Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ganja mafia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ganja mafia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

WYSOKI LOT - TYLKO SWOI LUDZIE

Ganja Mafia 2015

1. Intro
2. Tylko Swoi Ludzie
3. Bomba
4. Mama Da Tata Da
5. Mimo Wszystko   feat. FLINT
6. Miłego Dna
7. Cargo     feat. JOANNA KULIG
8. Choreografia    feat. ROŻEK, BARTOSZ PRZYTUŁA
9. Palmy
10. Pętliczek
11. Anatomia   feat. ANKHTEN BROWN
12. Sami Swoi feat. NIZIOŁ, PAPAJ, NORMANO, JANIS IDEAL, KYLLO
13. Oderwij Się   feat. BARTOSZ PRZYTUŁA
14. Helikopter
15. Od Kopa    feat. WUZET
16. Napad
17. Mało Odpowiedzi feat. OXON
18. Tempa
19. Za to    

    Nigdy nie byłem fanem Grubera i Sabota, ale przyznam, że z albumu na album zmieniam swoje zdanie - 'Odliczanie' było już naprawdę fajną rzeczą. Patrząc na traklistę, jest nieco zaskakująca - zwłaszcza lista gości. Nowością jest również jeden producent, któremu oddano w ręce całą muzykę.
    Tym producentem jest Fidser, który gustuje zdecydowanie z muzyce nowoczesnej, trapowej i njuskulowej. Jest to muza o tyle syntetyczna, że generowana w większości na bazie energicznych perkusji i żwawych melodyjek. Muza, przyznam, ma pierdolnięcie, choć w szczegółach mogę się nie zgadzać z doborem bitów - wywaliłbym 'Choreografię', nawet jeśli na niej Bartek Przytuła czuje się doskonale. Szkoda, że Sabot i Rożek się słabo wyrabiają. Bity siekają słuchacza po bebenkach płaskimi, ostrymi uderzeniami perkusji, gniotą ciężkim, plastikowym basem, ale całość jest naprawdę niezła, czerpiąca z brytyjskich garaży, pionierów trapu z Memphis, muzyki jungle, czy wręcz klasyków elektroniki, jak Kraftwerk. Poważnie, choć nie przepadam za nowoczesnym rapem, Fidser zrobił naprawdę doskonałą robotę, która ciągnie ten album.      
    Gruber wyróżnia się szybkim flow i wadą wymowy, choć nie dość, że pisze lepsze wersy, to jeszcze ma lepszą technikę - pomijając brak 'r', co wcale go nie dyskwalifikuje. Sabot jedzie z wolna swoim niskim, lekko chrypiącym wokalem. Jest on tu jednak tym słabszym ogniwem, czasem popełnia tragiczne potknięcia - kwintesencją jest to, co odpierdolił w 'Bombie': ja rozumiem, że bit nie jest łatwy do rymowania, ale przecież nikt nie kazał mu do niego rymować. Ratunku. Teksty oscylują wokół wszystkiego i niczego - takie ogólne o życiu. Nieco romantycznych opowieści, nieco historii z życia wziętych - w zasadzie nic szczególnego i zaskakującego - ot, rzemieślnicze rymy przeciętnych rapperów. Dystans, dzielący zwłaszcza Sabota (bo Gruber daje sobie spokojnie radę) od najlepszych widać wyraźnie, kiedy wbiega na majka Flint i rozpierdala akcję - nawet się specjalnie nie wysilał. Cóż, nie jest jednak źle, bo Sabota ratuje głos i klimat, jaki wprowadza, a Grubera flow i teksty. Jeśli jednak jesteśmy już przy gościach, zaskakują przede wszystkim dwa wystapienia: aktorka Joanna Kulig (choć ta już przecież śpiewała z Ostrym i Waldkiem Kastą na Nowym Pokoleniu) i zwycięzca Rawa Blues, Bartosz Przytuła. Bardzo fajnie, że WL wprowadza takie różne wokale i klimaty, bo to bardzo wzbogaciło brzmienie. Wuzet leci na tych elektronikach, jakby urodził się przy dźwiękach elektro, a Oxon zmiata stylistyką kolegów w kawałku. Ciekawostką są tu wystąpienia takich osób, jak Filipińczyka Ankhten Brown, osiadłego w Nowym Jorku, czy freestylerów: słowackiego Janis Ideal i czeskiego Kyllo. Swoją drogą, ten posse trak jest bardzo przyzwoitą rzeczą, 'Sami swoi' to jeden z lepszych kawałków. Niestety jest tu również Rożek, którego można by zdecydowanie pominąć milczeniem.
    Heh, mam niejaki kłopot z tym albumem. W zasadzie, to całkiem fajna, nowoczesna płyta. Fidser ułożył doskonałe podkłady, które cisną tempo i flejwor. Świetna robota. Goście (w znacznej większości) dają co najmniej dobre wejścia i wręcz poprawiają odbiór. Najgorzej wychodzi w rezultacie sam Wysoki Lot, choć i tak wcale nie jest źle. Całkiem porządna rzecz.

OCENA: 4\6  


sobota, 27 czerwca 2015

KACPER - TABULA RASA

Ganja Mafia 2015

INTRO
1. Tabula Rasa
2. Wilk    feat. SŁOŃ, JONGMEN
3. Kiedy przyjdzie ten dzień
4. Biografia
5. Mogę być sam jeden    feat. PALUCH
6. Dead hater
7. Na własnej skórze    feat. NIE DLA WSZYSTKICH
8. Pięciolinia    feat. ANGELIKA ANOZIE
9. Pierdolony hit
10. Jeśli boisz się
11. Szkoda łez na Ziemii
12. Belweder
13. Big Black Dick
14. Czarny kot
15. Nie wkurwiaj mnie    feat. BEZCZEL, DAWIDZIOR, FONOS
16. Ślepcy
17. Sen Samobójcy
18. BONUS TRACK : David Kupler feat Kacper - Zakopać Judasza
19. Pierdolony hit (Gibbs REMIX)
OUTRO

    Kacper jest jednym z ciekawszych uliczników - ma charakterystyczne flow i nieco inaczej patrzy na świat. Tym razem jednak sam spojrzał na rapgrę inaczej, niż nas przyzwyczaił. Trzeci album solowy Kacpra to 'niezapisana karta' - nowy rozdział w karierze rappera. Jak to wyszło?
    PSR dostąpił zaszczytu produkcji całego albumu - nie powiem, żeby to był specjalnie utalentowany producent, ale... dał sobie tu radę. Balansuje nieco pomiędzy syntetycznymi, njuskulowymi bitami, nieco w typie dyskoteki z czasów euro dance ('Mogę być sam jeden'), a obdarzonymi ciepłym feelingiem trakami, takimi jak 'Biografia', gdzie fajny, reggowy wajb podsycany jest solówkami na klawiszach i gitarach. Takich rzeczy jak wspomniana 'Biografia' są w znacznej mniejszości - prawie cały materiał to elektroniczna muza, czasem ocierająca się o europejski kicz z lat '80 i '90, czasem mająca sporo tego blingowego blichtru. PSR stara się tworzyć przestrzenne, ciekawe podkłady i mimo natłoku syntetyków, brzmi to całkiem nieźle, choć nie jestem przyzwyczajony, aby słuchać Kacpra na tego typu bitach. A remiksy w końcówce, które zrobił Gibbs nieŹle wpasowują się w całość brzmienia, choć są nieco może bardziej agresywne - o ile to właściwe słowo.
    Kacper jest charakterystyczny, owszem. Ten lekko zgaszony wokal, nieco knajacka maniera... Na tym albumie jednak Kacper postarał się wejść na wyższy poziom - o ile na poprzednich albumach co najwyżej próbował ragga, to tutaj udaje mu się nawet pośpiewać w refrenach - i przyznam, że tragedii nie ma. Nawet teksty, zazwyczaj bardzo proste w klimacie ławki pod blokiem, zaczynają być nieco bardziej skomplikowane, choć wejścia typu 'nie mogę się cofnąć w tył' czy 'otwarłem oczy' nie ukazują rappera jako wybitnego znawcy języka, którym operuje. W każdym razie Kacper poprawił flow, poprawił wokal - nie jest źle. Tematy nadal są dośĆ oklepane i popularne, ale podejście Kacpra do nich nie jest takie oczywiste - i to jest i zawsze był jego spory plus. Do tego są tu goście, których w sumie mogłoby wcale nie być: Paluch prezentuje to, co zwykle, Nie Dla Wszystkich ma nazwę wybitnie adekwatną - na pewno nie jest to rap dla wszystkich, dla mnie na pewno nie.
    To nawet niezła płyta - na pewno różna od poprzednich i znacznie bardziej dojrzała. Ale czy ja oczekiwałem od Kacpra dojrzałej płyty, czy raczej jego prostych, acz przekonujących rymów, to nie umiem się teraz zdecydować. Dość, że rapper zapisuje swój zeszyt od nowa, ma przed sobą tabula rasa i staje się kimś innym. Taki Kacper od nowa. Dla mnie ok. Tylko albo aż.

OCENA: 4-\6 


niedziela, 2 listopada 2014

KALI & GIBBS - SENTYMENTALNIE

Ganja Mafia 2014

1. Intro
2. Sentymentalnie
3. Piękny Ból
4. H.E.R.O
5. Gdybym Nie Zdążył
6. Panta Rhei
7. Gdzie Jesteś?
8. Do 3 x sztuka.
9. Pełna Szkatułka    feat. PALUCH
10. C.O.M.A
11. Duchowa Willa    feat. GANJA MAFIA
12. Zgniłe Myśli
13. Piękne Chwile    feat. LUKASYNO
14. A.L.I.E.N
15. Nigdy Nie Zapomnę
16. Outro

     Kali sentymentalnie? Nie wiem, czy podejrzewałem Kalego o bycie sentymentalnym. Jego kolejna płyta wyszła na bitach od Gibbsa i według zapowiedzi miał to być kompromis pomiędzy old schoolem i nowoczesnością. Cóż, albo to wyjdzie nieźle, albo dostaniemy kaszankę i przyznam, że nawet mnie to zaintrygowało.
    Gibbs miał niełatwe zadanie z tym crossoverem Złotej Ery i njuskulu i tego się obawiałem najbardziej. Ale po tym, jak weszło 'Intro' na powolnej pętli, pozbawionej perkusji przez większość czasu, pomyślałem 'Oho! Zaczyna się'. Nie, nie zaczęło się, to było tylko intro do zupełnie innej jazdy. Gibbs faktycznie zrobił podkłady, które mają siłę tych klasycznych bitów z mocna perkusją, choć nie ma tych trzeszczących winylem sampli. Za to są krystalicznie czyste instrumentarium, a jeśli jest coś wyciągnięte z innych rzeczy, jest perfekcyjnie obrobione i wyczyszczone. Może trochę jest to zbyt sterylne i zbyt ładne, ale nie da się ukryć, że podkłady do 'H.E.R.O.' i 'Zgniłych myśli' są wyborne, podobnie jak jeszcze kilka innych - zresztą ciężko znaleźć tu podkład słaby, bo Gibbs stanął na wysokości zadania i nie dość, że te bity bujają, to doskonale wpasowują się w założenie i tytuł płyty - są jakby sentymentalne. Te sentymenty przecinają czasem skrecze od DJ Taek i czasem samego Kalego. Ok, niepotrzebnie się bałem, muzyka jest świetna, refreny włażą w głowę, skrecze rwą dupę.  
    Kali przeszedł bardzo długą drogę. Po tylu latach jego flow i technika są wypolerowane, rapper ma fajny głos, którym potrafi i zaśpiewać i toastować, dzięki czemu, zmieniając co jakiś czas konwencję w swoim flow, okazuje się być wszechstronny i na pewno nie jest nudny. Zastrzeżenia można mieć jedynie do tekstów. Ale nie do tego, co Kali mówi, tylko JAK czasem mówi. Tutaj Kali jest bardzo nierówny, bo potrafi wrzucić jakieś infantylne pancze i porównania, jak np. 'Ma klika Ganja Mafija Palacze \ Ma liryka płynie w dymie, najarany na świat patrzę \ Będę tu zawsze, jak aktor w teatrze \ Tępe łajzy dalej snujcie na mnie pancze \ Patrz bacznie jak tańczę w triumfie \ Mamy łychę, siupaj ganje, hejtom chuj w dupie chlupie' - banalne rymy, przedszkolne pancze. Ale za chwilę emce wchodzi z wersami jak 'Kiedyś była piękna, zwiewne babie lato \ Naturalna perła, wdzięk miliona róż \ Serce jak planeta i pojawił się predator \ A wyglądał tak niegroźnie, jak trujący bluszcz' - i już nie wiesz, czy Kali to poeta, czy grafoman... Co ciekawe, najlepiej wychodzą mu numery o sprawach damsko-męskich i niespełnionych miłościach, czyli może płyta powinna nazywać się 'Romantycznie'? Nie ma zbyt wielu gości - zaledwie w trzech kawałkach - ale to w zupełności wystarczy, nawet może za dużo... Paluch przelatuje zupełnie bez wyrazu, posse cut z całą Ganja Mafia wypadł mocno - kawałek ma naprawdę siłę, a Lukasyno, choć pojechał nie najgorzej, to i tak wypadł przy Kalim blado, bo ten akurat tutaj dał świetne wejście. 
    I po co się było głowić, czy dadzą radę? Było sobie posłuchać, bo spokojnie dali. Bez kozery mogę powiedzieć, że to najlepszy krążek Kalego i współpraca z Gibbsem dała mu bardzo dużo, bo obaj pasują do siebie jak ulał i słucha się ich świetnie.

OCENA: 5\6 


niedziela, 3 sierpnia 2014

KACPER - GOTOWY NA WSZYSTKO

Ganja Mafia 2014

1. Intro
2. Obcy   feat. KALI, PMM
3. Światło
4. Kiedy Zasypia Dzień
5. Gotowy Na Wszystko
6. Placebo
7. Czarny Kruk
8. Nic Za Darmo   feat. PALUCH, FELIPE
9. Nawet Letnie Dni...   feat. ANGELIKA ANOZIE, DAWIDZIOR
10. Femme Fatale   feat. GMB
11. Nie Badź Obojętny   feat. ANGELIKA ANOZIE
12. Samotność
13. Bez Was
14. Życie Na Walizkach  feat. RUBY
15. Ostatni raz
16. Inferno
17. Czarny kruk (RMX)

    Przyznam, że pierwsza solówka Kacpra wywarła na mnie niezwykle pozytywne wrażenie. Dzięki muzyce Fuso i charakterystycznemu wokalowi Kacpra udało się osiągnąć coś, co wychodziło poza te byle jakie i wtórne uliczne spierdoliny. Hipotonia, macierzysty skład Kacpra, nie podoba mi się na tyle, żebym się jarał. Ale na solówkę czekałem.
    Niestety, Kacper zrezygnował z usług Fuso - a szkoda, bo pasowali do siebie. Tym razem większość podkładów, czyli około połowy, pochodzi od PSR, nadwornego producenta Ganja Mafia. Potrafi on poskładać fajne, klasyczne podkłady, które mają chwytliwe sample, a do nich doklejone są instrumenty. Czuć tu ten klimat uliczny, ale nie da się powiedzieć, że są to typowe bity z pierwszego lepszego ulicznego albumu, choć znajdziemy tu klawisze. Jednak z drugiej strony PSR lubi i dęciaki i wokalne sample i bardzo dużo wkrętów, jakich brak na wspomnianych typówkach z chodnika. Z Ganja Mafia trzy bity dał też Gibbs, jednak on celuje bardziej w tych podkładach, które nazywam melancholijnymi bzdetami - ciągnące się melodyjki, znikome perkusje, nastrój w stylu jesienne liście Krystyny Jandy. No dobra, 'Nie bądź obojętny' ma w sobie coś udanego. Spoza macierzy są tu NNFOF ze swoimi klasycznymi, kiwającymi głową bitami i Milionbeats z nieco nowoczesnymi, ale znośnymi i nawet sympatycznymi podkładami. DNA zaś wszedł z klimatycznym, bardzo nastrojowym, choć nie romantyzującym podkładem - jest porządna perkusja, jest atmosfera, są przemyślane dźwięki - DNA według mnie jest jednym z lepszych polskich producentów. W bonusowym kawałku pojawia się I'Scream ze swoim njuskulem. O skrecze zadbali DJ Feel-X i DJ Danek. Muzycznie zatem jest tu różnie - od słabego zawodzenia, po fajne, bujające bity.
    Kacper, jak wspomniałem, jest charakterystyczny. Nie, żeby był jakiś super rapperem - jest przeciętny, ale nie szkodzi. W jego wypadku głos i flow, które odróżniają go od innych, są tu mocnym atutem. Poza tym, Kacper dorósł, jego teksty stały się mniej imprezowe i ujarane, za to bardziej osobiste i dojrzałe. Tu nie ma już sadzić-palić-zalegalizować, jest za to sporo przemyśleń, ale nadal podanych w charakterystyczny, kacprowy sposób. Emce próbuje hasztagów - nieco nieśmiało, ale celnie, ułożył swoją technikę - teksty są takie zwyczajne, ale zawsze lepiej mieć teksty proste, niż prostackie. Nie ma tu wiele banalnych rymów, nie ma przedszkolnych porównań. Kacper daje radę spokojnie i otwiera się przed słuchaczem. No i dobrze mu to robi. Jest tu również sporo gości, ale większość, choć jest znana, przelatuje dość beznamiętnie. Poza GMB, który naprawdę wypada ponad średnią, reszta wchodzi jednym uchem, wychodzi drugim. No, może jeszcze Paluch jakoś się tam wyróżnia, ale również bez szału.
    Oczekiwałem sam nie wiem czego. Dostałem... Dostałem porządną płytę, nieco nierówną - głównie muzycznie, bardziej dojrzałą, niż debiut, ale pozbawioną ognia. Z jednej strony jestem więc kontent, z drugiej mam pewien niedosyt. Ale ogólnie jest ok, choć wiem, że część słuchaczy nawet tego nie tknie, bo tak. Ale Kacper naprawdę jest ok.

OCENA: 4\6


piątek, 10 stycznia 2014

GANJA MAFIA - WIESZ, CO SIĘ KRUSZY

Ganja Mafia 2013

1. Intro - Papa Skit
2. Wiesz Co Się Kruszy 
3. Pole Marysi  
4. Gdy Ujrzałem Drogę 
5. Perpettummobile
6. Co Ci Śmierdzi 
7. Dobre Geesy 
8. Love Haze Skit
9. Love Haze 
10. Bujam Się Z Tym
11. Wirus 
12. Chcesz Więcej? 
13. Słaby Skun Skit
14. Prawdziwi Palacze 
15. Mam 5 Tego 
16. Fake Mc Skit
17. Fake Mc
18. Śledzimy Sny
19.Outro - Wiesz Co Się Kręci Skit

    Ganja Mafia to już spora firma na naszym rapowym poletku. Ciuchy, płyty, koncerty i... jaranie. Kali, Kacper HTA i grupa Fonos (Ruby, Felipe, GMB, MTI). Już sam tytuł płyty, pomijając nazwę grupy, świadczy o tym, wokół czego krąży laser cd plejera. Zapowiada się przejarana płyta...
    Większość albumu wysmażył (że tak to ujmę) PSR, z niewielką pomocą Gibbsa (dwa dżointy) i I'Scream (jeden skręt). i choć znakomita większość pochodzi spod rąk PSRa, to jego paleta bitów jest doprawdy ogromna. Chłop potrafi skleić truskulowy podkład, oparty na fajnych samplach i kiwającej perkusji, ale z drugiej strony umie poskładać nowoczesne, syntetyczne rzeczy, które brzmią zadziwiająco dobrze, nawet kojarzą mi się z house'm z lat '90, jak w 'Dobre geesy'. Co więcej, PSR udowadnia, że nie jest gorszy od Donatana i jak zrobił folkowy podkład do 'Pole Marysi', to podłoga ucieka Ci spod nóg i poślady same machają do górolskich srzypek. No i nie da się pominąć oczywistego followupu do 'I got 5 on it' - klasycznego hymnu jaraczy Luniz sprzed prawie 20 lat w 'Mam 5 tego'. I Scream za to ma podkład, który kojarzy mi się nieodparcie z produkcjami Dr Dre - i sposób złożenia perkusji, i to pianinko... Gibbs ma również nowoczesne podkłady, nie wyróżniające się spomiędzy PSR, choć nie koniecznie lepsze.  
    Emce obecni na płycie nie są wirtuozami stylu, o nie. Ale zupełnie tutaj to nie przeszkadza. Pomijam, że bardzo lubię Kacpra, nawet nie wiem, za co, ale leży mi jego styl - ogólnie każdy z rapperów pasuje nie dość, że do klimatu, to do tych różnorodnych podkładów. Prostota stylu, mało wybredne teksty - i zadziwiająco to kompletnie jest tu zupełnie usprawiedliwione. Jeśli już sięgasz po ten krążek, musisz wiedzieć, czego się spodziewać - przecież tytuł, nazwa grupy i okładka wyraźnie wskazują, że to rzeczywiście przejarana płyta. Dym z jointa przewija się przez imprezki, zielone pola marii, a nawet sytuacje łóżkowo-romantyczne. Okazuje się, że temat jarania można ująć na dziesiątki sposobów i wcale nie będzie się to nudzić.
    Kurde, to bardzo fajna płyta. Trzeba do niej podejść z niejakim dystansem, ale przyznam, że weszła mi bardzo dobrze i wcale nie ma zamiaru wyjść - rozsiadła się w uszach i plejerze i jara w najlepsze. To Ganja Mafia Ziom! Wbrew moim spodziewaniom, świetna, pozytywna i przydymiona płytka, której bardzo dobrze się słucha. Pod warunkiem, że się nie spinasz i podejdziesz do niej na luzie.

OCENA: 4+\6


środa, 31 lipca 2013

KALI & PALUCH - MILION DRÓG DO ŚMIERCI

B.O.R. 2013

1. Milion Dróg Do Śmierci 
2. Syntetyczna Ganja Mafia
3. Droga Do Raju
4. Hip Hop 4 Ever 
5. Mamy Nadzieję
6. D.N.A Miasta 
7. Spokój 
8. Droga Do Piekła    feat. KACPER
9. Whiskey Haze 
10. Nie Zmusisz Mnie    feat. ONEK 87 
11. Nic Nie Trwa Wiecznie 
12. Nieśmiertelni
13. Outro
14. Nie Musisz Nic 
15. Było Minęło 
16  Słyszałem O   

    Kali i Paluch na jednym krążku? Czemu nie, Kali jest jednym z bardziej szanowanych i oryginalnych uliczników, a Palucha lubię od lat za jego brzmienie - takie syntetyczne granie mi odpowiada. Zatem nawet się ucieszyłem, jak zobaczyłem tę kolaborację.
    Płytę wyprodukowali przede wszystkim Julas i Donatan, z poszczególnymi trakami RX, Sherlocka, SoDrumatica i Wuszu. Dzięki temu mamy tu swoisty miks różnych brzmień, od tych klasycznych, przez środek - wypadkową stylów, aż po nprawdę syntetyczne dźwięki od soDrumatica - ten jednak dał tylko dwa traki, i to na samym wstępie. W sumie najbardziej ruszają mnie tu podkłady od Donatana: 'Whiskey Haze' (bardzo fajny!), czy 'Hip hop 4 ever'. W kilku kawałkach udzielają się na gramofonach DJ Story i DJ Feel-X, jednak ich wejścia nie są niestety bardzo znaczące. Ale płyta jest w miarę spójna muzycznie, chociaż wrzaski 'syntetyczna mafia' nieco tracą tu na wartości, bo płyta jest znacznie mniej syntetyczna, niż choćby ostatnie albumy Palucha.
    Gdyby autorzy trzymali się np. konwencji, że Paluch rymuje, a Kali toastuje, to byłoby super. A tak słychać, że Paluch daje sobie radę o wiele lepiej, niż prosty w obsłudze Kali, jednak 'te wersy są proste, bo do głowy muszą dotrzeć'. Cała w zasadzie płyta to rozkminki na temat rzeczywistości, taka trochę tania filozofia na temat milionów dróg do śmierci. Co ciekawe, gości jest tylko dwóch: Kacper HTA i Onek 87, którzy pasują tu bardzo dobrze. Nie da się w sumie tu za wiele gadać w temacie liryki - bo traktuje ona o wszystkim, prezentując filozoficzną stronę Palucha i Kaliego - czy to do kogoś trafi, to inna sprawa. Nie brzmi to wcale źle, wbrew pozorom. Na deser mamy trzy  znane już kawałki z poprzednich płyt obydwóch emce.
    Dostaliśmy dość porządną płytę, mającą tyle wad, co i zalet. Da się tego posłuchać, nawet pokiwać głową do bitu - wyszedł spoko album, choć naturalnie znajdą się też tacy, którzy odrzucą go ze wstrętem - nieco niezasłużonym. Są dwa naprawdę fajne traki: 'Whiskey Haze' i 'Hip hop 4 ever', kilka dość udanych i reszta zwyczajnych, niewiele wnoszących. Ale płyta nawet mi się podoba.

OCENA: 4\6  


niedziela, 2 grudnia 2012

GHETTO SOUND - KACPER

Ganja Mafia 2012

1. Intro
2. Ghetto Sound   feat. ANGELA WYNAR
3. Kocham Nienawidzę    feat. KALI
4. Nasz Teren
5. Miasto Boga    feat. BAS TAJPAN, BOB ONE
6. My Palimy Sobie Tylko
7. Chodź Ze Mną
8. Rewolta
9. Bomboclat   feat. DAWIDZIOR, BILON
10. Plastik
11. Znów Nastała Noc
12. Szukamy Miłości   feat. ASTEYA, AICHA
13. Łapiemy Promienie Słońca
14. Posłuchaj Mnie Dziś Tylko Raz    feat. KALI, ANGELA WYNAR
15. Pochodnia    feat. ASTEYA, AICHA
16. Ghetto Sound Remix
17. Outro

    Okładka w stylistyce GTA, tytuł 'Ghetto Sound' - to nie jest to, co mnie może przyciągnąć do płyty. Owszem, lubię GTA. Owszem, ghetto sound, czemu nie, ale w Polsce getto to zdechło w 1943, zrównane z ziemią przez hitlerowców. Kacper, członek Hipotonii, wydał właśnie swoją solówkę, łącząc tu uliczny styl z dźwiękami ragga. Czy to jest to świeższe podejście do ulicy w polskim rapie, którego oczekuję?
    Oprawą muzyczną zajął się Fuso, znany m.in. z produkcji dla Hemp Gru, ale dwa kawałki wypełzły również z komputera I'Scream. Na talerzach dograł się sam DJ Feel-X, chociaż nie wypuścił on tego w swojej 'nowatorskiej' wytwórni. Muza to ciężki klimat, z mocnymi bitami, wajbem z zapyziałych przedmieść Kingston, gdzie szczekanie pistoletów miesza się z okrzykami wściekłości. Trochę klubowych bangerów, trochę agresywnych toasterskich podkładów - przyznam, że Fuso wykonał kawał dobrej roboty - bo to, co dostajemy, to jest dokładnie to, co zapowiadano.
    Kacper się stara, to trzeba mu przyznać. Nareszcie jest ktoś, kto nie jedzie tych ulicznych pierdół tym samym, monotonnym i groźnym, koślawym flow. Kacper ma dość unikalny styl, który wyróżnia go spośród tych wszystkich uliczników od kalki ciśniętych. Nie powiem, że teksty są odkrywcze i nowatorskie, broń Boże, to nadal uliczna sztampa. Wiecie, jebać policję, prawda, jaranie, ciężkie życie na familokach... Ale tutaj liczy się sposób podania tych słów - a Kacper się wyróżnia. Zaprosił na płytę kilku ragga wyjadaczy oraz uznanych uliczników i cała płyta się toczy bardzo udanie.
    Powiedziałbym nawet, że nad wyraz udanie i Kacper pozytywnie mnie zaskoczył swoim albumem. Takie połączenie ulicy z ragga zdało w tym wypadku egzamin. cieszę się, że Fuso pokazał, że nie musi robić tylko tych przyjebanych, mułowatych bitów pod wylewane żale ulicznych raperów. Nie spodziewałem się, że to powiem, ale... podoba mi się ta płyta.     

OCENA: 4+\6


wtorek, 21 sierpnia 2012

GDY ZGAŚNIE SŁOŃCE - KALI


Ganja Mafia 2012

1. Nox intro 
2. Gdy Zgaśnie Słońce 
3. Azymut 
4. Wspólny Lot 
5. Tu Gdzie Żyjemy  
6. Pauza  
7. Piękna i Bestia 
8. Wybij Się 
9. Ucieczka Do Raju 
10. Haj 
11. Koń Trojański 
12. Żegnaj 
13. Czego Chce  
14. Żyje Zamiast Polec 
15. Nie Tylko Ty  
16. Nox Outro 

    Od kiedy Kali porzucił Firmę, zbiera same propsy. Jego debiut solowy '50\50' okazał sie bardzo porządną płytą, świetnie przyjętą w środowisku (no, może poza samą Firmą :P). Kali pokazał, że nie ma w nim głupkowatego ulicznika, tylko ambitny chłopak, który chce robić z muzyką coś więcej, niż uliczne bicie piany. I to mu do tej pory wychodziło, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czy Kali sprostał i dał radę nagrać płytę choćby tak dobrą, jak poprzednia?
    Muza nie zaskoczyła, PSR, wraz z pomocą Iscream, MKL i Lanek Beats dali radę stworzyć spójne podkłady, pasujące do wokalu i stylu Kaliego. Trochę nowoczesności, trochę g-funku, trochę QB... Czasem trochę jaśnie, ale przez większą część trwania płyty to słońce właśnie gaśnie i muzyką rządzi raczej mrok. Do tego możemy dodać dyskretne skrecze DJ Feel-X, takie raczej ziga-ziga, niż pieprzone urywanie łba.
    Kali nie jest wirtuozem rymu, ale wiele mu zarzucić nie można, tym bardziej, że technikę rymowania opanował porządnie, nawet podśpiewuje i toastuje od czasu do czasu. Dlatego można zaryzykowaś stwierdzenie, że kali jest zupełnie samowystarczalny na majku. Mówi na wiele różnych tematów życiowych, ale słychać, że wie o czym nawija, a także posiada dobre patenty na kawałki. Tak, nie wszystkie trafiają w 10, czasem nawet to zupełnie pudło ('Ucieczka do raju' chociażby albo 'Czego chcę'), ale są i perełki, których słucha się z przyjemnością ('Pauza', 'Piękna i bestia'). I byłaby to świetna płyta, tylko gdzieś od 9-10 kawałka napięcie osiada i słabnie i robi się nudno i mdło. A mogło być tak pięknie...
    W zasadzie chyba Kali udźwignął - w końcu pojechał ten album całkiem sam. Doszedł do konstruktywnych wniosków i zrobił jeden konkretny album - choć i tak trochę za długi. Ale jest tu się nad czym pochylić i parę traków jest naprawdę w porządku i godnych polecenia. Cóż, chyba do trzech razy sztuka - czekam na kolejny album. 

OCENA: 4\6