Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kador. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kador. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 grudnia 2012

DEADLINE - KADOR

nielegal 2012

1. Rap o Rapie
2. Miasto Nocą   feat. WIESZCZU
3. Mieli Wybór
4. Na Pętli
5. Kretynizm
6. Wiadomości
7. Wyrzuć To z Siebie   feat. WIESZCZU
8. Rap o Rapie (Hakim Remix)
9. Miasto Nocą (Hakim Remix)  feat. WIESZCZU 
10. Mieli Wybór (Hakim Remix)
11. Na Pętli (Hakim Remix)
12. Kretynizm (Hakim Remix)
13. Wiadomości (Hakim Remix)
14. Wyrzuć To z Siebie (Hakim Remix)  feat. WIESZCZU

    Poprzednia, debiutancka płyta Kacpra mnie zaintrygowała - miała trochę wad, ale porządną produkcję i brzmiało to bardzo miło dla ucha. Tymczasem rok minął i oto mamy kolejny album od Ka do Er. Czy poprawił on brzmienie?
    Tym razem płyta ma wyraźne dwie części. Pierwsza połowa to 7 traków, wyprodukowanych przez Wieszcza, a druga to te same kawałki, tylko na bitach Hakima. Pierwsza część, ta, którą zrobił Wieszczu, jest bardziej nuschoolowa i nowoczesna. Płaskie bity, nasączone elektroniką z syntezatorów niestety przegrywają z kretesem, kiedy zaczynają wchodzić bity Hakima. Kador brzmi znacznie ciekawiej na samplowanych, klasycznych podkładach i mocnych perkusjach. Jeśli chodzi o muzykę, zdecydowane wynik: Wieszczu-Hakim 1:6. Jeden jedyny gol wieszcza to 'Wyrzuć to z siebie', choć też od słupka.  
    Przez rok Kador trochę poprawił flow, nieco teksty, ale nadal jest zwyczajnym emce - ani świetnym, ani słabym. Ot, standardowy podziemny emce, który brzmi wystarczająco poprawnie, żeby go posłuchać bez niesmaku. Teksty mówią o sytuacji społecznej i realiach życia w naszym kraju oraz, naturalnie, o rapie. Często obecny na fituringu Wieszczu jest równym partnerem dla Kadora i w zasadzie ciężko powiedzieć, czy lepszy jest ten, czy tamten. Wieszczu nie przeszkadza, ale i nie poprawia odbioru.
    Rozczarowałem się, bo drugi album Kadora to niestety kwintesencja średniości. Gdyby zostawić partię muzyki Hakima, to przynajmniej coś by tu plusowało, ale te drętwe syntetyki Wieszcza osłabiają przeciętny wokal Kadora. Następną płytę poproszę na bitach Hakima i z większą werwą zarymowne wersy. I będzie super.

OCENA: 3\6


środa, 11 kwietnia 2012

RIP - KADOR

nielegal 2011

1. Rozbity Na Kawałki
2. Szczęśliwa XIII-tka
3. Gwóźdź Do Trumny
4. Trzeba Mieć Cojonez
5. Jestem Bossem
6. Bez Wczuwki
7. Ja Mam To
8. RiP
9. Tak Myślę
10. Trippin
11. Kwestia Przetrwania
12. Chwila Na Chill Out
13. Dzięki

Jakoś tak mam, że sporo nielegali przyłazi do mnie z Krakowa, ale że są to zazwyczaj dobre rzeczy, nie wzbraniam się specjalnie. K do R to kolejny koleś z XIII Piętra - związanego z Hakimem i towarzyszami. Wiedząc o tym, nie mogłem sobie odmówić przesłuchania tego albumu.
Całą produkcją zajął się właśnie Hakim, co płycie zdecydowanie wychodzi na dobre. Klasyczne, soulowe i funkowe sample, brudne gitarki i wykatowane, śpiewane refreny - od strony produkcyjnej płyta to baaardzo fajna robota i słucha się tego z przyjemnością. Może przydałoby się trochę skreczy...
Niestety Kador nie jest tak dobrym rapperem, jak Hakim producentem i troszkę psuje doskonałe wrażenie. Jest przeciętnym emce z przeciętnymi tekstami i flow takim, jak połowa naszej sceny. Nic nowego, nic świeżego. Naturalnie, nie chcę powiedzieć, że to jest złe - nic z tych rzeczy. Słyszałeś milion podobnych ludzi na majku i w tłumie nie poznałbyś Kadora za Chiny Ludowe. Nie ma żadnych gości, jest tylko Kador na bitach Hakima. I mimo to, wcale nie brzmi to słabo. Polecam 'Trippin', rzeczywisty trippin na jazzowym podkładzie - bardzo przyjemny trak.
Można by może wysnuć wniosek, że to marna płyta. Absolutnie nie! To kolejna bardzo dobra produkcja od XIII Piętra. Szczególne propsy należą się Hakimowi za produkcję, ale Kador też daje radę i w rezultacie mamy całkiem fajny krążek, który da się włączyć kilka razy i słuchać bez znudzenia. Wprawdzie tekst 'mam technikę jak Big L' to spora przesada, ale nie jest źle. Czekam na kolejne produkcje 'krakowskiej śmietanki'.

odsłuch ZACIĄG

OCENA: 4\6