Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gliwice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gliwice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 czerwca 2015

KACPER - TABULA RASA

Ganja Mafia 2015

INTRO
1. Tabula Rasa
2. Wilk    feat. SŁOŃ, JONGMEN
3. Kiedy przyjdzie ten dzień
4. Biografia
5. Mogę być sam jeden    feat. PALUCH
6. Dead hater
7. Na własnej skórze    feat. NIE DLA WSZYSTKICH
8. Pięciolinia    feat. ANGELIKA ANOZIE
9. Pierdolony hit
10. Jeśli boisz się
11. Szkoda łez na Ziemii
12. Belweder
13. Big Black Dick
14. Czarny kot
15. Nie wkurwiaj mnie    feat. BEZCZEL, DAWIDZIOR, FONOS
16. Ślepcy
17. Sen Samobójcy
18. BONUS TRACK : David Kupler feat Kacper - Zakopać Judasza
19. Pierdolony hit (Gibbs REMIX)
OUTRO

    Kacper jest jednym z ciekawszych uliczników - ma charakterystyczne flow i nieco inaczej patrzy na świat. Tym razem jednak sam spojrzał na rapgrę inaczej, niż nas przyzwyczaił. Trzeci album solowy Kacpra to 'niezapisana karta' - nowy rozdział w karierze rappera. Jak to wyszło?
    PSR dostąpił zaszczytu produkcji całego albumu - nie powiem, żeby to był specjalnie utalentowany producent, ale... dał sobie tu radę. Balansuje nieco pomiędzy syntetycznymi, njuskulowymi bitami, nieco w typie dyskoteki z czasów euro dance ('Mogę być sam jeden'), a obdarzonymi ciepłym feelingiem trakami, takimi jak 'Biografia', gdzie fajny, reggowy wajb podsycany jest solówkami na klawiszach i gitarach. Takich rzeczy jak wspomniana 'Biografia' są w znacznej mniejszości - prawie cały materiał to elektroniczna muza, czasem ocierająca się o europejski kicz z lat '80 i '90, czasem mająca sporo tego blingowego blichtru. PSR stara się tworzyć przestrzenne, ciekawe podkłady i mimo natłoku syntetyków, brzmi to całkiem nieźle, choć nie jestem przyzwyczajony, aby słuchać Kacpra na tego typu bitach. A remiksy w końcówce, które zrobił Gibbs nieŹle wpasowują się w całość brzmienia, choć są nieco może bardziej agresywne - o ile to właściwe słowo.
    Kacper jest charakterystyczny, owszem. Ten lekko zgaszony wokal, nieco knajacka maniera... Na tym albumie jednak Kacper postarał się wejść na wyższy poziom - o ile na poprzednich albumach co najwyżej próbował ragga, to tutaj udaje mu się nawet pośpiewać w refrenach - i przyznam, że tragedii nie ma. Nawet teksty, zazwyczaj bardzo proste w klimacie ławki pod blokiem, zaczynają być nieco bardziej skomplikowane, choć wejścia typu 'nie mogę się cofnąć w tył' czy 'otwarłem oczy' nie ukazują rappera jako wybitnego znawcy języka, którym operuje. W każdym razie Kacper poprawił flow, poprawił wokal - nie jest źle. Tematy nadal są dośĆ oklepane i popularne, ale podejście Kacpra do nich nie jest takie oczywiste - i to jest i zawsze był jego spory plus. Do tego są tu goście, których w sumie mogłoby wcale nie być: Paluch prezentuje to, co zwykle, Nie Dla Wszystkich ma nazwę wybitnie adekwatną - na pewno nie jest to rap dla wszystkich, dla mnie na pewno nie.
    To nawet niezła płyta - na pewno różna od poprzednich i znacznie bardziej dojrzała. Ale czy ja oczekiwałem od Kacpra dojrzałej płyty, czy raczej jego prostych, acz przekonujących rymów, to nie umiem się teraz zdecydować. Dość, że rapper zapisuje swój zeszyt od nowa, ma przed sobą tabula rasa i staje się kimś innym. Taki Kacper od nowa. Dla mnie ok. Tylko albo aż.

OCENA: 4-\6 


sobota, 30 maja 2015

KECAJ & MYSTA - F.H.H.

skwer 2015

1. Wibracje
2. Dobro
3. Treadstone   feat. JEŻOZWIERZ, 4EST, JUNES, KIDD
4. To nie jest kraj…
5. Chcę więcej   feat. MED MC
6. Psychodancing
7. Gorzki
8. Cień
9. F.H.H. 
10. Smutne piosenki

    Już dwa lata temu Kecaj wyszedł na solo ze swoją 'Liga NieZwykłych Dżentelmenów' i całkiem mi się spodobało to, co tam zaprezentował. Teraz, po jakimś czasie, zrezygnował z usług producenckich Goldiego na rzecz zabrzanina Mysta. Miałem nadzieję, że album będzie co najmniej tak samo udany, jak poprzedni.
    Jak napisałem, muzykę robił tym razem Mysta, z niewielką tylko pomocą Digana i DJ Simple, który wziął się również za skrecze. Ni cholery nie wiedziałem, kim jest Mysta, ale nie szkodzi. Robi on całkiem fajne podkłady, które bujają smacznymi samplami, pociętymi z pomysłem i rozmysłem. Zawinięte są one na lekkich i zwiewnych perkusjach, ale czasem nie ma tu nic oczywistego, bo takie 'Dobro' Mysta poukładał dość niezwykle i nietuzinkowo, wplatając w trak trochę gadek ze skitów znanych z amerykańskich płyt. Czasem, tak jak w 'Psychodancing' wchodzą sytnezatory rodem z new romantic, więc nudzić się tu zupełnie nie da. W ogóle to taki klimat, kojarzący mi się z wczesnym Kanye West i Ghostface Killah z płyt trzeciej do piątej. Brzmi to jednakże świetnie i wystarczająco świeżo, żeby kiwało z przyjemnością głową. Choć nie znałem wcześniej Mysta, to nie żałuję, że go poznałem.
    Kecaj jest bardzo porządnym rapperem, choć szczerze mówiąc, techniki można się czepiać. Ale nie o to tu chodzi, żeby czepiać się flow, czy głosu. Kecaj ma bardzo dużą umiejętność pisania ciekawych wersów, które, choć pozbawione są szczególnych panczy, czy wersów zapadających w pamięć, ale za to mają swoją głębię i trzeba słuchać Kecaja uważnie, żeby przyswoić ten przekaz: nieco brudny, nieco smętny i zmęczony, ale zarymowany z uniesioną głową i ze szczerym sercem. Kecaj umie mówić o wszystkim: o patriotyzmie pojętym całkiem zdrowo i nienarodowościowo, o życiu, czy o hip hopie - jak w tytułowym F*** h-h, łapiesz ten tytuł? Kecaj zaprosił na album kilku dość gorących podziemnych rapperów, którzy znakomicie urozmaicają płytę. Naprawdę, choć bez fajerwerków, słucha się tego wyśmienicie.
    Oto co znaczą dobre bity, dobrane do rappera. Oto co znaczy producent i rapper, nadający na tych samych falach. Razem, mało znany Mysta i sięgający coraz dalej Kecaj, stworzyli niezwykle przyjemny materiał, który raz włączony, będzie powracał, bo jest tego warty.

OCENA: 5-\6


poniedziałek, 24 lutego 2014

BULEK & DOS - TRZY

Proper 2014

1. Intro
2. Trzy
3. Mówię stop
4. 100% możliwości
5. Powtórka
6. Prawda to prawda
7. Dobre słowo 2
8. Chciałbym    feat. GRZYBEK
9. Bliskość
10. Mam taki plan feat. DOMINIKA
11. Historia 2
12. Oczy otwarte, oczy zamknięte      feat. JKP BANDA
13. Dwa zero jeden trzy
14. Znam smak           feat. HZOP
15. Poznaj moje życie
16. Outro
17. Po której stronie     feat. REST

    'Mocny  uliczny rap rodem ze Śląska – tak najprościej można określić artystów' - głosi opis nowego wydawnictwa Proper Records. Po takim wstępie zaczynam się bać, bo zanosi się na kolejny, beznamiętny uliczny album, oparty na dokładnie tych samych schematach, co setki im podobnych. Ale, że nie zwykłem uprzedzać się po opisach i okładkach, naturalnie płytę posiadłem i nawet z jakąś taką nieśmiałością wrzuciłem ich trzeci album do odtwarzacza.
    Dos udziela się na albumie dwojako - nie tylko na majku, ale wyprodukował również prawie calutki album. Tylko dwa kawałki dał Świr ('Prawda to prawda' i 'Mówię stop'), a jeden Dechu LD ('100% możliwości'). Ktokolwiek by tych bitów nie robił, są wszystkie w jednym klimacie - ulicznym. W większości są to dość typowe i oklepane schematy: pianinka, dudniące basy. Owszem, w kilku trakach znajdziemy parę mniej konwencjonalnych patentów - przede wszystkim u Świra, bo ten używa próbek gitar elektronicznych albo fajnych syntetycznych wkrętów. Ale to tylko dwa podkłady, bo reszta jest do bólu sztampowa, smętna i melancholijna. Po prostu nudna.   
    Bulek i Dos pierwszą płytę wydali (na nielegalu oczywiście) już w 2007 roku, zatem mieli osiem lat na szlifowanie formy. 'Uliczne esperanto, zrobię wam sajgon' - to motto raperów. I robią ten Sajgon, cóż z tego, że techniczniespokojnie dają radę - nawet nie ma większych kłopotów z przyspieszaniem, bo, Bulek zwłaszcza, stylistycznie wyrobili się na tyle, żeby się trochę wyróżniać. Przynajmniej na początku, bo im dalej w głąb płyty, tym mniej pomysłów na flow, aż wreszcie znowu wszystko zamienia się w jedną papkę. Ale to na tyle plusów. Bo co słuchaczowi po poprawnym rymowaniu, jak z głośników atakuje go stek banalnych dyrdymałów, w dodatku podanych w dość niewybrednej formie. Słyszałeś to miliard razy: życzę tobie jak najlepiej brat, życiowe piekło, choć w domu dramat, najebany typ się stawia, ja muszę zapierdalać, bo jakoś żyć trzeba - to pojedyncze wersy wyjęte z dowolnego kawałka, pasujące w sumie do każdego. Tematy również oklepane, jak zad piętnastoletniej kobyły ornej: prawda, nie fałsz, dać z siebie wszystko i iść przed siebie, moja mama taka bliska... Choć przecież i takie wyświechtane tematy można przedstawić z jakimś pieprzem, tylko bez pieprzenia. Na płycie znajdziemy czterech gości: Grzybek wtopił się w tło tak idealnie, że poznałem, że tu jest gość tylko po wpisie na okładce. JKP Banda, okrzyczana najbardziej hardkorowym składem ulicznym, wozi się straszliwie, grozi kurwom (czyli wszystkim innym ludziom chyba) - straszny występ - poza jedną, ostatnią zwrotką (nie mam pojęcia czyją, bo... wszyscy są tacy sami), w której padło kilka interesujących wersów. HZOP jak zwykle jest beznadziejny, a Rast z Dixona wypadł chyba najlepiej, choć również bez ekscytacji. 
    Ja wiem, że znajdą się fani tej płyty - głównie kumple z gliwickich ulic, bo przecież chyba w każdym mieście znajdzie się taki skład, który będzie tworzył dokładnie identyczną muzę. Ale nie bardzo pojmuję labeli, które wydają dokładnie identyczne płyty, tyle, że sygnowanych innymi imionami. Gdyby takich składów było, powiedzmy, 3, dałoby się tego słuchać - wiecie, szczery, prosty przekaz, prawilne chłopaki nawijają o sytuacji u siebie w mieście... To może mieć swoje zalety. Ale pod warunkiem, że takich albumów nie wychodzi rocznie ze 20. Tylko na legalu.

OCENA: 2+\6


środa, 18 grudnia 2013

SKORUP - PIĘKNA POGODA

MaxFlo 2013

1. Piękna Pogoda   feat. DOHTOR MIÓD
2. Świata Ciekawość
3. Bar
4. Nowe Flow
5. Wiosną Suki Pachną Najładniej
6. Pomnik Wieszcza   feat. PAWEŁ PIEC, TOMASZ MUCHA
7. Trubadur    feat. PAWEŁ PIEC
8. Człowiek Guma   feat. MASIA, KAMELITO, TYMIN & PEUS, SINSEN, MAJKEL, BUKA, PROCEENTE, ŁYSONŻI, ESKOBAR, ANDRZEJ SKORUPA
9. Złodziej Na Górze Olimp
10. Polska Pogoda
11. Ogień Kroczy Ze Mną    feat. KOSMOS
12. Adapter Daniel
13. Wampiry I Upiory
14. Taki    feat. LILU, JARECKI
15. Styl Alibaby   feat. MARIAN WIELKOPOLSKI
16. Z Lotu Ptaka
17. Złodziej Na Górze Olimp

    Poważnie, uwielbiam Skorupa. Za wszystko - głos, niebanalny flow i genialne teksty. Po 'Etosie Kowboja', jednej z moich ulubionych płyt w ogóle, czekałem z utęsknieniem na album numer 4. I oto jest, wychodzi zimą, ale zapowiada piękną pogodę. Więc włączyłem ten materiał z lekko drżącym sercem, czy aby Skorup mnie nie zawiedzie...
    Trochę zdziwiłem się, widząc listę producentów: w sumie, co kawałek to inny dyrygent. Pośród tego nawału nazwisk, znalazłem znane ksywki: Dino, Stahu, Sebakk i sam Skorup. Reszta ma podtytuł 'kim-ty-kurwa-jesteś?' Iron, Dr. Nico, Jaz, Headbite, Soft, !koS i WeedTrzecieUcho. I w sumie nie ważne, kim są, ważne, że te bity są całkiem fajne. Klasyczne w brzmieniu, oparte na delikatnych i klimatycznych samplach, okazują się zupełnie inne, niż te, które znaliśmy z poprzednich albumów. Teraz jest to muza wręcz korzenna, taki typ nowojorski, przywodzący na myśl najpiękniejsze rapu lata. I do tego te bity wcale nie są tuzinkowe i zwyczajne, bo producenci okazują się być utalentowani i nie zadowalają się li tylko zawinięciem pętli na perkusji - kombinują, szukają nowych dźwięków, które nie będą brzmiały jak na każdej innej płycie. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że producenci robili swoje bity przy pięknej pogodzie, bo taki właśnie klimat wprowadza ta muzyka. Rzadko kiedy tytuł płyty aż tak pasuje do zawartości.
    Skorup też się zmienił. Ma 'Nowe flow', nieco zmienił również sposób składania wersów i stał się jakby bardziej refleksyjny, a mniej dowcipny. Dalej 'w dobieraniu słów pomaga mu kunszt i spryt', dalej są to teksty, których słucha się wybornie i nie znajdziesz ich nigdzie więcej - to zawsze jest Skorup i nie pomylisz go z nikim innym. Tym razem jednak album jest bardziej osobisty, jak choćby w 'Adapter Daniel', w którym Skorup wraca do czasów dzieciństwa, do PRLu... Jest tu wiele przemyśleń i takich przekornych i takich poważniejszych, a nawet jest próba horrorcoru. Jest niby skorupowo i groteskowo, ale coś tu się zmieniło i nie za bardzo potrafię to zdefiniować. Skorup dorósł? Zgorzkniał? Złagodniał? Nie wiem, ale nie jestem pewien, czy mi się to podoba aż tak bardzo. A z całego tłumu gości, rozłożyła mnie na łopatki kolaboracja z Jareckim i Lilu w absolutnie bezbłędnym 'Takim'. Bo reszta jest średnia, no może jeszcze fajna jest frywolna gonitwa za gołymi babami z Mass Cypher aka Maniek Wielkopolski. A, no Dohtora Mioda mogę słuchać zawsze i wszędzie, bo lubię ta jego ślůnsko godka.  Bo pozostali nie wryli mi się w pamięć swoimi występami - ot, byli.
    No i to drżące serce mi zostało. Bo nie wszystko jest takie, jakbym sobie życzył. Jasne, to nadal jest świetna płyta, nadal nie znajdziesz drugiej takiej. Muzyka dobrana jest bardzo dobrze, Skorup niby w formie, ale kurde, czegoś mi tu brakuje. Coś tu nie bangla, a ja nawet nie wiem co. Płyty słucham z przyjemnością, już po raz kolejny i wiem, że do niej wrócę. Ale... Oj, nic tam. Bardzo dobra płyta.

OCENA: 5-\6 (trochę na wyrost, ale chuj tam) 


wtorek, 29 października 2013

CZYSTY UMYSŁ - SUPERPRODUKCJA

High Time 2013

1. Superprodukcja 
2. Muppet Show   feat. AZJA
3. Śląski sen 
4. Ogień 2 
5. Walka    feat. KAMEL, REVE
6. Mogliśmy    feat. DYLU aka GEN
7. Reklamy 
8. Zapomnieli    feat. 4EST
9. Dziś nie zamulam    feat. SZAH
10. Jedna noc 
11. Podpisz się pod tym
12. Afterparty 

    Czysty Umysł to 3 rapperów ze Śląska, wzmocnieni przez dj'a. Dan, Gruby, Pycio i DJ West po dwóch latach nagrali swój debiut. Zaprosili do współpracy znane osoby i liczą na to, że ich produkcja będzie naprawdę super. Co ciekawe, to nie dość, że pierwszy album, to w dodatku ostatni - przynajmniej na razie, bo skład zawiesił działalność. Hmmm...
    Jak na mało znany, podziemny skład, zdziwić może lista producentów, bo przecież Oer, Radonis i Kazzam do nołnejmów nie należą. Brygadę muzykorobów uzupełniają Gnievny, Klimek i Wudec. O ile Oer i Gnievny dają całkiem fajne, klasyczne bity - acz niewiele wnoszące nowego, to taki Klimek wyprodukował nowoczesny, średnio pasujący do reszty podkład. W większości przypadków rządzą sample i truskulowe klimaty i słucha się tego dobrze, bo buja głową i wpada w ucho, szkoda tylko, że dj nie zaznacza jakoś szczególnie swojej obecności, bo jeśli jest w składzie, spodziewałem się konkretnych drapsów, a nie tylko w jednym kawałku.
    Wszyscy rapperzy ze składy są nieźli, zarówno jeśli chodzi o flow i technikę, jak i teksty. Większość rymów jest dobra, choć dość zwyczajna, ale zdarzają się wersy zapadające w pamięć, jak 'widzą z przodu tylko swój nos jak Gonzo' - ale takie są rzadsze. Poszczególnych emce łatwo odróżnić, bo Gruby ma faktycznie najniższy głos, Dan z kolei najwyższy i szybsze flow, a Pycio to wypadkowa z dwóch wcześniejszych, o bodaj najlepszej technice. Także pomiędzy nimi, a gośćmi, których kilku tu jest, nawet nieco bardziej znanych. Ci rozpoznawalni to Reve i Kamel, pozostali to raczej lokalni rapperzy, mało widoczni na krajowej scenie - choć taki 4est dał poważnie konkretne wersy w bardzo dobrym stylu.
    No i co? Kolejna produkcja dobra, choć mało wnosząca - jedynie wnosi kiwanie głową do bitu. Ale w przypadku tylu produkcji, wychodzących w ciągu roku, 'dobra płyta' bywa za mało. Warto sobie sprawdzić Czysty Umysł, bo jest... 'dobra', a nuż ktoś się zachwyci?

OCENA: 4\6


niedziela, 13 października 2013

HIPOTONIA - HONOR TWOJĄ AMUNICJĄ

HTA Brand 2013

1. Wjazd
2. Proch I Pył    feat. NON KONEKSJA
3. Możesz Wszystko Mieć    feat. AICHA, ASTEYA
4. Kesz Kręci Światem
5. Módl Się Za Mnie
6. Osiedlowy Hustler
7. Daj Mi Ten Bit
8. Kartka Z Kalendarza    feat. DZIECIAKI
9. Głowa Na Karku
10. Złoty Środek    feat. PMM  
11. Chcemy Wolni Być
12. Blask     feat. BLACK DIAMOND
13. Lepiej Nie Obiecuj      feat. SONGO, HIPIS
14. Też Byś Tak Chciał      feat. BONUS RPK 
15. Ten Świat Należy Do Nas     feat. ERO, SŁOŃ
16. Szacunek    feat. ŻARY, KALI
17. Kryminalne Środowisko    feat. SENDEK
18. Nadzieja
19. Outro

    Przyznam, że Kacper HTA to jeden z niewielu rapperów ulicznych, którzy według mnie mają do zaoferowania coś innego, niż tylko smętne biadolenie o ciężkim życiu. Dawidzior z Nowego Sącza z kolei nie jest moim ulubieńcem, ale wspólne nielegale pod szyldem HTA były niczego sobie. Wreszcie przyszedł czas dla Hipotonii, aby wyszła na legalu. Miałem nadzieję, że się nie zawiodę i dostanę coś na tyle ciekawego, jak solowa płyta Kacpra.
    Na produkcji mamy takie osoby, jak Harab, GSP, Milion Beats, Ubbeats, Maciek Wróbel & Danny Steel, ale i bardziej znane, jak Wowo, I'Scream, Poszwixxx z Fabuły, radomski Tytuz i PSR. Całość wspierają skrecze od DJ Danka i DJ Feel-X'a, u którego zresztą duet nagrywał swój album. Cóż dostajemy muzycznie? Nowoczesne podkłady, zrobione z jajem i energiczne, nie są jednak plastikowe i klubowe. To po prostu klasyczny rap, tyle, że zagrany według zasad XXI wieku. To nie Twój typowy rap uliczny, tym podkładom daleko do smętnych traków, opartych na smyczkach i ciamkających loopach pianina, zagranych na niskich klawiszach. Wyjątkiem jest 'Kartka z kalendarza' z gitarowym solo i śpiewem dzieciaków w końcówce - taki nieco nostalgiczny.  
    Słabszym ogniwem tego duetu jest niewątpliwie Dawidzior, choć ma charakterystyczny głos i niezgorszy stylo, ale teksty są dość płaskie i nijakie - taki zwyczajny uliczny rapper. Kacper zaś jest znacznie bardziej rozpoznawalny, dzięki wyjątkowej manierze ciągnięcia głosem i stawiania kropki po prawie każdym wersie. Brzmi to oryginalnie, choć wcale nie musi się podobać - jednak mnie to ujmuje. Tematyka to ogólnie pojęte życie, ale nie to na ulicy, spędzone na ławce, tylko takie zwyczajne, o wzlotach i upadkach, o pięknych i przykrych momentach. Tym wspomnianym wyróżnikiem Kacpra i Hipotonii z zalewu identycznych ulicznych klonów niech będą chociażby goście. Owszem, z jednej strony są to średni Non Koneksja, Sendek i beznadziejny Bonus (kawałek z nim jest zupełnie zbędny!), z drugiej równie eklektyczni ulicznicy jak Ero i Kali, z trzeciej PMM (ze świetnym trakiem 'Złoty środek') i Słoń,a  także wiejski rapper z Kentucky, Black Diamond. Dobór gości mógłby być nieco szczęśliwszy, bo część osób zupełnie się tu nie nadaje...
    Pewnie, gdyby nie byłoby tu Dawodziora i tak z połowy gości, byłaby to bardzo fajna płyta. Niestety, oni tu są, co obniża wartość krążka, jednak i tak trzeba tu zauważyć fakt, że  album jest inny od innych i pomimo swoich wad, daje sobie znakomicie radę. Taka ulica z innej perspektywy. Mnie się całkiem podoba, choć na pewno nie będzie to przebój.

OCENA: 4\6


sobota, 24 sierpnia 2013

KECAJ - LIGA NIEZWYKŁYCH DŻENTELMENÓW

skwer.org 2013

1. Chris Gardner
2. Adaś Miauczyński
3. Leon Zawodowiec
4. David Helfgott
5. Paulie Bleeker
6. Forrest Gump
7. Malcolm Crowe
8. Billy Pilgrim
9. Good Will Hunting 2    feat. WYRAZ
10. Guido Refice
11. David Helfgott Szpalowsky Remix

    Kecaj opuścił Majkela (no dobra, to Majkel pierwszy opuścił Kecaja...) zostawiając Koligację Gie Ka w zawieszeniu i korzystając ze skwer.org, wydał swoją trzecią solówkę - bardzo intrygujący koncept album.
    Spokojna, poetycka muzyka popełniona została przez naturalnie Goldiego, z którym Kecaj współpracuje od dawna, ale i przez wykorzystywany ostatnio w skwerze duet producencki Palmer Eldritch, dający tu bity albo wspólnie albo spod ręki samego Rapha. Poza tymi oczywistymi producentami, swoje podkłądy dali też Cyga, Elmer Bookz, Lucas, Szplaowsky;  skrecze dał DJ2Najz, bodaj w dwóch kawałkach. Podkłady tu są raczej ambientowe i zdecydowanie wychodzą poza ramy zwyczajnego hip hopu.
    Jak wspomniałem album jest koncepcyjny. Każdy kawałek ma za tytuł nazwisko postaci, której perypetie \ charakter mają nas naprowadzić na tematykę kawałka. Teksty są w zasadzie najmocniejszą stroną tego albumu, są filozoficzne i w sumie nie zawsze bardzo trzymają się konwencji, ale za każdym razem Kecaj przeprowadza dogłębną analizę filozoficzną osobowości. Adaś Miauczyński to pierdoła 'forever alone', Leon Zawodowiec czeka na ten jeden strzał w 10, Malcolm Crowe walczy z duchami... Do tego technika i flow Kecaja jest bez zarzutu, głos moduluje zgodnie z emocjami - co na tej płycie jest bardzo ważne... Jak sam mówi: 'w żyłach płynie mi tusz, jest moim prozackiem'. Na płytę zaproszono tylko jednego gościa, Wyraza, który swoim zdartym głosem wziął ciężar na barki i raczej uniósł. W zasadzie najbardziej podoba mi się Forrest Gump, ale wszystkie kawałki są na wyrównanym poziomie.     
    Cóż, to kolejna płyta nie dla wszystkich - ale to może stanowić tylko i wyłącznie o jego sile. Żeby wyłapać wszystkie aluzje i porównania, płyty trzeba wysłuchać kilkakrotnie, koniecznie uważnie - a nie wszyscy mają tyle cierpliwości. Poza tym, trzeba jeszcze wiedzieć, kim są tytułowe postaci...   

POCIĄ STĄD

OCENA: 4+\6


poniedziałek, 22 lipca 2013

HEAVY MENTAL - HEAVY MENTAL

Szpadyzor 2013

1. Bushido
2. Słońce
3. Duże Dzieci     feat. BOB ONE, DJ BRK, UDOO
4. Następny Level
5. Sny Znajdują Ludzi   feat. SKORUP, MIĘKI
6. Ciemna Strona
7. Latam
8. Wyjdź Na Zewnątrz
9. Nieudacznik    feat. CEZEFIASZ, PABLO TK
10. Heavy Mental
11. Miałem Sen
12. Pierwszy Krok    feat. BU, GRUBY MIELZKY
13. Znaki   feat. KARIM, UKA
14. Miłość

    Kiedy, nie wiedząc, kto zacz, spojrzałem na płytę, mówię - o, pierwsza płyta Killah Priest się kłania! Czyli, że co? Zrzynka z podziemia Wu Tang? Czy że takie głębokie w przekazie? Po czym spojrzałem na gęby - jedna jakby skądś znana... A tak, to Młody z Meridialu - fajnie, lubię kolesia za bity i lirykę. Obok niego Biak i DJ HWR, znani z różnych projektów i występów na albumach to tu, to tam.
    Skoro w składzie jest producent, to kto ma robić bity? Marnotrawstwem byłoby szukanie bitmejkera, kiedy Młody robi całkiem fajne podkłady. Ok, nie są odkrywcze, ale kiwają głową, klasyczne, zorientowane na Nowy Jork. Łupiące perkusje, proste pętle oparte na dęciakach, smykach i klawiszach, czasem samplowanych wokalach... Nie powala, ale to nie o to tu chodzi. Po prostu brzmi dobrze. A że DJ WHR jest pełnoprawnym członkiem zespołu, to spodziewaj się lawiny skreczy w zasadzie w każdym kawałku, czasem takich, że urywają jaja. Najlepiej do mnie trafiają podkłady do 'Latam', czy 'Słońce', ale sporo jest tu fajnych - najgorsze z bitów są po prostu przeciętne.
    Z dwóch emce na płycie, zdecydowanie lepszy jest jednak Młody - ma flow, technikę i teksty. No dobra, Biak nie jest fatalny, ale czuć odstęp, bo Młody zdaje się dawać sobie radę dużo lepiej na majku. Ma on w sobie coś, czego Biakowi brakuje. Obaj potrafią nawinąć na poważne tematy, co czyni krążek naprawdę 'heavy mental', bez pierniczenia bzdur. Jak mówię, głębiej wypada na tym tle Młody, ale Biak też nie tonie. Na płytę zostało zaproszonych paru emce, którzy też nie zawsze dają sobie radę. Ci, którzy wyszli na plus, to naturalnie Skorup, BRK i Mielzky, reszta niebezpiecznie kroczy po linii dobrego smaku.
    No tak, strona muzyczna, a przede wszystkim turntablistyczna tu rządzi, choć ogólnie nie jest tu wcale źle pod jakimkolwiek względem. To bardzo porządna płyta, album do posłuchania sobie podczas podróży przez miasto lub do pokiwania sobie głową do taktu. Niby taki zwyczajny album, ale ma w sobie coś, co przykuwa uwagę; coś niezauważalnego, ale chwytającego za bębenki w uchu. Mnie się podoba.  

OCENA: 4+\6


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

PAMIĘTAJ, JESTEŚ KIMŚ! - VIRUZ

RPS 2013

1. Dalej Wejdź 
2. Ziemia Obiecana 
3. Pamiętaj, Jesteś Kimś !!!     feat. KOBRA, BAS TAJPAN
4. Wykorzystaj    feat. PAWEŁ K.
5. Rysopis Szczęścia 
6. Bejbe 
7. Osiedlowa Mentalność     feat. RPS
8. 2 Kroki
9. Nie Pozwól      feat. RESPECT THA GOD
10. 60 do 100 (Bum Bum)   feat. NERA
11. Drzewo Joshue    feat. DONO, SPECYFIQ, JAHBESTIN
12. Nie Narzekam 
13. 3xR (Rob Robi Rap)

    Płyta Styl VIP mnie nie urzekła - na tyle, że nawet nie sprawdziłem pierwszej solówki Viruza. Postanowiłem dać mu jednak szansę z jego drugim krążkiem - bo właściwie, czemu nie? Nie słyszałem zbyt wiele peanów na cześć albumu, słabo jest promowany, ale może dlatego warto sprawdzić. Postarałem się o tym przekonać.
    Płyta jest spójna brzmieniowo, ponieważ wyszła całkowicie spod ręki producenta SebaKK, współpracujący od dłuższego czasu i z Vipami i z Tewu i mocno udzielającego się na gliwickiej scenie rap. Wyprodukował on bity energiczne, klasyczne, z mnogością sampli. Klasyczne wrażenie wzmagają skrecze DJ Sh Wuu, DJ Monk i DJ Hopbeat. Prawdę mówiąc, choć podkłady brzmią całkiem nieźle (zwłaszcza 'Nie pozwól'), jednak nie są jednak jakoś specjalnie porywające i oszałamiające. Ot, po prostu bumbum klap z różnymi samplami, bez większych kombinacji. Czasem może być to zaletą i nawet tu też jest, tylko... jest tak zwyczajnie. Ale nie udziwnień powinniśmy szukać na tej płycie, tylko czystego rapu, tak?
    Równie zwyczajnie jest ma mikrofonie - z niewielkimi wyjątkami. Viruz ma niezły warsztat, ale też brzmi jak tysiąc innych emce. Teksty ma dość dobre - tak zwyczajnie. Mówi o życiu, o sprawach społecznych, o swoim dziecku - w zasadzie wachlarz tematów jest bardzo szeroki - tak na plus. Trochę ożywienia wnoszą tu Kobra z Tajpanem i znany z nowojorskiej grupy Perverted Monks - Respect Da God, ze swoim specyficznym flow. Naturalnie, pojawiają się tu kumple Viruza: Paweł K z Stylu VIP, czy Dono z Tewu, a także sam szef wytwórni, Peja, wraz z towarzystwem.
    Płyta byłaby niezła, gdyby nie to, że takich albumów wychodzi rocznie kilkadziesiąt. Ok, można ją sobie włączyć i posłuchać, pokiwać głową, bo uszy nie bolą - jest sympatycznie. Ale brak tu jakiegoś numeru, który pociągnąłby całość. Są fajne kawałki, jak Nie Pozwól, czy Drzewo Joshue - nawet nie ma się czego czepić, bo wszystko jest w porządku. Ale nic poza tym.

OCENA: 4-\6


środa, 28 listopada 2012

FAKTYCZNA TRÓJKA - FORTUNASERUM

nielegal 2012

1. Podziemny jazz
2. To proste 
3. Swobodnie 
4. Nie chcę (Szpil solo) 
5. Serca twarde jak beton feat. TAPSU TAPS
6. Reprerererere   feat. MOLO, JUHU, KOSA, WARMI, AISZU
7. Polemika 
8. Świat zwariował feat. BIAŁY
9. Pamiętasz to feat. SIEJKA, SZCZEPAN
10. To mi nie minie (Rupi solo) 
11. Hexadecymalny rap 
12. Mam    feat. MASH
13. Skądże klucz bzdur
14. Nic nie muszę feat. PAWEŁ K
15. Rozmowy nocą 
16. Spadam za miasto 
17. Rap dla pasji
18. Bez passe-partout (Koszo solo) 
19. Ulice naszych miast feat. RASKHAZI
20. Out (Stały fragment gry)
21. Polemika remix 
22. Świat zwariował remix feat. BIAŁY, MŁODY

    Fortunaserum to trzech kolesi ze Śląska: Koszo, Rupi i Szpil. Przed wakacjami wydali swoją debiutancką płytę, która nie narobiła wielkiego szumu, ale w zasadzie w zalewie rapowych płyt, czy to na legalu, czy w drugim obiegu, nietrudno pominąć jakąś wartościową płytę. Czy ta jest wartościowa?
    Produkcję na potrzeby albumu zrobił przede wszystkim Koszo, ale swoje podkłady dali też Raphael, Klakso, Szpil, a jeden został legalnie zajebany z serwisu Figville24. Nie szkodzi. Muzyka jest pełna cytatów z jazzu, soulu i funku i... jest naprawdę mocna! Może nie wszystkie podkłady ('Pamiętasz to' do mnie średnio trafia, tak samo jak 'Rozmowy nocą') są świetne, ale część z nich to fantastyczna porcja korzennego brzmienia. A nawet zdarzył się tu trak regałowy 'Ulice naszych miast', który wprowadza miłe urozmaicenie i jest po prostu fajny.
    Koszo zrobił większość bitów, ale jest on również najlepszym emce z całej trójki. Szpil jest wystarczająco dobry, żeby go trochę spropsować, ale najsłabiej wypada tu Rupi - przede wszystkim z uwagi na jego dziwaczny i mało przyjemny dla ucha flow. Chłopaki jednak radzą sobie całkiem nieźle na bitach, piszą dość niezłe teksty - spokojnie można tego posłuchać i pokiwać głową. Nie wszyscy goście dali radę (oj, Paweł K...), a jest ich trochę, ale w sumie jest ok. Zwłaszcza Biały, w świetnym kawałku 'Świat zwariował'. Ale nie jest to jedyny bardzo dobry trak: jest 'Podziemny jazz', jest całkiem porządny 'Reprerererere' - choć tu nie wszyscy dotarli do poprzeczki.
    Finalnie, zamknąłbym płytę w 14 kawałkach i byłby to jeden z lepszych nielegali roku. Ale w tej sytuacji... Płyta jest za długa, część występujących tu osób średnio się nadaje, niektóre podkłady są męczące... Bo liczy się jakość, a nie ilość. Ale cóż. Zespół rozwojowy i mam nadzieję, że następna płyta chłopaków z Gliwic będzie bardziej przemyślana i pieprznie po uszach porządnie.

ZACIĄGNĄĆ MOŻESZ

OCENA: 4\6


wtorek, 30 października 2012

KOSMOS - METROWY \ BU \ SKORUP \ HK RUFIJOK

Protest Song 2012

1. 3,4 start
2. Odyseja
3. Teleskop
4. Saksy
5. Dzień jak sen    feat. JARECKI, BRK
6. Gwiezdne wojny
7. Strzelam rakietą
8. Nic tak nie cieszy jak krzywda bliźniego
9. Każdy przyleciał z innej planety
10. Kosmos
11. Sytuacja wyjątkowa   feat. GRUBSON
12. Kosmiczni kowboje
13. Łacny bóbr z księżyca
14. Kapitan planeta
15. Spotkania III stopnia    feat. TEWUZ
16. Teleskop DJ 600V rmx
17. Strzelam rakietą DJ 600V rmx

    Sięgając po tę płytę miałem lekko mieszane uczucia. Z jednej strony, bardzo lubię Skorupa i Rufijoka. Z drugiej, Bu miewa gorsze momenty, a zeszłoroczna płyta Metrowego baaardzo mnie zawiodła. Dlatego podszedłem do krążka trochę jak pies do jeża, lekko obawiając się, ale i będąc bardzo ciekawym, zwłaszcza Skorupa.
     Muza, zrobiona przez Di.N.O., DJ Hopbeat, Mysta, Grubsona, DJ 600V, miała zapewnić kosmiczną różnorodność bitów. O ile płyta zaczyna się iście kosmicznie, to później sytuacja się uspokaja i przez parę numerów bity są wręcz czilautowe. Nie wszystkie, dalej czasem trafią się gitarowe riffy, czasem bojowe bębny... a czasem podkłady schodzą kompletnie w stronę kosmosu ('Strzelam rakietą'), co nie zawsze jest słuchalne... Najlepsze są, wbrew pozorom, te cziloutowe i klasyczne (Odyseja, Teleskop), ale i 'Spotkania III Stopnia' wcale nie są złe - wręcz przeciwnie. 
    'Kosmos' to płyta koncept. Od początku do końca chłopaki trzymają się przyjętej konwencji, że są kosmitami, którzy przylecieli 'zrobić trzoda' na Śląsku i w ogóle gwiezdne wojny na naszej pięknej polskiej ziemi. I w zasadzie tym możnaby usprawiedliwić jebanie nieprawdopodobnych bzdur przez, zdolnych przecież, emce. Nie wiem, na czym to polega, poważnie, nie odnajduje tu kompletnie żadnego sensu. Ok, Skorup zawsze wyłapie kontekst i przedstawi sprawę tak, że masz uśmiech na twarzy - jego wersy są czasem naprawdę mało przewidywalne. Rufijok lepiej sprawdza się na swoich własnych płytach, bo przy wykręconych tematykach staje się zupełnie nieczytelny, czasem zresztą ciężko zrozumieć o czym gada - i nie chodzi o to, że ślunzaczy. Bu ma niezłe wejścia, ale i są też takie wersy, których ni cholery nie da się przełknąć. A Metrowy daje radę, póki toastuje, rymowanie nie jest jego najlepszą stroną... Tak, każdy przyleciał z innej planety, ale większość z tych planet jest zbyt daleko ode mnie...
    Cholera, jednak moje obawy się sprawdziły, nie przemawia do mnie ta cała kosmiczna otoczka. Są tu pewne niezłe momenty (Odyseja, Spotkania III Stopnia), ale ja tego nie ogarniam. Za mało jaram? Kurde. Za mało piję? Mam wąchać? Człowieku. Może mój móżdżek jest zbyt mały, nie wiem. W porównaniu do L.U.C czy Tomka Andersena, którzy mieli jednorodny patent na album, tutaj za dużo jest pomysłów. Za duży kosmos, ja wsiadam w swoją rakietę i spadam stąd. Ziu.

OCENA: 3-\6


sobota, 31 marca 2012

ETOS KOWBOJA - SKORUP

MaxFlo 2001

1. Etos Kowboja
2. Truposz
3. Z Bandą feat. BRK, SIWYDYM, PROCEENTE, BAS TAJPAN, HK RUFIJOK, METROWY, MOPS, ESKOBAR
4. Inny Świat 4 feat. GRUBSON
5. Dziuple feat. ANDRZEJ SKORUPA
6. Dziadek feat. DJ HOPBEAT
7. Kłopot feat. ANDRZEJ SKORUPA
8. Miłość feat. SIWY
9. Skąd I Dokąd
10. Dziki Styl
11. Barowa Pogoda feat. DWOREK, MAJKEL
12. Musisz Wiedzieć
13. Eldorado feat. DJ HOPBEAT
14. Opowieść feat. BU
15. W Zależności feat. GUN J
16. Jesteś Ł
17. Solidarność feat. GANO
18. Stypa feat. DJ HOPBEAT
19. Polskie Country feat. MASIA

To już trzeci album Skorupa, jednego z bardziej oryginalnych raperów w naszym kraju. Skorup, jako dobrze wykształcony człowiek, ma dużo do powiedzenia i wiele do przekazania. Dlatego jest coraz częściej zapraszany do gościnnych występów na płytach innych wykonawców i z czystą ciekawością sięgnąłem po jego ostatnie wydawnictwo.
Płyta została wyprodukowana przez wielu producentów, takich jak Dino, Stahu, Snou, Suabeusz, Zioło Zioło, Goryl, Puzzel, Ńemy, a kilka traków również przez samego Skorupa. I od pierwszych dźwięków mnie ta płyta urzekła. Jest to dość specyficzna muza, ciężkawa, ale pięknie leci z toczącymi się perkusjami i genialnie współgra z nietypowym stylem Skorupa.
Bo Skorup jest unikatem na naszej scenie. Kiedy wchodzi na majka, od razu wiesz, że to on i od razu otrzymujesz bonusowego rogala na pysk. A przynajmniej ja tak mam. Bo i flow, i szczególny sposób akcentowania słów, i głos, zarówno jak genialne poczucie humoru, czynią Skorupa jednym z najciekawszych wytworów polskiego hip hopu.
To śląski ananas, a nie świadek Jehowy :) Dobre podsumowanie pada już w pierwszym traku i nie sposób nie godzić się z nim w sumie do końca. Im bliżej końca wprawdzie napięcie nieco opada, ale nie zmienia to faktu, że jest to prześwietna płyta i katuję ją srodze.

OCENA: 5+\6