MaxFlo 2015
1. Powrót króla
2. Tylko tyle
3. Chłodny front feat. MELA KOTELUK
4. Unikatowy folklor
5. Ludzie chmur
6. Nie pytamy o drogę feat. MADEMOISELLE CARMEL
7. El Prezidente feat. POLO, JAROSŁAW SPAŁEK
8. Drzewo
9. Jak to się nazywa
10. Stary Funk
11. Zagubiona autostrada
12. Skrzypek na dachu
13. Daj długopis
14. Światło w tunelu
Zawsze bardzo lubiłem Skorupa, bo to jest bardzo wyjątkowy i nietuzinkowy rapper. Każda płyta to podróż w krainę pełną fantazji, genialnych wersów i ciekawej muzyki. Może ostatnia płyta troszkę rozczarowała, ale i tak była lepsza, niż 3/4 produktów sceny. Szkoda, że Skorup jest tak niedoceniany.
Jaz Brothers to goście, którzy powinni być rozszarpywani na scenie. W sensie, że rozchwytywani, nie na strzępy. Ten duet tworzy cudownie wyważone podkłady, które toczą się w trybie 'mellow', są pełne jazzowych wajbów, ciepłych sampli i żywych instrumentów. Całość toczy się z wolna, ale nie zamulając, a głowa sama kiwa się do tych bitów. Do tego całego klimatu wcinają się jescze DJ Eprom, DJ Hopbeat, DJ Roka, DJ HWR i DJ Bambus - czyli klasyka polskiego drapania. Razem, wespół w zespół ci ludzie stworzyli świetny obraz swoimi dźwiękami, słucha się tego wybornie i człowiek aż żałuje, że to tylko trzy kwadranse.
Zresztą, nie tylko podkłady tu hulają, Skorup na tej płycie postanowił wejść na wyższy poziom. Czy mu się to rzeczywiście udaje - myślę, że to kwestia gustu, bo jest to rapper bardzo charakterystyczny. Na pewno nie można mu odmówić skillsów lirycznych, bo gry skojarzeń (nie, nie hasztagi, to byłoby zbyt proste), storytellingi i zabawy słowem często wywołują banana na ryju. Skorup przyspiesza, zmienia flow, bawi się nie tylko słowami, ale i głosem. Znamienny tytuł ma pierwszy kawałek, nie pozostawia on wątpliwości, że chłop wyraźnie wie, czego chce. Z rymujących gości jest tu tylko przeciętny Polo, reszta to wokaliści - i to cholernie dobrzy. Skorup opowiada dykteryjki o kłopotach z kłopotami, o życiu, polityce, a nawet idzie nieco w bragga, rozdając pancze - może nie w konkretne ryje, ale i tak celne. Skorupa trzeba posłuchać i dać się ponieść jego gadkom: ironicznym, zabawnym, przewrotnym.
O ile moim ulubionym albumem był od dawna 'Etos Kowboja', to 'Ludzie Chmur' bardzo się do tego topu zbliżyli. Skorup, po krótkiej obniżce lotów, znowu podniósł poprzeczkę. Ten album jest bardzo słuchalny, pełen kołyszących, prawdziwych bitów i rappera, który doskonale bawi się tm, co robi, przy okazji dając słuchaczowi sporo satysfakcji. Świetny materiał.
OCENA: 5-\6
POCZYŃ TEN KROK W CHMURACH
Polski hip hop. Wydawnictwa oficjalne i nielegale. Recenzje i podsumowania. Możliwość odsłuchu i ściągnięcia nielegali. Baza dla polskich wydawnictw hip hopowych. * Wszystkie oceny i opinie są moimi osobistymi i subiektywnymi, więc jeśli nie zgadzasz się z jakąś oceną, bądź uprzemy nie wyzywać od najgorszych, tylko dlatego, że mam inne zdanie od Ciebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bytom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bytom. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 lutego 2016
środa, 9 września 2015
KARTKY - SHADOWPLAY
nielegal 2015
1. 0
2. Azazel
3. Pagan
4. Złodzieje Snów II
5. Nie Znasz Mnie
6. Gusła
7. Sheeple feat. ARIK
8. Radość Chwil
9. Cloudy Day
10. Fallin
11. Jestem feat. ŚWINIA
12. Emily
13. Damnation feat. KASIA GRZESIEK
14. My feat. IGREKZET
15. Nie Biorę Tabletek Na Sen
16. Kartki
17. Temperatura Łez
18. To Tylko Ja
19. Lux Perpetua
20. Sunny Haze
21. Mountains
22. Moonlapse Vertigo feat. NEILE
23. Złodzieje Dusz
Kolejny album tego wielce obiecującego rappera zagościł własnie w moim odtwarzaczu. Po świetnym 'Preseason Highlights' spodziewałem się co najmniej równie dobrego materiału, co rok temu.
Nie zawsze trafia do mnie muzyka nowoczesna - musi być naprawdę konkret. I przez te siedemdziesiąt minut mamy tu pełen przekrój tego nowoczesnego brzmienia, którym karmi nas coraz więcej producentów. Osobiście zostałem rozwalony na kawałki bitem Indeb'a ('Pagan'), który dał iście pogański, barbarzyński wręcz podkład, który brzmi niczym mantra wojenna Wikingów. Czad - szkoda, że ten producent ma tylko jeden bit... Niezłe rzeczy robi też Cyga, który również jest w dużej mniejszości, podobnie jak Natural Logarithm, czy NoTime. Za to Haze, który pojawia się tu dość często, robi bardzo złożone, mistyczne podkłady, które niekoniecznie wchodzą z łatwością. Niepokojące dźwięki, perkusje co drugi werbel, jest klimatycznie, choć dość trudno. Są tu jeszcze Seek, Ironic, Foux (za którym osobiście nie przepadam), Mario Kontrargument, KPSN i Señor Fresh. Na szczęście brak tu rozlazłych cloudów, jest za to sporo elektroniki - ale takiej z tych ciekawszych, złożonych, ale banglających. Muzyka jest bardzo spójna i tworzy doskonałe tło dla Kartky'ego, który maluje na tym płótnie swoje obrazki.
Kartky ma przede wszystkim flow, z którym potrafi osiągnąć klimat idealnie współgrający z tymi paranoidalnymi trakami, pełnymi syntetyków. Zwalnia, żeby zaraz wyskoczyć z wersami pełnymi pasji. Mruczy, aby po chwili polecieć pełnym głosem. I może teksty nie zawsze wprawiają w zachwyt - parę razy weszły rymy tak oczywiste i banalne (typu 'rok - krok'), że aż zgrzytnęło, ale to detal, bo to, co mówi Kartky wynagradza drobne wpadki z nawiązką. Ogarniaj więc Grę o Tron, ogarniaj inne rzeczy, bo odwołań do kulturowych produktów jest masa. Czujesz tu ten śląski brud, sadze ze starych bytomskich hut i kopalni - wiesz, nie dosłownie, ale coś w tym jest. Kartky zaprosił tu nawet paru gości, ale tak naprawdę są oni zupełnie zbędni. co z tego, że Świnia wyszedł po swojemu, czyli z charyzmą - Kartky ma większą.
To bardzo dobra płyta - monolit, którego słuchanie nie może być przerwane. Ta płyta musi się toczyć, bo muzyka i głos są nierozerwalne, wyjątkowo spójne i stanowiące całość. Tu nie ma przypadku, nie ma wypełniaczy - wszystko gra jak trzeba. Kartky postarał się.
OCENA: 5-\6
1. 0
2. Azazel
3. Pagan
4. Złodzieje Snów II
5. Nie Znasz Mnie
6. Gusła
7. Sheeple feat. ARIK
8. Radość Chwil
9. Cloudy Day
10. Fallin
11. Jestem feat. ŚWINIA
12. Emily
13. Damnation feat. KASIA GRZESIEK
14. My feat. IGREKZET
15. Nie Biorę Tabletek Na Sen
16. Kartki
17. Temperatura Łez
18. To Tylko Ja
19. Lux Perpetua
20. Sunny Haze
21. Mountains
22. Moonlapse Vertigo feat. NEILE
23. Złodzieje Dusz
Kolejny album tego wielce obiecującego rappera zagościł własnie w moim odtwarzaczu. Po świetnym 'Preseason Highlights' spodziewałem się co najmniej równie dobrego materiału, co rok temu.
Nie zawsze trafia do mnie muzyka nowoczesna - musi być naprawdę konkret. I przez te siedemdziesiąt minut mamy tu pełen przekrój tego nowoczesnego brzmienia, którym karmi nas coraz więcej producentów. Osobiście zostałem rozwalony na kawałki bitem Indeb'a ('Pagan'), który dał iście pogański, barbarzyński wręcz podkład, który brzmi niczym mantra wojenna Wikingów. Czad - szkoda, że ten producent ma tylko jeden bit... Niezłe rzeczy robi też Cyga, który również jest w dużej mniejszości, podobnie jak Natural Logarithm, czy NoTime. Za to Haze, który pojawia się tu dość często, robi bardzo złożone, mistyczne podkłady, które niekoniecznie wchodzą z łatwością. Niepokojące dźwięki, perkusje co drugi werbel, jest klimatycznie, choć dość trudno. Są tu jeszcze Seek, Ironic, Foux (za którym osobiście nie przepadam), Mario Kontrargument, KPSN i Señor Fresh. Na szczęście brak tu rozlazłych cloudów, jest za to sporo elektroniki - ale takiej z tych ciekawszych, złożonych, ale banglających. Muzyka jest bardzo spójna i tworzy doskonałe tło dla Kartky'ego, który maluje na tym płótnie swoje obrazki.
Kartky ma przede wszystkim flow, z którym potrafi osiągnąć klimat idealnie współgrający z tymi paranoidalnymi trakami, pełnymi syntetyków. Zwalnia, żeby zaraz wyskoczyć z wersami pełnymi pasji. Mruczy, aby po chwili polecieć pełnym głosem. I może teksty nie zawsze wprawiają w zachwyt - parę razy weszły rymy tak oczywiste i banalne (typu 'rok - krok'), że aż zgrzytnęło, ale to detal, bo to, co mówi Kartky wynagradza drobne wpadki z nawiązką. Ogarniaj więc Grę o Tron, ogarniaj inne rzeczy, bo odwołań do kulturowych produktów jest masa. Czujesz tu ten śląski brud, sadze ze starych bytomskich hut i kopalni - wiesz, nie dosłownie, ale coś w tym jest. Kartky zaprosił tu nawet paru gości, ale tak naprawdę są oni zupełnie zbędni. co z tego, że Świnia wyszedł po swojemu, czyli z charyzmą - Kartky ma większą.
To bardzo dobra płyta - monolit, którego słuchanie nie może być przerwane. Ta płyta musi się toczyć, bo muzyka i głos są nierozerwalne, wyjątkowo spójne i stanowiące całość. Tu nie ma przypadku, nie ma wypełniaczy - wszystko gra jak trzeba. Kartky postarał się.
OCENA: 5-\6
wtorek, 18 listopada 2014
KARTKY - PRESEASON HIGHLIGHTS
1. 89'
2. Leverage
3. Shadowplay
4. Robb Stark (Foux Remix)
5. Chciałbym feat. RAZZIMOWSKI, TROOM
6. To Nie My
7. Nigdy Jak Ty
8. Bez Winy
9. Noce I Dnie
10. Temperatura Łez
11. Revelation
12. Pan Śmierć
13. Sumienie
14. Czołgam Się Z Dna
15. Robb Stark
16. Uparcie I...
Podobno Kartky miał długą przerwę, ale ja jej nie stwierdziłem - po prostu nie znałem go wcześniej. Pierwszy raz usłyszałem go niedawno na legalu Kafara - jego zwrotka była jedną z lepszych na tym albumie. Dlatego słysząc o niedawno wydanym albumie, postarałem się go szybko znaleźć. I oto jest.
INDEB, Foux, Ironic, Senior Fresh - oto producenci odpowiedzialni za brzmienie tej płyty. I, sądząc z nazwisk, możesz domyślić się, ze to będzie muza bardzo nowoczesna. Owszem, taka jest. Nie jest to żaden pierwotny dubstep ani rozmymłane bity pseudoromantycznego cloudu, choć nie powiem, że każdy bit mi siada na uszach. Nie jest to muzyka, jaką znajdziesz na pierwszej lepszej płycie tego typu, bo jest dużo bardziej zróżnicowana i wyniesiona na nieco wyższy poziom. Połamane perkusje, które posklejane są różnymi patentami, czasem tak zaskakującymi, jak refren w 'Chciałbym' z 'Błagania' zespołu Fatum. Sporo tu mrocznych klimatów, zmian tempa, zawrotnych i syntetycznych melodii. Czasem jest wolniej, czasem basy wprawiają wątpia w drgawki, ale to jest nowoczesny rap, który jest zrobiony z niezwykłym wyczuciem. Ja, jako fan raczej klasycznego hip hopu, bardzo doceniam to, co się tu dzieje i muszę powiedzieć, że mi się to podoba.
Najciekawszą postacią tutaj jednak jest Kartky. Rapper doskonale sobie radzi na tych bitach, potrafi stworzyć niesamowity klimat, kiedy tak płynie po tych syntetykach. Jego teksty są po prostu o życiu, o obserwacjach i przemyśleniach na jego temat, stanowią idealną i nierozerwalną całość. Kartky ma niebywałą umiejętność opowiadania i 'żonglowania prawdą'. Wprawdzie wiadomo, że to jest jego prawda, ale równocześnie wiesz, że to co mówi, jest szczere - ta szczerość od niego bije i coś sprawia, że mu wierzysz. Jego słowa są pełne goryczy i brudu życia. Powiem, że nie ma zbyt wielu rapperów, którzy trafiliby do mnie z taką siłą. Gości również mało - ale i Troom i Razzimowski weszli w ten klimat jak nóż w masło i rozwalili. Ich zwrotki pasują i ubarwiają.
Rzadko się zdarza, aby płyta była tak spójna na wszystkich frontach. Muzyka jest nowoczesna w taki sposób, w jaki oczekiwałem. Teksty są konkretne i prawdziwe - bardzo dobre. Flow płynie i techniki Kartky'ego nie sposób się czepić. Goście? Mało i doskonali. Jest tu może parę podkładów, które mnie nie urzekły, ok. Ale to nadal bardzo dobra płyta.
POSŁUCHAJ TEGO SOBIE KONIECZNIE
OCENA: 5-\6
sobota, 14 czerwca 2014
OSTRY - CZTERY WIOSNY
Klincz 2014
1. Zaufaj mi na gębę
2. Rebelii Specjalista
3. Nie mam nic feat. KASIA MOŚ
4. Chcemy tego więcej feat. EPIS
5. Chopie feat. WU
6. Prawilniaki feat. COPA
7. Jesteś tu na chwilę
8. Łatwiej feat. PIH, JURAS, KAROL CHACHURSKI
9. Trudy przynoszą zaszczyty feat. KALI
10. Cztery wiosny feat. KASIA MOŚ
11. Żyć godnie feat. FINU
12. Pierwszy raz feat. PALUCH, KAROL CHACHURSKI
Dałem się trochę oszukać, ale przyznajcie sami: Ostry kojarzy się tylko z jedną personą, tak? Przynajmniej na pierwszy rzut oka. W sumie nawet się zdziwiłem, że Ostry wydał po cichu nowy album, ale przełknąłem. Po czym, już w domu nastąpił fejspalm. Wreszcie przemówiła do mnie nazwa Bezimenni i doznałem olsnienia, że tam w składzie jest ktoś taki, jak Ostry. I tenże właśnie koleś, nie kto inny, wydał swoje pierwsze solo, po około 10 albumach wspólnie z Bezimiennymi.
'Cztery Wiosny' to album muzycznie nieco skomplikowany, bo Ostry zatrudnił sobie producentów nieco z innych bajek. Bo z jednej strony podkłady są takie typowo uliczne, jakie robi np. Dos i Jot-Wu. Wowo dał z kolei wręcz popowy 'Nie mam nic' z żywymi skrzypcami i ładnym wokalem, aby pozostałymi trakami dołączyć do tej ulicznej brygady. Żwirek wyprodukował całkiem ciekawe i niebanalne podkłady. Jednak to przede wszystkim Chmurok zwraca uwagę swoimi kawałkami - nieco ludowym 'Chopie' i ciężkim, acz lirycznym 'Łatwiej'. Ostatni z producentów, Choina, obecny w dwóch podkładach, na jednym jedzie nieco ostrzej, z gitarami elektrycznymi i energią, drugi zaś bit jest smętny i popowy. Ogólnie muzyka jest bardzo zróżnicowana, przechodzi od ocierających się niebezpiecznie o pop podkładów, aż po hardkorowe, uliczne, ciężkie traki. I nie wszytskie są fajne...
Wprawdzie Ostry twierdzi, że 'niewiarygodne flow nie jest mi potrzebne', to jednak przydałoby się coś więcej, niż ciekawy głos i niezła, rzemieślnicza technika. No bo, ok, tematy są konkretne, i niby osadzone w stylistyce ulicznej, to przecież Ostry nie jest jednym z tych typowych chodnikowych rymokletów. Fakt, że jego teksty nie są wielkim wyczynem sprawia, że albumu słucha się nieco jednym uchem. Na szczęście pewne urozmaicenie wprowadzają tu wokaliści: Kasia i Karol - a szczególnie Karol. I dobrze, że oni są, bo rapperzy nie popisują się zupełnie. Copa jest do odstrzału totalnie, reszty praktycznie się nie zauważa, bo albo są zwyczajnie słabi albo nic nie wnoszą. Fajnie wypada typowy ślunski kawałek 'Chopie', gdzie chłopcy imprezują po śląsku - kto nie chapie, ten ciul.
Kolejny produkt, który jest płytą na raz - nie niszczy słuchu, ale do zachwytów jest bardzo daleko. Słychać, że Ostry jest obyty z mikrofonem, ale jest emce rzemieślnikiem, który stawia raczej na przekaz, niż styl i wcale się z tym nie kryje. Przy przeciętnych w większości podkładach, mamy średnią papkę, o której zaraz wszyscy zapomną.
OCENA: 3\6
1. Zaufaj mi na gębę
2. Rebelii Specjalista
3. Nie mam nic feat. KASIA MOŚ
4. Chcemy tego więcej feat. EPIS
5. Chopie feat. WU
6. Prawilniaki feat. COPA
7. Jesteś tu na chwilę
8. Łatwiej feat. PIH, JURAS, KAROL CHACHURSKI
9. Trudy przynoszą zaszczyty feat. KALI
10. Cztery wiosny feat. KASIA MOŚ
11. Żyć godnie feat. FINU
12. Pierwszy raz feat. PALUCH, KAROL CHACHURSKI
Dałem się trochę oszukać, ale przyznajcie sami: Ostry kojarzy się tylko z jedną personą, tak? Przynajmniej na pierwszy rzut oka. W sumie nawet się zdziwiłem, że Ostry wydał po cichu nowy album, ale przełknąłem. Po czym, już w domu nastąpił fejspalm. Wreszcie przemówiła do mnie nazwa Bezimenni i doznałem olsnienia, że tam w składzie jest ktoś taki, jak Ostry. I tenże właśnie koleś, nie kto inny, wydał swoje pierwsze solo, po około 10 albumach wspólnie z Bezimiennymi.
'Cztery Wiosny' to album muzycznie nieco skomplikowany, bo Ostry zatrudnił sobie producentów nieco z innych bajek. Bo z jednej strony podkłady są takie typowo uliczne, jakie robi np. Dos i Jot-Wu. Wowo dał z kolei wręcz popowy 'Nie mam nic' z żywymi skrzypcami i ładnym wokalem, aby pozostałymi trakami dołączyć do tej ulicznej brygady. Żwirek wyprodukował całkiem ciekawe i niebanalne podkłady. Jednak to przede wszystkim Chmurok zwraca uwagę swoimi kawałkami - nieco ludowym 'Chopie' i ciężkim, acz lirycznym 'Łatwiej'. Ostatni z producentów, Choina, obecny w dwóch podkładach, na jednym jedzie nieco ostrzej, z gitarami elektrycznymi i energią, drugi zaś bit jest smętny i popowy. Ogólnie muzyka jest bardzo zróżnicowana, przechodzi od ocierających się niebezpiecznie o pop podkładów, aż po hardkorowe, uliczne, ciężkie traki. I nie wszytskie są fajne...
Wprawdzie Ostry twierdzi, że 'niewiarygodne flow nie jest mi potrzebne', to jednak przydałoby się coś więcej, niż ciekawy głos i niezła, rzemieślnicza technika. No bo, ok, tematy są konkretne, i niby osadzone w stylistyce ulicznej, to przecież Ostry nie jest jednym z tych typowych chodnikowych rymokletów. Fakt, że jego teksty nie są wielkim wyczynem sprawia, że albumu słucha się nieco jednym uchem. Na szczęście pewne urozmaicenie wprowadzają tu wokaliści: Kasia i Karol - a szczególnie Karol. I dobrze, że oni są, bo rapperzy nie popisują się zupełnie. Copa jest do odstrzału totalnie, reszty praktycznie się nie zauważa, bo albo są zwyczajnie słabi albo nic nie wnoszą. Fajnie wypada typowy ślunski kawałek 'Chopie', gdzie chłopcy imprezują po śląsku - kto nie chapie, ten ciul.
Kolejny produkt, który jest płytą na raz - nie niszczy słuchu, ale do zachwytów jest bardzo daleko. Słychać, że Ostry jest obyty z mikrofonem, ale jest emce rzemieślnikiem, który stawia raczej na przekaz, niż styl i wcale się z tym nie kryje. Przy przeciętnych w większości podkładach, mamy średnią papkę, o której zaraz wszyscy zapomną.
OCENA: 3\6
sobota, 19 października 2013
KWIATO - DŁOŃ
nielegal 2013
1. Dzień Dobry
2. Na Maxa
3. Smak feat. ADOKA
4. Wyraź siebie
5. Desperacki plan
6. Dłoń
7. Liczy się postęp
8. Gwóźdź programu (skit)
9. Pozmieniało się feat. ADOKA
10. Wszystko w Twoich rękach
11. Chcemy
12. Wiemy To feat. MORTEN, COPA
13. Dłoń (Dj Koss remix)
14. Wszystko w Twoich rękach (prod. Premier Arena remix)
15. Bądź czujny feat. FINU, COPA
Kwiato to jeden z przedstawicieli polskiego rapu na emigracji. Oryginalnie z Bytomia, od wielu lat spędza życie w Londynie i tworzy tu, pomimo, że pozostaje członkiem Klincz Bandy. Jego epka, dzięki angielskiemu oddziałowi Diil, dostała się do obiegu.
Muzyka to niestety nie jest nic nadzwyczajnego, bo to taki typowy hip hop z tanich serwerów. Choć, jak zarzeka się Kwiato, każdy bit został kupiony, ale nie oszukujmy się, sporo z tych producentów z Shadowville i temu podobnych, sprzedaje za grosze podkłady każdemu, kto tylko zechce. Producenci, od których wzięto podkłady, to Emcet Beats, Żwirek, Choina, DJ Koss, Dunar, Sokollo i Yhu. Przynajmniej dwóch z nich jest popularny wśród wykonawców, robiących rap na pożyczonych podkładach. Ale to już kwestia uczciwości bitmejkerów, tak? Zatem, jest to nowoczesny rap, głównie idący z kierunku klasyki, choć bity DJ Koss'a potrafią być trapowo-nowoczesne, pełne syntetyków. Jednak generalnie, jeśli znacie ten klimat darmowych \ tanich bitów z share'ów, to będziecie wiedzieli, jakie jest brzmienie - w większości bezpłciowe.
Tak samo jest, jeśli chodzi o rap. Nijako i bezpłciowo - masz wrażenie, że słyszałeś to już setki razy. Życie, aby do przodu i wytrwać, głowa do góry, rozwijaj się dzieciak. Pitu pitu. Może i Kwiatu nawet nie należy do najgorszych emce, płynie w miarę sprawnie, ale jest to tak wtórne i ciągle takie samo, że po kilku pierwszych trakach już wiesz, co to jest i jak będzie grało przez najbliższą godzinę. Obraz pogarszają goście, których raczej nie chciałbym wysłuchać całej płyty, bo Kwiatu przy nich to mistrz. Grunt to dobrać sobie gości tak, aby świecić na ich tle jak latarnia morska.
Kolejna taka sama płyta. Nawet nie o to chodzi, że jest tragiczna, bo nie jest, ale boleśnie nijaka. Nie wyróżnia się tu zupełnie nic.Nuda panie, aż chce się wyjść z kina. I wychodzę... (cytując klasyka)
SPRAWDŹ SAM
OCENA: 3-\6
1. Dzień Dobry
2. Na Maxa
3. Smak feat. ADOKA
4. Wyraź siebie
5. Desperacki plan
6. Dłoń
7. Liczy się postęp
8. Gwóźdź programu (skit)
9. Pozmieniało się feat. ADOKA
10. Wszystko w Twoich rękach
11. Chcemy
12. Wiemy To feat. MORTEN, COPA
13. Dłoń (Dj Koss remix)
14. Wszystko w Twoich rękach (prod. Premier Arena remix)
15. Bądź czujny feat. FINU, COPA
Kwiato to jeden z przedstawicieli polskiego rapu na emigracji. Oryginalnie z Bytomia, od wielu lat spędza życie w Londynie i tworzy tu, pomimo, że pozostaje członkiem Klincz Bandy. Jego epka, dzięki angielskiemu oddziałowi Diil, dostała się do obiegu.
Muzyka to niestety nie jest nic nadzwyczajnego, bo to taki typowy hip hop z tanich serwerów. Choć, jak zarzeka się Kwiato, każdy bit został kupiony, ale nie oszukujmy się, sporo z tych producentów z Shadowville i temu podobnych, sprzedaje za grosze podkłady każdemu, kto tylko zechce. Producenci, od których wzięto podkłady, to Emcet Beats, Żwirek, Choina, DJ Koss, Dunar, Sokollo i Yhu. Przynajmniej dwóch z nich jest popularny wśród wykonawców, robiących rap na pożyczonych podkładach. Ale to już kwestia uczciwości bitmejkerów, tak? Zatem, jest to nowoczesny rap, głównie idący z kierunku klasyki, choć bity DJ Koss'a potrafią być trapowo-nowoczesne, pełne syntetyków. Jednak generalnie, jeśli znacie ten klimat darmowych \ tanich bitów z share'ów, to będziecie wiedzieli, jakie jest brzmienie - w większości bezpłciowe.
Tak samo jest, jeśli chodzi o rap. Nijako i bezpłciowo - masz wrażenie, że słyszałeś to już setki razy. Życie, aby do przodu i wytrwać, głowa do góry, rozwijaj się dzieciak. Pitu pitu. Może i Kwiatu nawet nie należy do najgorszych emce, płynie w miarę sprawnie, ale jest to tak wtórne i ciągle takie samo, że po kilku pierwszych trakach już wiesz, co to jest i jak będzie grało przez najbliższą godzinę. Obraz pogarszają goście, których raczej nie chciałbym wysłuchać całej płyty, bo Kwiatu przy nich to mistrz. Grunt to dobrać sobie gości tak, aby świecić na ich tle jak latarnia morska.
Kolejna taka sama płyta. Nawet nie o to chodzi, że jest tragiczna, bo nie jest, ale boleśnie nijaka. Nie wyróżnia się tu zupełnie nic.Nuda panie, aż chce się wyjść z kina. I wychodzę... (cytując klasyka)
SPRAWDŹ SAM
OCENA: 3-\6
Subskrybuj:
Posty (Atom)




