środa, 29 maja 2013

DRUGI POCZĄTEK - MŁODY PSZ

RPS 2013

1. INTRO
2. Podziemie
3. SKIT 1
4. Stara Szkoła 
5. MÓJ ZIOMALU 
6. Mówili mi
7. Halne Wiatry 
8. Mówią mi yo 
9. Klasyka Stylu    feat. WOJTAS WLB, HUSAR
10. Skit 2 
11. Robimy swoje   feat. DUBAN
12. Wszyscy prawdziwi   
13. Drugi początek    feat. PSZCZOŁA
14. Sen nocą 
15. W tych czasach     feat. DUBAN, PAJONK
16. Outro

    Młody PSZ pojawił się już u bossa Peji, na 'Stylu życia Gnoja' jako producent. Rychu wyczuł koniunkturę i zgarnął chłopaka z głębokiego podziemia pod swoje skrzydła. Po czym wreszcie wypuścił na szerokie wody z albumem, który ma być tym  drugim, lepszym początkiem.
    PSZ to człowiek orkiestra - sam wszystko na tym albumie zrobił, zaczynając od podkładów. Skoro umie, to sobie zrobił, proste, nie? Młody lubi podkłady oparte na samplach, które bezsprzecznie odnoszą się do czasów Golden Era w rapie. Czyli zero plastiku, sama klasyka. Coś i może w tej muzyce jest, bo niby płaska i mało oryginalna, ale jednak buja. Może być. Zwłaszcza, kiedy z patefonami wejdzie Pan Zimna Łapa - choć jest go tu zbyt mało.
    Młody ma... młody głos, którym poprawnie płynie po bitach. Bez przesady, choć zdarzają się mu pewne techniczne wygibasy.Tak samo z tekstami - jest płytko, jednak PSZ daje radę czasem sypnąć lepszym wersem i panczem. Ale nie za często, bo wiele z tekstów są tak banalne i proste, że czasem omijają uszy szerokim łukiem. Do tego mamy tu gościnnie na majkach ziomów z podziemi różnych miasteczek i chłopaków z brygady PSZ'a. Nie robi to większej różnicy, kto rymuje, bo wszyscy sa na podobnym poziomie, choć są rozróżnialni. Wszystko rozchodzi się pomiędzy palcami, mało konkretna zawartość, ale zdaję sobie sprawę, że takie płyty na scenie też są potrzebne - coś, co można włączyć bezinteresownie w tle i nie będzie to męczyć. 
    To jedna z tych płyt, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Chłopak się stara, słychać pasję i wkrętę, ale to jest po prostu nijaki produkt, jakich wiele. Zwyczajny, choć przez to zacięcie Młodego ten album ma w sobie coś. Tylko ciężko wyczuć, co. Może to właśnie ta pasja jest atutem, który nie pozwala mi skreślić Młodego PSZ. 

OCENA: 3\6


wtorek, 28 maja 2013

10 - RAFI

Szpadyzor 2013

1. Intro
2. Słuchaj   feat. RY23, KONI
3. Robię rap 
4. Potwór
5. Zajawka   feat. BARNEY
6. Łatwe Życie
7. Trzęsienie ziemi  
8. Skit
9. On i Ona
10. Hip Hop Nie Umarł   feat. EZDODE
11. Arkadia    feat. CZAPER, KUBISZEW
12. Kameleon    feat. RUDI
13. Zwycięstwo 
14. Weekend
15. Anioł   feat. KROOLIK UNDERWOOD
16. Plemię
17. Kołysanka
18. To jest ten moment   feat. BUCZER

      Lubię Rafiego. Nie jest ekwilibrystą i przetechnikiem, nie olśniewa panczami, ale ma w sobie swego rodzaju charyzmę, charakterystyczny głos i flow. Trochę kojarzy mi się z Mack 10 - taka szara eminencja poznańskiego rapu. To jego druga solówka, ale w sumie już 10 album w karierze.
       Produkcyjnie płyta jest bardzo spójna, choć przekrój bitmejkerów jest dość duży. Są to Mixer, RX, Julas, Ceha, Pantomas, Rdka, Snake, Dolun i Rudy. Każdy z nich dał Rafiemu laidbackowy, bujający podkład, bo każdy, kto zna Rafiego wie, że jest on fanem westcoast'owego brzmienia i pozostaje on uparcie w tej stylistyce. Głębokie basy, spokojny rytm, syntezatory, funkowe wajby, szerokie instrumentarium (żywe gitary, klawisze)... To taka powolna jazda cadillackiem przez słoneczne ulice. Do rappera taki flejwor bardzo pasuje i odnajduje się on w nim doskonale. Wspomnę jeszcze tylko o pracy DJów - drapią tu Taek, Polar i Soina. 
    Tak, Rafi pasuje tu jak kolejny instrument owego życiowego funku. Owszem, ma on wiele wad - od lat jest dokładnie taki sam i niewiele ewoluował od czasów płyt Beat Squad. 'To r-a-f-i, nie żaden technik' - złote słowa. Opowiada on cały czas o tym samym - bloki, rap, szczęście, brudne życie... Rafiego nie słucha się jednak dla powalających wersów - te raczej wywołują ziewnięcia - nie zmieniają się szczególnie od 10 albumów. Najważniejszą rolę u niego grają głos i flow, bo te ma ciekawe i powodują, że zawsze rozpoznasz Rafiego w tłumie. Gorzej z gośćmi, bo o ile Rafi jedzie równo na tym samym poziomie, z zaproszonymi emce jest różnie. Nieźle wypadli Ramona, Koni, Ezdode, zaskakująco dobrze Czaper i Rudi. Gorzej natomiast pojechali Kubiszew, Barney i niezauważalny Buczer. Kroolik brzmi jak zwykle świetnie - jego refreny coraz bardziej mi się podobają.
    '10' to płyta ciężka do oceny. Niby jest fajna i dobrze się jej słucha, ale nie jest lepsza od 'Degustatora' - choć gorsza też nie. Gdyby wymieszać traki z tej i poprzedniej płyty Rafiego, nikt by nie zauważył różnicy. Rafi stoi w miejscu, nawet jeśli jest to miejsce dość wysoko w hierarchii. Może i ten constans jest jego zaletą? Mnie jego płyty trafiają do bani, ale jeśli ktoś nie był przekonany do reprezentanta Beat Squad, to ten album na pewno nie sprawi, że się przekona. Dobra płyta, ale dla fanów.

OCENA: 4-\6


niedziela, 26 maja 2013

PROFIL POKOLEŃ VOL. 1 - VIENIO

Step 2013

1. Intro – Profil Pokoleń
2. Cząstka mnie   feat. JAREX, OLGA S
3. Diabły 2013 feat. KODYM, MR. BORMAN
4. Elektroniczna cywilizacja 2013   feat. KAPITAN NEMO
5. Rodzi się frustracja     feat. MALEO
6. Moja krew 2013 (Inspiracja: Grzegorz Ciechowski)
7. Złota polska młodzież 2013    feat. ROBERT
8. Strzeż się tych miejsc 2013 (Inspiracja: Lech Janerka)
9. Nie gniewaj się na mnie Polsko   feat. SZTYWNY PAL AZJI
10. To co czujesz to co wiesz 2013    feat. TOMEK LIPIŃSKI, MIUOSH
11. Wolnym być feat. JAMAL

    Vienio to nie Twój byle jaki molestant. Od czasów 'Skandalu' przeszedł on kolosalnie długą drogę. Nigdy nie był wybitnym rapperem, ba, nawet nie był niezły. Typowy, rzemieślniczy rap, który jednak ewaluował z każdą kolejną płytą. Porządny i szanowany. Teraz Vienio idzie kolejny krok (Step!) dalej i rozszerza swoją rubrykę ze Ślizgu, zatytułowaną Profil Pokoleń, gdzie robił wywiady z starą gwardią polskiego rocka. Teraz, po wielu latach, nagrał z nimi wszystkimi płytę. Ciekawe? I to bardzo!
    Produkcją zajęli się Pereł i sam Vienio, wspomagani przez DJ Technik'a. Brali oni na warsztat często stare, klasyczne kawałki (tam, gdzie w tytule jest 2013), przerabiając piosenki Apteki (genialne 'Diabły'!), Kapitana Nemo (elektroniczny przebój sprzed prawie 30 lat), Obywatela GC, Dezertera, Lecha Janerki i Tomka Lipińskiego. To złożone, niesamowite, wielopoziomowe podkłady, do których Pereł i vienio czerpali garściami ze spuścizny po polskim rock'n'rollu i punku, a także zewsząd, skąd się dało. Przede wszystkim polska muzyka lat '80. Brzmi to świeżo i tak podkręca jazdę, że siedziałem i słuchałem z opuszczoną koparą i lekko się śliniąc.    
    Vienio ma flow rąbane siekierą i chropowaty głos, brakuje mu techniki i finezji, ale... słuchasz go, bo oprócz tego w głosie ma magnes. Rapper poprawił lirykę, słychać pasję i to, że produkowanie tej płyty sprawiała mu wyraźną przyjemność. Poza tym, dla mnie, człowieka nieco ponad 40-letniego, usłyszeć dawnych herosów sceny, których słuchało się, zanim do Polski dotarł rap (do mnie ok. '87), to niejaki szok. Szkoda tylko, że nie mają oni w większości zwrotek, a jedynie refreny, bo to mogłoby być jeszcze ciekawsze, ale może taki był pomysł. Vienio opowiada o rzeczywistości wokół niego, z perspektywy faceta również w okolicach czterdziestki, może dlatego się rozumiemy. Ciężko mi nawet wyróżnić jakiś kawałek, bo trafia tu do mnie wszystko. Ale chyba najbardziej 'Diabły', 'Elektroniczna cywilizacja'... W ogóle, kawałki są świetne.
    'Profil Pokoleń' to bomba, która rozpierdala system. Płyta ma ledwie 40 minut, więc już czekam na część drugą, licząc na równie ciekawe inspiracje i featuringi. Marek Biliński? Kult? Proletariat? A może nawet Banda i Wanda? Pasuje mi to do klimatu i fajnie by było. Świetny projekt!

OCENA: 5+\6


piątek, 24 maja 2013

ANTIDOTUM 2 - METRO

Queen Size 2013

1. Introwski    
2. Antidotum     feat. JAN WYGA    
3. Wojna O Sos     feat. RAS, TE-TRIS    
4. Evrebahdee    feat. HI FI BANDA    
5. Graj Ten Funk     feat. METRONOME ORCHESTRA    
6. DJ’s Tribute    feat. CZARNY, DJ BRK, DJ EPROM, DJ FLIP, DJ HAEM, DJ IKE, DJ KEBS, DJ KRIME, DJ TORT, DJ TWISTER, DANIEL DRUMZ        
7. Niemamczasu    feat. FISZ    
8. Bas Raz Dwa     feat. METRONOME ORCHESTRA    
9. Lubię Się Wykpić     feat. TEN TYP MES, OKOLICZNY ELEMENT     
10. Brudas     feat. RH     
11. Ręka, Noga, Mózg Na Ścianie     feat. POLSKIE KARATE
12. Stój, Gdzie Stoisz    feat. WALLES   
13. Outrowski

    Metro narobił już trochę szumu jakiś czas temu swoimi produkcjami. Dostrzegły go nie tylko polskie persony, ale i amerykańscy rapperzy: Wildchild, Athletic Mic League, Declaime... Stones Throw Records w większości. Kolejna płyta producenta z Brzegu wyszła w wytwórni Queen Size, umiejscowionej na Wyspach, ale prowadzoną przez kumpla Metra z Brzegu.
    Podtytuł 'Keep Funk Alive' dodany jest tu nie bez kozery. Ta muzyka to funkowe antidotum na dzisiejszy syf spod znaku fakin-grajm-dópstep-bicz-jebana-szmato-klep-cycem-o-blat-i-piszcz. Bity są tak soczyste, że kapie aż wosk i łatwo możesz sobie ujebać fartuszek. Metro przywraca do gry gęste sample, cięte zaskakująco, nawet, jeśli ucho wyłowi znajome dźwięki. Do tego mamy klasyczne drapania - nie tylko li w turntablistycznym posse tracku, ale w większości kawałków, gdzie drapią ci sami DJe, co w 'DJ's tribute', oszałamiającym popisie umiejętności na talerzach. Tu nie ma słabego muzycznie numeru, wszystko dudni basami i rusza dupą jak panny na teledyskach. Killer.  
    Ciężko powiedzieć, kto z gości na majku wypadł najlepiej - łatwiej powiedzieć, kto dał dupy. Otóż . Każdy wpisany jest idealnie w bit, czy jest to Fisz, lecący nieco Declaim'em, czy Had Hades z Dioxem. Osobiście rozwalił mnie na łopatki 'Lubię się wykpić' z genialnym Mesem i prześmiewczym, jak zwykle, Nindżą. Nie ma tu co się rozdrabniać, wszystko tworzy idealnie dobraną całość, emce dali radę podźwignąć ciężar bitów.
    Ta płyta to morderca, od świetnej okładki, przez muzykę, aż po rymowanie. Szkoda, że to tylko 40 kilka minut tej tłustej jazdy, ale nie szkodzi, zawsze możesz włączyć opcję 'repeat'. Metro rozjebał.

OCENA: 6\6 


czwartek, 23 maja 2013

Z PODWÓRKA DLA PODWÓREK - MIEJSKI SORT

Proper 2013

1. Z.P.D.P.   feat. NON KONEKSJA
2. Chodź Ze Mną
3. Co Widzę
4. Nie Trudno   feat. KRYPTONIM
5. Po Oczach
6. Co Widzę
7. Razem   feat. RAZEM PONAD KILO, GABI
8. Kolejna Wyprawa
9. Co Widzę
10. Tak Było
11. Klimat   feat. VANDER
12. Co Widzę
13. Jeden Lubi To, Jeden Lubi Tamto
14. Nie Pozwól     feat. ŻARY, SZCZUREK
15. Wyobraź Sobie
16. Replay
   
    Dudek DDK to jeden z ciekawszych i bardziuej uzdolnionych uliczników na naszej scenie. Tym razem wyszedł on z propozycją połączenia warszawsko-ciechanowskiego, wraz z Kłyzą, Warunią i Narczykiem, nagrali album pod szyldem Miejski sort.
    Czy mamy tu coś nowego? Zawsze o to się pytam, włączając uliczną płytę. I zazwyczaj odpowiedź brzmi: nie. Tak samo jest tym razem. Bity od takich osób, jak Steel Banging, Czaha, Fuso, Wowo, NWS są typowym produktem ulicy. Nie są złe, bądźmy uczciwi - jeśli lubi ktoś te ciężkie klimaty z płaczącymi skrzypcami i klawiszami wprowadzającymi niepokój i szarpiącymi nerw. Najwięcej bitów popełnił tu Czaha z Konfliktu, choć te najciekawsze wyszły od Fuso. Kilka podkładów wydaje się wychylać poza schemat, ale znakomita większość to standard. Do tych zawiesistych bitów mamy oszczędnie serwowane skrecze od DJ Pebeel i DJ Grubaz - w zasadzie bardzo mało zauważalne (no, w 'Co widzę' dają ostro).
    Jeszcze bardziej typowe są teksty. Bierzesz pierwszą lepszą płytę z ulicznym rapem i masz dokładnie to samo, co wszędzie. Ok, najlepiej wypada chyba Dudek, ale on tez nie wzlatuje zbyt wysoko. Prawdziwość i uczciwość, 'osiedlowy klimat - zna go młody, zna go zgred', jaranie, picie, miejski podróżing... Moja ekipa, mój rap. Nie ma tu nic szczególnego. Dobra, niektóre kawałki wydają się całkiem, całkiem, ale poza średnią krajową to absolutnie nie wychodzi. Tym bardziej, że rapperzy nie zawsze dają radę zmieścić się na werblach i koślawią flow. Na dobre został mi w głowie tylko 'Nie pozwól' z Żarym i Szczurkiem, z chwytliwym, regałowym refrenem. 
    Kolejna typowa produkcja dla miłośników Ciemnej Strefy. Wiem, takie płyty też muszą być, bo są ludzie, którzy lubią tego słuchać. I mówię jeszcze raz, nie jest to zła płyta. Tyle, że patenty są tak wyświechtane, jak pizda kokoty z 30-letnim stażem. Zdecydowanie dla miłośników klimatu.

OCENA: 3\6


niedziela, 19 maja 2013

FOLLOW US - T.N.E.

Phat 2013

1. Tam gdzie wzrok nie sięga   feat. OGAN, GRUBY BWS
2. W obieg    feat. BYSTRY, KADO
3. Boogie walkin      feat. GARDAS, WODZU
4. To dla naszych mord    feat. GRUBY BWS
5. Garstka kuma naszą jazdę      feat. QUANTUM
6. Mówia     feat. MURYN, SZYMSZON
7. S.K.GC.   feat. KADO, MURYN
8. Opaleni      feat. GUCIA, EPITET, THERAPIA
9. Jestem jaki jestem   feat. SITO
10. Wysoce osobowy   feat. OGAN, MURYN
11. Run Run Run    feat. GRUBY BWS
12. Tupaj nogą    feat. TOWAR, BLANTE
13. Elo prod. Robson    feat. ZEGE, ARKAN
14. Uliczne Historie     feat. MICHALOS, FREEMAN
15. Nakarmieni syfem życia    feat. MŁODY GOH
16. Czarna róża    feat. GRUBY BWS, QUANTUM
17. Popelyna     feat. UNCAJ, NRK
18. Każdy własnego losu kowal  

    T.N.E to Wiśwer i 13e, z pomocą Quantuma, którego płyte ostatnio opisywałem i nie przypadła mi do gustu. Dlatego wielkich spodziewań po tym albumie nie miałem, ale jakoś ostatnio wyczerpałem wszystkie płyty tegoroczne, jakie wpadły mi w ręce, czekam na paczkę z nowymi legalami, nie naściągałem nielegali i mam przestój.
    Wspominałem, że wkurwiają mnie produkcje na bitach ściągniętych z darmowej części Shadowville? Nie? To mówię. Tym bardziej mnie wkurwiają, kiedy okazuje się, że są producenci w pobliżu, którzy robią oryginalne podkłady. Przecież połowę albumu zrobili Robson, Bucio, EDK, Wrzosu, Baltik, Barto i Hondo - czyli bitmejkerzy są. Co z tego, że nikt ich nie zna? I tak SV ma podobny poziom, więc tak naprawdę nie wiadomo, kto był na produkcji. Podkłady są klasyczne, dotknięte tylko nowoczesnością w mniejszym lub większym stopniu, w większości bez sampli, grane ręcznie. Dobre? Czy ja wiem? Może być.  
    Wiśwer i 13e zaprosili taką ilość gości (razem 27 emce!), że wygląda to na składankę. I w sumie, poza kilkoma znanymi postaciami z krakowskiej sceny, reszta to jedna niewiadoma i nie bardzo wiadomo, kto aktualnie jest przy majku. Da się rozpoznać tylko Młodego Goh'a, bo ten ma taki pojebany styl, że nie da się go przeoczyć. Reszta... jest. Osoba niezorientowana nie będzie miała pojęcia kto i po co rymuje, bo to się ciągle zmienia i nie wiadomo, na czym się skupić. Tak, są dobre zwrotki i wersy, ale ciężko wskazać które, bo... nie bardzo wiadomo, kto rymuje. Przydałoby się opisać na okładce kolejność na majku, bo zaciera się to w jeden misz masz. Wiem, które kawałki są fajne: 'Wysoce osobowe', 'Jestem jaki jestem' i tyle..
    Trochę nie wiem, jak tę płytę traktować. Niby nie jest słaba, ale na dobrą też ma za dużo wad. Mało spójna, pełna chaosu i różnych ludzi nie wiadomo skąd... Nie przemówiła do mnie za bardzo, ale na pewno części osób może się spodobać. Ale generalnie takie tam.

OCENA: 3+\6


piątek, 17 maja 2013

NIE UCIEKNIESZ - RAP ADDIX

nielegal 2013

1. To znowu rap addix
2. Zupełnie obcy
3. Kiedyś 2
4. Spierdoliłem to
5. Jestem sam
6. Właściwe proporcje 2
7. Pijane bloki XX
8. Nie uciekniesz

    W sieci jarando. Na dzielniach jarando. Wszyscy jarando, bo taki skład, to nie przelewki. Junes, Laikike1 i Soulpete, do których dołączyli Jeżozwierz i Kidd, wreszcie nagrali coś, co można wypuścić. Pierdolnęło na ulicę, nakład rozszedł się na pniu. To jebany napad.
    Soulpete ma duszę - tak samo, jak jego podkłady. To klasyka brzmienia, wzięta jednak na warsztat Pete'a, zmienia się w coś nieokreślonego. Niby część z bitów nie ma powera, ale w każdym jest coś, co zastanawia. Ale to prawda, nie każdy podkład pasował mi tu do tych puzzli. Bardzo żałuję, że tylko do jednego kawałka RA zaprosili DJ Ace'a, bo przydałoby siuę tu więcej drapania.
    Kto jest lepszy: Lajk, Jeż, Kidd, czy Junes? Ciężko powiedzieć, bo i wkład emce jest nierówny i w zasadzie każdy jest inny, ma inny styl i napieprza z różnym natężeniem. Według mnie (zupełnie subiektywnie!) Kidd jest bodaj najsłabszy, ale przemyślenia i flow nie pozwalają go odrzucić. Jeżozwierz nakurwia (to słuszne słowo, fo real) swoje mistyczne wymysły, co dobre jest. Lajk nadrabia tekstami, bo styl ma dość pokraczny, choć bywa urokliwy... Junes - ma swoje upadki i wzloty, ale raczej leci, niż szoruje brzuchem po piasku. Nie potrzeba gości, nie potrzeba nachalnej promocji, wszystko gra i buczy.
    Prawdziwe podziemne gówno. Nie wszystko mi się tu podoba, ale traki jak 'Spierdoliłem to', czy 'Nie uciekniesz' to prawdziwe majstersztyki podziemnego rapu. To dobra płyta, ale po wszystkich ochach i achach spodziewałem się bomby jądrowej - a jest tylko granat. Ale album jest spoko.

OCENA: 4+\6