niedziela, 7 kwietnia 2013

NIEWYGODNA PRAWDA - TADEK

Radio Wnet 2012

1. Niewygodna prawda 
2. Żołnierze wyklęci 
3. Powstanie
4. Kresy    feat. LUKASYNO
5. Ballada grudniowa
6. Rotmistrz Witold Pilecki
7. Dla emigracji     feat. BOSSKI ROMAN
8. Elegia o chłopcu polskim 
9. Na wschód od Warszawy 
10. Inka
11. Fundament 
12. Generał Nil 
13. Żołnierze wyklęci cz.2 Historia Roja
14. Oda do zepsucia    feat. BOSSKI ROMAN
15. Myśl samodzielnie feat. BILON, HUDY HZD
16. Protest
17. Inka remix    feat. BOSSKISKŁAD

    Solowy projekt Tadka, znanego z Firmy, to precedens na naszym rynku. Chociaż na poszczególnych płytach poruszane są tematy patriotyczne, ale nie zdarzyło się, aby ktoś nagrał całą płytę w tym temacie. A Tadek nie bał się wyjść ze swoją dumą narodową i patriotyzmem na scenę, pomiędzy najaranych imprezowiczów, najebanych uliczników i ubranych w fioletowe wąziutkie porcięta swagersów.
    Muzyka na tym albumie nie ma być hitem. Ma stanowić mocne tło do tekstów i haseł, głoszonych przez Tadka. Ma być podkreśleniem, kolejnym pierdolnięciem w uszy słuchacza, mocnym akcentem. Jest to nowoczesna, ciężka i zawiesista muza, wyprodukowana przez Zicha, BoeseBeats & AbazBeatz, DJ Zel i p.a.f.f. Jak widać, jest to taki bangeowy typ muzyki, sporo elektroniki, syntetyczne bity i basy, nie ma sampli.
    Najważniejszym aspektem jest tematyka. I tu znowu nie chodzi o styl Tadka - powiedzmy sobie, że ledwo przeciętny. Tu chodzi o teksty, o zaangażowanie w głoszenie historii Polski - tej niewygodnej i czasem mrocznej. Tadek rozlicza okres komunizmu, oskarża zdrajców, wynosi mało znanych bohaterów na piedestały. Dostaje się również obecnym rządzącym - Tadek piętnuje posunięcia rządu, wycofujące historię ze szkół, pomijanie prawdziwych bohaterów i uzależnianie się od Rosji lub zachodu. To ponad 50-minutowa lekcja historii - dla niektórych uwierającej, ale często pomijanej w szkołach. Tadek walczy o pamięć, o możliwość bycia dumnym ze swej polskości. Wtórują mu tutaj Lukasyno, Roman, Bilon i Hudy, raczej uzupełniając, niż wnosząc coś nowego, czy przeszkadzając.
    Jak tu ocenić taką płytę? Nie jest to arcydzieło, ale z drugiej strony to nie płyta na imprezy. Pochylić czoła należy przed Tadkiem za ten pomysł, bo jest doskonały - ciekawe jednak, ile osób nabyło 'Niewygodną Prawdę'? I ile osób zainteresowało się opowieściami Tadka na tyle, żeby sprawdzić coś więcej w temacie? Nie wiem, ale jeśli ktoś dzięki płycie pogłębił swoją wiedzę o historii Polski - misja została spełniona.

bez oceny tym razem


sobota, 6 kwietnia 2013

I'M SEEING - SOUTH BLUNT SYSTEM

Urban 2013

1. Jazzureggaencja
2. Przeważnie
3. I'm seeing
4. Follow my O
5. Cannabis and reggae
6. Miłość
7. Sorry
8. Ten dzień i ta noc
9. Temple of my thinks
10. Jestem za!
11. Myśli    feat. PAXON
12. Samozagłada     feat. BAS TAJPAN
13. Czasy się zmieniły    feat. HUKOS, EM
14. Była chłodna
15. Bit oparciem / Odpowiedzi
16. Szyder

    SBS to podobnież świeży powiew czegoś nowego na naszej scenie. Mix styli i gatunków, które cała brygada zbierała ze trzy lata. Powiem szczerze, że słyszałem i czytałem wiele propsów na ich temat, po czym obejrzałem teledysk do 'Miłość'... i pomyślałem, co to kurwa jest? Ale potem pogrzebałem w pozostałym materiale i stwierdziłem, że dam im szansę. I dałem.
    Muzyka na żywo zawsze była dla mnie atutem - choć takim samym, jak gęste sample na dobrym bicie i basie. Tutaj mamy band, grający na bębnach, basie, solówce i na klawiszach - a klawiszowiec dodatkowo jest jeszcze DJem. Choć to djowanie to jakaś pomyłka, bo skrecze usłyszymy bodaj w jednym kawałku... Dlatego mamy tu taki miks stylów - zespół może sobie na to pozwalać, mając możliwości instrumentalne. Dlatego rozpięcie jest dość solidne - od disco polo ('Miłość'), przez kawałki hip-popowe ('Follow my O'), po reggae i ragga (całkiem porządne 'Przeważnie' i 'Samozagłada').
    Szymon ma miły głos do śpiewania, choć do toastowania może zbyt wysoki. Teksty jednak są nieco infantylne i proste, a angielszczyzna mocno przekoszona i sprofanowana zupełnie nie w stronę jamajską. Takie to trochę pitu pitu, pieprzenie frazesów, aby zapełnić wersy paplaniną. Nie zachwyca to zupełnie, choć oczywiście czasem brzmi to w miarę. Jest parę fajnych numerów, takich jak wspomniane 'Przeważnie' i 'Samozagłada', ale także 'Czasy się zmieniły' z fajnym wejściem Hukosa, czy 'Bit oparciem' i 'Szyder'. Ale tak po prawdzie wcale to nie jest żaden powiew świeżości tylko rege pop...    
    No i tu mamy problem. Dałem SBS szansę, bo po paru trakach wydawało mi się, że warto. Po przesłuchaniu stwierdzam, że połowa traków to rozmydlony popik dla gimbastycznych romantyczek, a tylko może połowy albumu da się słuchać. Na płycie każdy miał znaleźć coś dla siebie - i tak pewnie jest, tylko to coś to są pojedyncze kawałki, a reszta w takim układzie jest niestety nie do słuchania.

OCENA: 3\6


piątek, 5 kwietnia 2013

ODLICZANIE - WYSOKI LOT



Fonografika 2013

1. Dawno dawno temu...  
2. Gwiazdy     feat. DIOX
3. Nieoczekiwana zmiana miejsc 
4. Awaria 
5. Błędy 
6. Najwyżej 
7. Fale [skit beat Jurny]
8. Ulalala 
9. Jak na obcej planecie   feat. LENIWE GŁOWY
10. Grawitacja 
11. Kartka, bit, długopis... 
12. Poryci poeci 
13. Skitbox - kontakt [beatbox Jurny]
14. Rozpierdol    feat. WUZET
15. Trzymaj się 
16. Odliczanie 

    Sabot i Gruber już od ponad 15 lat atakują scenę swoimi płytami, choć to dopiero ich piąta płyta (o ile dobrze liczę). Nigdy mi jakoś te ich albumy nie leżały, ale usłyszałem sporo dobrego o tej płycie, więc postanowiłem sprawdzić, czy dam się przekonać... 
    Mnogość i wybór producentów z różnych stron rapu, miała zapewnić różnorodność muzyczną albumu. Najwięcej podkładów dał uRban - przy czym ma ich całą gamę i rozpiętość - od klasyków, po nowoczesne bangery, ale nie tylko on odpowiada za brzmienie. Wśród producentów znajdziemy Piekielnego Tmk z Głogowa (który jednak dał mocno średni bit do 'Gwiazd', choć bardzo energetyczny i bangerowy), Dubsknit' a z jego dubstepowo-grajmowym brzmieniem, Pietz (całkiem niezły 'Błędy'), Piero i Wałek. Dzięki takiemu zbiorowi bitmejkerów mamy pełny przekrój podkładów - od typowo klasycznych, samplowanych bitach rodem z przełomu wieków, aż po nowoczesne, nerwowe traki rodem z brytyjskich garaży, a nawet klimaty regałowe.Fajnie, że WL zadbali o porcję skreczy, zapewnionych przez takich drapaczy, jak DJ Żusto, DJ Noriz, DJ Krime i DJ Auricom. No i te bitboxy od Jurnego :)
    Zaobserwowałem spory progres od ostatniej płyty, dużo lepiej słucha mi się tej płyty chłopaków, niż poprzednich. Jak wspomniałem, fanem Lotu nie byłem, bo ich płyty to była jedna, bełkotliwa papka. A tu proszę. Chłopcy rymują coraz lepiej - tekstami mnie nie rozstrzelali, ale są one w porządku i uszy od tego nie bolą. Ok, jeden ma wadę wymowy, drugi też coś tam, ale nie o to chodzi. Pomimo wad, obaj emce starają się działać tak, aby one przeszkadzały jak najmniej i w większości przypadków to się udaje. A i w przypadku gości jest nieźle, bo i Diox dał radę całkiem spokojnie i Wuzet ogarną połamany bit Dubsknita. Może Leniwe Głowy wypadły trochę słabiej - o ile Majkel brzmi nieźle, to ten śpiew w refrenie nie pasuje mi za bardzo. Ale to może moje zdanie.
    Zaskoczyło mnie to 'Odliczanie'. Nie do końca lubię te nowoczesne brzmienia, ale tutaj pasuje to wszystko do siebie i gra i buczy razem doskonale. Na początku podchodziłem do albumu jak pies do jeża, ale mi przeszło. Fajna płyta.

OCENA: 4+\6


czwartek, 4 kwietnia 2013

TERAZ I TUTAJ - NIELEGALNY SEZON

100Jedenaście 2013

1. Bez pytań 
2. Teraz i tu 
3. Słowa tną jak brzytwy 
4. Nocna zmiana rapu 
5. Chęcińska story 
6. Obserwuj      feat. NOREK, SKOS
7. Zastanów się    feat. BELO CTG
8. Nie żyj jakbyś nie żył 
9. Dryna goni dryn 2 
10. Chemiczna natura  
11. Szarańcza   
12. Nie damy o sobie zapomnieć
13. Miedzy prawdą a fałszem 
14. Naturalna chemia
15. Buduję nastrój     feat. WOJTAS
16. To dla Ciebie     feat. STANIOR
17. China-town     feat. W.A.M
18. Dla tych kilku chwil

    Bodaj dwa miesiące temu powstał Pęku, niczym 'Feniks Z Popiołów', po dekadzie przerwy, aż tu nagle pojawia się jego kolejna płyta - tym razem w duecie z Faustem z kieleckiego Lazurowego Gradu. Czy dwie płyty w ciągu dwóch miesięcy to dobry pomysł? Spokojnie, chłopcy nagrali płytę dwa lata temu, ale dopiero teraz wychodzi na półki sklepowe.
    Znaczna większość płyty zrobiona została przez duet A&S Productionz, ale po parę traków dali również Fabster, Sakier, Vasquez i sam Faust. Przyznam, że te bangerowe podkłady są najlepszą rzeczą na tym albumie. Zwłaszcza te, które zrobili A&S (sprawdź 'Teraz i tu'!), ale reszta trzyma klimat i nie odstaje. To nowoczesne, energiczne kawałki z podkręconym tempem, powodującym, że płyta toczy się całkiem szybko. Muzyka kiwa głową i w zasadzie, gdyby pozostała tu sama muza, płyta byłaby świetna - zwłaszcza tytułowy trak i 'China Town' od Fabstera.
    Ale nie jest. I Pęku (choć jego solówki są niezłe) i Faust walą takie pierdoły, że aż przykro słuchać. Pomijam, że nie trafiają w bity i potykają się jak dziecko na klocku lego, ale pieprzą takie głupoty, że tego się nie da słuchać. Już zupełnie nie będę wspominał języka, jakim operują, bo to już po prostu żenada, jakich mało. Ja się nie czepiam poszczególnych słów, ale składnia i poprawność polszczyzny pozwala sądzić, że chłopcy skończyli może trzecią klasę podstawówki. Litości. Krótko mówiąc, emce spierdolili sprawę po całości. Do tego goście  nie wnoszą nic ciekawego, zresztą, jest to tylko LZGD, Wojtas i kilku mało znanych kolegów. Liryka i flow leżą tu i kwiczą...   
    Tak właśnie kończą odgrzewane kotlety - pizgnięte na półkę. Materiał czekał tyle, że można było z nim zrobić wszystko - dopieścić, wyrównać, poprawić - ale nie, najlepiej jebnąć byle jak, że niby hardkor jest. Jest chujowo, proszę państwa. Nowa płyta Pęka - niezła. Nielegalny Sezon - miernota. 

PS: Już o tym wspomniałem, ale nie mogę się jeszcze nie popastwić: 'poszłem'??? Kurwa, 'poszłem'?????? Co za wiocha... A 'grubszego portfelu'? Też niezłe...

OCENA: 2+\6


środa, 3 kwietnia 2013

WIELE DRÓG - ZA MŁODZI NA ŚMIERĆ

Step 2013

1. Początek
2. Świat to przekręt
3. Wstydź się   feat. DJ PERC
4. Sugestia
5. Biorę mikrofon
6. Ja tak jak oni feat. FABUŁA, DUKATO
7. W połowie drogi
8. Mów o mnie
9. Widzę sens feat. DJ STORY
10. Mamy to
11. Wielkie D feat. DJ PERC
12. Nie mogę dać Ci więcej feat. CARRIE
13. Każdy z nas się rozpieprza w weekend
14. Kisiel flo
15. Biorę mikrofon RMX

    Kiedy dostałem płytę do ręki, nie bardzo wiedziałem, czego tu oczekiwać, bo nazwa nic mi nie mówiła. Dopiero mały research po okładce spowodował spłynięcie na mnie oświecenia. W skład zespołu wchodzi Jopel, znany z zeszłorocznej płyty z Komarem, która niespecjalnie przypadła mi do gustu. Jest też Praktis, który dał się poznać rok temu na mikstejpie 'Kilka Miejsc'. Obok niego stoi propsowany ostatnio za płytę 'Pismo Święte' Michał Kisiel oraz Del, podziemny rapper znany głównie w Białymstoku. Razem nagrali płytę, która właśnie weszła do sklepów.    
    Kwartet zaprosił na płytę całe stado producentów: DNA, Dukato, B-Bitz, Me?How, Ayon, Keyo, Eszu, Krzywy, Kes-A i Kudel. Mamy więc tu nowoczesne bity, stanowiące doskonałe tło dla ostrych rymów chłopaków. Nie elektroniczne dziwoloągi, ale porządny hip hop XXI wieku. Taki w obliczu nieco uliczny - czy może, jak to się określało w Stanach, 'reality rap' - co jest chyba lepszym określeniem. Trochę sampli, mocne perkusje, patyna z ulicznego brudu. Znajdzie się też podkład od B-Bitza w stylu g-funk z pianinkiem i piszczałami w 'Mamy to'. Troche brakuje tu skreczy - są, ale niestety w ilościach znikomych, a przydałoby się tu nieco więcej drapania.  
    Bardzo fajna akcją jest to, że każdego z chłopaków dość łatwo rozpoznać. Praksis wyraźnie dzieli słowa, łupiąc nimi w werble bardzo wyraźnie ('tu gdzie dilerzy mają więcej proszku niż Zygmunt Chajzer' - świetny follow up). Kisiel ma trochę wyższy głos i bardziej płynny flow, razem z mocnymi słowami ('tnę jak ostrza mieczy' i 'mam tak czerwone oczy, że wstrzymuję ruch drogowy'). Del płynie chyba najbardziej płynnie, czyniąc z wersów jedną falę rymów - jak to mówi - 'pstrokate flow'. Jopel za to prezentuje taki uliczno-inteligencki rap. Wszyscy mają równe teksty, a są to głównie całkiem niezłe pancze, czasem naprawdę mocne i uderzające niebezpiecznie blisko poniżej pasa. Ale słucha się tego dobrze, tym bardziej, że emce pozwalają sobie czasem na odbicia od poważnych tematów - jednak nawet wtedy, kiedy gadają o dziewczynach i imprezach, teksty niepozbawione są tego samego ognia i ostrości.
    Po płycie Jopela i Komara nie spodziewałem się szału, a tutaj zaskoczenie - to bardzo porządna płyta, pełna bezkompromisowych tekstów i mocarnych, choć mało oryginalnych podkładów. Ale przyznać trzeba, że album ma pierdolnięcie, emce stają na wysokości zadania i jest tu naprawdę ciekawie. Płyta goni Cię przez całe 59 minut i nie chce zwolnić. Dobre.

OCENA: 4\6


wtorek, 2 kwietnia 2013

CZERWONE SAMOCHODY I BIAŁE DZIEWCZYNY - ZAGINIONY

Koka Beats 2013

1. Puls
2. Złudzenia feat. ŃEMY
3. Drzwi do jego 
4. Track życia 
5. Córka 
6. Chcę żyć 
7. Żółte papiery 
8. Stracić kontrolę 
9. W ogień     feat. KAY
10. Zdrowie  

    W zeszłym roku Zaginiony objawił się na płycie w duecie ze Skajsdelimit, która  nie była zła, ale brakowało jej czegoś. Materiał na tę płytę nagrany został już w 2011, więc ma dwa lata - nie lubię odgrzewanych kotletów, ale wcześniej nie trafiłem na ten album - teraz wyszedł on w ramach konkursu Nagraj Płytę Z Orange.
    Patrząc na kredyty, od razu wiesz, czego się spodziewać. Większość bitów zrobili Szatt z Nocnych Nagrań i Kosaaa - postaci znane i popularne na podziemnej scenie producenckiej. Oprócz nich mamy tu na bitach Ńemego, Mr. Ed'a, Flamastra i 8611. I płyta zawiera przede wszystkim kawałki zrobione w nowoczesnej aranżacji, ale bez dópstepów i grajmów, są raczej wyczillowane i spokojne, dające doskonałe tło do refleksyjnych i melancholijnych tekstów Zaginionego. Wszystko trzyma poziom i klimat, który jest tu dość niesamowity. 
     Zaginiony jest całkiem niezły - brakuje mu tylko trochę ognia we flow. Niektóre kawałki bowiem są zarymowane bezpłciowo, po prostu wyklepane na bicie. ale nie wszystkie, więc może to sprawa tego, jak dawno zostały one nagrane? Nie wiem. Dużym plusem za to są świetne teksty, utrzymujące całą płytę na równym poziomie i dające wrażenie filmu, dramatu obyczajowego, puszczanego po 22. Nie ze względu na drastyczne treści, czy wulgaryzmy, skąd. Raczej na trudny odbiór i dołujący klimat. Bo Zaginiony drąży tematy uwierające i bolesne, co słychać wyraźnie w tekstach. Niespełnione nadzieje, bolesne rozstania, szaleństwo. Klimat trochę typu 'Dlaczego ja?', ale odbiera się to jako pozytywną rzecz. Pozytywną, w sensie, że niezłą.
    Całkiem to jest fajna płyta. Ma dość unikalny klimat melancholii i gorzkich refleksji na temat życia i rozmaitych potknięć. Słucha się tego przyjemnie, choć, pomimo tego, że płyta jest krótka, ma się wrażenie, że trwa i trwa...

OCENA: 4\6


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

ELLIMINATI - TEDE

Wielkie Joł 2013

CD1
1. Eliminati
2. Tak Się Robi Hip-Hop 2
3. Mainstream
4. To Ja Twój Syn
5. Charlie S
6. Jak Nie My To Ktooo
7. Preludium W Metrze
8. MTF 2013
9. Czekam Chłopaki   feat. LIL'CIU
10. Jest Rap
11. Metanol   feat. ABEL
12. BMW Radio
13. Nie Banglasz   feat. DJ TUNIZIANO
14. KBT Reprezent
15. Easy Rider
16. 300 Sekund   feat. GURAL
17. Xenon
18. R.O.Y.
19. Tak Sie Robi Remix   feat. PELSON, DIOX, OBI, VNM, NUMER RAZ

CD2
1. P.J.L. Dalej
2. Co Ty Wiesz O Hejtach
3. To Takie Smutne    feat. SIR MICHU
4. Szklane Domy
5. Cały Ten Hajs
6. Blokk
7. Oni Wiedzą   feat. SITEK
8. Biały Murzyn
9. Tulipan
10. Mów Więcej    feat. SETA
11. Lamba Doorsy   feat. ZGRYWUS
12. Jak To Jest?
13. Kaskady Przekazu
14. Fajnie Żyć   feat. SETA
15. WWA Żegna

    Nie powiem, żebym szczególnie czekał na płyty Tedego, ale oczywiście, za każdym razem słucham jego płyt uważnie. W większości nie robią na mnie wrażenia, poza tym tendencja u Jacka jest taka, aby wydawać albumy podwójne. Rzadko kiedy taki pomysł jest trafiony, bo 200 minut muzyki od tego samego wykonawcy z tego samego okresu, może być nieco bolesne i mało znośne.
    Tym bardziej, jeśli muzykę na CAŁYCH 200 minutach robi ta sama osoba. Nie, żebym chciał powiedzieć, że bity Sir Michu są chujowe, ale... To muzyka na wskroś nowoczesna, od minimalistycznych bitów, przez elektronikę, aż do grajm stepów. W sumie toczy się całkiem nieźle, ale to wszystko trwa trochę za długo. Poza tym, jest tu mocno nierówno, niektóre bangery rozwalają, ale część miałem ochotę po prostu skipnąć. Głównie takie podkłady są na drugim cedeku, który jest mętny i rozlazły. Bangery zostały na CD1, pseudoambitne kawałki Tede przeniósł na drugą część. Może, gdyby to wymieszać, coś z tego by wyszło, ale po 90 minutach złapałem kolosalną zamułę.  
    Tede wrócił ze Stanów, co miało go zmienić wewnętrznie. Zmieniło na pewno layout okładki, bo każdy tytuł opatrzony jest innym zdjęciem z jego pobytu w USA - robi wrażenie (nie tym, że był w Stanach, ale fajnie zrobione po prostu). Ale czy coś się zmieniło odnośnie poprzednich płyt? Flow się nieco zagęścił, brzmi jakby bardziej... profesjonalnie mainstreamowo? Nie wiem, czy to dobre słowo, czy może wystarczyło powiedzieć, że brzmi bardziej po hamerykańsku? Cóż. Zmieniło się tu też to, że Tede nie pierdoli takich bzdur, jak miał w zwyczaju, byleby się rymowało. Kawałki mają w większości głębszy sens, ale przekaz przetykany jest strasznymi banałami - bo ileż można słychać o tym zasranym BMW Tedego? Toczy te fele w nieskończoność, do znudzenia. Oprócz tego reprezentuje Kabaty i kocha Warszawę, jedzie BMW, jebie hejterów i pedrylów, jedzie BMW, opowiada, jak się robi hip hop, rozbija się BMW, imprezuje i... co jakiś czas jeździ swoim BMW. Niezły jest remix 'Tak się robi' z bardzo dobrymi zwrotkami gościnnymi. W ogóle trochę tych numerów niezłych jest kilka, ale materiał jest nie zawsze równy, tak samo jak goście. Dobrze wypadli Diox, Pelson, Gural, fatalnie za to Seta.   
    Zmęczyłem się. Naprawdę, przejście całości było ciężkim wyzwaniem. Gdyby Tede zostawił jedną płytę z 12-15 kawałkami, to byłby świetny album. 34 numery to jednak za wiele. Zwłaszcza, że drugie cd jest nieco rozlazłe i dłuży się niemiłosiernie. To ma być najlepsza płyta Tede? Nuda.

OCENA: 3\6