sobota, 9 marca 2013

OBECNY - UKF

Kontakt 2012

1. Intro
2. Obecny
3. Od Ostatniego Razu
4. Nie Mów Mi
5. Bądźmy Jak
6. Kontakt
7. Jesteśmy Śmieszni
8. O.T.C.S.W.
9. Cienki Lód
10. Potop
11. Znamy Się Mało
12. Życie Trzymam W Garści
13. Człowiek Zaczął Wojnę
14. Czegoś Tu Brakuje
15. Nie Czuję Dzisiaj Nic  feat. A. HORN
16. Jabłko
17. Gdybym Widział Cię Ostatni Raz   feat. PAKMAN, JAMER
18. A Co Ze Mną
19. Każdy z Nas Jest Muzykiem
20. Ona Śpiewa Dla Mnie
21. Powietrze
22. Towarzyszka
23. Zgarniać Łupy

    UKF to nie fale radiowe, choć może powinien na nich latać. To żywy przykład kolesia, ogarniającego całość prac na albumie. Ukaef nagrywa to wszystko w przeciągu ostatnich sześciu lat i 'Obecny' ma zaznaczyć jego obecność na scenie. Zazwyczaj boję się takich retrospekcyjnych płyt, bo kawałki mają bardzo nierówny poziom zazwyczaj...
     Jako człowiek orkiestra, większość bitów na płycie pochodzi od właśnie UKFa, choć parę podkładów zrobił niejaki Czarny - swoją drogą, ciekawe, ile Czarnych w Polsce (mam tu na myśli ksywkę, a nie kolor) zajmuje się produkcją... Sporo tu fajnych sampli, nieoczekiwanych cytatów i wkrętów z pozoru od czapki. Klasyczne podejście do produkcji owocuje fajnymi, porządnymi bitami i sporą ilością dobrych sampli. Przyznam, że brzmi to zaskakująco dobrze i z przyjemnością odkrywałem kolejne podkłady.
     UKF, poza tym, że jest całkiem niezłym producentem, dobrze radzi sobie również na majku. W zasadzie ciężko sklasyfikować tego emce - nie wiem, czy to w ogóle jest potrzebne. Mógłbym powiedzieć, że prezentuje rap uliczny, ale to byłoby niesprawiedliwe. To raczej reality rap, ale to określenie też nie jest to takie oczywiste. UKF patrzy dość sarkastycznie na świat i swoim charakterystycznym głosem i nieco niecodziennym flow opowiada nam swoje historyjki. Gości wielu nie ma - A. Horn śpiewa (całkiem klimatycznie!), a Pakman i Jamer - zupełnie nieznani, ale w ich zwrotkach jednak coś jest...
    I właśnie taka jest ta płyta. Nie wiem, co w niej jest, ale ciągnie mnie do niej bardzo. Niby zwykły krążek, ale jest tu tyle indywidualnych wkrętów i smaczków, że nie mogę się opędzić. Jedna z ciekawszych płyt polskiego podziemia 2012 - niestety zupełnie przemilczana i pominięta. Ogromna szkoda.     

KONIECZNIE POBIERZ - nowy link

OCENA: 5\6


piątek, 8 marca 2013

SERUM - SIÓDMY STYX

Fatum 2012

1. Tożsamość   
2. Porażki    feat. WUKA
3. Jutro też jest dzień   feat. WSA WIŚNIA
4. Nałóg jak choroba     feat. OCN 
5. Gest po sam kres 
6. Demon 
7. Mentalny zgon    feat. STYGMAT, SWTR 
8. To o nas samych 
9. Kościelny szereg    feat. DARO
10. Nie było Cie przy mnie   feat. AGATA, ZŁY ED
11. Złe przeczucie 
12. Powinnaś być 
13. Zła kobieta    feat. AGATA
14. Wolne pokolenie    feat. MŁODY GOH
15. Hezbollah 
16. Ostatnie Słowa 

    Jakiś czas temu pisałem o płycie NRK. Tym razem jego wspólny projekt z Epitetem, jako Siódmy Styx. Fatum to jedna z tych podziemnych wytwórni, która będzie albo kochana albo pogardzana - choć szczerze mówiąc, dają coraz mniej powodów do pogardy, a coraz więcej do propsów.
    Większość płyty, zgodnie z oczekiwaniem, wyprodukował Kozim. Do tego duet zebrał bity od takich ludzi, jak Wieszczu, SWTR, WSA Wiśnia, Wuszu, dzięki czemu mamy nieco zróżnicowaną muzykę, nadal w granicach klasyki, ale tym razem ciężką i walącą po łbie. Fakt, że największe wrażenie zrobiły na mnie dwa kawałki na wejściu, ale znajdzie się tu również sporo fajnych innych podkładów. Z taką adnotacją, że to podkłady ciężkie i hardkorowe.
    NRK i Epitet wzięli sobie za ambicję zrobić płytę tajemniczą i mistyczną. Opowiadają o życiu i jego przeróżnych sprawach w sposób odmienny od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na zwykłych rap płytach. To opowieść o smutnych i ciemnych aspektach życia, ale również chyba zainteresowania NRK dały głos w romantycznym lovers-rap 'Powinnaś być', jednak zostały za chwilę przydepnięte przez 'Złą kobietę'. Gościnnie na majkach występuje cała rzesza krakowskiego podziemia: operujący szalonym stylem Młody Goh, całkiem niezła Agata, Wiśnia, Zły Ed, Daro, SWTR i OCN, którzy nie osłabiają płyty, ale i nie wnoszą nic olśniewającego.
    No i nieźle, kolejna dobra płyta ze stajni Fatum. Jednak, kolejna, której czegoś brakuje. I nawet ciężko powiedzieć, czego i co jest nie tak, że nie pozwala powiedzieć, że album jest zajebisty. Za długi? Trochę. Lekko zamulająca tematyka? Może. Nie wiem, ale na pewno warto to sprawdzić. Nie wszystkim będzie się to podobać, ale część się zajara.

OCENA: 4\6


czwartek, 7 marca 2013

W PODŚWIADOMOŚCI - EPIL & TUDO

nielegal 2012

1. Sztuka Latania   feat. PAKO
2. Poznaj Styl Epilepsji
3. Oto Cały Ja
4. Dla Cysia
5. SDNM2     feat. KATO, CEIZUG, SERU, DEJMON, ADAM W, CHOJKA
6. Życie i Czas
7. Walcz o Marzenia (Carpe Diem) feat. CEIZUG
8. Dowód  feat. JACKSON
9. History
10. Uciec Od Tego

    Twórczość Epila poznałem już w 2011 dzięki jego epce, która, nie oszukujmy się, była słaba, jak stara baba po tygodniowym rozwolnieniu. Tym razem Epil skumał się z niejakim Tudo, zaprosili oni sporo gości i... może da się teraz tego posłuchać?
    Muzykę znowu zrobił Epil i... w sumie ciężko się teraz do czegoś przyczepić. Klasyczne podkłady na samplach wziętych z różnych gatunków muzycznych, ale to sprawia, że jest różnorodnie i dość ciekawie, choć podkłady bynajmniej nie wychodzą ponad kreskę - są w porządku, przyjemnie ich posłuchać, choć nie rzucają na kolana. do tego ta podziemna patyna brudu na bitach :) Progres widoczny wyraźnie, choć wpadki też są: koszmarny 'Dowód', słabe 'Życie i Czas'.
    Spory krok do przodu Epil zaliczył również na majku. Od ostatniej płyty poprawił flow i przede wszystkim teksty i nie brzmi to już tak upiornie, jak rok wcześniej. Tym bardziej, że Tudo równiez daje radę w większości wypadków, więc nie jest najgorzej. Za to goście... To oddzielny rozdział. Pako i Ceizug, może Dejmon jeszcze wypadają w miarę, ale koledzy pod tytułem Adam W i Chojka to dramat i nie powinno im się dawać więcej mikrofonu, dopóki nie poćwiczą... Nie wiem również, czemu ma służyć lekki autotune w 'Życie i Czas' - brzmi to fatalnie, naprawdę, zwłaszcza, że wchodzi dopiero po jakimś czasie.
    Ogólnie, porównując do poprzednich produkcji, jest progres. Naprawdę Epil przeszedł sporo kroków w kierunku bycia lepszym. Nie oznacza to jeszcze bynajmniej, że płyta jest dobra, bo zbyt wiele tutaj kiepścizn i wpadek. Ale gdyby zostawić tak z 5 traków (Uciec od tego, Oto cały ja, Sztuka latania, Poznaj styl epilepsji i może Walcz o marzenia), to byłoby nieźle. A tak...

OCENA: 3\6


środa, 6 marca 2013

LEGENDY PŁYNĄCE Z TYCH OKOLIC - ZAGINIONY & SKAJSDELIMIT


nielegal 2012

1. Nie chcę być Twoim refrenem
2. Legendy płynące z tych okolic 
3. Poznaj mnie lepiej    feat. JUNES
4. Życie jest muzyką    feat. RASTAMANIEK
5. Miejsca
6. Sława (wersja czysta)   feat. PROCEENTE, KASIA ŁUCZYŃSKA
7. Sen nocy letniej    feat. SYROP
8. Nie poznałem ich    feat. NIEUK
9. Stare kino    feat. KASIA ŁUCZYŃSKA
10. Kolory 
11. Czasami nie wierzę w nic    feat. KLASIIK 
12. Wszystko się powtórzy   feat. DUŻE PE

    Warszawski duet... w zasadzie powinienem powiedzieć, że trio tym razem, bo i producent tu jeszcze wszedł do gry. Ale ja nie o tym. Duet Zaginiony i Skajsdelimit nagrywali swoją płytę dobre 4 lata i... wreszcie się udało. Czy płyta osiągnęła sukces? Raczej została przemilczana, choć ksywki zaczęły pojawiać się tu i tam.
    Tą trzecią osobą duetu (że co??) to Kłapuh, który zrobił całą muzykę na ten album. To podkłady pełne ducha starych sampli, jazzowych, soulowych, czy funkowych, które bujają głową i przywracają pamięć o czasach, kiedy rap nie był tworzony przez wypindrzonych chujków w fioletowych rurkach. Do tej korzennej muzy dograny jest żywy saksofon i klawisze i pasuje to jak ulał. Naprawdę, do muzyki nie da się przyczepić, bo jest to przednia, hip hopowa muza.
    Ani Zaginiony, ani Skajsdelimit jednak nie bujali mnie, tak jak muzyka. Zwyczajne flow, zwyczajne teksty - parę udanych wersów ('bo wiem że jestem bogiem, ale brak mi wiary - w siebie'), sporo banałów. Płytę robi tu klimat, a nie rapperzy, niestety. Mówią oni przede wszystkim o Warszawie i życiu w tym mieście, o wspomnieniach związanych ze stolicą... Szczerze mówiąc, po kilku trakach przestało mi się chcieć wsłuchiwać w teksty, bo są nudne. Znacznie lepiej wypadają goście, zwłaszcza Junes, czy Klasiik lub Duże Pe.
    I mogę powiedzieć, że fajna muza została zamulona przez nijakich emce i ich nijakie teksty. Jednakże, nie jest na tyle źle, żeby powiedzieć, że to słaba płyta. Ale rozczarowałem się, bo nie buja mnie tak, jak myślałem na samym początku, że będzie. Średnio, zbyt zwyczajnie.

OCENA: 4-\6


wtorek, 5 marca 2013

PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA - NORF

Fatum 2012

1. Intro
2. Od początku do końca
3. Zegar cz. 1
4. Do nieba
5. Co jeszcze
6. Krwawa Mary   feat. KOZIM, WERONIKA
7. Po drugiej stronie lustra
8. Zegar cz. 2
9. Uciekam
10. I jak
11. Zegar cz. 3
12. Ketchaku
13. Outro
14. Świat równoległy   feat. SIÓDMY STYX, STYGMAT

    Norf na krakowskiej scenie obecny jest już od bez mała 10 lat. W zasadzie debiutuje na płycie solowej, bo w praktyce brał udział w wielu projektach, czy to z Kozimem na 'IV Projekcie', czy to ma Żywiołów 5 Crew, czy na innych płytach. Tym razem solowy koncept album ujrzał światło dzienne kilka miesięcy temu.
    Kiedy przychodzi słuchać płyt z etykietką Fatum Records, zauważamy, że naczelnym producentem wytwórni jest Kozim. Do tej pory uważałem, że robi jednostajne, melancholijno-ciężkie podkłady, ale na tej płycie błysnął wyjątkową różnorodnością. Mamy i hardkorowe kawałki, mamy jazzowe, laidbackowe dźwięki, jest trochę elektroniki, a nawet ciężkie riffy gitarowe. Cały album jest tak różnorodny, jakbyśmy słuchali składanki, ale nie powoduje to tym samym uczucia misz-maszu. Ciekawy zabieg, a Kozim udowodnił swój talent i wszechstronność. Może nie wszystkie bity są super, ale tylko jeden mi się nie podobał... (Zegar 3)
    Jak wspomniałem, 'Po Drugiej Stronie Lustra' to konspekt album. Norf niejako siedzi przed lustrem i przechodzi raz po raz na którąś stronę. Norf jest porządnym emce, który przez wiele lat rymowania zdążył wyrobić sobie swój styl. I dobrze. Do tego umie pisać teksty, które nie są pseudofilozoficzne, czy banalne lub głupie. To trochę metafizyczna podróż przez świat rappera - w większości samotna, podsumowana kawałkiem z całą Fatum brygadą: Młodym Gohem, Kozimem i Epitetem z grupy Siódmy Styx. Wszystkie opowieści można zamknąć w stwierdzeniu, że to ciężka, mistyczna wyprawa na drugą stronę lustra.
    Niektórych to może męczyć, ale de facto 'Po Drugiej Stronie Lustra' to bardzo porządna płyta. Jej atutem jest różnorodność i wielowątkowość, ale zarazem spójność, choć z pozoru to wykluczające się rzecz. Norfowi się udało nagrać pełny, ale nie nudzący się materiał.      

OCENA: 4\6


poniedziałek, 4 marca 2013

HUGO BUCC - KAZ aka BAŁAGANE

nielegal 2012

1. Wjazd    feat. ALTER, BELMONDZIAK, PANICZ
2. To jest banger    feat. KARWAN, 2STY, PJENTAK
3. Ciemnowłowsy czort    feat. 2STY, SYLWIA
4. Pyk do kielona     feat. DONI JWP, PANICZ, BELOMONDZIAK
5. Nie jesteś hustler
6. Lekcja 1    feat. PJENTAK, 2STY
7. Świadom bądź    feat. DJ URB
8. Skit
9. Uważaj o czym marzysz    feat. DJ URB
10. Koniec zabawy    feat. KARWAN, PANICZ, BELMONDZIAK
11. Takie życie     feat. PJENTAK
12. Nie ten numer    feat. 2STY
13. Co Ty na to?    feat. TŁUSTYKOT, PLEJER, PJENTAK
14. Still Smokin 2    feat. PANICZ
15. Hip-hopowe Trunki   feat. ALTER
16. Buraczana śpiewy    feat. PLEJER
17. Mimo wszystko

    Druga już zabałaganiona płyta, po 'Czorty I Inne Sporty' z 2011, wyszła kilka miesięcy temu i zebrała skrajne noty w środowisku. Jedni polubili melanżowy klimat i bangerowe produkcje, a inni z kolei krzyczeli, że Bałagane to noskill i nie umie rymować.
    Muza jest faktycznie bangerowa. Trochę mocniejszych brzmień, ale z drugiej strony sporo jest brzmień laidbackowych, wpadających wręcz w g-funk. I dźwięczy to całkiem przyjemnie, biorąc pod uwagę, że to nielegal, to w ogóle sfera muzyczna została ogarnięta bardzo przyzwoicie. Czasem usłyszymy zachodnie klasyki, jak np. Snoop Dogga 'Ain't No Fun', niektóre mało znane i mało strawne ('Co ty na to?'). Poza g-funkami, mamy też brzmienia południowe i baunsowe. Typowo imprezowy i bangerowy klimat.
    Ciężko w sumie ogarnąć zwrotki Bałagane, kiedy jest tu więcej gości, niż bitów na minutę. Ale kiedy już wyczaisz Kaza, okazuje się, że nie jest on jakimś świetnym enmce, raczej nadrabia stylówką i pozą bałaganiącego melanżera. Bo jeśli weźmiemy pod uwagę, że to płyta imprezowa i bez cisnienia, to ujdzie, natomiast szukając treści i flow... to średnio znajdziemy cokolwiek z obydwu. Bałagane się potyka, próbuje przyspieszać i zmieniać technikę, ale nie wychodzi to dobrze. Większość z gości rymuje sporo lepiej od samego gospodarza, a że jest ich całe multum, to ciężko czasem ogarnąć, huzhu.
      Ja wiem, że w tej płycie nie chodzi o głębię przekazu, ani o truskul. to płyta melanżowa, służąca rozrywce. Nie jest to zły krążek, choć ja osobiście uciąłbym go zaraz po numerze 10, może 11. Końcówka to już ciężkostrawne kombinacje, nic nie wnoszące, a tylko zamulają. Ogólnie 'Hugo Bucc' może być, jak przymkniemy jedno oko, koniecznie figlarnie.


ZACIĄG

OCENA: 3\6


niedziela, 3 marca 2013

PSYCHOPATOLOGIA - SETA

hardcorerap.pl 2012

1. IntroW
2. Nanana   feat. QWERT
3. Kujiua kuja kisu     feat. JIGGY JOKA
4. Pokaż cipkę  (Werska brudna)
5. Operacja mózgu    feat. JKRS
6. Skit od skurwysyna
7. Pomordowane kurwy   feat. KACZMI
8. Patologia   feat. MALDO
9. Pokaż cipkę (Wersja miłosna)
10. Nie jestem pojebany   feat. SCHEME
11. Bukkake   feat. MBS, MUMIN
12. Gdzie jest Ewa
13. Outrow - Maja z Babilonu

    Horrorcore w polskim wydaniu jest u nas mało popularny. Tak, sporo osób jara się Necro i jego brygadą, lubią Insane Clown Posse, ale... kiedy robi to ktoś po polsku, wychodzi na to, że to tylko stek bluzgów i obleśnych opisów. Kilka miesięcy temu wyszła płyta Kaczmiego, która mnie pokonała, za co zostałem straszliwie zjebany przez jego fanów. Trudno. Czekam nadal na płytę, która będzie DOBRZE zrobionym horrorcorem, a nie pseudopoetycką próbą wrzucenia jak największej ilości kurew w wersy.
    Szukasz ostrych, pojebanych bitów? To masz listę bitmejkerów: Dtothe Jay, Qwert, Jiggy Joka, NEZ, Jiggi Jackson, Dopetones, Short G, Klive Kraven, Golden Silver, Gigi, Beat Infection, Sigmaster. Ufff... długa ta lista. Muzyka jest ciężka, pełna elektronicznych brzmień, które mają wprowadzić Cię w fazę strachu, co częściowo im się udaje. Brzęczące basy, syntezatory - albo podejrzanie spokojne albo kurewsko agresywne. Ogólnie, w zamierzeniu, pojebane i groźne.
    Seta to rapper przypominający mi trochę PiH'a: wybitnie mocne słowa i marny, niepasujący do całości głos. Ale o ile Pih wchodzi na wysokie tony, Seta pozostaje w dolnych rejestrach - może to trochę drażnić, ale... udaje mu się zatrzymać w klimacie. Jednak trzeba zaznaczyć, że zawartość liryczna płyty jest tylko i wyłącznie dla słuchaczy o mocnych nerwach, których nie obrzydzą 'psychopatologiczne' opisy seksualnych dewiacji i morderstw. Secie wtórują Kaczmi i inni koledzy sceny horrorcore, a także kilku niemieckich i austriackich gości, pozostających w klimacie. I pomimo, że Seta zapewnia, że 'nie jest pojebany', słuchając tego nie możesz być zupełnie pewien.
    Hah. No i mamy tu coś w klimacie horrorcore. Jednak Seta nie zbliża się do amerykańskich produkcji tego typu, ale raczej idzie w kierunku niemieckiej sceny horrorcore. Nic dziwnego, w końcu z kilkoma przedstawicielami tamtejszej społeczności HC nagrywa. Dla większości będzie to niestrawne gówno od jakiegoś pojeba, ale jeśli cieszy kogoś opis srania na ryj i krew na ścianie z odciętej kończyny maczetą - osiągnie orgazm w locie. Ja nie jestem fanem, ale i nie odsądzam takich wykonawców od czci i wiary - niech to robią tylko umiejętnie. Seta jest dużo lepszy w tej materii od Kaczmiego, bo tamten brzmi jak kabaret, a tu mamy porządny polski HC. Dla mnie spoko, dopóki patrzę przez palce - bo tak to trzeba odbierać   

ZACIĄG NA OSTRO

OCENA: 4-\6