Snuff Musick / Fatum 2015
1. Intro - MŁODY GOH, NRW
2. Kiss Of Death - ABC, MŁODY GOH, IGUAN, NRK
3. Stereotypy - EPITET, NORF, WUKA, SWTR, NRK, KOZIM, MŁODY GOH, WPS WIŚNIA, WUBE
4. Noc Zywych Trupów - WIESZCZU, HAKIM, MŁODY GOH
5. Wiedźma - HMJELÓ, NRK, MŁODY GOH
6. Reprezentuje Chory Styl 2 - WITEK DLS, DOT, OPAŁ, NIKONE, ENR.MAFFER, MŁODY GOH, KOZIM, ODYN, LOLO, G.R.A.M.S., RUDAS, CARPER, GIEBER, WNUK, CAUTION, BARTHAZZ, BONCZEK, ŁYSY, KRVAVY, CYKLON G, LASER, RADIOTECHNIK
7. Ignorancja - EPITET, NRK, DŻASTA, KOZIM, MŁODY GOH, DARO, ZŁY ED, AGA BRAK, GUCIA, SCOUT
8. Hunters Of The Dark - MŁODY GOH, GUTMISTRZ DRAHUDA, JANEK DSM, FUBAR, THE JOTAKA
9. Padlina Społeczeństwa - MŁODY GOH, BONCZEK, SAJK
10. Dark Mind - NRK, MŁODY GOH
11. Demony Miasta - EMKA, MŁODY GOH
12. Format C - ODYN, MŁODY GOH, LOLO
13. Świat Równoległy - EPITET, NORF, MŁODY GOH, KOZIM, NRK
14. Wizja Śmierci - NRK, CN-LOC, MŁODY GOH
15. Gdzie Diabeł Mówi Dobranoc - MŁODY GOH, KACZMI, SCALPEL, ODYN, LOLO, WNUK
16. Oculto Tras Las Sombras - LENGUARMADA, MŁODY GOH
17. Mundo de Demonio - ALPHA SIGMA, SAI, DARK GUERILLA CHATO, KATHA, D-CAP, CHILDISH, LENGUARMADA, EXPLICITO, MŁODY GOH, BROWN LUCCI, RYPA, CANIZ, LIFE SCIENTISTS, TORNER, FUBAR, KOZIM, H-ERRE, POETIC DEATH, THE JOTAKA
18. Pozytywka Myśli - MŁODY GOH, GUTMISTRZ DRAHUDA, FUBAR
19. Fatality - CHILDISH, THE JOTAKA, LIFE SCIENTISTS, MŁODY GOH, MENACE O.B.E.Z, KATHA
20. Dajcie mi Spokój - MŁODY GOH, NAWROT NWT, GUCIA, EPITET
21. Egzekucja Szoguna - MŁODY GOH, NAGASH, CHEMICZNY ADI
22. Ciemna Strona - HAKIM, WIESZCZU, MŁODY GOH
23. Oczekiwania - JRX, MŁODY GOH
24. Old Skool - EMKA, MŁODY GOH
25. RPG - NAWROT NWT, MŁODY GOH, BONCZEK
26. Nakarmieni syfem życia - WIŚWER, MŁODY GOH
Wreszcie jestem w miarę na bieżąco z jakimś nielegalem :) Kilka dni temu Młody Goh wypuścił pliki ze swoich przepastnych archiwów, na których znalazł się materiał kolaboracyjny, album nie dość, że długi, to jeszcze wypełniony po brzegi różnymi stylami, głosami, a nawet językami - istna rapowa wieża Babel i duże przedsięwzięcie zarazem.
Muzyka na tym niemal dwugodzinnym albumie jest dwubiegunowa. Po jednej stronie mamy typowe bumbapy, klasyczne klepanie perkusji wraz z ciepłymi samplami z przeróżnych rzeczy, taki nowojorski klimat lat '90. Po drugiej stronie mamy ten hardkor 'brudny w chuj jak stopy twojej matki', o ciężkich perkusjach i potępieńczych dźwiękach, wydobywających się z głośników. Te demoniczne brzmienia sięgają czasem najwyższych rejestrów hałasu: albo rzężą elektryczne gitary, albo wyją torturowane dusze. Czasami, przyznam, ciężko tego słuchać, bo dźwięki wwiercają się w mózgownicę wyjątkowo tępym wiertłem. To muzyka bardzo surowa, agresywna i est jej po prostu za dużo na raz. Jeszcze nie dojdziesz do połowy, a już zaczyna to męczyć i rozglądasz się za tym, co tu nacisnąć, żeby uciec od tego zgiełku. Tym bardziej, że rapperzy często nie pomagają, a wręcz przeciwnie.
Do Młodego Goha większość słuchaczy rapu już się pewnie przyzwyczaiła - większość podrzuciła ze wstrętem, część zaakceptowała ten unikalny styl i sposób darcia japy. Goh pozostaje 'true 2 da game' i wywleka trzewia dla obrony prawdziwego hardkoru, a także chce nas przerazić. Kawałki zawierają teksty o pozostaniu prawdziwym i nie sprzedajnym, ale rapperzy również żonglują terminami ze świata fantasy i horroru, zalewając nas potokami krwi oraz atakując hordami strzyg i innych mitycznych stworzeń. W tym wszystkim bierze udział nieprzebrana ilość rapperów z różnych części Polski i świata. Jest podziemny demon Krvavy, są koledzy Goha z Grodu Kraka, jest Kaczmi od Spawaczy, są nawet reprezentanci Palm. Ścisłe podziemie. Do tego dochodzą zagraniczni rapperzy, związani z Demonios Sekt - sporą grupą, zajmującą się wydawaniem muzyki horrorcore. Są reprezentanci Meksyku (weź tego typa The Jotaka - jego wokal naprawdę przeraża), są Amerykanie (całkiem porządny Chato), Koreańczyk Childish (z idealnym amerykańskim akcentem, szok), jest i Francuz Iguan, często pokazujący się z Gohem. Nie ma tu sensu wymieniać tych lepszych i gorszych - to trochę zbyt zagmatwana sprawa.
Wszystko razem: ciężka muza, warczące i szczekające wokale i zawiesisty klimat czynią ten album bardzo mało przystępnym - do tego jest on strasznie długi. Największym problemem krążka jest więc tu fakt, że wszystkiego jest zwyczajnie za dużo. Za dużo hałasu, za dużo czasu, za dużo rapperów... Męczy, pomimo, że należy się Gohowi props za skompilowanie takiego zestawu - unikalnego w skali. Dla wyjątkowo twardych zawodników.
OCENA: 3\6
ODSŁUCH
Polski hip hop. Wydawnictwa oficjalne i nielegale. Recenzje i podsumowania. Możliwość odsłuchu i ściągnięcia nielegali. Baza dla polskich wydawnictw hip hopowych. * Wszystkie oceny i opinie są moimi osobistymi i subiektywnymi, więc jeśli nie zgadzasz się z jakąś oceną, bądź uprzemy nie wyzywać od najgorszych, tylko dlatego, że mam inne zdanie od Ciebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młody goh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młody goh. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 listopada 2015
czwartek, 9 kwietnia 2015
SEKTA 666 - 367 EP
nielegal 2015
1. Stos (Intro)
2. Wiedźma
3. Diabelska introwersja
4. Lustro
5. Koniec
6. Czopka 666 (Outro)
Kolejny materiał spod znaku krakowskiego horror hardkoru Sekta nagrała w składzie Młody Goh, NRK a.k.a Bezpański Pies i Hmjeló. To krótki album trzech rapperów o nietuzinkowym flow i ciężkim przekazie.
Hmjeló jest nie tylko rapperem, ale również okazuje się wyprodukować tę krótką całość, trwającą ledwie dwadzieścia trzy minuty. Ciężkie bity, oparte o ciężkie perkusje, wbijają ci się w mózg jak pazury Freddiego Krugera. Hmjeló postarał się o mroczne sample gitar, czy smyczków, które nie stanowią głównego motywu, a tylko wtrącają się na moment, aby zasiać ziarno niepokoju. Wariactwo.
Tych trzech rapperów tworzy tu naprawdę wyjątkowy klimat. Hmjeló to taki gawędziarz z książek fantasy i mistrz gry z gier RPG. Ma ciekawy styl i teksty, które będą pasowały bez pudła do sesji typu Warhammer, bądź AD&D. NRK jest najbardziej 'normalny' w tym towarzystwie, bo i jego technika jest zwyczajna, w tekstach nie ma bluźnierstwa - ale to wcale nie znaczy, że NeRKa jest słaby. Jest po prostu najmniej wykręcony spośród tej trójki, ale przez to, że jest dość zwyczajny, wyróżnia się na tle kolegów. Goh, jak zwykle, pluje wersami, nie przejmując się konwenansami, kordonami, ni przyzwoitością. To już nie fantasy, tylko brud piwnicy zebrany skalpelem szalonego chirurga. O czym tu mowa? Nie wiem. Nie to jest tu ważne, o co chodzi, tylko o klimat paranoi, opętania i szału. Wariactwo.
Sekta 666 doszła już do momentu, że nie będą przyswajalni przez zwykłych zjadaczy hip hopu. To ciężka jak nagrobkowa płyta (łapiesz to?). Jest to trudny materiał, bez życiowych rozkminek, czy bragga. To diabelskie monologi na temat twoich grzechów, szmato. Spłoniesz.
OCENA: 4-\6
1. Stos (Intro)
2. Wiedźma
3. Diabelska introwersja
4. Lustro
5. Koniec
6. Czopka 666 (Outro)
Kolejny materiał spod znaku krakowskiego horror hardkoru Sekta nagrała w składzie Młody Goh, NRK a.k.a Bezpański Pies i Hmjeló. To krótki album trzech rapperów o nietuzinkowym flow i ciężkim przekazie.
Hmjeló jest nie tylko rapperem, ale również okazuje się wyprodukować tę krótką całość, trwającą ledwie dwadzieścia trzy minuty. Ciężkie bity, oparte o ciężkie perkusje, wbijają ci się w mózg jak pazury Freddiego Krugera. Hmjeló postarał się o mroczne sample gitar, czy smyczków, które nie stanowią głównego motywu, a tylko wtrącają się na moment, aby zasiać ziarno niepokoju. Wariactwo.
Tych trzech rapperów tworzy tu naprawdę wyjątkowy klimat. Hmjeló to taki gawędziarz z książek fantasy i mistrz gry z gier RPG. Ma ciekawy styl i teksty, które będą pasowały bez pudła do sesji typu Warhammer, bądź AD&D. NRK jest najbardziej 'normalny' w tym towarzystwie, bo i jego technika jest zwyczajna, w tekstach nie ma bluźnierstwa - ale to wcale nie znaczy, że NeRKa jest słaby. Jest po prostu najmniej wykręcony spośród tej trójki, ale przez to, że jest dość zwyczajny, wyróżnia się na tle kolegów. Goh, jak zwykle, pluje wersami, nie przejmując się konwenansami, kordonami, ni przyzwoitością. To już nie fantasy, tylko brud piwnicy zebrany skalpelem szalonego chirurga. O czym tu mowa? Nie wiem. Nie to jest tu ważne, o co chodzi, tylko o klimat paranoi, opętania i szału. Wariactwo.
Sekta 666 doszła już do momentu, że nie będą przyswajalni przez zwykłych zjadaczy hip hopu. To ciężka jak nagrobkowa płyta (łapiesz to?). Jest to trudny materiał, bez życiowych rozkminek, czy bragga. To diabelskie monologi na temat twoich grzechów, szmato. Spłoniesz.
OCENA: 4-\6
piątek, 20 lutego 2015
MŁODY GOH - TEORIA MENTALNEGO OSZPECENIA
Snuff MuSick 2015
1. Psycho Taa (Intro)
2. Portal
3. Fanfary Sławy
4. Susza
5. Atawizm
6. So Dope (Skit)
7. Cenzura
8. Da Boom Bap Ya!
9. Sobowtór Boga
10. Niewolnictwo
11. Agorafobia
12. Paranoja (Skit)
13. Wszechobecne Brednie
14. Mizantropia
15. Kult Siły
16. Teoria Mentalnego Oszpecenia
17. Cenzura ( Remix Le Neewyedz )
18. Efekt Uboczny ( Outro )( Prod. Le Neewyedz )
Goh to jeden z najbardziej hardkorowych i oryginalnych rapperów podziemia. Zawsze do rozpoznania, zawsze bezkompromisowy, produkuje swoje filozoficzne, czasem horrorkorowe kawałki na tych starych bumbapach. To już chyba siódmy album Młodego, który przestaje być taki młody, c'nie...?
Większością albumu zajął Claymore. Jego produkcja opiera się o bumbapowe perkusje z dość oszczędnymi, jazzowymi i soulowymi samplami - wszystko to brzmi iście na rok 1993. Poza nimi kolejne traki dali sam Goh (skrzypkowy 'Atawizm'), Matis z Centrum Strony, który dał Da boom bap ya! niczym żywcem przeniesiony z NY '93 ze swoimi dęciakami, Chief Rugged (którego 'Cenzura' przypomina mi jako żywo płyty Lords Of Underground, a 'Sobowtór boga' trochę Organized Konfusion) i Tinez Es z A.J.K.S. ze swoją gitarową, metalową wręcz 'Mizantropią'. Le Neewyedz otwiera i zamyka album oraz remiksuje singlową 'Cenzurę'. Czego brakuje? Skreczy.
Goh robi z wokalem doprawdy piekielne wariacje. Jego wściekły growling niesie się echem na bitach, ale nie tylko tak przecież potrafi Goh rymować. Ten głęboki wokal leci po tych podkładach, czasem nie do końca jest wpasowany w ryzy werbli, czasem wymyka się spod kontroli, ale czasem idzie wyjątkowo płynnie. O czym rymuje Goh? O wszystkim i po trochu... o niczym. Komentuje sytuację polityczną, występuje przeciwko systemowi i konsumpcyjnemu podejściu do życia (zwłaszcza, jeśli chodzi o hip hop) oraz zajmuje się typowymi rymami ery boom bap, czyli bragga, bądź rozliczanie się z kiepskimi sprzedawczykami w ten, czy inny sposób. W ogóle to typowa płyta z czasów Złotej Ery, która, gdyby była nagrana po angielsku, spokojnie wywoływałaby obecnie wzruszenie u fanów rapu z tamtej epoki. Nie ma gości - w sumie nie potrzeba, bo Goh potrafi nawinąć w kilku stylach na raz.
To płyta szczególna i będzie miała tylu fanów, co przeciwników. Wśród tych pierwszych na pewno znajdą się fani boom bap, jarający się muzyką Hurragun, czy Sensiego. Ci drudzy będą marudzić, że to łupanina, Goh jest słaby, nie ma elektroniki itp. Cóż, wszystkim nie dogodzisz, dlatego warto samemu zbadać ten album. Owszem, jest może nieco męczący, ale na pewno ciekawy.
OCENA: 4\6
1. Psycho Taa (Intro)
2. Portal
3. Fanfary Sławy
4. Susza
5. Atawizm
6. So Dope (Skit)
7. Cenzura
8. Da Boom Bap Ya!
9. Sobowtór Boga
10. Niewolnictwo
11. Agorafobia
12. Paranoja (Skit)
13. Wszechobecne Brednie
14. Mizantropia
15. Kult Siły
16. Teoria Mentalnego Oszpecenia
17. Cenzura ( Remix Le Neewyedz )
18. Efekt Uboczny ( Outro )( Prod. Le Neewyedz )
Goh to jeden z najbardziej hardkorowych i oryginalnych rapperów podziemia. Zawsze do rozpoznania, zawsze bezkompromisowy, produkuje swoje filozoficzne, czasem horrorkorowe kawałki na tych starych bumbapach. To już chyba siódmy album Młodego, który przestaje być taki młody, c'nie...?
Większością albumu zajął Claymore. Jego produkcja opiera się o bumbapowe perkusje z dość oszczędnymi, jazzowymi i soulowymi samplami - wszystko to brzmi iście na rok 1993. Poza nimi kolejne traki dali sam Goh (skrzypkowy 'Atawizm'), Matis z Centrum Strony, który dał Da boom bap ya! niczym żywcem przeniesiony z NY '93 ze swoimi dęciakami, Chief Rugged (którego 'Cenzura' przypomina mi jako żywo płyty Lords Of Underground, a 'Sobowtór boga' trochę Organized Konfusion) i Tinez Es z A.J.K.S. ze swoją gitarową, metalową wręcz 'Mizantropią'. Le Neewyedz otwiera i zamyka album oraz remiksuje singlową 'Cenzurę'. Czego brakuje? Skreczy.
Goh robi z wokalem doprawdy piekielne wariacje. Jego wściekły growling niesie się echem na bitach, ale nie tylko tak przecież potrafi Goh rymować. Ten głęboki wokal leci po tych podkładach, czasem nie do końca jest wpasowany w ryzy werbli, czasem wymyka się spod kontroli, ale czasem idzie wyjątkowo płynnie. O czym rymuje Goh? O wszystkim i po trochu... o niczym. Komentuje sytuację polityczną, występuje przeciwko systemowi i konsumpcyjnemu podejściu do życia (zwłaszcza, jeśli chodzi o hip hop) oraz zajmuje się typowymi rymami ery boom bap, czyli bragga, bądź rozliczanie się z kiepskimi sprzedawczykami w ten, czy inny sposób. W ogóle to typowa płyta z czasów Złotej Ery, która, gdyby była nagrana po angielsku, spokojnie wywoływałaby obecnie wzruszenie u fanów rapu z tamtej epoki. Nie ma gości - w sumie nie potrzeba, bo Goh potrafi nawinąć w kilku stylach na raz.
To płyta szczególna i będzie miała tylu fanów, co przeciwników. Wśród tych pierwszych na pewno znajdą się fani boom bap, jarający się muzyką Hurragun, czy Sensiego. Ci drudzy będą marudzić, że to łupanina, Goh jest słaby, nie ma elektroniki itp. Cóż, wszystkim nie dogodzisz, dlatego warto samemu zbadać ten album. Owszem, jest może nieco męczący, ale na pewno ciekawy.
OCENA: 4\6
środa, 16 października 2013
STYGMAT - GANGRENA
Snuff MuSick 2013
1. Krople feat. SIÓDMY STYX
2. Kurtyna horyzontu
3. Surowa skała
4. Gangrena
5. Zrodzeni w morzu krwi feat. IGUAN
6. Tubylec
7. Złoty kielich feat. KONY
8. Wash (skit)
9. Determinacja
10. Dziedzic feat. GREM, SIFU
11. Gniazdo Ohydnej Histerii
12. Syndrom kameleona
13. Paskudny narcyzm
14. Deprecha
15. BAD news feat. REMNANTS OF STREET, NRW
16. Pogromcy mitów feat. DAROS
17. Bierność feat. FAHD LIL
18. Wszyscy są hipokrytami feat. DŻWIĘKU STRUKTURA
19. Oczy przejrzą, uszy usłyszą
20. BONUS – Szkaradna nimfa
Młody Goh i Kozim członkowie podziemnego ugrupowania Fatum Records, które skupia krakowskich emce i producentów, zafascynowanych rapem lat '90 i horrorcorem. Wprawdzie sami wydają płyty od dawna i współpracują ściśle, ale dopiero w tym roku wydali album w duecie, jako Stygmat.
Nikt tu inny nie mógł dać bitów. To było oczywiste. No bo skoro w zespole jest Kozim, to wiadomo, że on będzie jednym z tych producentów. Resztę załatwia współpracujący z Fatum Whtt, Dźwięku Struktura i Nagash z warszawskich Palmy Nagrania. To podkłady żywcem wyjęte z lat '90, złotej ery rapu. Ciężkie perkusje, sample - wszystko jasne. Do tego trochę skreczy od DJ Nuclear Brain Wash i mamy receptę na klasyczny bumbap. Soulowe, jazzowe sample przywodzą na myśl najlepsze wajby z tego okresu. Owszem, niektóre podkłady są może zbyt oszczędne lub zbyt prymitywne, ale rozumiem, że takie jest założenie. Choć nie zawsze to brzmi fajnie - to taki klimat z najciemniejszych zakamarków nowojorskiego podziemia, przeciągnięty do Krakowa, przetrawiony i wypluty przez producentów. Haaardkooorrrr, kurwie syny!!!!
Ciężko znaleźć bardziej charakterystycznego rappera, niż Młody Goh - słysząc go od razu wiesz, że to on! Głęboki wokal, ignorujące perkusję flow są nie do pominięcia. Kozim zaś dla odmiany umie rymować i choć nie jest jakimś wirtuozem, spokojnie równoważy szaleństwo Goha. Obaj doskonale się uzupełniają. Co więcej, każdy z kawałków niesie ze sobą treść i, pomimo czasem zawiłych wersów, to wszystko ma sens. Te psychologiczne jazdy, analizy zachowań, obserwacje stosunków międzyludzkich - to wszystko wiąże się w skomplikowaną społeczną publicystykę, przekazaną prosto z ulicy. Jest tu również sporo gości - tradycyjnie u Fatumów jest Franuz Iguan, jest Grem, którego flow bardzo lubię, ciekawostką są występy greckich hardkorowców z Remnants Of Street i marokańskiego rappera Fahd Lil'a z grupy Laraboyz. To swego rodzaju precedens, bo nie przypominam sobie współpracy z Grecją, czy tym bardziej Marokiem na naszej scenie. A wszystko to dzięki nagrywkom Goha w międzynarodowym kolektywie Demonios Sekt. Ciekawie.
Właśnie, to chyba dobre słowo. To ciekawa płyta. Cofa nas o 20 lat, ale ma w sobie coś wyjątkowego. Zgodzę się, że materiał jest srodze ciężki i nie każdy będzie zachwycony, ale to prawdziwy, podziemny rap z hardkorem w herbie. Żadnych kompromisów, czysta, ciężka jazda. I to zaskakująco międzynarodowa. Mnie się podoba.
ZACIĄGNIĘCIE
OCENA: 4\6
1. Krople feat. SIÓDMY STYX
2. Kurtyna horyzontu
3. Surowa skała
4. Gangrena
5. Zrodzeni w morzu krwi feat. IGUAN
6. Tubylec
7. Złoty kielich feat. KONY
8. Wash (skit)
9. Determinacja
10. Dziedzic feat. GREM, SIFU
11. Gniazdo Ohydnej Histerii
12. Syndrom kameleona
13. Paskudny narcyzm
14. Deprecha
15. BAD news feat. REMNANTS OF STREET, NRW
16. Pogromcy mitów feat. DAROS
17. Bierność feat. FAHD LIL
18. Wszyscy są hipokrytami feat. DŻWIĘKU STRUKTURA
19. Oczy przejrzą, uszy usłyszą
20. BONUS – Szkaradna nimfa
Młody Goh i Kozim członkowie podziemnego ugrupowania Fatum Records, które skupia krakowskich emce i producentów, zafascynowanych rapem lat '90 i horrorcorem. Wprawdzie sami wydają płyty od dawna i współpracują ściśle, ale dopiero w tym roku wydali album w duecie, jako Stygmat.
Nikt tu inny nie mógł dać bitów. To było oczywiste. No bo skoro w zespole jest Kozim, to wiadomo, że on będzie jednym z tych producentów. Resztę załatwia współpracujący z Fatum Whtt, Dźwięku Struktura i Nagash z warszawskich Palmy Nagrania. To podkłady żywcem wyjęte z lat '90, złotej ery rapu. Ciężkie perkusje, sample - wszystko jasne. Do tego trochę skreczy od DJ Nuclear Brain Wash i mamy receptę na klasyczny bumbap. Soulowe, jazzowe sample przywodzą na myśl najlepsze wajby z tego okresu. Owszem, niektóre podkłady są może zbyt oszczędne lub zbyt prymitywne, ale rozumiem, że takie jest założenie. Choć nie zawsze to brzmi fajnie - to taki klimat z najciemniejszych zakamarków nowojorskiego podziemia, przeciągnięty do Krakowa, przetrawiony i wypluty przez producentów. Haaardkooorrrr, kurwie syny!!!!
Ciężko znaleźć bardziej charakterystycznego rappera, niż Młody Goh - słysząc go od razu wiesz, że to on! Głęboki wokal, ignorujące perkusję flow są nie do pominięcia. Kozim zaś dla odmiany umie rymować i choć nie jest jakimś wirtuozem, spokojnie równoważy szaleństwo Goha. Obaj doskonale się uzupełniają. Co więcej, każdy z kawałków niesie ze sobą treść i, pomimo czasem zawiłych wersów, to wszystko ma sens. Te psychologiczne jazdy, analizy zachowań, obserwacje stosunków międzyludzkich - to wszystko wiąże się w skomplikowaną społeczną publicystykę, przekazaną prosto z ulicy. Jest tu również sporo gości - tradycyjnie u Fatumów jest Franuz Iguan, jest Grem, którego flow bardzo lubię, ciekawostką są występy greckich hardkorowców z Remnants Of Street i marokańskiego rappera Fahd Lil'a z grupy Laraboyz. To swego rodzaju precedens, bo nie przypominam sobie współpracy z Grecją, czy tym bardziej Marokiem na naszej scenie. A wszystko to dzięki nagrywkom Goha w międzynarodowym kolektywie Demonios Sekt. Ciekawie.
Właśnie, to chyba dobre słowo. To ciekawa płyta. Cofa nas o 20 lat, ale ma w sobie coś wyjątkowego. Zgodzę się, że materiał jest srodze ciężki i nie każdy będzie zachwycony, ale to prawdziwy, podziemny rap z hardkorem w herbie. Żadnych kompromisów, czysta, ciężka jazda. I to zaskakująco międzynarodowa. Mnie się podoba.
ZACIĄGNIĘCIE
OCENA: 4\6
środa, 25 września 2013
MŁODY GOH - IRRACJONAL
1. Chaos Istnienia (Intro)
2. Schwytany Dezerter
3. APOKA
4. Czakry
5. Wnyki feat. IGUAN, KATHA
6. Wahadło (Skit)
7. New Age
8. Pajęczyna
9. Parapsychologia
10. Piękna Strzyga
11. Węże z Parafii 66
12. Spirytyzm
13. Sztuczna Inteligencja
14. Trygony
15. O.O.B.E (Skit)
16. Wywar Astralny
17. Wizualny Pokarm
18. Ślepota
19. Dewiacja
20. Ostatnia Herezja (Outro)
Młody Goh to jeden z bardziej charakterystycznych rapperów z podziemia. Właśnie wyszła jego kolejna solówka, której okładka zdradza fascynację horrorcorem i zapowiada ciężką, hardkorową jazdę. I jestem pewien, że to nie pomyłka!
Muza to faktycznie ciężka jazda. Goh zatrudnił znajomków ze sceny krakowskiej i warszawskiej, bo jak zauważyłem, współpracuje on ostatnio z warszawską hardkorową wytwórnią Palmy Nagrania. Dlatego oprócz mocnych i bujających bitów DJ 2Najz oraz dwóch bitów od Kozima i Kony'ego, mamy tu też inne produkcje. Są tu dwa podkłady od Nagasha - w tym jeden świetny do 'APOKA' i jeden od DJ Washa - zadziwiająco wesoły. Oprócz nich, trzy podkłady pochodzą od niejakiego Rabana. Jest również kilka podkładów od Claymore'a z Niemiec, które są złożone na zasadach Złotej Ery, ale brzmią niczym taśmy z lat '90 nagrywane przez polskich rapperów To ciężka, gniotąca do ziemi muzyka, pełna niepokojących dźwięków i miażdżących łeb bitów. Nie, tego się nie da słuchać na spokojnie. Może wywołać paranoję i stany lękowe.
Nie jest to sprawka li tylko muzyki - Goh z lubością wprowadza zamęt na trakach. Nie dość, ze jego flow i styl, wybitnie nie poukładany i szorstki, nie pozwala na zwyczajny odbiór materiału, to jeszcze te treści... Wywrzaskiwane, czasem wybulgotywane (hoh? Dobre słowo!) teksty wprowadzają jeszcze większy chaos i zaciemniają obraz. To wybitnie skomplikowany obraz, pełen filozoficznych wejść, diabelskich i okultystycznych symboli, przeciwstawionych religijnym dogmatom, anty konsumpcyjny i antyglobalistyczny. Apokalipsa. Szczerze mówiąc, normalnemu człowiekowi ciężko będzie cokolwiek stąd zrozumieć i odnaleźć jakiś sens i przekaz. A jedyni goście rymują po... francusku! To członkowie Demonios Sekt, międzynarodowego teamu wyznawców hardkor-horrorcore rapu, do którego również zalicza się Goh.
Well, well, cóż, cóż. 'Irracjonal' to faktycznie irracjonalny materiał. Gnie kark ku glebie, a im dalej zagłębiasz się w ten album, tym większa szansa, że po godzinie będziesz zwisał z krzesła, ze stróżką śliny, zwisającą z ust, oddychając chrapliwie. Mocna płyta, zdecydowanie niszowa i na pewno nie dla wszystkich. Jak dla mnie nieco za długa, ale... intrygująca.
POCIĄGNIJ
OCENA: 3+\6
2. Schwytany Dezerter
3. APOKA
4. Czakry
5. Wnyki feat. IGUAN, KATHA
6. Wahadło (Skit)
7. New Age
8. Pajęczyna
9. Parapsychologia
10. Piękna Strzyga
11. Węże z Parafii 66
12. Spirytyzm
13. Sztuczna Inteligencja
14. Trygony
15. O.O.B.E (Skit)
16. Wywar Astralny
17. Wizualny Pokarm
18. Ślepota
19. Dewiacja
20. Ostatnia Herezja (Outro)
Młody Goh to jeden z bardziej charakterystycznych rapperów z podziemia. Właśnie wyszła jego kolejna solówka, której okładka zdradza fascynację horrorcorem i zapowiada ciężką, hardkorową jazdę. I jestem pewien, że to nie pomyłka!
Muza to faktycznie ciężka jazda. Goh zatrudnił znajomków ze sceny krakowskiej i warszawskiej, bo jak zauważyłem, współpracuje on ostatnio z warszawską hardkorową wytwórnią Palmy Nagrania. Dlatego oprócz mocnych i bujających bitów DJ 2Najz oraz dwóch bitów od Kozima i Kony'ego, mamy tu też inne produkcje. Są tu dwa podkłady od Nagasha - w tym jeden świetny do 'APOKA' i jeden od DJ Washa - zadziwiająco wesoły. Oprócz nich, trzy podkłady pochodzą od niejakiego Rabana. Jest również kilka podkładów od Claymore'a z Niemiec, które są złożone na zasadach Złotej Ery, ale brzmią niczym taśmy z lat '90 nagrywane przez polskich rapperów To ciężka, gniotąca do ziemi muzyka, pełna niepokojących dźwięków i miażdżących łeb bitów. Nie, tego się nie da słuchać na spokojnie. Może wywołać paranoję i stany lękowe.
Nie jest to sprawka li tylko muzyki - Goh z lubością wprowadza zamęt na trakach. Nie dość, ze jego flow i styl, wybitnie nie poukładany i szorstki, nie pozwala na zwyczajny odbiór materiału, to jeszcze te treści... Wywrzaskiwane, czasem wybulgotywane (hoh? Dobre słowo!) teksty wprowadzają jeszcze większy chaos i zaciemniają obraz. To wybitnie skomplikowany obraz, pełen filozoficznych wejść, diabelskich i okultystycznych symboli, przeciwstawionych religijnym dogmatom, anty konsumpcyjny i antyglobalistyczny. Apokalipsa. Szczerze mówiąc, normalnemu człowiekowi ciężko będzie cokolwiek stąd zrozumieć i odnaleźć jakiś sens i przekaz. A jedyni goście rymują po... francusku! To członkowie Demonios Sekt, międzynarodowego teamu wyznawców hardkor-horrorcore rapu, do którego również zalicza się Goh.
Well, well, cóż, cóż. 'Irracjonal' to faktycznie irracjonalny materiał. Gnie kark ku glebie, a im dalej zagłębiasz się w ten album, tym większa szansa, że po godzinie będziesz zwisał z krzesła, ze stróżką śliny, zwisającą z ust, oddychając chrapliwie. Mocna płyta, zdecydowanie niszowa i na pewno nie dla wszystkich. Jak dla mnie nieco za długa, ale... intrygująca.
POCIĄGNIJ
OCENA: 3+\6
piątek, 21 grudnia 2012
BAŁWOCHWALSTWO - SEKTA 666
Fatum 2012
1. Inkwizycja
2. Czarna Msza
3. Kiss Of Death feat. ABC, IGUAN
4. Rytuał
5. Ezoteryka
6. Psychoza Ucieczki
7. Wizja Śmierci feat. CN-LOC
8. Bezsenność feat. TWISTER, CN-LOC
9. Orgia
10. Preszer feat. ZADARMO DRAHY
11. Mistrz Marionetek feat. NAGASH
12. Ciało Astralne
13. Socjopata
14. Narzędzia W Rękach Szatana
15. Bariery Przekonania feat. NAGASH
16. Otchłań feat. ZŁY ED
17. Mistyczna Komnata
18. Eternity fat. NAGASH
Ja wiem, że pompuję często podziemie krakowskie, ale wiem, że warto. Dlatego rzuciłem się (no dobra, odczekał album trochę w kolejce) na album duetu Sekta 666. Trochę się bałem, wiedząc, że horrorcore na naszej scenie to zazwyczaj mało strawne gówno, ale wiedząc, kto zacz, sprawdziłem.
Muzykę, która, wbrew moim obawom, bardzo dobrze pasuje do klimatu płyty, zrobili ludzie ze stron różnych. Lokalni twórcy Cn-Loc i ABC, Nagash z warszawskich Palmy Nagrania, Siehol z Piły i Mario B z Niemiec. Najsłabsze bity dał chyba Cn-Loc, ale to wcale nie znaczy, że są złe. Wszystkie podkłady są surowe, przepełnione agresywnymi dźwiękami, wywołującymi uczucie napięcia.
NRK i Młody Goh to emce wysoce łatwo rozpoznawalni - zwłaszcza Goh, którego styl i głos jest niepodrabialny i nie do pomylenia. Może się nie podobać, ale przyznać trzeba, że jest oryginalny. NRK ma znacznie spokojniejsze flow i głos, dzięki czemu zawsze wiemy, kto rymuje. Chłopcy postarali się o obrazoburcze i bałwochwalcze rymy, ale nie przekraczają granic tandety, dzięki czemu dostajemy produkt, który w większości możemy zakwalifikować na wyższą półkę tego gatunku - jednak nie w całości, bo znalazło się tu parę wpadek (vide 'Socjopata'). Na płycie znajdziemy gości z Krakowa (Cn-Loc, Twister i Zły Ed), z Warszawy (Nagash - Fatum, jak widzę, na stałe współpracuje z Palmy) oraz z Czech (horrorcore'owy i rzężący Zadarmo Drahy) i Francji (niezły Iguan). Większość zmieściła się w ramach, na resztę możemy przymknąć oko.
Nie jest jest to płyta dla wszystkich, o nie. Zresztą, horrorcore nie jest lekko strawną potrawą i nawet podany całkiem przystępnie, może spowodować, że palec powędruje w kierunku przycisku 'stop' z wyrazem obrzydzenia na twarzy właściciela palca. Ale to nie jest zła płyta w swojej kategorii. Jak ktoś lubi straszne jazdy, łyknie z dość dużą dozą przyjemności.
OCENA: 4\6
1. Inkwizycja
2. Czarna Msza
3. Kiss Of Death feat. ABC, IGUAN
4. Rytuał
5. Ezoteryka
6. Psychoza Ucieczki
7. Wizja Śmierci feat. CN-LOC
8. Bezsenność feat. TWISTER, CN-LOC
9. Orgia
10. Preszer feat. ZADARMO DRAHY
11. Mistrz Marionetek feat. NAGASH
12. Ciało Astralne
13. Socjopata
14. Narzędzia W Rękach Szatana
15. Bariery Przekonania feat. NAGASH
16. Otchłań feat. ZŁY ED
17. Mistyczna Komnata
18. Eternity fat. NAGASH
Ja wiem, że pompuję często podziemie krakowskie, ale wiem, że warto. Dlatego rzuciłem się (no dobra, odczekał album trochę w kolejce) na album duetu Sekta 666. Trochę się bałem, wiedząc, że horrorcore na naszej scenie to zazwyczaj mało strawne gówno, ale wiedząc, kto zacz, sprawdziłem.
Muzykę, która, wbrew moim obawom, bardzo dobrze pasuje do klimatu płyty, zrobili ludzie ze stron różnych. Lokalni twórcy Cn-Loc i ABC, Nagash z warszawskich Palmy Nagrania, Siehol z Piły i Mario B z Niemiec. Najsłabsze bity dał chyba Cn-Loc, ale to wcale nie znaczy, że są złe. Wszystkie podkłady są surowe, przepełnione agresywnymi dźwiękami, wywołującymi uczucie napięcia.
NRK i Młody Goh to emce wysoce łatwo rozpoznawalni - zwłaszcza Goh, którego styl i głos jest niepodrabialny i nie do pomylenia. Może się nie podobać, ale przyznać trzeba, że jest oryginalny. NRK ma znacznie spokojniejsze flow i głos, dzięki czemu zawsze wiemy, kto rymuje. Chłopcy postarali się o obrazoburcze i bałwochwalcze rymy, ale nie przekraczają granic tandety, dzięki czemu dostajemy produkt, który w większości możemy zakwalifikować na wyższą półkę tego gatunku - jednak nie w całości, bo znalazło się tu parę wpadek (vide 'Socjopata'). Na płycie znajdziemy gości z Krakowa (Cn-Loc, Twister i Zły Ed), z Warszawy (Nagash - Fatum, jak widzę, na stałe współpracuje z Palmy) oraz z Czech (horrorcore'owy i rzężący Zadarmo Drahy) i Francji (niezły Iguan). Większość zmieściła się w ramach, na resztę możemy przymknąć oko.
Nie jest jest to płyta dla wszystkich, o nie. Zresztą, horrorcore nie jest lekko strawną potrawą i nawet podany całkiem przystępnie, może spowodować, że palec powędruje w kierunku przycisku 'stop' z wyrazem obrzydzenia na twarzy właściciela palca. Ale to nie jest zła płyta w swojej kategorii. Jak ktoś lubi straszne jazdy, łyknie z dość dużą dozą przyjemności.
OCENA: 4\6
Subskrybuj:
Posty (Atom)





