środa, 8 stycznia 2014

KLIF & ARKANOID - NOCNA ZMIANA

nielegal 2013

1. Nocna zmiana 
2. Stara, nowa płyta     
3. Kurs 
4. Muzika    feat. NULLO 
5. Za pan brat
6. Inspiracje    feat. FUGOL
7. Voodoo   
8. Smród się ciągnie  
9. Oldschool 
10. Ponad tym    feat. TRZECI WYMIAR 
11. Podróż    feat. MARTIN, SZACHU 
12. Ile można?!    feat. KAES 
13. Outro 
14. Raw       
15. Voodoo remix 
16. Boomerang wróci 

    Wałbrzyska szkoła rapu ma się świetnie: na legalu króluje 3W, na legalu... może nie królują, ale na pewno są ostro w czołówce: Loonatigz, czyli Klif i Arkanoid. Która to już ich płyta? Czwarta, o ile dobrze liczę. To znaczy, czwarta wspólna, bo sami wydali też kilka krążków. Są mało znani? No cóż, może niesłusznie?
    Zamot staje się powoli jednym z najbardziej topowych producentów w podziemiu. Dla Loonatigz zrobił bodajże połowę albumu. Absolutnie rozwalił mnie 'Stara, nowa płyta', który to kawałek oparty jest na jednym z moich ulubionych sampli. Oprócz Zamota jest tu Kris SCR z pięcioma sympatycznymi podkładami, Kudel z dość przeciętnymi bumbapami (no, 'Ponad tym' jest bardzo fajne), a także Szur z bardzo fajnie poskładanymi samplami. Amat dał jeden podkład, z dość podejrzaną ścieżką perkusyjną, ozdobioną bongosami, pojawiającymi się ni stąd, ni zowąd. A, zapomniałbym o Diablo, który pojawia się w ostatnim bonusie i daje nieco uliczny podkład. Smaczku nagraniom dodają DJ Element i DJ Qmak. I brzmi to rzeczywiście najlepiej, kiedy za konsoletą siedzi Zamot, bo jego traki są tu najświeższe, choć stricte klasyczne: 'Stara, nowa płyta', 'Smród się ciągnie'.  
    Ok, Klif i Arkanoid mają w swoim rymowaniu coś z Trzeciego Wymiaru - dlatego wspomniałem na początku o wałbrzyskiej szkole rapu. Nie, nie kopiują, ale brzmią jak emce z jednego składu. Nie jest to akurat nic specjalnego, bo przecież wspólnie nagrywają, tak? No i oczywiście, znajdujemy na majkach tu również 3W, którzy jeszcze są nieco wyżej od Loonatigz, ale nie wiadomo, jak długo. Bo i Klif i Arkanoid również potrafią złożyć długie wersy, połamane jak kartka z origami, a do tego nie koniecznie muszą być zawsze śmiertelnie poważni. W takim 'Oldschool' pozwalają sobie pożartować z siebie i wcielać się w Czarnych gości z Bronxu. z pozostałych gości, poza 3W, mamy tu lokalnych znajomków chłopaków, którzy w rzeczy samej, niewiele wnoszą do całości, a niektórzy wręcz obniżają poziom ('Podróż').  
    Wiedziałem, że może to być niezłe, ale album nieco przerósł moje oczekiwania. to bardzo dobry materiał, taki mini 3W, fani Szada, Porka i Nullo będą zachwyceni, bo stylistyka podobna, a jednak słychać, że to kto inny - to często duża sztuka. Bardzo fajna płyta.

OCENA: 5-\6


wtorek, 7 stycznia 2014

BOXI - ENCEFALOPATIA

nielegal 2013              

1. Wstęp
2. Najsłodsza    feat. FLOJD
3. Niech Sobie Je Wsadzą
4. Bracie
5. Pro
6. Encefalopatia
7. Nie Przyszedłem Tu Po Nic
8. Hałas
9. Powiedz

    I jak tu można zrobić podsumowanie, jak pod koniec roku wychodzą kolejne albumy? Echhh... Przed samą wigilią Boxi wprowadził w obieg swoją drugą solówkę - poprzednia przypadła mi do gustu i wyraźnie pokazała, że 834 samym Fałenemem nie stoi. Tylko zaraz, o co chodzi z tytułem? Wikipedia podaje' ogólne określenie uszkodzenia mózgu przez czynniki różnego pochodzenia, którego skutkiem są różnego rodzaju zaburzenia zachowania, zwane charakteropatią'. Czyli chora jazda?
    Większość płyty tym razem popełnił Zamot, z odstępstwami dla Stępla, TMK Beatz i 101 Decybeli. O skrobanie woskiem zadbali DJ Medyk, DJ Krug i DJ Kebs. No i Zamot znowu pokazuje, że wie, do czego służy konsola producenta. Nawet jeśli jest to regałowy, nieco przerwotny trak 'Niech sobie ją wsadzą' z holenderskim wokalem, to brzmi to wciąż ciekawie. Nie leży mi zupełnie trak Stępla ('Najsłodsza'), który, choć zupełnie klasyczny, z samplem wokalnym, ma wyjątkowo wkurwiającą pętlę z saksofonu - wiem jednak, że ten kawałek jest w sieci propsowany. Od TMK zaś dostajemy klasyczne podkłady, podszyte elektronicznymi dźwiękami, co takim zwyczajnym podkładom dodaje szczyptę pieprzu - zwłaszcza w energetycznym i bangerowym 'Hałasie'. No i ten 'Nie Przyszedłem Tu Po Nic' od 101 Decybeli, brzmiący nieco jak żywcem wyjęty z polskiego przeboju pop lat '80.  
    Boxi nie jest tak dobrym technikiem, jak Fał - przepraszam, ale ciężko pozbyć się porównywania. No dobra, zostawmy V. Boxi nie zawsze płynie płynnie po bicie, bo zdarzają mu się potknięcia i nie zawsze brzmi to równo. Najważniejsze jednak jest to, że rapper ma wiele do powiedzenia i nie pieprzy trzy po trzy, potrafi zainteresować słuchacza. A opowiada on o sytuacji młodego Polaka, stojącego przed wyborem: wyjazd za pracą za granicę, lub patriotyczną wegetację. znajdziemy tu również poruszający manifest 'Bracie', wspominkowe 'Encefalopatia', a nawet dostaniemy tu nieco bragga, ale ze specyficznej perspektywy elbląskiego emce.
    Bardziej trafia do mnie sam Boxi, mimo kilku wpadek technicznych, to on jest tu gwiazdą i nakręca album. Muzyka jest porządna, acz nieco zbyt melancholijna, choć zapewne taki właśnie był zamysł. Fajna płyta - nawet nie wiem, czy nie lepsza niż poprzednia. Boxi znowu udowadnia, że nie musi być tą gorszą połową. A, miałem nic nie mówić o VNM... 

OCENA: 4\6


poniedziałek, 6 stycznia 2014

SEDNO SPRAWY - SEDNO SPRAWY

nielegal 2013

1. Intro
2. Wiara Nadzieja Miłość    feat. TEKA
3. Dzika Pogoń    feat. LIPTON, KUKI, ADIQ
4. Grób     feat. GRB
5. Skit Rudy Beatbox
6. Kontra
7. Nie Wyszło Na Dobre   feat. ZPPNH
8. Pokuta
9. Zgubiona Kontrola    feat. ZPPNH
10. Polot
11. W Sieci Kłamstw
12. Przerywnik
13. Zdrada
14. Relacje (RMX)
15. Outro
16. Polska    feat. TEKA (bonus track)

    Mazur i Kuba BZW jako Sedno Sprawy to dość nowy skład z Bielska, który niedawno wydał swój debiut. Trochę chłopcy narzekają na brak masteru i słabszą jakość, ale 'może to się komuś spodoba'. Bo takim zaproszeniu zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle warto zaczynać, ale co mi tam. Sprawdzę.
    Z tego, co zrozumiałem, wszystkie podkłady są zawinięte. Bardzo to nie przeszkadza, bo nie jest to muzyka bezczelnie wzięta z najpopularniejszych instrumentali, tylko zapewne bity pochodzą w większości z freeszerowych serwisów. Ale pewnym być nie mogę, bo opisu brakuje. Tym bardziej, że trafiają się tu sample i skrecze - ale nie wygląda to na robotę chłopaków. Oprócz sympatycznego skitu na bitboksie. Ogólnie rzecz biorąc, sprawa typowo klasyczna, bumbapy, pianinka, pierdoły. Klimat się nieco zmienia w dwóch kawałkach, bo mamy tu również próby horrorcore'u. Ujdzie w tłoku. 
    Mazur i Kuba maja jeszcze sporo roboty przed sobą. O ile ich styl i technika również ujdą w tłoku, to grafomaństwo sięga tu szczytów przyswajalności. Nawet ciężko jest przytoczyć jakieś fragmenty, ale cała zwrotka zrymowana na czasownikach i podobnych, banalnych końcówkach to nie jest pojedynczy incydent. Przyznam, że takich pierdół to dawno nie słyszałem. Pseudo głęboki romans w 'W sieci kłamstw', tani horrorcore w 'Pokuta', czy wybitnie nieudolne bragga w 'Zgubiona kontrola' to najjaśniejsze przykłady. Ingerencja w prawdę, by zabić pseudo faktem \ intencja grabić dobra materialne zabić w ludziach postawy moralne \ kurwa nie bierz za argument tolerancję \ zło idzie zawsze pod przykrywką dobra \ zawsze interferencja, wszystko staje się już nienaturalne'... i tak dalej. Głębokie jak gardło Sashy Grey.    
    Poważnie, jedna z niewielu rzeczy, jakich nie dałem rady przesłuchać w całości. Tego się po prostu nie da słuchać, bo ile pierdolenia może człowiek znieść? Wierszokleci z Sedna Sprawy wyraźnie pokazują przerost formy nad treścią, próbują pisać rymy głębokie, używając trudniejszych słów, ale brzmi to fatalnie. Nawet jeśli muzyka jest aż 'ujdzie w tłoku'...

OCENA: 1+\6


niedziela, 5 stycznia 2014

RASTON RAPPIN' - UPADASZ I WSTAJESZ

nielegal 2013

1. Upadasz i wstajesz
2. Moje płuca   feat. LANSKY LANS
3. Na chwilę
4. Tak nam dopomóż buch    feat. SOFOZET
5. Absolutny Brak Czegokolwiek
6. Spoko
7. 1 Listopada
8. Nie ma nas
9. Podwórka    feat. BOXIĆ, CMK
10. Cisza noc i ja
11. Żymapel

    DubSerumz rybnika ma w składzie pewnego emce - nazywa się on Raston i otóż niedawno wydał swój materiał - juz chyba drugi solowy, ale chyba pierwszy na poważnie. Szczerze mówiąc, do mnie docierały dotąd tylko echa o tej ekipie, ale w sieci album Rastona propsowano, zatem sprawdziłem.
    Kiedy do DubSerum dołączył Morte, został nadwornym producentem ekipy, i to on, jak sądzę, zrobił każdy podkład na albumie (jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi). To muza osadzona mocno w latach '90, zarówno w klimacie nowojorskim, ajk i zachodniego wybrzeża, bo mamy tu zarówno podkłady czysto nowojorskie, ale producent nie stroni od brzęczącego basu i g-funkowych piszczał. Czasem nawet Morte schodzi nieco w stronę jazzowo-ambientowych akcji, tak jak w 'Podwórkach'. 
    Kurde, kiedy wchodzi Raston wszyscy cichną. Powoduje to jego drapiący wokal i agresywny styl, gdzie zaznacza wyraźnie każdy wers i czasem wręcz słowo. Raston wbija się na bit jak taran i 'macie przejebane, jak moje płuca \ wciągam was raz, a potem puszczam'. Jego największą siłą więc jest jego technika i styl, bo teksty są jednak dość zwyczajne, tak samo, jak tematyka: bragga, jaranie, dążyć do celu, życie. Teksty nie są naturalnie słabe, ale nie ma tu tzw. momentów. Nie robi się gorąco od wersów wywołujących emocje. I wprawdzie Raston dałby spokojnie tu radę sam, ale na swoje nieszczęście zaprosił jeszcze kilku gości. O ile Lansky jest jeszcze do przeżycia, to sepleniący nołnejm Sofozet to pomyłka zupełna. Boxic i CMK przynajmniej nie kłują w uszy.  
    'Upadasz i Wstajesz' to bardzo fajna płyta. Nie tylko dzięki charyzmatycznemu Rastonowi, ale również dzięki muzyce, która daje sobie radę. Wszystko razem składa się w porządny, podziemny album, który każe mi czekać na następną produkcję Rastona, bo pewnie będzie warta przesłuchania. Zbadajcie, pewnie będzie się podobać, choć z drugiej strony, ileż to podobnie dobrych płyt wyszło w tym roku w podziemiu?

SPRÓBUJ TEGO

OCENA: 4\6


sobota, 4 stycznia 2014

MIĘDZY SŁOWAMI - 2

Centrum Eudezet Label 2013

1. Jeszcze jeden raz
2. Życz mi
3. Co jest 5    feat. ENTERO, KLIFORD, ANTYK
4. Idę
5. Na scenie   feat. FUNK
6. Kim jestem dziś
7. Plaga
8. Fidel Castro
9. Słuchaj
10. Przerwa...
11. Chłodny niedosyt
12. Po co ci ten pośpiech 2
13. Zdolny sprostać
14. Do tych samych miejsc
15. Dla wytrwałych

    Łódzki skład w sile trzech rapperów - producentów całkiem niedawno wyszedł ze swoją debiutancką propozycją, aż tu nagle album numer 2. Niecały rok po poprzedniej płycie! Eloz , Wadzik i Graf zaciekawili społeczność rapową swoim dość szczególnym brzmieniem, dlatego byłem ciekaw, co pokażą tym razem.
    Na Dwójce nie tylko oni robią muzykę - do współpracy zaprosili Salvare, Banera i Arka B oraz DJ Flip'a, DJ BaffWeed i DJ Olsena na drapanie winyli. I okazuje się, że dzięki temu zabiegowi, mamy tu bity klasyczne, ale nie takie bardzo oczywiste. Eloz daje bumbapowe, sympatyczne podkłady, Graf jedzie połamane perkusje z dość ambient-jazzowymi klimatami, a Wadzik lubi wrzucać na klasyczną perkusję niepokojące dźwięki, tworzące intrygujący klimat. Za to goście są równie ciekawi. Na Salvare już dawno zwróciłem uwagę, bo robi on świetne podkłady - tu ma tylko dwa, ale za to w jednym fajnie wymieszane bumbapy z dziwnymi dźwiękami, a drugi jest wręcz jazzowy. Arek B dał spokojny, klasyczny podkład. Muzyka, choć reklamowana jako bardzo eklektyczna, jest po prostu mocno osadzona w klimacie i korzeniach rapu. Jest tu naprawdę fajnie, podkłady bujają, nie nudzą się, a kilka z nich naprawdę trafia.         
    Wprawdzie Między Słowami nie są szczególnie uzdolnionymi emce, ale są to rapperzy, których dobrze się słucha. Mają fajne głosy, niezłe flow, porządną, podziemną technikę, dzięki czemu dostajemy rap bez wystrzałów, ale zwyczajnie dobry. To taka rzecz, którą włączysz, aby jej posłuchać bez zobowiązań, ale z przyjemnością. Nie musisz wsłuchiwać się, aby rozplątać słowa ze skomplikowanego stylu, ani skupiać, żeby rozwiązać zagadkę spomiędzy wersów. Przekaz jest prosty i trafiający w sedno. Eloz ma wyluzowane flow i takie podejście 'w-dupie-mam-to'. Wadzik ma nieco wyższy głos i znacznie szybsze i nieco agresywniejsze flow. Graf za to jest najbardziej ekspresyjny i mocno akcentuje poszczególne słowa. Goście, jacy tu trafili nie bardzo wybijają się ponad poziom składy, moja uwagę zwrócił tylko Funk, bo nawet Entero, wydający na legalu, nie pokazuje tu nic wielkiego, a Kliford wyróżnia się jedynie swoim dziwacznym flow.
    Nie miałem wcześniej kontaktu z łódzkim trio, ale na szczęście trafiłem na ich album, bo jest to bardzo przyjemne spotkanie. Niespodziewanie dostałem fajny materiał, do którego warto powrócić, tak niezobowiązująco i bez ciśnień, bo to taka spoko płyta z miejscówki, która może być gdziekolwiek. Naprawdę daje radę, sprawdźcie sobie.

OCENA: 4+\6  


piątek, 3 stycznia 2014

PIÓRO - TYLKO I AŻ EP

nielegal 2013

1. Tylko i Aż
2. Przekrój
3. Trochę Luzu
4. Za Prawdę
5. Słuchaj
6. Wiedzą Więcej   feat. GRUBY MIELZKY
7. Jestem Wyczerpany
8. Słuchaj 

    Kimże jest Pióro? Częścią trójmiejskiego składu Miejski Dystrykt, który mogliśmy już poznać na kilku wydawnictwach, nawet na legalu RDW 'W Żyłach Rap Mam'. Wcześniej fani rapu, przede wszystkim z wybrzeża, pewnie kojarzyć go mogą ze składów StyliStyka, czy Melange tour, a także z wielu, wielu innych projektów.
    Chudini to znany trójmiejski producent (no dobra, starogardzki) i to on właśnie, poza dodatkowym numerem od Natza, wykonał całość muzycznej roboty na tej epce. Przyznam, że całkiem dobrej roboty, bo to bardzo przyjemny, oparty na jazzowych i soulowych samplach bumbapowy hip hop. dobór sampli sprawia, że są to kawałki raczej spokojne, ale mające odpowiedni power, żeby machać do nich głową. Tempo często podkręca członek 13Crew, DJ Lolo. Większość bitów naprawdę siada na bani - mniej np. podoba mi się 'Za prawdę', choć ratują go skrecze, ale za to 'Przekrój ' jest fantastycznym podkładem. Zresztą, tych lepszych jest tu na szczęście więcej. Chudini i Lolo naprawdę na propsie. Ale, zapomniałbym no Natzie, który dał równie fajny trak, do którego zresztą jest teledysk.    
    Pióro ma bardzo fajny głos, który mi odpowiada. Jego flow i technika jest bardzo rzemieślnicza - czyli porządna, lecz bez ekstrawagancji. Jak sam mówi, jego styl to 'zbiór cech, jeden wielki miszmasz \ podlany alkoholem i wrzucony do tygla'. Pióro to taki typ kolesia, który nie obezwładni Cię swoimi wejściami, ale słuchasz go jakbyś siedział z nim na ławce w parku z piwem w ręku i wymieniał myśli. Tylko z tym, że to Pióro ciągle gada. O blokowisku, samym sobie przez pryzmat na wpół pełnego szkła i o chlaniu ogólnie. Ale to nie są imprezy z dziwami , machającymi pośladem - to taki Pióro z flaszką w łapie, snujący się po blokach. Do rappera w jednym kawałku dosiada się kolejny chlor - Mielzky i razem obrabiają dupę tym, którzy ich nie lubią i uważają się za mądrzejszych. Choć zadziwiająco, Mielzky nie wypadł tu wcale lepiej niż sam gospodarz...
    Te 'rozmowy przy paru piwach' są całkiem wkręcające, choć nie ma tu ani panczy, ani wersów zbijających z nóg. Na sympatycznych bitach jedzie sympatyczny ziom i daje nam to prosty wynik równania: sympatyczny album. Prosta rzecz, a cieszy.

POSŁUCHAJ TEGO SOBIE (NIE ZAPOMNIJ O DRINKU) 

OCENA: 4\6


czwartek, 2 stycznia 2014

RENA - ULICZNA PSYCHOLOGIA

Stopro 2013

1. Co Ja Tu Robię
2. Uliczna Psychologia   feat. POPEK, BOSSKI ROMAN
3. Diabeł W Ludzkiej Skórze
4. Fabryka Małp
5. List Do Peji   feat. PEJA, DJ FEEL-X
6. Dlaczego Robię Hip Hop
7. Pieprzony Deszcz   feat. KIERU
8. Nie Ma W Mieście Towaru
9. Przejmij Ster W Swoje Dłonie   feat. GUTEK
10. Siła Kobiet   feat. MARIKA
11. Żółte Kalendarze
12. Masz Ode Mnie Numer
13. Kiedy Usłyszałam Bit Hip Hopowy
14. Rób Hajs I Pierdol Wojnę    feat. WINI, SOBOTA
15. A Kiedy Przyjdzie Czas (Dla Św. Pamięci Gajdy)
16. Choćby Twa Nienawiść Miała Moc   feat. BONSON, BORIXON, JUSTYNA KUŚMIERCZYK
17. Ulice    feat. SOBOTA, VERTE

    W tym roku nastapił wysyp płyt z damskiej części tego supermarketu. Jeszcze tylko mogła się dodać Ania Sool, bo chyba już każda rapperka która się liczy (lub tak sobie tylko myśli), wydała tego roku album. Druga płyta Reny, oczywiście również ze stajni Winiego, właśnie wyszła na światło dzienne i zebrała bardzo mieszane recenzje.
    Matheo jest nadwornym producentem dla wszystkich członków Stopro i na pewno w głównej mierze to właśnie jego robota stanowi o sile wytwórni - jaka by ona nie była. W każdym razie, czy ktoś zajarałby się Sobotą na słabych podkładach? Tak samo jest tutaj. Matheo ratuje Renie dupę, chociaż szczerze mówiąc nie wszystkie kawałki mi odpowiadają. Wiadomo, że wszystkie bity są w klimacie bardzo nowoczesnym, ale czasem trąca to aż tak bardzo tępą łupaniną, że niekoniecznie daję radę - np. straszny trak 'Siła kobiet', czy bardzo przeciętny 'Żółte kalendarze', oparty na przeboju Piotra Szczepanika. Jest tu jednak sporo fajnych pomysłów i trochę bangerów. Ciekawy wydaje sie cover piosenki Lady Pank, 'Fabryka małp', choć mnie nie porwał, ale jest tu też kilka bitów - sztosów: 'Nie ma w mieście towaru', 'Co ja tu robię' i grajmowy łamaniec 'Kiedy Usłyszałam Bit Hip Hopowy'. Aha, no i chyba najfajniejszy podkład do zamykającego album numeru 'Ulice' z cudownym samplem wokalnym w refrenie.
    Rena ma dobry głos i nieźle płynie - technicznie na pewno to czołówka (i tak wąskiej) grupy żeńskich emce. Jest ostra, nie przebiera w słowach, konkretnie jedzie. I to byłoby na tyle zalet. Niestety, to co Rena przedstawia sobą tekstowo, pozostawia wiele do życzenia. Nie chodzi nawet o to, jakie rymy składa, tylko o to, co przezentuje samym przekazem - bo to lekki brodzik mentalny. W miarę ciekawym pomysłem jest list do Pei, ma to jakieś ręce i nogi, ale pozostałych banałów imprezowo-uliczno-alkoholicznych nie zapamiętałem zupełnie. Ja rozumiem pewną konwencję, jaką przyjęła Rena, ja nawet to akceptuję i nie mam nic przeciwko temu. Ale te teksty mogą wywołać zachwyt spoconych gimnazjalistów z grzywką a la bjeber w rurkach. Do tego goście... Popek jest totalną pomyłką, Roman się trochę ostatnio wyrobił, więc z tria Rena, Popek, Roman, to ten ostatni okazał się najlepszy. Peja, jak to Peja, wszedł w ten pomysł z listem od fanki. Gutek, Marika i Justyna Kuśmierczyk wprowadzają swego rodzaju folklor i urozmaicenie i nie przeszkadzają na pewno. Najlepszym kawałkiem zaś jest 'Rób Hajs I Pierdol Wojnę' z Winim i Sobotę, taki najbardziej w klimacie Memphis i Three 6 Mafia z najlepszego okresu - a kawałek ubarwiają wstawki Brunejki. Dziwi mnie nieco zejście Bonsona ze ścieżki truskulowej na trap, choć przyznam, że nie brzmi on źle. W tym samym kawałku BRX nie popisał się zupełnie, choć on w sumie dopasowany jest formułą do Reny. Z drugiej strony, na tym bicie poleciał nie najgorzej. Sobota? Niestety żenująco. Verte? Średnio. Gości, poza Winim i Bonsonem mogłoby tu w sumie nie być.
    Ciężko to jakoś pozbierać do kupy. Nie, nie użyłem słowa 'kupa', aby coś zasugerować. Nie jest to aż tak słaba płyta, jednak emocjonalnie nawiązuje nieco do mentalności nastolatków. Ja jestem nieco za stary. Podsumowując, płyta jest średnia, ma kilka trochę lepszych momentów, ma kilka fatalnych - znajdą się fani, tak samo jak będą osoby plujące w kierunku z zaciętością. Mnie ten krążek jakoś nie poruszył, ani emocji żadnych nie wywołał. Tak, sporo recenzentów nie zostawia na płycie suchej nitki i poniekąd mają rację. Ale obiektywnie... Ujdzie.

OCENA: 3-\6