Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaseczno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piaseczno. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2015

NIKONE - CZARNY ALBOOM

nielegal 2015

1. Kawałek
2. Afinacja
3. Rób Co Czujesz
4. Ka'Boom
5. Ego
6. Kolejny Kawałek
7. Chandra
8. Jeśli Zginiesz
9. Jeden Krok
10. Inny Od Innych
11. Nic Szalonego
12. Miłostki I Słabostki
13. Mądry Czy Głupi
14. Pociąg Do Nikąd   feat. DOMAN, DZIECIAK
15. Filtry   feat. DESKA
16. Kto świnia Kto Pies?
17. W Górę Serca
18. Przeszło Przyszło Teraz   feat. JACO
19. Oddaj Mnie
20. Duszkiem Pity Szał
21. Arbuz

    To już trzeci nielegal Nikone, który, jak mi się wydaje, lubi siedzieć w podziemiu i z nagrywania płyt czerpie zwyczajną radość i sprawia mu to przyjemność. w lutym Nikone wypuścił kolejną płytę, która może nie wywołała szału, ale trochę osób ją zauważyło - głównie lokalnie.
    Część podkładów jest tu zajebana, jak to ładnie określa Nikone, z różnych miejsc. Niektóre bardzo znane, wzięte z płyt Alchemista. Ale przecież nie wszystko jest skradzione, bo sporo jest tu oryginalnych bitów od Deski, Omena, Sync Czarnego, Kamilosa, ADW i Gretza. To podkłady wydobywające się z czeluści nowojorskiego podziemia, przywracające wspomnienia o ciężkim, hardkorowym brzmieniu z lat '90. Muzyka jest dość monotonna, mająca stanowić tylko tło do nawijki rappera, a nie powodować szał u młodych cipek. Owszem, wpadło tu kilka wyjątków, jak 'Miłostki i słabostki' od ADW, niemal pozbawiony perkusji 'W górę serca' od Gretza, czy 'Inny od innych' od 'chuj wie kogo', ale nie wpływa to bardzo na odbiór. Te nieliczne podkłady od ADW ('Oddaj mnie', czy wspomniane 'miłostki...') to chyba najciekawsze momenty pod względem muzycznym.    
    Głos Nikone jest chropowaty i pełen emocji, potrafi on nawinąć naprawdę dobrze, ale na dłuższą metę jego flow i technika są bardzo męczące, bo albo zupełnie nie słuchasz, o czym on mówi, albo siedzisz i próbujesz wyłowić poszczególne słowa z tej kaskady wersów. Weź sprawdź 'Ka boom', który jechany jest nie na rymujących się końcówkach, tylko wręcz sylabach - choć wymaga to ogromnego kunsztu wykonania i świetnej techniki, wyznam że kurwa nic z tego nie rozumiem. Jako ciekawostka jest to wspaniały pokaz skillsów, ale w sumie cały album pojechany jest w podobny sposób, co mnie bardzo nużyło. Nie wiem, co bardziej: czy warczący wokal, czy ta lawina rymów, czy wszystko na raz. Teksty Nikone są bezkompromisowe i hardkorowe, dobrze współgrające z techniką i bitami. Mnóstwo tu kurew i dość obleśnych panczy, sporo jarania, życiowych problemów... To czarny album, odwołujący się do ciemnej strony życia - nie ma tu miejsca na światło i radość. Rapper zaprosił kilku gości, co nieco urozmaica brzmienie, choć poza Dzieciakiem nie ma tu na kim zawiesić ucha.   
    Mam pewien problem z tym albumem. Nie mogę powiedzieć, że Nikone jest słaby - byłby to dość duży błąd. Jego technika i umiejętność pisania rymów i składania ich w  ciągnące się bez końca wiersze jest niesamowita. Całość jednak sprawia wrażenie kamienia na piersi, bo wszystko zebrane go kupy: charczący głos, monotonność, kaskady rymujących się słów, zlewających się w jeden bełkot... Wyznam, że choć doceniam Nikone, męczyłem się z tą płytą bardzo.

OCENA: 3+\6


niedziela, 6 lipca 2014

TEKA - III

Hashtag 2014

1. Gloria
2. Dzień Dobry feat. PAULINA WITON
3. Ground Zero feat. SKYZOO, SONNY
4. Droga
5. Motywacja
6. Can’t Lose U feat. PAULINA WITON
7. Ulotne
8. Uciec feat. MARCO
9. Te Kilka Sekund (Rmx)
10. Czemu
11. Dennis Rodman feat. JAY ROLE, PRWRS
12. Robię Dym feat. SENTINO

    Teka powrócił, czy tego chciałeś, czy nie. To nieistotne. Powrócił z albumem numer 3, który jest do ściągnięcia za darmo z sieci. Co więcej, goście, którzy na tym albumie występują, zaskakują zupełnie. Znaczy się co, Teka się nawrócił? Zastanawiające...
    Teka, jako producent, naturalnie sam zajął się muzyką na tej płycie. Kontynuuje on drogę, jaką obrał te parę ładnych lat wcześniej. Konsekwentnie produkuje podkłady, będące mieszanką nuskulowego rapu, nawet z elementami trapu, z r&b oraz nowoczesnego popu. Część z tego wszystkiego ma być bangerowe, część raczej melancholijnie melodyjne - i tu znowu Teka nie udaje, że jest hardkorowcem - to produkt, który powinien się sprzedać. To produkt, dla którego najbardziej usprawiedliwionymi byłyby autotunowe refreny (akurat tylko raz, ale nie o to chodzi), teledyski pełne blichtru i blingu. Jednak tego brak. Dlaczego? Ano pewnie dlatego, że ta produkcja wcale nie porywa, jest najzupełniej zwyczajna. Nic tu się kompletnie nie dzieje, jest powolnie, nawet jeśli cykaczy władowanych jest po kilkaset w jedną minutę. Nuda.    
    No cóż, nie da się ukryć, że Teka nie należy do grona rapperów. Na szczęście doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich niedociągnięć i ma do nich odpowiedni dystans. Mówi 'ej dobra, mogę nawijać tu nie w bit, mogę mieć słabe teksty i tak jestem ze wsi, ale nie myśl sobie że jesteś lepszy, byłem tu jeden z pierwszych i jestem tu gdzie ty chciałbyś być' - i pewnie tak właśnie jest. W 'Dzień dobry' Teka rozprawia się z całym tym szumem i hejtowaniem jego osoby - co wprawdzie nic nie zmienia, bo Teka nie udowadnia, że jest zajebisty - ale wcale tego nie chce. Odcina się od wszystkiego i robi swoje - tu plus dla niego. Minusem naturalnie jest to, że nie brzmi on wybitnie - zgaszona barwa głosu, czasem nietrafienie w bit (szczytem jest tu 'Te kilka sekund', wokalnie masakra) - choć teksty nie są wcale takie straszne. Wraz z Teką znajdziemy wielu wokalistów, którzy znacznie ubarwiają odbiór. Na pewno wartym uwagi jest wejście Skyzoo, który jakimś cudem zgodził się na udział w projekcie. Ciekawie również wchodzi inny gość z USA, Jay Role ze swoim kombinowanym flow. I nawet Prwrs wypada o niebo lepiej od Teki, mimo, że nie lata bardzo wysoko. Ale ogólnie to nuda, aż się chce wyjść z kina, cytując klasyka. I wychodzę.  
    Pomimo, że Teka podchodzi uczciwie do sprawy, zaprosił doskonałego gościa, naprawdę się postarał, to jest po prostu nudny. Album ciągnie się jak flaki z olejem, bez końca i bez uniesień. Co z tego, że jest to dość porządna muzyka, kiedy jest totalnie bezpłciowa... Strasznie mnie to zmuliło...

OCENA: 3-\6