1. Nocna zmiana
2. Stara, nowa płyta
3. Kurs
4. Muzika feat. NULLO
5. Za pan brat
6. Inspiracje feat. FUGOL
7. Voodoo
8. Smród się ciągnie
9. Oldschool
10. Ponad tym feat. TRZECI WYMIAR
11. Podróż feat. MARTIN, SZACHU
12. Ile można?! feat. KAES
13. Outro
14. Raw
15. Voodoo remix
16. Boomerang wróci
Wałbrzyska szkoła rapu ma się świetnie: na legalu króluje 3W, na legalu... może nie królują, ale na pewno są ostro w czołówce: Loonatigz, czyli Klif i Arkanoid. Która to już ich płyta? Czwarta, o ile dobrze liczę. To znaczy, czwarta wspólna, bo sami wydali też kilka krążków. Są mało znani? No cóż, może niesłusznie?
Zamot staje się powoli jednym z najbardziej topowych producentów w podziemiu. Dla Loonatigz zrobił bodajże połowę albumu. Absolutnie rozwalił mnie 'Stara, nowa płyta', który to kawałek oparty jest na jednym z moich ulubionych sampli. Oprócz Zamota jest tu Kris SCR z pięcioma sympatycznymi podkładami, Kudel z dość przeciętnymi bumbapami (no, 'Ponad tym' jest bardzo fajne), a także Szur z bardzo fajnie poskładanymi samplami. Amat dał jeden podkład, z dość podejrzaną ścieżką perkusyjną, ozdobioną bongosami, pojawiającymi się ni stąd, ni zowąd. A, zapomniałbym o Diablo, który pojawia się w ostatnim bonusie i daje nieco uliczny podkład. Smaczku nagraniom dodają DJ Element i DJ Qmak. I brzmi to rzeczywiście najlepiej, kiedy za konsoletą siedzi Zamot, bo jego traki są tu najświeższe, choć stricte klasyczne: 'Stara, nowa płyta', 'Smród się ciągnie'.
Ok, Klif i Arkanoid mają w swoim rymowaniu coś z Trzeciego Wymiaru - dlatego wspomniałem na początku o wałbrzyskiej szkole rapu. Nie, nie kopiują, ale brzmią jak emce z jednego składu. Nie jest to akurat nic specjalnego, bo przecież wspólnie nagrywają, tak? No i oczywiście, znajdujemy na majkach tu również 3W, którzy jeszcze są nieco wyżej od Loonatigz, ale nie wiadomo, jak długo. Bo i Klif i Arkanoid również potrafią złożyć długie wersy, połamane jak kartka z origami, a do tego nie koniecznie muszą być zawsze śmiertelnie poważni. W takim 'Oldschool' pozwalają sobie pożartować z siebie i wcielać się w Czarnych gości z Bronxu. z pozostałych gości, poza 3W, mamy tu lokalnych znajomków chłopaków, którzy w rzeczy samej, niewiele wnoszą do całości, a niektórzy wręcz obniżają poziom ('Podróż').
Wiedziałem, że może to być niezłe, ale album nieco przerósł moje oczekiwania. to bardzo dobry materiał, taki mini 3W, fani Szada, Porka i Nullo będą zachwyceni, bo stylistyka podobna, a jednak słychać, że to kto inny - to często duża sztuka. Bardzo fajna płyta.
OCENA: 5-\6






