Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snuff musick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snuff musick. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2015

MŁODY GOH - BESTIALSKIE ARCHIWA VOL. 1

Snuff Musick / Fatum 2015

1. Intro - MŁODY GOH, NRW
2. Kiss Of Death - ABC, MŁODY GOH, IGUAN, NRK
3. Stereotypy - EPITET, NORF, WUKA, SWTR, NRK, KOZIM, MŁODY GOH, WPS WIŚNIA, WUBE
4. Noc Zywych Trupów - WIESZCZU, HAKIM, MŁODY GOH
5. Wiedźma - HMJELÓ, NRK, MŁODY GOH
6. Reprezentuje Chory Styl 2 - WITEK DLS, DOT, OPAŁ, NIKONE, ENR.MAFFER, MŁODY GOH, KOZIM, ODYN, LOLO, G.R.A.M.S., RUDAS, CARPER, GIEBER, WNUK, CAUTION, BARTHAZZ, BONCZEK, ŁYSY, KRVAVY, CYKLON G, LASER, RADIOTECHNIK
7. Ignorancja - EPITET, NRK, DŻASTA, KOZIM, MŁODY GOH, DARO, ZŁY ED, AGA BRAK, GUCIA, SCOUT
8. Hunters Of The Dark - MŁODY GOH, GUTMISTRZ DRAHUDA, JANEK DSM, FUBAR, THE JOTAKA
9. Padlina Społeczeństwa - MŁODY GOH, BONCZEK, SAJK
10. Dark Mind - NRK, MŁODY GOH
11. Demony Miasta - EMKA, MŁODY GOH
12. Format C - ODYN, MŁODY GOH, LOLO
13. Świat Równoległy - EPITET, NORF, MŁODY GOH, KOZIM, NRK
14. Wizja Śmierci - NRK, CN-LOC, MŁODY GOH
15. Gdzie Diabeł Mówi Dobranoc - MŁODY GOH, KACZMI, SCALPEL, ODYN, LOLO, WNUK
16. Oculto Tras Las Sombras - LENGUARMADA, MŁODY GOH
17. Mundo de Demonio - ALPHA SIGMA, SAI, DARK GUERILLA CHATO, KATHA, D-CAP, CHILDISH, LENGUARMADA, EXPLICITO, MŁODY GOH, BROWN LUCCI, RYPA, CANIZ, LIFE SCIENTISTS, TORNER, FUBAR, KOZIM, H-ERRE, POETIC DEATH, THE JOTAKA
18. Pozytywka Myśli - MŁODY GOH, GUTMISTRZ DRAHUDA, FUBAR
19. Fatality - CHILDISH, THE JOTAKA, LIFE SCIENTISTS, MŁODY GOH, MENACE O.B.E.Z, KATHA
20. Dajcie mi Spokój - MŁODY GOH, NAWROT NWT, GUCIA, EPITET
21. Egzekucja Szoguna - MŁODY GOH, NAGASH, CHEMICZNY ADI
22. Ciemna Strona - HAKIM, WIESZCZU, MŁODY GOH
23. Oczekiwania - JRX, MŁODY GOH
24. Old Skool - EMKA, MŁODY GOH
25. RPG - NAWROT NWT, MŁODY GOH, BONCZEK
26. Nakarmieni syfem życia - WIŚWER, MŁODY GOH

    Wreszcie jestem w miarę na bieżąco z jakimś nielegalem :) Kilka dni temu Młody Goh wypuścił pliki ze swoich przepastnych archiwów, na których znalazł się materiał kolaboracyjny, album nie dość, że długi, to jeszcze wypełniony po brzegi różnymi stylami, głosami, a nawet językami - istna rapowa wieża Babel i duże przedsięwzięcie zarazem.
     Muzyka na tym niemal dwugodzinnym albumie jest dwubiegunowa. Po jednej stronie mamy typowe bumbapy, klasyczne klepanie perkusji wraz z ciepłymi samplami z przeróżnych rzeczy, taki nowojorski klimat lat '90. Po drugiej stronie mamy ten hardkor 'brudny w chuj jak stopy twojej matki', o ciężkich perkusjach i potępieńczych dźwiękach, wydobywających się z głośników. Te demoniczne brzmienia sięgają czasem najwyższych rejestrów hałasu: albo rzężą elektryczne gitary, albo wyją torturowane dusze. Czasami, przyznam, ciężko tego słuchać, bo dźwięki wwiercają się w mózgownicę wyjątkowo tępym wiertłem. To muzyka bardzo surowa, agresywna i est jej po prostu za dużo na raz. Jeszcze nie dojdziesz do połowy, a już zaczyna to męczyć i rozglądasz się za tym, co tu nacisnąć, żeby uciec od tego zgiełku. Tym bardziej, że rapperzy często nie pomagają, a wręcz przeciwnie.
    Do Młodego Goha większość słuchaczy rapu już się pewnie przyzwyczaiła - większość podrzuciła ze wstrętem, część zaakceptowała ten unikalny styl i sposób darcia japy. Goh pozostaje 'true 2 da game' i wywleka trzewia dla obrony prawdziwego hardkoru, a także chce nas przerazić. Kawałki zawierają teksty o pozostaniu prawdziwym i nie sprzedajnym, ale rapperzy również żonglują terminami ze świata fantasy i horroru, zalewając nas potokami krwi oraz atakując hordami strzyg i innych mitycznych stworzeń. W tym wszystkim bierze udział nieprzebrana ilość rapperów z różnych części Polski i świata. Jest podziemny demon Krvavy, są koledzy Goha z Grodu Kraka, jest Kaczmi od Spawaczy, są nawet reprezentanci Palm. Ścisłe podziemie. Do tego dochodzą zagraniczni rapperzy, związani z Demonios Sekt - sporą grupą, zajmującą się wydawaniem muzyki horrorcore. Są reprezentanci Meksyku (weź tego typa The Jotaka - jego wokal naprawdę przeraża), są Amerykanie (całkiem porządny Chato), Koreańczyk Childish (z idealnym amerykańskim akcentem, szok), jest i Francuz Iguan, często pokazujący się z Gohem. Nie ma tu sensu wymieniać tych lepszych i gorszych - to trochę zbyt zagmatwana sprawa.    
    Wszystko razem: ciężka muza, warczące i szczekające wokale i zawiesisty klimat czynią ten album bardzo mało przystępnym - do tego jest on strasznie długi. Największym problemem krążka jest więc tu fakt, że wszystkiego jest zwyczajnie za dużo. Za dużo hałasu, za dużo czasu, za dużo rapperów... Męczy, pomimo, że należy się Gohowi props za skompilowanie takiego zestawu - unikalnego w skali. Dla wyjątkowo twardych zawodników.

OCENA: 3\6

ODSŁUCH

piątek, 20 lutego 2015

MŁODY GOH - TEORIA MENTALNEGO OSZPECENIA

Snuff MuSick 2015

1. Psycho Taa (Intro)
2. Portal 
3. Fanfary Sławy 
4. Susza 
5. Atawizm
6. So Dope (Skit)
7. Cenzura 
8. Da Boom Bap Ya! 
9. Sobowtór Boga
10. Niewolnictwo 
11. Agorafobia 
12. Paranoja (Skit)
13. Wszechobecne Brednie
14. Mizantropia 
15. Kult Siły 
16. Teoria Mentalnego Oszpecenia 
17. Cenzura ( Remix Le Neewyedz )
18. Efekt Uboczny ( Outro )( Prod. Le Neewyedz )

    Goh to jeden z najbardziej hardkorowych i oryginalnych rapperów podziemia. Zawsze do rozpoznania, zawsze bezkompromisowy, produkuje swoje filozoficzne, czasem horrorkorowe kawałki na tych starych bumbapach. To już chyba siódmy album Młodego, który przestaje być taki młody, c'nie...?
    Większością albumu zajął Claymore. Jego produkcja opiera się o bumbapowe perkusje z dość oszczędnymi, jazzowymi i soulowymi samplami - wszystko to brzmi iście na rok 1993. Poza nimi kolejne traki dali sam Goh (skrzypkowy 'Atawizm'), Matis z Centrum Strony, który dał Da boom bap ya! niczym żywcem przeniesiony z NY '93 ze swoimi dęciakami, Chief Rugged (którego 'Cenzura' przypomina mi jako żywo płyty Lords Of Underground, a 'Sobowtór boga' trochę Organized Konfusion) i Tinez Es z A.J.K.S. ze swoją gitarową, metalową wręcz 'Mizantropią'.  Le Neewyedz otwiera i zamyka album oraz remiksuje singlową 'Cenzurę'. Czego brakuje? Skreczy. 
    Goh robi z wokalem doprawdy piekielne wariacje. Jego wściekły growling niesie się echem na bitach, ale nie tylko tak przecież potrafi Goh rymować. Ten głęboki wokal leci po tych podkładach, czasem nie do końca jest wpasowany w ryzy werbli, czasem wymyka się spod kontroli, ale czasem idzie wyjątkowo płynnie. O czym rymuje Goh? O wszystkim i po trochu... o niczym. Komentuje sytuację polityczną, występuje przeciwko systemowi i konsumpcyjnemu podejściu do życia (zwłaszcza, jeśli chodzi o hip hop) oraz zajmuje się typowymi rymami ery boom bap, czyli bragga, bądź rozliczanie się z kiepskimi sprzedawczykami w ten, czy inny sposób. W ogóle to typowa płyta z czasów Złotej Ery, która, gdyby była nagrana po angielsku, spokojnie wywoływałaby obecnie wzruszenie u fanów rapu z tamtej epoki. Nie ma gości - w sumie nie potrzeba, bo Goh potrafi nawinąć w kilku stylach na raz.
    To płyta szczególna i będzie miała tylu fanów, co przeciwników. Wśród tych pierwszych na pewno znajdą się fani boom bap, jarający się muzyką Hurragun, czy Sensiego. Ci drudzy będą marudzić, że to łupanina, Goh jest słaby, nie ma elektroniki itp. Cóż, wszystkim nie dogodzisz, dlatego warto samemu zbadać ten album. Owszem, jest może nieco męczący, ale na pewno ciekawy.

OCENA: 4\6


środa, 16 października 2013

STYGMAT - GANGRENA

Snuff MuSick 2013

1. Krople    feat. SIÓDMY STYX
2. Kurtyna horyzontu
3. Surowa skała
4. Gangrena
5. Zrodzeni w morzu krwi    feat. IGUAN
6. Tubylec
7. Złoty kielich   feat. KONY
8. Wash (skit)
9. Determinacja
10. Dziedzic     feat. GREM, SIFU
11. Gniazdo Ohydnej Histerii
12. Syndrom kameleona
13. Paskudny narcyzm
14. Deprecha
15. BAD news    feat. REMNANTS OF STREET, NRW
16. Pogromcy mitów    feat. DAROS
17. Bierność    feat. FAHD LIL
18. Wszyscy są hipokrytami    feat. DŻWIĘKU STRUKTURA
19. Oczy przejrzą, uszy usłyszą
20. BONUS – Szkaradna nimfa

        Młody Goh i Kozim członkowie podziemnego ugrupowania Fatum Records, które skupia krakowskich emce i producentów, zafascynowanych rapem lat '90 i horrorcorem. Wprawdzie sami wydają płyty od dawna i współpracują ściśle, ale dopiero w tym roku wydali album w duecie, jako Stygmat.
    Nikt tu inny nie mógł dać bitów. To było oczywiste. No bo skoro w zespole jest Kozim, to wiadomo, że on będzie jednym z tych producentów. Resztę załatwia współpracujący z Fatum Whtt, Dźwięku Struktura i Nagash z warszawskich Palmy Nagrania. To podkłady żywcem wyjęte z lat '90, złotej ery rapu. Ciężkie perkusje, sample - wszystko jasne. Do tego trochę skreczy od DJ Nuclear Brain Wash i mamy receptę na klasyczny bumbap. Soulowe, jazzowe sample przywodzą na myśl najlepsze wajby z tego okresu. Owszem, niektóre podkłady są może zbyt oszczędne lub zbyt prymitywne, ale rozumiem, że takie jest założenie. Choć nie zawsze to brzmi fajnie - to taki klimat z najciemniejszych zakamarków nowojorskiego podziemia, przeciągnięty do Krakowa, przetrawiony i wypluty przez producentów. Haaardkooorrrr, kurwie syny!!!!
    Ciężko znaleźć bardziej charakterystycznego rappera, niż Młody Goh - słysząc go od razu wiesz, że to on! Głęboki wokal, ignorujące perkusję flow są nie do pominięcia. Kozim zaś dla odmiany umie rymować i choć nie jest jakimś wirtuozem, spokojnie równoważy szaleństwo Goha. Obaj doskonale się uzupełniają. Co więcej, każdy z kawałków niesie ze sobą treść i, pomimo czasem zawiłych wersów, to wszystko ma sens. Te psychologiczne jazdy, analizy zachowań, obserwacje stosunków międzyludzkich - to wszystko wiąże się w skomplikowaną społeczną publicystykę, przekazaną prosto z ulicy. Jest tu również sporo gości - tradycyjnie u Fatumów jest Franuz Iguan, jest Grem, którego flow bardzo lubię, ciekawostką są występy greckich hardkorowców z Remnants Of Street i marokańskiego rappera Fahd Lil'a z grupy Laraboyz. To swego rodzaju precedens, bo nie przypominam sobie współpracy z Grecją, czy tym bardziej Marokiem na naszej scenie. A wszystko to dzięki nagrywkom Goha w międzynarodowym kolektywie Demonios Sekt. Ciekawie.
    Właśnie, to chyba dobre słowo. To ciekawa płyta. Cofa nas o 20 lat, ale ma w sobie coś wyjątkowego. Zgodzę się, że materiał jest srodze ciężki i nie każdy będzie zachwycony, ale to prawdziwy, podziemny rap z hardkorem w herbie. Żadnych kompromisów, czysta, ciężka jazda. I to zaskakująco międzynarodowa. Mnie się podoba.   
       
ZACIĄGNIĘCIE

OCENA: 4\6