środa, 7 marca 2012

PYYKYYCYKYTYPFF - L.U.C.

Pomaton 2011

1. Medytony
2. Intro
3. 7 przebudzenie (L.U.C. jak Rambo powraca z historycznej misji)
4. Tyś jest też instrumentem (Myśl więc) feat. RAHIM
5. L.U.C. jak dziadek w kiosku (Całe życie w ruchu)
6. Tyle było zmyłek
7. Loopedoom
8. Ale co tam
9. Polskie autostrady (tak jak one ten number wyjdzie później)
10. Kto ostatni? feat. ABRADAB
11. Polanie na polanie feat. VIENIO
12. 2 stówy za dobę (Zabawy w ściekach)
13. Oratorium rubikochomikorium feat. MC MOTYL
14. Umiem internet

Nie ma drugiego takiego wizjonera na naszej scenie, jak L.U.C. Pieprzony prophet, bez kitu. Koło niego nie da się przejść obojętnie, jakkolwiek uważasz go za rapera, czy nie. On wybiega i tak kilkadziesiąt metrów przed Ciebie, Ciebie i jeszcze Ciebie. Przed wszystkich w zasadzie...
L do U do C zrobił tu muzykę sam, przy czym sam w tym wypadku nabiera nowego znaczenia. Nie zaprosił producentów, nie użył ani jednego instrumentu muzycznego. Wszystko pojechał własną paszczą, przerobił tylko dźwięki na maszynce do przerabiania dźwięków i powstała niezwykle intrygująca, zabójcza wręcz muzyka. Muzyka, która czai się jak kot za każdym rogiem, naskakuje na Ciebie znienacka i czochra niemiłosiernie. Szok.
Inna sprawa to rymowanie LUCa - to trzeba okiełznać umysłem, o czym chłop gada, bo od pierwszego kopa można nie wszystko załapać. Rymy, wydobywane modulowanym głosem, są tak złożone, że aż czasem wydają się bezsensowne... Zaczynając od samego tytułu. Ale z czasem wszystko układa się w spójną całość i zdziwiony zauważasz, że to, kurka, ma sens! Co ważne, goście świetnie potrafią się do charakteru płyty dostosować. Najbardziej Rah, ale Dab i Vienio (Vienio! Udowodnił, że nie straszne mu eksperymenty. To on dorósł do rapu, nie Onar...) również jadą słusznie i właściwie. Szok.
Rozpadłem się przy tej płycie i musiałem włączyć płytę szybko raz jeszcze, żeby się poskładać. Niesamowita rzecz, świeża jak mentos, unosząca Cię na sporą wysokość, przez co zaczynasz bać się patrzeć w dół. Szok. Robota geniusza.

OCENA: 6\6

wtorek, 6 marca 2012

WELCOME TO POLAND - CHIWAS & NOWATOR

My Music 2008

1. Start
2. Łelkam tu Poland
3. Parę Minut
4. Za granicami kraju
5. Pościg
6. To coś feat. SYN PREZYDENTA, EMCEDWA
7. Chicago
8. Gdy miasto budzi się
9. Szpilki
10. Jest jedna prawda
11. Takie podejście
12. Ucieknijmy
13. Musisz mi wierzyć
14. Słuchaj

Płock i Opoczno. Chiwas i Nowator. Jeden Osiem L i solista. Energetyczny pakt, aby pokazać prawdziwy hip hop, okraszony regałowymi zaśpiewami - wszystko dal dobrej zabawy. I co z tego wyszło?
Muza faktycznie jest energiczna i bity szybko przelatują. Zrobili je Donatan, Tabb, Nowator, Lonar i Fuls i są to bity typowe dla nich. Szczególnie, jak mniemam, wszyscy kojarzą stylistykę Tabba - pozostaje on w swojej konwencji, ale wszyscy pozostali producenci popełnili bity melodyjno-imprezowo-klubowej. Wręcz czasem dyskotekowej, jak w 'Szpilkach' - beznadziejnym traku w stylu tępego dicho... DJ Story i DJ Eley dodali w kilku trakach skrecze, ale jest ich tu zdecydowanie za mało.
Chiwas jest zwyczajnym emce, z porządnymi tekstami - dobrze, że że jest tu Nowator, bo on ma niecodzienny styl, który doskonale urozmaica płytę. Tak naprawdę człowiek zwraca uwagę na wokalistów wtedy, kiedy Nowator zaczyna jechać po swojemu, bo tak, to wszystko na jednej, bezbarwnej nucie. Nawet dwóch gości przemyka niepostrzeżenie... Pitu pitu
Mogła być to fajna płyta. nie jest, głównie z powodu tandetnych bitów, bo może na porządnych podkładach obaj emce, a zwłaszcza Nowator, daliby radę pojechać porządnie. Wygląda to tak, jakby Tabb oddał syf, co mu zalegał na dysku, a ci to nagrali. Bardzo przeciętna płyta, gdyby nie Nowator, nie zostałoby w głowie kompletnie nic.

OCENA: 3-\6

poniedziałek, 5 marca 2012

MUZYKA KOZACKA - DWA SŁAWY

nielegal 2011

1. To tylko D&S
2. Go!
3. Zaaara feat. CIRA
4. Chorobliwie
5. Sławam alejkum
6. Robię błędy
7. Dnia siódmego feat. SKORUP
8. Rola męska
9. Będzie dobrze, dzieciak
10. Gdzie ten sport alternatywny?
11. Ubezpieka
12. Jesień za pasem
13. Aaaj eeem
14. Kontrola najebki
15. Wszystko się zmienia

Rado Radosny i Wosk Master Astek nadeszli ze swoją kolejną, drugą już płytą, bo nie liczę zapowiedzi na bitach wziętych z innych produkcji. Masteringiem płyty zajął się w dodatku Gres, którego bardzo szanuję za jego pracę, dlatego musiałem sprawdzić ten album. I tak sprawdzam prawie każdy, ale ten naprawdę chciałem, z nadzieją, że się nie zawiodę.
Muzykę w całości wyprodukował Wosk Master Astek, a są to energiczne bity, oparte na klasycznych brzmieniach i samplach. Jest to materiał bardzo przyjemny, rzec by można kozacki, którego słucha się niezwykle przyjemnie. Do tego podkłady są spójne i równe - po prostu wszystkie są bardzo dobre. A dodatkowym plusikiem jest występ Turi'ego w 'Ubezpiece' na bitboksie.
Za słowa odpowiada tutaj Radosny, a jest to emce nieprzeciętny. Raz, że jego flow i styl są rozpoznawalne i oryginalne, dwa, że jego teksty potrafią doskonale ubawić słuchacza. Powalają ironią i przedowcipnymi wersami oraz nietuzinkowymi pomysłami. Wprawdzie Astek pojawia się bodaj w 4 kawałkach, ale to margines (bez obrazy!), bo Radosny zabija słuchacza śmiechem. Nie raz i nie dwa kiwałem z uznaniem głową słuchając porównań i panczy Rado; on nie da Ci odejść od głośników nawet na chwilę, bo będziesz się obawiał, że stracisz jakąś liryczną perełkę.
No i wcale się nie zawiodłem. Wręcz przeciwnie - płyta jest świetna! Dawno się tak nie ubawiłem, chłopaki zrobili wszystko, żeby do tego albumu wracać często. I wracam, ona ciągle tkwi w moim plejerze i nie mam zamiaru tego kasować póki co. Oj tatku, niewiarygodnie klawo!

OCENA: 5+\6

niedziela, 4 marca 2012

PASSION.MUSIC.HIPHOP - DJ CZARNY & TAS

nielegal 2011

1. Listen!
2. Who got soul?
3. Tant que feat. KOHNDO
4. Jazzmatas
5. Nie czas feat. RAS
6. Passion.music.hip-hop
7. The line feat. KIXNARE
8. Carry on feat. MUNESHINE
9. Cloud city
10. Daydreamer
11. Wyrastam \ zobacz feat. PROF
12. Mr. Black
13. Let's ride feat. MELODIQ
14. Untitled

Poznański duet wprowadza nas w nieco inny wymiar hip hopu na polskiej scenie. Nie jestem pewien, czy coś takiego kiedykolwiek tu zaistniało. Nie jestem pewien niczego, poza tym, że to genialny pomysł...
Nie jest to Twój pierwszy lepszy duet hip hopowy. Przede wszystkim, nie ma w składzie rappera, tylko dj i producent. Tas smaży pyszne, jazzowo-soulowe podkłady, pełne ciepłych dźwięków, które będą bujać głową. DJ Czarny zaś skreczuje w prawie każdym utworze, robiąc katy z klasyków rapu i nie tylko. Muzyka jest pełna słońca, zapachu lata i w zasadzie kojarzy mi się z wakacjami. Lubię jej słuchać zimą, bo przenosi mnie do ciepłych klimatów. Wspaniała robota.
Skoro nie ma w zespole rappera, to o warstwie lirycznej, jak się wydaje, ciężko coś napisać. Ale nie. Jest tu 5 traków z gośćmi na majkach. Jest francuskojęzyczny Kohndo, cenieni w amerykańskim podziemiu Muneshine i Melodiq oraz Polacy Ras i Prof. Doskonale pasują do klimatu płyty, rymują równie ciepło i wraz z bitami dają taką żarówą po uszach, że na duszy robi się cieplutko. Ciężko nawet powiedzieć, kto był gorszy, bo wszyscy nawinęli świetnie.
Zupełnie nie pojmuję, dlaczego niektóre płyty znikają w czeluściach podziemia, a powinny być opiewane na wszystkich popkillerach i innych tego typu portalach. Jest to doskonała produkcja, która, jak mi się wydaje, została bardzo niesłusznie pominięta. Wstyd, bo to DOSKONAŁA PŁYTA.

OCENA: 6\6

sobota, 3 marca 2012

13 - WALDEMAR KASTA

Szpadyzor 2009

1. 13
2. Atom
3. Wizja
4. TMWP
5. Paradoks
6. Musisz feat. DON GURALESKO, VERTE
7. Ktoś
8. Popularność
9. Wall-E
10. Nowa Era
11. Cywilizacja
12. Gra
13. Polityka

Waldek powoli oswabadza się ze swojego wizerunku rappera z grupy KASTA Squad, a zaczyna być osobowością. Nie tylko jako samowystarczalny MC, ale jako prowadzący walki KSW i MMA, czy prowadzący Pimp My Ride na MTV. Czas przyszedł na pierwszą solówkę, zapowiadaną jako 13 znaków, drogowskazów, 13 tracków, 13 myśli w jednej płycie...
Płytę całkowicie wyprodukował Matheo. Zadziwia mnie, jak potrafi on lawirować pomiędzy dźwiękami! Choć osobiście wydaje mi się, że preferuje on raczej syntetyczne brzmienie, tutaj udowadnia, że potrafi użyć sampli i to w doskonały sposób. A dodatkowego smaczku dodaje drapanie płyt DJ Kostka, który po raz kolejny poświadcza przynależność do polskiej czołówki.
Cóż, pamiętam głównie początki Kasty, której dało się słuchać tylko i wyłącznie dla muzyki Magiery i LA. To, co początkowo prezentował Waldek, było często nie do przyjęcia. I długo to miałem w pamięci, co nieco odrzucało mnie od przesłuchania kolejnych krążków, a do tego trafiałem na niezbyt udane fituringi Waldka, głownie u Gurala, który, nie oszukujmy się, zjada go i jeszcze zostaje głodny. Ale '13' ma w sobie coś. Kasta nauczył się rymować porządnie, choć jego teksty nadal jeszcze pozostawiają trochę do życzenia, kiedy na siłę wyważa otwarte drzwi rymami prostymi do bólu. Jednak potrafi on już przykuć uwagę sprytnym rymem, czy trafnym panczem. Płyta nie jest długa, dlatego nie ma tu zbyt wielu gości, poza Guralem i Verte w singlowym kawałku.
Tak, Kasta przeszedł długą drogę. Nie dość, ze tego da się słuchać, to jest to jeszcze świetna płyta. Wprawdzie największe propsy należą się Matheo i DJ Kostkowi, ale i Wall-E nie odstaje tym razem. I bardzo dobrze, oby tak dalej.

OCENA: 5\6

piątek, 2 marca 2012

INNI NIŻ WSZYSCY - TRZECI WYMIAR

Camey 2006

1. Niosę Płytę (Intro)
2. Wuuuf feat. WALL-E, ESEE, DON GURALESKO
3. Czarne Chmury Nad Miastem
4. Chcę Się Obudzić...
5. Żeby Zostawiać Ślady feat. PRIMO
6. Inni Niż Wszyscy
7. Pieniądze
8. Music (Skit)
9. Umiejętnosci feat. WALL-E
10. Przejdź Się W Moich Butach
11. Powoli Robiło Się Jasno... (Szad Solo)
12. Cień Wątpliwości
13. Szkoda Flow feat. ŁASUCH
14. Cały Czas W Grze! feat. ONE MAN ARMY
15. I Nie Ma Dnia Bym O Tym Nie Pamietał + Hidden Bonus Track

Po ogromnym sukcesie pierwszego krążka grupy z Wałbrzycha, 'Cztery Pory Rapu', Nullo, Szad, Pork i DJ SPH powrócili po trzech latach z nową płytą. Wprawdzie lud trochę powiesił na nich psów za 'sprzedanie się' i zrobienie hitu, ale... niewiele ich to obeszło. I słusznie.
Za muzykę odpowiedzialni są DJ Sph, Creon, Laska i Magiera - czyli White House. Dodatkowo winą za skrecze można obarczyć SPH i Creon'a. Zatem muzę mamy pełną głębokich basów, z nowoczesnym brzmieniem, ale nie plastikowym. Czasem nawet znajdą się bity z jazzowym feelingiem, takie jak 'Cień wątpliwości'. Bity przyjemnie płyną, kiwamy do tego głową i wszystko jest naprawdę w porządku.
Nie da się ukryć, że 3W ma dobrych emce. Nie wiem, kto jest najlepszy, bo raz Nullo, a raz Szad, a czasem Pork dają rymy z taką techniką, że można rozdziawić gębę i słuchać. Przyznam, że tytułowy trak to istny pokaz skillsów wszystkich rapperów i zupełnie rozpieprza. Goście też są w porządku, choć tak naprawdę tylko Gural dorównuje gospodarzom i jedzie na ich poziomie. Ciekawostką jest hidden track na samym końcu, gdzie wszyscy jadą... po angielsku - ale wcale całkiem w pytkę! Typowo dla FFOD.
Że niby 3W to tandeta? E tam, to bardzo sprawni emce na majku, z doskonałymi tekstami i techniką. Maja pomysły na kawałki, to wszystko ładnie brzmi i słucha się tej płyty z przyjemnością. Jedna z lepszych płyt 2006, do której można nadal wracać, bo brzmi tak samo świeżo jak dawniej.

OCENA: 5-\6

czwartek, 1 marca 2012

POEZJA WOJNY - CHEMICZNY ADI & NAGASH

Palmy Is Da Army 2011

1. Prolog
2. Co dla nich mamy
3. Broń zabójcza
4. Poezja wojny - auda
5. 192004
6. Kanały
7. Swoje trzeba wiedzieć
8. Pole bitwy
9. Nie istnieje wiedza
10. Przebić się
11. Planujemy zamach
12. Masakra w warszawskim metrze
13. Reżyseria
14. Laboratorium
15. Aleja snajperów
16. Pluton ostatni
17. Słownik
18. Czas apokalipsy feat. TANATOS
19. Epilog

Tak, tak, wiem, Układ Warszawski mógł być kochany tak samo jak nienawidzony. Oznacza to ni mniej ni więcej, że UW było grupą niezwykle charakterną na naszej scenie. Zawiesili dawno temu działalność, ale w 2010 nastąpiło nieoczekiwane przebudzenie. Przepadła część starych członków, pojawili się nowi gracze, kilku z tych starych nadal trwa na posterunku. Jednym z nich jest Chemiczny Adi, a wspomaga go tutaj nadworny producent Palmy, Nagash.
Nie jest to jednak typowy duet rapper i producent, bo obaj rymują. Chemiczny Adi ma nieprawdopodobny styl, genialne porównania, czasem wręcz obrazoburcze, które porażają poziomem abstrakcji. Nie jest to łatwe, ale jeśli załapiesz kontekst, zaczniesz zbierać szczękę z ziemi. Nagash za to jest emce znacznie słabszym, charczącym niepotrzebnym growlingiem. Jego teksty są nieco lepsze, niż flow - Nagash ma swój styl składania liryki. Dość, że obaj są łatwo rozróżnialni. Niewielu jest tutaj gości, poza (chyba wygrzebanym gdzieś z piwnic, bo nic nie słyszałem o reaktywacji) Tanatosem z 20 Regimentu.
Na szczęście Nagash jest o wiele lepszym producentem, niż rapperem. Wyciąga syte sample, okrasza je ciężkim biciwem, tak więc podkłady toczą się przez łeb jak czołgi na ruskim froncie. Muzyka jest bardzo silnym atutem płyty, choć nie każdemu może się podobać. Dodatkowo bity ozdobione zostały drapaniem DJ Wash'a, który może nie jest mistrzem świata, ale ma potencjał - choć czasem słychać pewną przypadkowość w jego działaniach.
Nie jet to propozycja łatwa, ale Układ nigdy nie należał do łatwych w odbiorze. To jest coś dla fanów hardcore'owego, bezkompromisowego brzmienia, świetnych, ale trudnych tekstów. Nie da się przejść nad 'Poezją Wojny' obojętnie. Albo Ci się spodoba, albo powiesz, że to gówno. Do mnie akurat trafia, choć zdaję sobie sprawę, że znajdą się hejterzy. Jak wszędzie.

OCENA: 4\6