1. Pantomima
2. Egoista    feat. MAZ
3. Mróz
4. Dwuznaczny Intruz
5. Zbądź Mnie
6. Oddalasz Się
7. Damy
8. Nie Oszukasz Mnie
9. Nie Pokój Mój
10. Koniec    feat. MARTA WÓLCZYŃSKA

    Obaj są znani już nie tylko na pomorskiej scenie rapu, ale i w całej Polsce, dzięki projektom, które zyskały uznanie u słuchaczy. Arski pojawia się tu i tam, a bitów Zielichowskiego mogliśmy posłuchać u Laika oraz ostatnio na świetnej płycie Maz x Chok x Zielichowski "Długa Deszczowa Jesień". 
    Zielichowski kontynuuje swój marsz przez werble z dużym sukcesem. Ten producent ma duże wyczucie, jeśli chodzi o łączenie perkusji z samplami - bo dźwięki dobiera doskonale i wszystko idealnie współgra. Wiele sampli wokalnych, trochę brzmień elektronicznych, czy zywe skrzypce - to wszystko stanowi o klasie producenta, który za kilka kolejnych albumów urośnie do jednego z czołowych bitmejkerów w kraju. Bardzo byłbym ciekawy jego płyty producenckiej, bo traki takie jak 'Mróz', czy 'Damy' to wręcz majstersztyki.
    Arski jest... no właśnie. Arski jest niezły, ma fajny flow i naprawdę dobre teksty, ale... czasem zdarzają mu się potknięcia albo banalne serie rymów. Jednak nie wpływa to specjalnie na odbiór, bo słucha się go bardzo dobrze i rapper potrafi utrzymać słuchacza przy głośnikach przez cały czas trwania albumu - nawet jeśli trwa on tylko 37 minut. Na szczęście nie ma tu zbędnych gości, a tylko Maz uzupełnia swoją zwrotką całość. Warto posłuchać Arskiego, bo ma on sporo do powiedzenia, a czyni to w sposób odmienny, niż większość emce. Wyrasta bardzo ciekawa postać na naszej scenie.
    Płyty z podkładami Zielichowskiego biorę ostatnio w ciemno. A na 'Egoiście' z najlepszej strony pokazał się nie tylko on, ale i rapper, który dźwignął ciężar narzucony przez producenta. Jak dla mnie, jest to jeden z ciekawszych nielegali w tym roku. Polecam   

ŁYKAJ TO

OCENA: 5\6


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

DŁUGA DESZCZOWA JESIEŃ - MAZ & CHOK & ZIELICHOWSKI

nielegal 2013

1. Jesień   feat. MARTA WÓLCZYŃSKA
2. Czas Mnie Poznać   feat. DJ NAMBEAR
3. Lustra
4. Nie Próbuj Mnie Zrozumieć   feat. LAIKIKE1
5. Najlepszy   feat. DEOBSON, MARTA WÓLCZYŃSKA
6. Zwykły
7. Bez Pożegnania    feat. DEOBSON
8. Kartka z Kalendarza

    Dwóch emce: Maz i Chok oraz ich producent Zielichowski, wyszli na początku roku z jesiennym materiałem - tak trochę nieadekwatnie do zimowej aury. Słupska scena pojawia się tu i tam, ale nie zbierają wielu propsów - może poza paroma albumami, pojawiającymi się co jakiś czas. Dość, że w Słupsku cała trójka jest dobrze znana i propsowana.
    Nic dziwnego, bo taki Zielichowski jest świetnym producentem, o którym zapewne jeszcze będzie głośno. Potrafi zrobić wspaniale klimatyczne podkłady, niby klasyczne, ale zrobione w taki sposób, że ciężko określić, co ten człowiek zrobił z podkładem, że brzmi właśnie w ten sposób. Zielichowski nie boi się zaprosić elektrycznej gitary do kawałka, zaprosić niezłą wokalistkę, albo dja, który tnie wosk w 'Czas mnie poznać' jak rasowy rzeźnik tuszę mięsiwa. Podkłady są niezwykle uczuciowe, w dobrym tego słowa znaczeniu, kiwają głową i świetnie nadają się do wszystkiego. To nic, że są jesienne. Mogą być nawet letnie, bo słońce świeci tu również, choć nieco spoza chmur.
    Maz w ciągu trzech lat od 'Słupskiego Stylu' popełnił ogromny progres. Poprzedni projekt, w którym brał udział, był średni, dziś widać, że Maz jest emce pełną gębą, 'najlepszym emce, którego nie znasz'. Dotrzymuje mu kroku Chok, którego wcześniej kojarzyłem tylko z Zielichowskim i wiedziałem, że jest niezły. Razem doprawili jesienne bity swoimi wersami, z jednej strony pełnymi panczy i bragga, z drugiej strony mówiącymi o zwyczajnym życiu, które toczy się obok rapperów albo w którym sami uczestniczą, chcąc nie chcąc. Do tego dobór gości godzien jest najwyższych pochwał, bo i Marta śpiewa naprawdę wybornie, Laik dał dobrą zwrotkę, a Deobson, niczym Filip z konopii, wyskakuje z bardzo dobrym stylem i wersami. Niektórzy mówią, że to dół i pociąć się można, ale to nie tak. Tego trzeba słuchać z  lekkim dystansem, to ma skłaniać do refleksji. I tak jest.
    Ok, to płyta dla raczej dojrzałych słuchaczy. Ja jestem nawet lekko przedojrzały i uznałem ją za świetną. Nie spodziewałem się, że będzie to aż tak dobra pozycja, ale wrzuciłem ją na plejera i męczę od jakiegoś czasu. Na pewno jedna z lepszych w 2013 płyt podziemnych. Jaram się.    

POBIERAJ TO!

OCENA: 5+\6